<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-1497293688598333344</id><updated>2012-01-28T19:19:35.882+01:00</updated><category term='Aga-aa'/><category term='Spighe'/><category term='Ditalini'/><category term='Bucatini'/><category term='Quadrelli'/><category term='Armoniche'/><category term='Lasagne'/><category term='Inne kształty'/><category term='Chow-Mein'/><category term='Razowy'/><category term='Canestrini'/><category term='Ciocchetti'/><category term='Orzo'/><category term='Pantacce'/><category term='Tagliatelle'/><category term='Tortellini'/><category term='Tortiglioni'/><category term='Riccioli'/><category term='lanczboksik'/><category term='Okołomakaronowo'/><category term='Lasagnetta'/><category term='Cassarecce'/><category term='Penne'/><category term='Fusilli ryżowe'/><category term='Festonati'/><category term='Cavatappi/Cellentani'/><category term='Cappellacci'/><category term='Fettucine'/><category term='Gnocchetti'/><category term='Ricciutelle'/><category term='Gnocchi/Gnocco'/><category term='Alfabetowy'/><category term='Creste di gallo'/><category term='Gigli/Ballerine'/><category term='Chifferi'/><category term='Farfalle'/><category term='Meduzy'/><category term='Ruote'/><category term='Tagliolini'/><category term='Soba'/><category term='Torchietti'/><category term='Makaron Sojowy'/><category term='Pappardelle'/><category term='Trottole'/><category term='kluski doświadczalne'/><category term='McKlusky'/><category term='Ravioli'/><category term='Linguine'/><category term='Pappardelline'/><category term='Corals/Kolanka'/><category term='Foglie d’ulivo'/><category term='Trofie'/><category term='zemfiroczka czyli oczko ;)'/><category term='Spaghetti'/><category term='Piciatelli'/><category term='Makaron Ryżowy'/><category term='Quadretti/Łazanki'/><category term='Wonton'/><category term='Fusilli'/><category term='Mini pipe rigate'/><category term='Makaron pełnoziarnisty'/><category term='Funghini'/><category term='Rigatoni'/><category term='Trenette'/><category term='cannelloni'/><category term='Conchiglioni rigati'/><category term='Fusilli Lunghi'/><category term='Petits endelweiss'/><category term='Udon'/><category term='Orecchiette'/><title type='text'>Pasta i Basta!</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://makaroniary.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><link rel='next' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default?start-index=101&amp;max-results=100'/><author><name>aga-aa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15358029938542898926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://1.bp.blogspot.com/_yxq1ky5drsg/S_mqF6fufmI/AAAAAAAABzs/dDdgHTyjwKY/S220/a_03.jpg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>213</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1497293688598333344.post-128708395463200055</id><published>2012-01-25T11:27:00.007+01:00</published><updated>2012-01-25T19:29:57.200+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zemfiroczka czyli oczko ;)'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Okołomakaronowo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Aga-aa'/><title type='text'>UWAGA ZMIANY! - Akcja konkursowa "Zapiekany Makaron"</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;&lt;i&gt;Edit: Wpis opublikowany o godz. 11.27 i aktualizowany o polemikę z Marcinem o godz. 18.14&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Mamy dla Was bardzo ważną wiadomość.&lt;br /&gt;We &lt;a href="http://makaroniary.blogspot.com/2012/01/akcja-z-konkursem-zapiekany-makaron-28.html"&gt;wtorek 17. stycznia&lt;/a&gt; ogłosiłyśmy akcję konkursową zatytułowaną &lt;b&gt;„Zapiekany Makaron”,&lt;/b&gt; którą planujemy przeprowadzić w najbliższy weekend 28-29.01.2012 r., a nawet dłużej ;) &lt;b&gt;(ale o tym na samym końcu tej notki)&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pomysł akcji powstał po wymianie mailowej z przedstawicielem kampanii edukacyjnej „Makaron Rządzi Zdrowo”.&lt;br /&gt;Współpraca miała polegać na organizacji konkursu kulinarnego lub konkursu np. z wiedzy o makaronie. W ramach nagrody Polska Izba Makaronu 3 zwycięzcom (wytypowanym przez nas dwie makaroniary) przekaże upominkowe zestawy, o których &lt;a href="http://makaroniary.blogspot.com/2012/01/akcja-z-konkursem-zapiekany-makaron-28.html"&gt;wspomniałyśmy we wpisie zapraszającym&lt;/a&gt;(klik) do udziału w akcji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Postawiłyśmy na konkurs kulinarny o zawężonej tematyce pn. &lt;b&gt;„Zapiekany Makaron”.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Informację o akcji zamieściłyśmy: &lt;a href="http://makaroniary.blogspot.com/2012/01/akcja-z-konkursem-zapiekany-makaron-28.html" target="_blank"&gt;tutaj &lt;/a&gt; na Paście i Baście!, na Facebooku na naszym blogowym profilu i na profilu akcji „Makaron rządzi zdrowo” oraz przede wszystkim postawiłyśmy na Durszlaka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na Durszlaku akcja, jako oczekująca, powisiała kilka dni i nagle zniknęła. W związku z tym dostałyśmy od Was maile z zapytaniem, czy akcja w ogóle będzie się odbywać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiemy już jak powstał informacyjny chaos. Okazało się bowiem, że Durszlak nie zezwala na prowadzenie akcji komercyjnych (do jakich został zaliczony „Zapiekany Makaron”). Nie zezwala, ale pod jednym warunkiem, który wyjaśnił nam Marcin z Durszlaka. Otóż współorganizator konkursu, czyli Polska Izba Makaronu, aby korzystać z dobroci Durszlaka musi najpierw odpowiednio zapłacić, by móc się tam promować. W sumie rozumiemy to i nie mamy żalu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;div align="LEFT" style="margin-bottom: 0.5cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;(Marcin wyjaśnia: „Nie jest tak, ze nie chcemy takich akcji, nie usunęliśmy tej akcji, w żaden sposób jej nie ograniczyliśmy, poza tym, że jej nie reklamujemy i nie linkujemy. Myślimy bowiem, że podmioty komercyjne nie powinny wykorzystywać innych  podmiotów komercyjnych do własnej autopromocji nieodpłatnie, zwłaszcza, że dysponują sporym budżetem reklamowym.")&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="LEFT" style="margin-bottom: 0.5cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt;Ok, Durszlak ma prawo zarabiać na czym i jak chce, a i my mamy prawo przeprowadzać jakie tylko chcemy akcje na swoim blogu. Czasem jednak dochodzi w tym do konfliktu interesów i obie strony nie mogą razem współpracować.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;div align="LEFT" style="margin-bottom: 0.5cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;(Marcin protestuje: „obie strony nie mogą razem współpracować" myślę, że i to stwierdzenie jest trochę przesadzone :)”)&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="LEFT" style="margin-bottom: 0.5cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"&gt;Dodajemy zatem – w tym konkretnym przypadku współpraca chyba nam nie wyjdzie. Ale jedna akcja, to nie wszystkie ;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span"&gt;)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;Przy okazji chcemy tutaj podkreślić, że my obie z tytułu prowadzenia akcji nie otrzymujemy żadnych korzyści finansowych ani materialnych. Dla nas nagrodą za akcję jest zwykła satysfakcja z tego, że promujemy produkt (tj. makaron), który jest głównym tematem naszego bloga, który jest smaczny i zdrowy oraz który często lubimy zjadać (wymiennie) na śniadanie/obiad/kolację.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przyjęłyśmy informację Durszlaka i usunięcie naszej akcji ze wspominanego agregatora blogów do wiadomości i nie drążymy dalej tematu.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;div align="LEFT" style="margin-bottom: 0.5cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt;&lt;span class="Apple-style-span"&gt;(Marcin wyjaśnia: „Akcja *nie* została usunięta z Durszlaka. Jako że jest to akcja komercyjna, nie wysyłamy mailingu o niej do naszych użytkowników, jak również nie linkujemy do niej na naszych stronach, pozostawiając rozpropagowanie akcji Wam. Natomiast poza tym akcja ta działa jak wszystkie pozostałe akcje i jeśli Wy jej nie skasujecie, my na pewno tego nie zrobimy.”)&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="LEFT" style="margin-bottom: 0.5cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;Sprawdziłyśmy to. Rzeczywiście - akcja nadal jest na Durszlaku &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;b&gt;&lt;a href="http://durszlak.pl/akcje-kulinarne/zapiekany-makaron"&gt;(klik)&lt;/a&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;, tyle, że... niewidoczna, stąd cały chaos. Tym samym straciła według nas szanse na zainteresowanie się nią przez potencjalnych chętnych uczestników.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;Przy okazji uspokajamy i informujemy: &lt;b&gt;akcja oczywiście się odbędzie&lt;/b&gt; i gorąco (bardzo gorąco, wszak makaron wyjdzie z piekarnika ;)) Was do niej nadal zachęcamy.&lt;br /&gt;Z uwagi na brak akcji na Durszlaku, musimy sobie jakoś inaczej poradzić z jej przeprowadzeniem. Z tego więc tytułu wystąpią jednak małe kosmetyczne zmiany.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dlatego w związku z zaistniałą sytuacją, prosimy Was o podawanie linków z Waszymi przygotowanymi daniami z akcji „Zapiekany Makaron” w komentarzu &lt;a href="http://makaroniary.blogspot.com/2012/01/akcja-z-konkursem-zapiekany-makaron-28.html"&gt;do wpisu zapraszającego do akcji&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mamy tez jeszcze jedną dla Was informację: ponieważ wyszło jak wyszło postanowiłyśmy, że rozciągamy akcję w czasie i akcja z weekendowej &lt;b&gt;zmienia się w tygodniową.&lt;/b&gt; Macie wobec tego więcej czas na smaczne zapiekanie przez cały, długi, zimowy tydzień. &lt;b&gt;Akcja bowiem zaczyna się już w najbliższą sobotę 28.stycznia, a zakończy o północy w niedzielę 5. lutego.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Podsumowanie i ogłoszenie 3 zwycięskich dań opublikujemy jak najszybciej się da w najbliższym tygodniu tuż po zakończeniu akcji :)&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Zapraszamy i prosimy przy wpisie wstawić bannerek ze zmienionym kodem html&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-0UZxcHpdazo/TyBJ_KopgxI/AAAAAAAACsY/BGmYQjmYnbg/s1600/zapiekany+makaron.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/-0UZxcHpdazo/TyBJ_KopgxI/AAAAAAAACsY/BGmYQjmYnbg/s200/zapiekany+makaron.jpg" width="135" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;table cellpadding="3" cellspacing="3" style="vertical-align: top;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="vertical-align: top;"&gt;&lt;b&gt;Kod należy skopiować i wstawić na swoją stronę.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;textarea cols="40" rows="7"&gt;&amp;lt;a href="http://makaroniary.blogspot.com/2012/01/akcja-z-konkursem-zapiekany-makaron-28.html"&amp;gt;&amp;lt;img src="http://2.bp.blogspot.com/-at6qiOUSlHo/Tx_RZkdhR6I/AAAAAAAACsQ/-V6ont8Avtc/s1600/ZAPIEKANY+MAKARON.jpg"&amp;gt;&amp;lt;/a&amp;gt;&lt;/textarea&gt;    &lt;/td&gt;&lt;td style="vertical-align: top;"&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="LEFT" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 0.34cm; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, serif; font-size: 16px; line-height: normal;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"&gt;Ps. Marcinie, dziękujemy za mailową uprzejmą w tonie wymianę zdań. Sporo sobie wyjaśniliśmy i mamy nadzieję, że pomoże to nam uniknąć jakiś niesnasek na przyszłość, a przynajmniej na wtorkowe bogerskie spotkanie ;)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-style-span"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="LEFT" style="font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 0.34cm; margin-bottom: 0cm; orphans: 2; widows: 2;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1497293688598333344-128708395463200055?l=makaroniary.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://makaroniary.blogspot.com/feeds/128708395463200055/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2012/01/uwaga-zmiany-akcja-konkursowa-zapiekany.html#comment-form' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/128708395463200055'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/128708395463200055'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2012/01/uwaga-zmiany-akcja-konkursowa-zapiekany.html' title='UWAGA ZMIANY! - Akcja konkursowa &quot;Zapiekany Makaron&quot;'/><author><name>aga-aa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15358029938542898926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://1.bp.blogspot.com/_yxq1ky5drsg/S_mqF6fufmI/AAAAAAAABzs/dDdgHTyjwKY/S220/a_03.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-0UZxcHpdazo/TyBJ_KopgxI/AAAAAAAACsY/BGmYQjmYnbg/s72-c/zapiekany+makaron.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1497293688598333344.post-3223565230063319685</id><published>2012-01-23T16:56:00.002+01:00</published><updated>2012-01-23T18:03:43.911+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Aga-aa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Inne kształty'/><title type='text'>Zupa z cukinii i groszku z makaronem</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;To, że rybki lubią pływać wie chyba każdy.&lt;br /&gt;Ale, że kaczki też…Nie no wiadomo to ptaszyka wodne, ale ma pióra, a pióra niby wykluczają wodę.&lt;br /&gt;No, ale nic, w biologię ptasią czy tam ornitologię zagłębiać się nie będę.&lt;br /&gt;Już &lt;a href="http://makaroniary.blogspot.com/2012/01/pywajace-kaczki-lubia-zupe.html" target="_blank"&gt;Oczko &lt;/a&gt;pokazała, że kaczki idealnie komponują się w płynie, w płynie zwanym bulionem.&lt;br /&gt;A i smakują wykwintnie, co już obie potwierdzamy.&lt;br /&gt;U mnie kaczka wpadła do bulionowego stawu pełnego zieleniny w formie cukinii, a powiem Wam szczerze, pływały sobie spokojnie, po czym wpadały najpierw na łyżkę a potem do mego gardziołka, sprytnie pchając się do mego dzioba.&lt;br /&gt;Jednak ptak ptaka zrozumie, a nawet lubi, tak jak kurczaki lubią kaczki. Czy to w bulionie czy bez.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-2xYZFfWSylM/Tx2C64d5VQI/AAAAAAAACpk/nUSPM61UUm0/zupa%2Bz%2Bcukinii.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="327" src="http://4.bp.blogspot.com/-2xYZFfWSylM/Tx2C64d5VQI/AAAAAAAACpk/nUSPM61UUm0/zupa%2Bz%2Bcukinii.JPG" width="500" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Zupa z cukinii i groszku z makaronem&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;2 porcje&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;500ml bulionu warzywnego&lt;/li&gt;&lt;li&gt;mała cukinia&lt;/li&gt;&lt;li&gt;pół szklanki mrożonego groszku&lt;/li&gt;&lt;li&gt;ugotowany makaron&lt;/li&gt;&lt;li&gt;drobno posiekana cebulka&lt;/li&gt;&lt;li&gt;odrobina soku z cytryny&lt;/li&gt;&lt;li&gt;świeżo zmielony czarny pieprz&lt;/li&gt;&lt;li&gt;szczypta soli&lt;/li&gt;&lt;li&gt;masło&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;W dużym rondlu rozgrzej odrobinę masła i dodaj cebulę. Duś na małym ogniu pod przykryciem ok. 10 minut, zalej bulionem  i zagotuj. &lt;br /&gt;Dodaj startą na tarce o dużych oczkach cukinię, a po ok.. 5 minutach groszek.&lt;br /&gt;Gotuj jeszcze kilka minut, po czym dopraw do smaku solą, pieprzem i sokiem z cytryny.&lt;br /&gt;Podawaj z drobnym makaronem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://durszlak.pl/akcje-kulinarne/ministerstwo-zupy"&gt;&lt;img src="http://durszlak.pl/system/campaign/banner/92/embed_CPrNdKcNBLuLbdpYBkvRE0ITPDw4BQzz.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1497293688598333344-3223565230063319685?l=makaroniary.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://makaroniary.blogspot.com/feeds/3223565230063319685/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2012/01/zupa-z-cukinii-i-groszku-z-makaronem.html#comment-form' title='Komentarze (12)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/3223565230063319685'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/3223565230063319685'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2012/01/zupa-z-cukinii-i-groszku-z-makaronem.html' title='Zupa z cukinii i groszku z makaronem'/><author><name>aga-aa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15358029938542898926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://1.bp.blogspot.com/_yxq1ky5drsg/S_mqF6fufmI/AAAAAAAABzs/dDdgHTyjwKY/S220/a_03.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-2xYZFfWSylM/Tx2C64d5VQI/AAAAAAAACpk/nUSPM61UUm0/s72-c/zupa%2Bz%2Bcukinii.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>12</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1497293688598333344.post-2287873616233565491</id><published>2012-01-21T17:38:00.003+01:00</published><updated>2012-01-21T18:12:30.057+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zemfiroczka czyli oczko ;)'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Inne kształty'/><title type='text'>Zupa Kryzysowa</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;Bulion w zamrażalniku to dobra rzecz. &lt;a href="http://belkoty.blogspot.com/2012/01/ekonomia-gastronomia-zupa-krem.html"&gt;&lt;b&gt;Zresztą nie raz już wysyłałam ku niemu pieśni pochwalne&lt;/b&gt;&lt;/a&gt; ;)&lt;br /&gt;Ekonomiczne gotowanie narzuca wykorzystywanie składników głównie dostępnych pod ręką w domu. Nie sztuka przecież wyjść do sklepu i zrobić zakupy nowych ingrediencji. Czasem jednak można wykorzystać tylko aprowizację, którą zawiera szafka kuchenna. Zupa naprawdę zmieści wiele pomysłów na obiad.&lt;br /&gt;Tym razem miałam dwa rodzaje makaronów. Każdego była tylko garstka, która byłaby niewystarczająca na samodzielne makaronowe danie. No ale od czego jest zupa ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-cDroGxouUig/TxrpUOQx4UI/AAAAAAAADp4/htkBGGhi1yk/s1600/Zupa%2BKryzysowa.JPG" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 560px; height: 372,5px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-cDroGxouUig/TxrpUOQx4UI/AAAAAAAADp4/htkBGGhi1yk/s1600/Zupa%2BKryzysowa.JPG" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5700124812025913666" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Zupa Kryzysowa&lt;/span&gt; (pomysł własny)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;rozmrożony bulion&lt;br /&gt;lekko podwędzona kiełbasa&lt;br /&gt;pomidor&lt;br /&gt;cukinia&lt;br /&gt;gałązki świeżego majeranku&lt;br /&gt;sól, pieprz&lt;br /&gt;makaron&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W rozmrożonym bulionie pogotowałam chwilę majeranek z pokrojonymi w ćwiartki plasterkami kiełbasy. Kiedy zupa zyskała już pożądany aromat, dorzuciłam pokrojoną w kostkę cukinię i pomidora. Pogotowałam ok 10 min, dorzuciłam makaron i trzymałam na gazie do momentu gotowego makaronu. Doprawiłam do smaku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zupę dodaję do akcji:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://durszlak.pl/akcje-kulinarne/ministerstwo-zupy"&gt;&lt;img src="http://durszlak.pl/system/campaign/banner/92/embed_CPrNdKcNBLuLbdpYBkvRE0ITPDw4BQzz.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;,&lt;a href="http://durszlak.pl/akcje-kulinarne/tylko-ze-spizarni-ii"&gt;&lt;img src="http://durszlak.pl/system/campaign/banner/88/embed_hqehsN2DDqtEG1Szo7LCxLB1Qfaq7gzz.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;  &lt;a href="http://durszlak.pl/akcje-kulinarne/nie-wyrzucam-jedzenia"&gt;&lt;img src="http://durszlak.pl/system/campaign/banner/84/embed_i6noAfNhoGMPUzojabraIqcaaDFumgzz.GIF" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1497293688598333344-2287873616233565491?l=makaroniary.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://makaroniary.blogspot.com/feeds/2287873616233565491/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2012/01/zupa-kryzysowa.html#comment-form' title='Komentarze (16)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/2287873616233565491'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/2287873616233565491'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2012/01/zupa-kryzysowa.html' title='Zupa Kryzysowa'/><author><name>zemfiroczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14801975942297082931</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-ff3_e8ZWiCc/Tc5I4xjM6PI/AAAAAAAAC0c/Pik6ztSqiRE/s220/P1100541a.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-cDroGxouUig/TxrpUOQx4UI/AAAAAAAADp4/htkBGGhi1yk/s72-c/Zupa%2BKryzysowa.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>16</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1497293688598333344.post-183680028488628086</id><published>2012-01-17T11:57:00.007+01:00</published><updated>2012-01-25T19:29:25.888+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zemfiroczka czyli oczko ;)'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Okołomakaronowo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Aga-aa'/><title type='text'>Akcja z konkursem: ZAPIEKANY MAKARON, 28-29.01.2012 r. ZAPRASZAMY</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;&lt;b&gt;&lt;span style="color: red;"&gt;Edit z 25.01.2011 r.: prosimy o zapoznanie się z małymi zmianami dotyczącymi akcji &lt;a href="http://makaroniary.blogspot.com/2012/01/uwaga-zmiany-akcja-konkursowa-zapiekany.html" target="_blank"&gt;tutaj&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;Zapewne słyszeliście o &lt;a href="http://makaronrzadzizdrowo.pl/o-kampanii"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;kampanii edukacyjnej „Makaron rządzi zdrowo”, realizowanej przez Polską Izbę Makaronu z Funduszu Promocji Ziarna Zbóż i Przetworów Zbożowych&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;. Lub natknęliście się na mieście na billboardy z wizerunkiem Makronu Edka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-sI-JA2OuVbk/TxGf6A-bLaI/AAAAAAAADok/m7bgeI2oZ0g/s1600/billboardy.jpg"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5697510822643445154" src="http://3.bp.blogspot.com/-sI-JA2OuVbk/TxGf6A-bLaI/AAAAAAAADok/m7bgeI2oZ0g/s1600/billboardy.jpg" style="cursor: hand; cursor: pointer; display: block; height: 235,2px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 560px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: xx-small;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-size: xx-small;"&gt;(obrazek pochodzi z materiałów Polskiej Izby Makaronu)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Oni, podobnie jak my, namawiają na jedzenie makaronu. Bo jest smaczny, korzystny dla zdrowia i figury (jeżeli nie pakujemy go w bardzo kaloryczny sos) i kreatywny (nie tylko przez wzgląd na to, ile kształtów można znaleźć na półce sklepowej).&lt;br /&gt;Zatem skoro mamy podobny cel, można zrobić coś wspólnie. Tym samym zapraszamy Was do gotowania w weekendowej akcji &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;„Zapiekany makaron”&lt;/span&gt;, która odbędzie się &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;28 i 29 stycznia&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szukajcie przepisów, przetrząśnijcie szafki kuchenne i gotujcie kreatywnie. Wszystkie chwyty dozwolone, pod warunkiem, że będzie to danie z makaronem i będzie wyjęte z piekarnika. Wszak mamy zimę, więc przydałoby się rozpalić nowoczesne ognisko domowe i ogrzać dobrą potrawą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Akcję przeprowadzamy na Durszlaku, ale zapraszamy również tych, którzy nie prowadzą bloga, a chcieliby wziąć udział we wspólnej zabawie.&lt;br /&gt;Ponieważ wymyśliłyśmy sobie, że w notce podsumowującej akcję zamieścimy nie tylko linki do blogów, ale też Wasze przepisy i zdjęcia, prosimy o mailowe potwierdzenie, czy zgadzacie się na taką publikację.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dania dodawajcie do akcji na Durszlaku, a we wpisie koniecznie dodajcie bannerek akcji. Natomiast osoby bez bloga (o ile takie się pojawią), prosimy o wysłanie zdjęcia i przepisu na adres zemfiroczka@gazeta.pl.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pamiętajcie wspomnieć, czy zgadzacie się na publikację zdjęcia i przepisu. Jeżeli nie, też nic nie szkodzi, bo w podsumowaniu tak czy siak znajdzie się link do Waszej strony (w przypadku bloga). Obligatoryjne potwierdzenie dotyczy tylko osób nieblogujących.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Aby po smacznym jedzeniu mile zakończyć zabawę Izba Makaronu obdaruje trzy osoby zestawem podarunków, w których skład będzie wchodzić książka &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;„Makaron – My Story” &lt;/span&gt;(limitowany, kolekcjonerski nakład z przepisami na dania makaronowe polskich celebrytów pod red. Pawła Lorocha) oraz kilka drobiazgów inspirowanych kampanią Izby Makaronu.&lt;br /&gt;Dania wybierze Pasta i Basta w komisyjnym 2 osobowym składzie (Princess i Oczko).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zwycięskie makaronowe propozycje ogłosimy w podsumowaniu akcji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zapraszamy :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-0UZxcHpdazo/TyBJ_KopgxI/AAAAAAAACsY/BGmYQjmYnbg/s1600/zapiekany+makaron.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/-0UZxcHpdazo/TyBJ_KopgxI/AAAAAAAACsY/BGmYQjmYnbg/s200/zapiekany+makaron.jpg" width="135" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;table cellpadding="3" cellspacing="3" style="vertical-align: top;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="vertical-align: top;"&gt;&lt;b&gt;Kod należy skopiować i wstawić na swoją stronę.&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;textarea cols="40" rows="7"&gt;&amp;lt;a href="http://makaroniary.blogspot.com/2012/01/akcja-z-konkursem-zapiekany-makaron-28.html"&amp;gt;&amp;lt;img src="http://2.bp.blogspot.com/-at6qiOUSlHo/Tx_RZkdhR6I/AAAAAAAACsQ/-V6ont8Avtc/s1600/ZAPIEKANY+MAKARON.jpg"&amp;gt;&amp;lt;/a&amp;gt;&lt;/textarea&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp;&amp;nbsp;&lt;/td&gt;&lt;td style="vertical-align: top;"&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1497293688598333344-183680028488628086?l=makaroniary.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://makaroniary.blogspot.com/feeds/183680028488628086/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2012/01/akcja-z-konkursem-zapiekany-makaron-28.html#comment-form' title='Komentarze (16)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/183680028488628086'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/183680028488628086'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2012/01/akcja-z-konkursem-zapiekany-makaron-28.html' title='Akcja z konkursem: ZAPIEKANY MAKARON, 28-29.01.2012 r. ZAPRASZAMY'/><author><name>aga-aa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15358029938542898926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://1.bp.blogspot.com/_yxq1ky5drsg/S_mqF6fufmI/AAAAAAAABzs/dDdgHTyjwKY/S220/a_03.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-sI-JA2OuVbk/TxGf6A-bLaI/AAAAAAAADok/m7bgeI2oZ0g/s72-c/billboardy.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>16</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1497293688598333344.post-313167307857354835</id><published>2012-01-14T22:35:00.003+01:00</published><updated>2012-01-14T22:47:29.453+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zemfiroczka czyli oczko ;)'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Inne kształty'/><title type='text'>Pływające kaczki lubią zupę</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;Jedni jak &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=T-kY7JEGrNI&amp;feature=related"&gt;Amelia Poulain&lt;/a&gt;&lt;/span&gt; puszczają je na kanale Saint Martin.&lt;br /&gt;Inni karmią je w Łazienkach.&lt;br /&gt;A ja wchodzę do kuchni, wrzucam je do garnka i karmię się nimi sama. &lt;br /&gt;Gotuję -  kaczki w zupie grzybowej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/--kwh2ZQSqPE/TxH1fp3tIsI/AAAAAAAADpg/0k6Whfk9448/s1600/kaczki%2Bz%2Bgrzybami.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 560px; height: 394,8px;" src="http://3.bp.blogspot.com/--kwh2ZQSqPE/TxH1fp3tIsI/AAAAAAAADpg/0k6Whfk9448/s1600/kaczki%2Bz%2Bgrzybami.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5697604927764636354" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Zupa grzybowa z kaczym makaronem&lt;/span&gt; (inspiracja: &lt;a href="http://whiteplate.blogspot.com/2008/11/witeczna-zupa-grzybowa.html"&gt;Liska, Whiteplate&lt;/a&gt;)&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;rozmrożony bulion warzywny&lt;br /&gt;garść suszonych grzybów&lt;br /&gt;sos sojowy&lt;br /&gt;bezglutenowy makaron kukurydziany w kształcie kaczek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Umyłam grzyby i wrzuciłam do gotującego się bulionu. Gotowałam 30 minut, aż grzyby były miękkie oddały aromat zupie. Wyłowiłam grzyby i je pokroiłam na kawałki, a w międzyczasie wlałam do bulionu sos sojowy i wrzuciłam makaron. Na koniec pokrojone grzyby połączyłam z zupą z makaronem. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dodaję do akcji:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://durszlak.pl/akcje-kulinarne/ministerstwo-zupy"&gt;&lt;img src="http://durszlak.pl/system/campaign/banner/92/embed_CPrNdKcNBLuLbdpYBkvRE0ITPDw4BQzz.jpg"&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1497293688598333344-313167307857354835?l=makaroniary.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://makaroniary.blogspot.com/feeds/313167307857354835/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2012/01/pywajace-kaczki-lubia-zupe.html#comment-form' title='Komentarze (14)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/313167307857354835'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/313167307857354835'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2012/01/pywajace-kaczki-lubia-zupe.html' title='Pływające kaczki lubią zupę'/><author><name>zemfiroczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14801975942297082931</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-ff3_e8ZWiCc/Tc5I4xjM6PI/AAAAAAAAC0c/Pik6ztSqiRE/s220/P1100541a.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/--kwh2ZQSqPE/TxH1fp3tIsI/AAAAAAAADpg/0k6Whfk9448/s72-c/kaczki%2Bz%2Bgrzybami.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>14</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1497293688598333344.post-9014019067574914321</id><published>2012-01-11T21:43:00.002+01:00</published><updated>2012-01-15T12:12:24.783+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zemfiroczka czyli oczko ;)'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Aga-aa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kluski doświadczalne'/><title type='text'>Było - nie było... A niech to gęś kopnie...!</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Nie lubię, bardzo nie lubię sytuacji, kiedy czytam menu, deliberuję, co będzie lepiej wziąć, i kiedy w końcu już się zdecyduję, to Pani Kelnerka/Pan Kelner mówi mi, że danego składnika z menu (wymiennie):&lt;br /&gt;- nie ma,&lt;br /&gt;- było ale nie ma,&lt;br /&gt;- zwykle bywa ale nie dziś,&lt;br /&gt;- owszem, to z menu serwują, ale w innym lokalu tej samej sieci.&lt;br /&gt;&lt;span style="color: magenta;"&gt;Bo jak głupi ma pecha, to mądry ma szczęście Zemfi, więc się ciesz :) (Princi, dalej też na różowo)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozostajemy na razie na Ursynowie, ale wchodzimy tym razem do &lt;a href="http://noodleworld.pl/?ids=1"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Noodle World&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;. Zapowiada się nieźle – przestronne wnętrze, do wyboru stoliki z krzesłami lub ławy ze stołkami barowymi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-F9n0SbmIbqE/Tw2_E3GAXGI/AAAAAAAADn0/wnXj16Gt6_o/s1600/Noodle%2Bworld-menu.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5696419193923066978" src="http://3.bp.blogspot.com/-F9n0SbmIbqE/Tw2_E3GAXGI/AAAAAAAADn0/wnXj16Gt6_o/s1600/Noodle%2Bworld-menu.JPG" style="cursor: hand; cursor: pointer; display: block; height: 392,4px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 560px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Zerkamy w menu, które już wcześniej przejrzałyśmy na stronie internetowej. Biorę spatzle z wędzoną gęsią i do tego, polecany przez Noodle, do tegoż mięsa - sos amerykański (czytam na stronie: &lt;span style="font-style: italic;"&gt;"Sos AMERYKAŃSKI - pomysł na ten sos znaleźliśmy na Florydzie w restauracji "Carrabas". To połączenie 3 serów: feta, parmezan i filadelphia w delikatnej "kremówce" gwarantuje delikatny sos do makaronów."&lt;/span&gt;).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Princi nie bardzo może się zdecydować &lt;span style="color: magenta;"&gt;(oj tam oj tam, Princesski wybredne są)&lt;/span&gt;, więc ja zamawiam pierwsza. Okazuje się jednak, że muszę jej oddać pierwszeństwo, bo mojej gęsi nie ma i nie było, choć w menu jest. To może na Żelaznej (drugi lokal sieci) bywa, bo z tego menu tutaj na Ursynowie z &lt;a href="http://noodleworld.pl/?ids=13"&gt;mięsa&lt;/a&gt; mogę zjeść tylko pierś z kurczaka albo schab, a o kaczce i gęsi mogę tylko pomarzyć. Ale za to na talerz może wpłynąć jeszcze łosoś lub krewetki. Niech będzie! – biorę krewetki. A do tego makaron ryżowy. O!? nie ma!? Ale przecież &lt;a href="http://noodleworld.pl/?ids=4"&gt;jest w menu&lt;/a&gt;. No normalnie bywa, ale nie dzisiaj. A tak przy okazji - tego tri colore też dzisiaj nie zamówimy. No więc dobrze, nie będę wybrzydzać - biorę makaron sojowy &lt;span style="color: magenta;"&gt;(ja, ja Princi jej poleciłam ;))&lt;/span&gt; i &lt;a href="http://noodleworld.pl/?ids=22"&gt;sos tajski&lt;/a&gt; do tego (czytam: &lt;span style="font-style: italic;"&gt;"Sos TAJSKI - pieczony w piecu czosnek z miodem, z sosem sojowym i trawą cytrynową. Sos który zapewni orientalne doznania smakowe z każdym makaronem."&lt;/span&gt;).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Princess zamawia spatzle (&lt;span style="font-style: italic;"&gt;"Makarony SPATZLE - potrawa mączna kuchni południowych Niemiec i kuchni tyrolskiej. Szpatzle to niewielkie kluseczki przygotowywane z mąki i jajek. Zagniecione ciasto drobi się na niewielkie kluseczki, które gotuje się na wrzącej osolonej wodzie. Kluski które pamiętamy z dzieciństwa (robione przez babcię do rosołu w niedzielę), u nas w restauracji pasują do każdego z sosów i dodatków."&lt;/span&gt;) z sosem amerykańskim,  grillowanymi warzywami (&lt;span style="font-style: italic;"&gt;"Cukinia, bakłażan, seler naciowy, pieczarki i papryka bez skóry, wszystkie te warzywa skrapiamy oliwą i pieczemy w wysokiej temperaturze. Wyborne dla każdego wegetarianina bądź na lekki lunch dla każdego."&lt;/span&gt;) i suszonymi pomidorami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bierzemy też kawę: ja latte, ona cappuccino. I czekamy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kawy przyszły – moja niedobra, ale się nie dziwię, była za 5 zł. Podejrzanie tanio.&lt;span style="color: magenta;"&gt; Faktycznie, nawet ja nie byłam w stanie jej pić, a piję wszelkie kawy, nawet te beee ;)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czas na makaron. Spore porcje, ale Princess się krzywi, ja zresztą też - na widok parmezanu. I przerzuca go na serwetkę&lt;a href="http://makaroniary.blogspot.com/2011/07/pasta-i-basta-czyli-kawa-z-parmezanem-i.html" target="_blank"&gt; &lt;span style="color: magenta;"&gt;(tym razem nie do kawy ;)  klik)&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;. Raczej nie będzie jadalny. Nie o takim parmezanie myślałyśmy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-DySScMNMrHw/Tw2_EOP5KRI/AAAAAAAADns/DxPlOljD5bA/s1600/Noodle%2Bworld-princess%2Bpasta.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5696419182958684434" src="http://1.bp.blogspot.com/-DySScMNMrHw/Tw2_EOP5KRI/AAAAAAAADns/DxPlOljD5bA/s1600/Noodle%2Bworld-princess%2Bpasta.JPG" style="cursor: hand; cursor: pointer; display: block; height: 392,4px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 560px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Osobno na talerzyku przychodzą suszone pomidory. Próbuję jej klusek – całkiem niezłe, sos też. Gdyby nie ten parmezan...&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;span style="color: magenta;"&gt;Faktycznie, były bardzo smaczne. No może sos trochę za tłustawy, ale pewnie taki miał być, więc się nie czepiam. Zjadłam ze smakiem wszystko do ostatniej kluseczki.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moja porcja – też spora, ale już widzę, że poskąpili krewetek. Dlaczego w lokalu jak już zamawia się kawałek mięsa w makaronie, to trzeba go szukać z lupą? No przecież nie dają mi go za darmo, tylko za to płacę. Hmmm, makaron sojowy w sosie tajskim z krewetkami... &lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;span style="color: magenta;"&gt;Ile ich tam było? Liczyłyśmy no nie? Ja zjadłam jedną, nie była najgorsza w smaku, ale coś w tym Twoim sosie mnie odrzucało, czegoś było za dużo i za nic nie mogłam zgadnąć cóż to było. Smak niby znany, ale do dziś nierozpoznany ;)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-zkzL2YRieMA/Tw2_DoJvFZI/AAAAAAAADnc/pqGChkXIzLI/s1600/Noodle%2Bworld-oczko%2Bpasta.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5696419172732310930" src="http://1.bp.blogspot.com/-zkzL2YRieMA/Tw2_DoJvFZI/AAAAAAAADnc/pqGChkXIzLI/s1600/Noodle%2Bworld-oczko%2Bpasta.JPG" style="cursor: hand; cursor: pointer; display: block; height: 392,4px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 560px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-ldJtXj0vKM4/Tw2_DcGr7eI/AAAAAAAADnM/zKO0yRvl3os/s1600/Noodle%2Bworld-oczko%2Bsos.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5696419169498295778" src="http://4.bp.blogspot.com/-ldJtXj0vKM4/Tw2_DcGr7eI/AAAAAAAADnM/zKO0yRvl3os/s1600/Noodle%2Bworld-oczko%2Bsos.JPG" style="cursor: hand; cursor: pointer; display: block; height: 382,2px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 560px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Makaron jako taki - był w porządku, nie będę się czepiać. Ale dodatki do niego to inna para kaloszy... Za dużo pędów bambusa i kapusty. Jem dalej... Ale sos smakuje nieco dziwnie. Trochę za słodki i cierpi na maksymalizm – jest go za dużo  zupełnie jak &lt;a href="http://makaroniary.blogspot.com/2011/10/figga-sprawa-oliwy.html"&gt;oliwy w Figga&lt;/a&gt;. Próbuję się przekonać, ale mi nie idzie. I już wiem co mi nie gra - za mało krewetek, za dużo reszty. Dziękuję, nie zjem do końca. I wciąż myślę o tej gęsi, co to była (w menu) i jej nie było (bo nie)...&lt;span style="color: magenta;"&gt; A moze powinnaś się cieszyć co? A jakby i tej gęsi było mało? To na nią byś narzekała ;) A co do sosu, to jak pisałam wyżej, no coś w nim było nie tak jak powinno.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-pioXP2EMaW8/Tw2_DGenKnI/AAAAAAAADnE/RLV9Nj9rPyw/s1600/Noodle%2Bworld-kawa%2Bi%2Bprincess%2Bpasta.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5696419163693066866" src="http://3.bp.blogspot.com/-pioXP2EMaW8/Tw2_DGenKnI/AAAAAAAADnE/RLV9Nj9rPyw/s1600/Noodle%2Bworld-kawa%2Bi%2Bprincess%2Bpasta.JPG" style="cursor: hand; cursor: pointer; display: block; height: 420px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 560px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="color: magenta;"&gt;Zatem dołączając się do wpisu Zemfi (już mi powiedziała, że jej słodzę, ale fakty są faktami i Zemfi lepiej opowiada) moje kluski nie były najgorsze, Zemfi no cóż...znów miała pecha :)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;Bistro &lt;a href="http://noodleworld.pl/?ids=1"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Noodle World&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;, ul. Janowskiego 9 (Ursynów)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1497293688598333344-9014019067574914321?l=makaroniary.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://makaroniary.blogspot.com/feeds/9014019067574914321/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2012/01/byo-nie-byo-niech-to-ges-kopnie.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/9014019067574914321'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/9014019067574914321'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2012/01/byo-nie-byo-niech-to-ges-kopnie.html' title='Było - nie było... A niech to gęś kopnie...!'/><author><name>zemfiroczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14801975942297082931</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-ff3_e8ZWiCc/Tc5I4xjM6PI/AAAAAAAAC0c/Pik6ztSqiRE/s220/P1100541a.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-F9n0SbmIbqE/Tw2_E3GAXGI/AAAAAAAADn0/wnXj16Gt6_o/s72-c/Noodle%2Bworld-menu.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1497293688598333344.post-989845369256257224</id><published>2012-01-02T03:09:00.000+01:00</published><updated>2012-01-02T03:09:22.335+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Aga-aa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Penne'/><title type='text'>Nowy Rok i penne</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Nowy Rok i brak nowych postanowień.&lt;br /&gt;Czasu nie było na myślenie o nich, a że cały pierwszy dzień Nowego Roku przespałam, to tym bardziej.&lt;br /&gt;No to tak na szybko, coś się wymyśli, jakieś ambitne postanowienie noworoczne. &lt;br /&gt;Może: &lt;u&gt;częściej pisać na &lt;a href="http://makaroniary.blogspot.com/" target="_blank"&gt;P&amp;amp;B&lt;/a&gt; i jeść makaronu tyle samo, byle nie mniej ;)&lt;/u&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-bTdwFybWFqk/TwERrJyLZFI/AAAAAAAACmQ/yIiYi_-rHBA/s1600/penne+z+pstr%25C4%2585giem.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="370" src="http://4.bp.blogspot.com/-bTdwFybWFqk/TwERrJyLZFI/AAAAAAAACmQ/yIiYi_-rHBA/penne+z+pstr%25C4%2585giem.jpg" width="500" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Penne z wędzonym pstrągiem i sezamem&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;1 porcja&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;70 g makaronu penne&lt;/li&gt;&lt;li&gt;kawałek wędzonego pstrąga&lt;/li&gt;&lt;li&gt;mała cebulka&lt;/li&gt;&lt;li&gt;posiekany szczypiorek&lt;/li&gt;&lt;li&gt;łyżeczka prażonego sezamu&lt;/li&gt;&lt;li&gt;olej sezamowy&lt;/li&gt;&lt;li&gt;sos sojowy&lt;/li&gt;&lt;li&gt;oliwa&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;Makaron ugotować al. dente.&lt;br /&gt;Na odrobinie oliwy zeszklić cebulkę, dodać porwaną na kawałki rybę i chwilę podsmażyć. Podlać sosem sojowym i olejem sezamowym, a po chwili dodać odcedzony makaron i szczypiorek. Dobrze wymieszać. Przełożyć na talerz i posypać sezamem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1497293688598333344-989845369256257224?l=makaroniary.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://makaroniary.blogspot.com/feeds/989845369256257224/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2012/01/nowy-rok-i-penne.html#comment-form' title='Komentarze (19)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/989845369256257224'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/989845369256257224'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2012/01/nowy-rok-i-penne.html' title='Nowy Rok i penne'/><author><name>aga-aa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15358029938542898926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://1.bp.blogspot.com/_yxq1ky5drsg/S_mqF6fufmI/AAAAAAAABzs/dDdgHTyjwKY/S220/a_03.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-bTdwFybWFqk/TwERrJyLZFI/AAAAAAAACmQ/yIiYi_-rHBA/s72-c/penne+z+pstr%25C4%2585giem.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>19</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1497293688598333344.post-975217186884591710</id><published>2011-12-24T02:58:00.003+01:00</published><updated>2011-12-24T10:08:04.545+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zemfiroczka czyli oczko ;)'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Aga-aa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kluski doświadczalne'/><title type='text'>Absurd z wściekłym sosem</title><content type='html'>&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;„Co jakiś czas widzę w restauracji osobę, która, zamiast jeść jak człowiek, fotografuje każde danie. Wiadomo – bloger.” &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;*&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;* Nigel Slater - „Babskie gotowanie” z cyklu Spotkania za stołem, Kuchnia 1/2012, s. 65&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;***&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Kiedy jechałam na kolejne makaroniarskie spotkanie z Princess przejeżdżając tramwajem skrzyżowanie Wilanowskiej z Puławską uważnie wyglądałam przez okno tramwaju, aby przekonać się, czy prawdą są zasłyszane głosy jakoby &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;a href="http://makaroniary.blogspot.com/2011/07/pustki-w-biesiadowie.html"&gt;Biesiadowo, które pod względem oferowanego smaku dań uplasowało się na ostatnim miejscu klusek doświadczalnych&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;, zostało zamknięte na trzy spusty. I rzeczywiście – choć szyld wisi nadal, to oprócz niego również płachta z informacją, że lokal jest do wynajęcia. No cóż, wygląda na to, że nie tylko nam tam nie smakowało. Ale nie o tym jednak dzisiaj będzie, a o bliskim sąsiedztwie obiektu, nad którym swego czasu troszkę się pastwiłyśmy.&lt;br /&gt;W środę naszym celem był bowiem kolejny adres – &lt;a href="http://www.absurd228.pl/"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Absurd228 na Puławskiej&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-LGPDIinoxIM/TvS6Q4BMNtI/AAAAAAAADh4/OJ3gMv1S1z8/s1600/absurd1.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5689377028353832658" src="http://2.bp.blogspot.com/-LGPDIinoxIM/TvS6Q4BMNtI/AAAAAAAADh4/OJ3gMv1S1z8/s1600/absurd1.JPG" style="cursor: hand; cursor: pointer; display: block; height: 560px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 546px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Princess już na mnie czekała na miejscu, więc zdążyłam tylko zdjąć kurtkę, a naraz jak dżin pojawił się Pan Kelner z menu. Zamówiłyśmy od razu kawę: latte i cappuccino. Szybko też zdecydowałyśmy się na kluski – spośród 5 pozycji (do wyboru ze spaghetti lub penne) wybrałyśmy: ja spaghetti aglio e olio, a Princess penne ala arrabatta.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-_h0Oo7kzqDw/TvS6Qd3CpDI/AAAAAAAADhs/8eZRfxEVpHA/s1600/absurd2.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5689377021331940402" src="http://2.bp.blogspot.com/-_h0Oo7kzqDw/TvS6Qd3CpDI/AAAAAAAADhs/8eZRfxEVpHA/s1600/absurd2.JPG" style="cursor: hand; cursor: pointer; display: block; height: 372,4px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 560px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://makaroniary.blogspot.com/2011/10/figga-sprawa-oliwy.html"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Pamiętacie aglio e olio, które zamówiłam w restauracji Figga na Marszałkowskiej?&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; Obfitość oliwy nie nastroiła mnie wtedy zbyt entuzjastycznie do zamówienia. A jak było tutaj? Chyba się rozpłynę i tym razem nie w oliwie, ale nad daniem. Wszystko było jak należy. Idealnie ugotowany makaron, wyważony smak, doskonałe proporcje ostrości chili do odświeżającej natki pietruszki, duże płatki parmezanu, a wszystko na eleganckim, dużym, białym talerzu. Tak właśnie restauracja powinna karmić swoich gości. Dziesięć na dziesięć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przejdźmy do pasty Princess. Ale najpierw zapoznajmy się ze słownikiem włosko – polskim. Arrabbiato z włoskiego oznacza wściekły, zażarty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-ncBW8NaVzg4/TvS6QIQpRGI/AAAAAAAADhc/K-qpWZG6Azs/s1600/absurd-arrabiatta.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5689377015533749346" src="http://4.bp.blogspot.com/-ncBW8NaVzg4/TvS6QIQpRGI/AAAAAAAADhc/K-qpWZG6Azs/s1600/absurd-arrabiatta.JPG" style="cursor: hand; cursor: pointer; display: block; height: 372,4px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 560px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Spójrzcie teraz na &lt;a href="http://www.absurd228.pl/extra/3/nowe_menu"&gt;składniki arrabiatty w menu Absurdu&lt;/a&gt; (pomidory pelati, czosnek, cebula,świeże zioła, parmezan).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-NtwwZBH50Js/TvS6PXKZ0iI/AAAAAAAADhU/ZVVqySuAtJg/s1600/absurd-menu.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5689377002354233890" src="http://1.bp.blogspot.com/-NtwwZBH50Js/TvS6PXKZ0iI/AAAAAAAADhU/ZVVqySuAtJg/s1600/absurd-menu.JPG" style="cursor: hand; cursor: pointer; display: block; height: 369,6px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 560px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;A teraz mając w pamięci słownik włosko – polski pomyślcie jak może się Wam kojarzyć danie ze słowem arrabiatta? Czyż nie jako danie, które może zaatakować? Znienacka z ostrością wtargnąć na język jak złodziej zza rogu? Jeżeli nie wiemy, że danie, które się zamówiło może być ostre, można wpaść w lekką konsternację. Ja na ostrość byłabym przygotowana, bo ten sos akurat znam, ale gość, który niekoniecznie o nim słyszał lub nie chodzi ze słownikiem pod pachą może się zdziwić, kiedy chili, której nie ma w menu nagle zjawia się na talerzu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-Jr4MX_wyqWQ/TvS6PRuplQI/AAAAAAAADhE/vHozoSUuhDk/s1600/absurd3.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5689377000895649026" src="http://1.bp.blogspot.com/-Jr4MX_wyqWQ/TvS6PRuplQI/AAAAAAAADhE/vHozoSUuhDk/s1600/absurd3.JPG" style="cursor: hand; cursor: pointer; display: block; height: 372,4px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 560px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Princess, a Ty? Spodziewałaś się hiszpańskiej inkwizycji? ;)  &lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;span style="color: magenta;"&gt;No właśnie nie! Ja chilli unikam jak ognia, a może nawet bardziej. Nie trawię i już. Zżera mnie od środka. Sosu też nie znałam, bo skoro unikam ostrego to ten sos nigdy mnie nie zaciekawił. A czytając menu...no cóż, ja tu o ostrym nic nie widzę... &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;span style="color: magenta;"&gt;Stąd prychająca nosem, w jesienno-zimowym nastroju, postanowiłam zamówić  makaron z lekkim sosikiem na poprawę nastroju...A tu masz Ci babo wściekłego psa...! Zjadłam, bom głodna była, makaron był dobrze ugotowany, ostrość jakoś przetrawiłam, ale ja mam chyba jakiego pecha! Najpierw &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;a href="http://makaroniary.blogspot.com/2011/11/peace-siostro-w-green-peas-nie-bedzie.html" target="_blank"&gt;fasolka zamiast groszku&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;, a teraz coś ostrego w moim daniu.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;span style="color: magenta;"&gt;Ale powiem tak, gdyby nie ten ostry smak, to bym dała 10/10 :)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tytułem zakończenia - Absurd na naszej liście ląduje na bardzo wysokiej pozycji, ale z jedną uwagą: Panie menadżerze lub Pani menadżer - warto w menu zwrócić gościom uwagę, że danie może być ostre. Jedni specjalnie je wtedy zamówią, innym zaś oszczędzicie niemiłego zaskoczenia lub tym np. z chorobą wrzodową żołądka ustrzeżecie przed niemiłymi wspomnieniami po posiłku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.absurd228.pl/"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Restauracja Absurd228&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;, Puławska 228 (Mokotów)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1497293688598333344-975217186884591710?l=makaroniary.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://makaroniary.blogspot.com/feeds/975217186884591710/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/12/absurd-z-wsciekym-sosem.html#comment-form' title='Komentarze (13)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/975217186884591710'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/975217186884591710'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/12/absurd-z-wsciekym-sosem.html' title='Absurd z wściekłym sosem'/><author><name>zemfiroczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14801975942297082931</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-ff3_e8ZWiCc/Tc5I4xjM6PI/AAAAAAAAC0c/Pik6ztSqiRE/s220/P1100541a.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-LGPDIinoxIM/TvS6Q4BMNtI/AAAAAAAADh4/OJ3gMv1S1z8/s72-c/absurd1.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>13</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1497293688598333344.post-3296879041764932479</id><published>2011-12-19T10:08:00.000+01:00</published><updated>2011-12-19T10:08:09.580+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Makaron Ryżowy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Aga-aa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Inne kształty'/><title type='text'>Nie, to trza zmienić!</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Makaroniary ciała dają.&lt;br /&gt;Żeby nie powiedzieć dosadniej: kupra!&lt;br /&gt;A z czym? Wiadomo: z wpisami.&lt;br /&gt;Jakby niby makaronu nie jadły.&lt;br /&gt;A wiem, że jedzą, no dobra choć jedna je.&lt;br /&gt;Jedna czyli ja :)&lt;br /&gt;Ta druga podejrzewam, że też. Bo w końcu makaroniarą jest.&lt;br /&gt;To zmienić trzeba i to od zaraz.&lt;br /&gt;Na ten przykład makaronem z czarnego ryżu z tofu i brokułami :-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-nUaRUbPomQQ/Tu7-hpsgVsI/AAAAAAAACiM/rlsoaupBbsg/s1600/makaron_z_czarnego_ryzu.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="345" src="http://3.bp.blogspot.com/-nUaRUbPomQQ/Tu7-hpsgVsI/AAAAAAAACiM/rlsoaupBbsg/makaron_z_czarnego_ryzu.jpg" width="500" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Makaron z tofu i brokułami w sosie teriyaki&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;1 porcja &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;50 g makaronu spaghetti z czarnego ryżu&lt;/li&gt;&lt;li&gt;kilka różyczek brokuła&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1/3 kostki (ok. 50g tofu)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;garść orzeszków ziemnych&lt;/li&gt;&lt;li&gt;łyżka sezamu&lt;/li&gt;&lt;li&gt;sos teriyaki- ok. 2 łyżki&lt;/li&gt;&lt;li&gt;sos sojowy- 1 łyżka,&lt;/li&gt;&lt;li&gt;wędzona papryka mielona&lt;/li&gt;&lt;li&gt;oliwa&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tofu pokroić w kostkę, zamarynować w mieszance sosu teriyaki i papryki wędzonej - marynować ok. 30 min.&lt;br /&gt;Makaron ugotować al. dente (kilka minut dosłownie mu starczy).&lt;br /&gt;Brokuły ugotować na parze.&lt;br /&gt;Na patelni rozgrzać oliwę, wrzucić tofu (wraz z marynatą), a gdy zacznie ładnie brązowieć dodać brokuły. Po kilku minutach podlać delikatnie sosem sojowym, posypać sezamem i podgrzewać na małym ogniu co jakiś czas mieszając- 2-3 minuty.&lt;br /&gt;Makaron odcedzić, wymieszać z zawartością patelni, przełożyć na talerz i posypać orzeszkami ziemnymi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1497293688598333344-3296879041764932479?l=makaroniary.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://makaroniary.blogspot.com/feeds/3296879041764932479/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/12/nie-to-trza-zmienic.html#comment-form' title='Komentarze (22)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/3296879041764932479'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/3296879041764932479'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/12/nie-to-trza-zmienic.html' title='Nie, to trza zmienić!'/><author><name>aga-aa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15358029938542898926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://1.bp.blogspot.com/_yxq1ky5drsg/S_mqF6fufmI/AAAAAAAABzs/dDdgHTyjwKY/S220/a_03.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-nUaRUbPomQQ/Tu7-hpsgVsI/AAAAAAAACiM/rlsoaupBbsg/s72-c/makaron_z_czarnego_ryzu.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>22</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1497293688598333344.post-1918469978945871282</id><published>2011-12-09T21:05:00.001+01:00</published><updated>2011-12-09T21:56:45.702+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zemfiroczka czyli oczko ;)'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Aga-aa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kluski doświadczalne'/><title type='text'>Uszka i kopytka w trattorii Sukces</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Pomiędzy jedną a drugą wizytą w Zielonym Groszku, wybrałyśmy się na kluski na Mokotów. Miejscem naszego kolejnego makaroniarskiego rekonesansu była tym razem Trattoria Il Successo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/--bYd5mR2e74/Tt_KB-q5NpI/AAAAAAAADdg/1z-4jKdg8hU/s1600/1.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5683483390116443794" src="http://2.bp.blogspot.com/--bYd5mR2e74/Tt_KB-q5NpI/AAAAAAAADdg/1z-4jKdg8hU/s1600/1.JPG" style="cursor: hand; cursor: pointer; display: block; height: 372,4px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 560px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Przed przyjazdem na miejsce, oczywiście najpierw tradycyjnie weszłyśmy &lt;a href="http://www.trattoriasuccesso.pl/joomla/makarony"&gt;obejrzeć menu na ich stronie internetowej&lt;/a&gt;. Przyznajemy się bez bicia, że po wglądzie w krótkie menu nie bardzo wiedziałyśmy na co się zdecydować. Nie, żeby mało - objętościowa karta była złem. Wręcz odwrotnie! Bardzo lubię lokale, które mają konkretną i krótką listę. Jest wtedy szansa, że rotacja produktów w kuchni ma odpowiednie tempo i nie zalega na półkach lodówki w magazynie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Lokal w środku ma zapewne sprawiać wrażenie, że siedzi się pod gołym niebem, na rynku jakiegoś włoskiego miasteczka (po masce na ścianie, celowałabym, że gdzieś w Wenecji). &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-FUic-QSHG5M/Tt_KBYTyxlI/AAAAAAAADdU/WKtM9OEbM6U/s1600/maska.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5683483379819005522" src="http://1.bp.blogspot.com/-FUic-QSHG5M/Tt_KBYTyxlI/AAAAAAAADdU/WKtM9OEbM6U/s1600/maska.JPG" style="cursor: hand; cursor: pointer; display: block; height: 448px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 560px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Jednak późno - popołudniowa pora w środku tygodnia nie zapełniła sali gwarem klienteli. Oprócz naszego, zajęty był jeszcze tylko jeden stolik, inny zaś czekał z rezerwacją. Być może większe zainteresowanie restauracja wzbudza w wolne od pracy weekendy lub piątkowe wieczory. Tego nie wiemy i możemy tylko spekulować.&lt;span class="Apple-style-span" style="color: magenta;"&gt; Tia czekał z rezerwacją i się chyba nie doczekał, bo w czasie naszej bytności nikt się nie pojawił- napisała Pricni.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zaczęło się jednak dobrze. Miła Pani Kelnerka przyniosła całkiem niezły starter - grissini z sosem (zdaje się) majonezowo - paprykowym lub pomidorowym. Już nie pamiętam. &lt;span class="Apple-style-span" style="color: magenta;"&gt;Nie pamiętasz? Toć sos Ci tak posmakował, że...;P&lt;/span&gt; &lt;br /&gt;Czas jednak zamówić coś do jedzenia. Ponieważ nie byłam jakoś szczególnie głodna, na dodatek słabo zdecydowana na coś konkretnego – zamówiłam tortellini in brodo, czyli jak zapewne wiecie - uszka pływające w rosole. Zapytałam się bardzo uprzejmej Pani Kelnerki jak duże są te pierożki. Powiedziała, że niezbyt duże. Nie skłamała, były dokładnie takie, jakie zademonstrowała uprzednio. Żałowałam jednak, że nie zadałam dodatkowego pytania, mianowicie: „a ile ich pływa w tym rosole?”. Bo jak dla mnie pływało trochę za mało. Naliczyłam kolo 6 lub 7 sztuk. Wolałabym więcej niż 10, ale może ja się nie znam, może chodzi głównie o zawartość płynną, a nie tę do gryzienia.&lt;span class="Apple-style-span" style="color: magenta;"&gt; To ma piękna pewnie miało stanowić starter przed głównym daniem. Nie wyszłaś na tym najlepiej to fakt ;)&lt;/span&gt; No dobra, masz rację Princi, zupa to nie drugie danie, a przynajmniej we Włoszech. W Polsce jak kto chce ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-nfesM26K4-Q/Tt_KBKCa3-I/AAAAAAAADdI/1UIA0M2piBg/s1600/3.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5683483375988039650" src="http://4.bp.blogspot.com/-nfesM26K4-Q/Tt_KBKCa3-I/AAAAAAAADdI/1UIA0M2piBg/s1600/3.JPG" style="cursor: hand; cursor: pointer; display: block; height: 366,8px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 560px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Same tortellini były bez zarzutu. Raczej nie byłabym skłonna twierdzić, że są robione na miejscu, bo całkiem możliwe, że nie są. Ale to akurat nie jest ujmą – nadzienie było w porządku.  Czepiłabym się jednak rosołu – smak miał lekko podejrzany. Gotuję rosoły w domu bez zbędnego dodatku jakim jest glutaminian, więc jestem chyba wyczulona na wegety i inne erzace dodawane do potrawy. No cóż, nie spodziewajmy się wszędzie trzęsienia ziemi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Princess natomiast zdecydowała się na Gnocchi Verdi (gnocchi w sosie śmietanowo-szpinakowym z parmezanem). To Wam mogę śmiało polecić, z tego co udało mi się jej skubnąć z talerza - było całkiem niezłe. Sos dobrze doprawiony, gnocchi w konsystencji też w porządku. &lt;span class="Apple-style-span" style="color: magenta;"&gt;Nie skubnąć nie skubnąć, toć Cię dokarmiałam dobrze, bo mi żal Ciebie było ;) Ale moja porcja była na tyle duża, że dwie blondyny, jedna mniejsza, druga większa, się mogły najeść :)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-mMOIRSkeKAE/Tt_KAoITxBI/AAAAAAAADc8/4SH1vwPKCB4/s1600/4.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5683483366885934098" src="http://3.bp.blogspot.com/-mMOIRSkeKAE/Tt_KAoITxBI/AAAAAAAADc8/4SH1vwPKCB4/s1600/4.JPG" style="cursor: hand; cursor: pointer; display: block; height: 358,4px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 560px;" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;br /&gt;Princi, Ty też polecasz?&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: magenta;"&gt;Pewnie, że polecam!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zamówiłyśmy też herbatki. Ponieważ Princess bolał brzuch, a miałyśmy jeszcze po jedzeniu pójść na prapremierę do Kinoteki – ona zamówiła herbatę miętową. Ja pokusiłam się o różaną. W kwestii herbaty w lokalu raczej nie spodziewam się ochów i achów, bo najczęściej są to zwykłe torebkowe liptony (no dobrze czasem jeszcze trafiają się torebkowe dilmahy). Wyjątkiem są susharnie z czajniczkami i czarkami. W Il Successo nie dostałyśmy oczywiście herbaty stricte liściastej, ale nie była  to też papierowa torebka. Lokal bowiem podaje herbaty marki La Via Del Te w materiałowych, przejrzystych saszetkach, zanurzonych w czajniczku. Przyznam szczerze – zaskoczyli mnie. Nad smakiem herbaty też nie ma co marudzić. Była ok.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Myślę, że Il Sucesso też możecie odwiedzić. Zapowiada się dobrze. Sama chyba też się kiedyś jeszcze tam wybiorę - zupełnie incognito. Princess, czy Ty również? &lt;span class="Apple-style-span" style="color: magenta;"&gt;Jak mnie zabierzesz ze sobą ;)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-mIn4XCTFhKY/Tt_KAceEBcI/AAAAAAAADcw/GSuq0-Nv9lk/s1600/2.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5683483363755951554" src="http://3.bp.blogspot.com/-mIn4XCTFhKY/Tt_KAceEBcI/AAAAAAAADcw/GSuq0-Nv9lk/s1600/2.JPG" style="cursor: hand; cursor: pointer; display: block; height: 337,4px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 560px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: magenta;"&gt;No tak, Zemfi musiała moje blaszaki na palcach pokazać światu ;) No cóż, bez nich czuję się goła ;) I patrzcie: nie są różowe!&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: magenta;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: magenta;"&gt;No dobra, ale konkrety. Mnie się podobało, choć trafić tam ciężko, zwłaszcza jak ktoś prowadzi w przeciwnym kierunku i o dwukrotnie, prawda Zemfi? ;) Smakowało mi, herbatka był super, ale i tak wolę kawę ;) Gnocchi rewelacja, a Oczkowy rosół, no cóż...Każdy lubi co innego ;)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: magenta;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: magenta;"&gt;Zemfi dzięki za wpis, jak zawsze spisałaś się na medal, pfu pfu kluski ;)&lt;/span&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.trattoriasuccesso.pl/joomla/mapa"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Trattoria Il Successo&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;, ul. Biały Kamień 1 (Mokotów)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1497293688598333344-1918469978945871282?l=makaroniary.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://makaroniary.blogspot.com/feeds/1918469978945871282/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/12/uszka-i-kopytka-w-trattorii-sukces.html#comment-form' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/1918469978945871282'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/1918469978945871282'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/12/uszka-i-kopytka-w-trattorii-sukces.html' title='Uszka i kopytka w trattorii Sukces'/><author><name>zemfiroczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14801975942297082931</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-ff3_e8ZWiCc/Tc5I4xjM6PI/AAAAAAAAC0c/Pik6ztSqiRE/s220/P1100541a.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/--bYd5mR2e74/Tt_KB-q5NpI/AAAAAAAADdg/1z-4jKdg8hU/s72-c/1.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1497293688598333344.post-369220173320230245</id><published>2011-12-03T18:03:00.002+01:00</published><updated>2011-12-03T18:34:44.136+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zemfiroczka czyli oczko ;)'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Aga-aa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kluski doświadczalne'/><title type='text'>Green Peas, czyli smaczna powtórka z rozrywki (i bez deficytów)</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;a href="http://makaroniary.blogspot.com/2011/11/peace-siostro-w-green-peas-nie-bedzie.html"&gt;Po ostatniej wizycie w  Zielonym Groszku&lt;/a&gt;&lt;/span&gt; i niefortunnej fasoli w makaronie, oraz w związku z potencjałem drzemiącym w opisanym barze, planowałyśmy, że jeszcze się tam kiedyś wybierzemy celem weryfikacji nabytych wrażeń. Jednak w międzyczasie naszą recenzję przeczytał szef Groszka i zaprosił nas na darmowy makaron. Jako że gratis i darmowe, to nasze ulubione ceny, nie omieszkałyśmy skorzystać z propozycji i skierowałyśmy w tamtym kierunku kroki swoich, bądź co bądź, zgrabnych nóżek ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na początku nasz plan był taki, że powiadomimy Groszka, którego konkretnie dnia uda nam się pojawić na miejscu. Potem jednak przyszedł pomysł, że weźmiemy ich z zaskoczenia ;) Zatem ujawnienie, że my to my odbyło się dopiero w momencie zamawiania i (ewentualnego) płacenia za kluski.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja, zgodnie z tym, jak planowałam wcześniej – zamówiłam spaghetti z tofu, Princi zaś penne ze szpinakiem. Z uwagi jednak, że na zębach nosi ostatnio biżuterię z różowymi gumkami – zrezygnowała, uwaga!, z orzechów włoskich.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pamiętacie pewnie o tym, że jest to bar, więc obowiązuje samoobsługa? Ha! Nie tym razem, makaron podał nam właściciel prosto do stolika. Niezłe z nas gościówy, co? ;))&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No ale dość gwiazdorzenia, wszak tematem jest makaron, a nie makaroniary. Makarony podobnie jak poprzednio były pyszne. I na dodatek porcja była spora. Nie dałam rady zjeść całej surówki, która została dołączona na osobnym talerzu. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-wWG6NEvCbsY/Ttkmppck7wI/AAAAAAAADbk/TVGI2I-NVd8/s1600/sur%25C3%25B3wka.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5681614901846798082" src="http://2.bp.blogspot.com/-wWG6NEvCbsY/Ttkmppck7wI/AAAAAAAADbk/TVGI2I-NVd8/s1600/sur%25C3%25B3wka.JPG" style="cursor: hand; cursor: pointer; display: block; height: 372,4px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 560px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Przyjrzyjmy się zatem spaghetti z tofu.Sosu na talerzu tym razem było odpowiednio dużo. Wprawdzie też, jak poprzednio, głównie pod makaronem, ale pomna wcześniejszych doświadczeń, zwyczajnie przemieszałam porcję klusek widelcem. Zresztą, jak Princess celnie zauważyła – zapewne chodziło o to, aby danie było atrakcyjne wizualnie. Zatem pamiętajcie, czasem warto zamieszać :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-Kyf98LMDS24/TtkmpfryGDI/AAAAAAAADbY/HB3dSnAWWyI/s1600/tofu.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5681614899226220594" src="http://3.bp.blogspot.com/-Kyf98LMDS24/TtkmpfryGDI/AAAAAAAADbY/HB3dSnAWWyI/s1600/tofu.JPG" style="cursor: hand; cursor: pointer; display: block; height: 350px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 560px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Smak dania? O coś takiego chodziło! Pyszny, aromatyczny pomidorowo - ziołowy sos (proszę Państwa, ziół się więc nie bójmy :)), dobry makaron, tofu bez zastrzeżeń i odpowiednio pasujący do tego sezam i zielenina. Kluski bardzo na plus, piszę to bez wazeliniarstwa, a także nie dlatego, że makaron był za darmo. Zwyczajnie mi smakował. Prosty, bez udziwnień, smaczny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Princi, a jak Twój?&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: magenta;"&gt;Mój no cóż, szpinak (nawet bez orzechów) to nie był najlepsiejszy pomysł w moim bądź co bądź krótkim życiu. Nie chodzi o to, że był niesmaczny, bo smaczny to był, ale te szpinakowe wstęgi owinięte wokół mojego blaszaka w ustach to był koszmar. Z 10 minut spędziłam w wc walcząc z zielonymi wstęgami!&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: magenta;"&gt;No, ale to nie jest tak istotne, jak sam makaron.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: magenta;"&gt;Sosu było więcej! Był naprawdę lepiej przyprawiony i chciało się go jeść- nie wiem jak zmieściłam całą porcję! Tu właśnie moja uwaga- może dać dwie wersje makaronu- talerz duży i średni/mały - bo Panie Szefie Groszku porcje są ogromne, a w końcu to proekologiczny bar/restauracja i niefajno wyrzucać niezjedzone resztki.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: magenta;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: magenta;"&gt;Pewnie myślicie, że teraz słodzimy, bo dostałyśmy darmowe kluchy! Ale nie, nie ma to tamto, było smacznie. Szkoda, że nie&amp;nbsp;mogłam&amp;nbsp;skosztować ponownie pasty z marchewką i groszkiem (tym razem z nim, a nie z fasolką), ale no cóż, chyba marchewki bym nie pogryzła, a łykania, wybaczcie mam dosyć ;)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: magenta;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: magenta;"&gt;Mi smakował bardziej Oczka makaron z tofu, ale ja mam bzika na punkcie tofu i zawsze jest dobrze widziany w mym dziobie :-) Zatem, może jak LLorda zaciągnę do Groszku to na te kluski się skuszę :)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-dNjjXHL_WzI/TtkmoisapkI/AAAAAAAADbQ/AljS26PJ9EM/s1600/penne%2Bszpinak.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5681614882854315586" src="http://4.bp.blogspot.com/-dNjjXHL_WzI/TtkmoisapkI/AAAAAAAADbQ/AljS26PJ9EM/s1600/penne%2Bszpinak.JPG" style="cursor: hand; cursor: pointer; display: block; height: 350px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 560px;" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;br /&gt;Zamówiłyśmy również kawę, za którą już zapłaciłyśmy (wszak zaproszenie było na makaron, a nie na cały anturaż z tym związany).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-wPDXFxWwfMs/Ttkmoaw3dmI/AAAAAAAADbA/v0JKbMLLPTs/s1600/masala%2Bcoffee.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5681614880725497442" src="http://4.bp.blogspot.com/-wPDXFxWwfMs/Ttkmoaw3dmI/AAAAAAAADbA/v0JKbMLLPTs/s1600/masala%2Bcoffee.JPG" style="cursor: hand; cursor: pointer; display: block; height: 560px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 355,6px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Masala coffee z garam masalą była aromatyczna, sama przyprawa zaś bardzo mocna. Chyba następnym razem &lt;a href="http://belkoty.blogspot.com/2009/12/maa-czarna-na-nowo-odkryta-z-odrobina.html"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;do kanarka, czyli kawiarki&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; oprócz kawy i zamiast przyprawy piernikowej wrzucę garam masalę. Pyszny pomysł! (zwłaszcza, że już dawno nie parzyłam korzennej kawy)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podsumowując: tak jak poprzednio –  znowu polecamy Green Peas. Zwłaszcza, że tym razem obyło się bez wpadek i deficytów w towarze-&amp;nbsp;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: magenta;"&gt;Oko, ale tego nie wiemy, toć groszku nie zamówiłyśmy ;)&lt;/span&gt; Oj Princess, odnoszę się do makaronów zamówionych, a nie w ogóle.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na koniec jeszcze słówko odnośnie wspomnianego w poprzednim wpisie sklepiku. Podczas rozmowy z właścicielem, prostujemy  – produkty na mini stoisku są dostępne do kupienia, ale dla osób mających kartę klienta. &lt;span class="Apple-style-span" style="color: magenta;"&gt;My nie dostałyśmy, ale wszystko w naszych rękach by ją zdobyć ;P&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: magenta;"&gt;P.S. Panie Groszkowy Szefie, ja pamiętam o naszej rozmowie i jak tylko znajdę chwilę czasu, gdy nie pracuję lub nie śpię, odezwę się :) Podpisała ta większa blondyna ;)&lt;/span&gt; (z kitką czyli; swoją drogą Princi zabrzmiało to jak anons haha, ciekawe co Lord na to? ;P)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;Green Peas eco bar &amp;amp; coffee, ul. Szpitalna 5 (Śródmieście)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1497293688598333344-369220173320230245?l=makaroniary.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://makaroniary.blogspot.com/feeds/369220173320230245/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/12/green-peas-czyli-smaczna-powtorka-z.html#comment-form' title='Komentarze (16)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/369220173320230245'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/369220173320230245'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/12/green-peas-czyli-smaczna-powtorka-z.html' title='Green Peas, czyli smaczna powtórka z rozrywki (i bez deficytów)'/><author><name>zemfiroczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14801975942297082931</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-ff3_e8ZWiCc/Tc5I4xjM6PI/AAAAAAAAC0c/Pik6ztSqiRE/s220/P1100541a.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-wWG6NEvCbsY/Ttkmppck7wI/AAAAAAAADbk/TVGI2I-NVd8/s72-c/sur%25C3%25B3wka.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>16</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1497293688598333344.post-6805941418679202508</id><published>2011-11-26T12:04:00.001+01:00</published><updated>2011-11-26T12:06:50.645+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Makaron pełnoziarnisty'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Aga-aa'/><title type='text'>Nie pora na pora</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Na &lt;a href="http://eksperymentalnie.blogspot.com/2011/11/kurczak-z-sosem-ho-sin-z-czosnkiem.html"&gt;Eksperymentalnym&lt;/a&gt; wspomniałam o moim ulubionym &lt;a href="http://bluedragon.abfoods.pl/product/product_products/view/53/Blue%20Dragon%20Gniazda%20Makaronowe%20Pe%C5%82noziarniste%20300%20g"&gt;makaronie&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;Zatem wypadałoby tu o nim wspomnieć.&lt;br /&gt;Choć chyba już wspominałam.&lt;br /&gt;Tak, tak, dokładnie! Wówczas zaprezentowałam &lt;a href="http://makaroniary.blogspot.com/2011/06/makaron-penoziarnisty-z-kurczakiem-w.html"&gt;go z kurczakiem w sosie satay&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;Teraz też będzie z kurczakiem, ale w sosie teriyaki, który też bardzo lubię.&lt;br /&gt;Gdyby jeszcze tylko ten makaron był bardziej dostępny – jeszcze w sklepach na niego nie trafiłam :(&lt;br /&gt;Droga firmo Blue Dragon proszę o makaronową ekspansję warszawskich sklepów ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A tymczasem pora nie na pora, a na kluski z kurakiem!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-WUHIiJghUTo/TtDHY_JIcII/AAAAAAAACdc/dTggfCXrgzU/s1600/pelnoziarnisty+z+teriyaki.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="413" src="http://3.bp.blogspot.com/-WUHIiJghUTo/TtDHY_JIcII/AAAAAAAACdc/dTggfCXrgzU/pelnoziarnisty+z+teriyaki.jpg" width="500" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt; Makaron pełnoziarnisty z kurczakiem w sosie Teriyaki&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;2 porcje&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;ok. 120g &lt;a href="http://bluedragon.abfoods.pl/product/product_products/view/53/Blue%20Dragon%20Gniazda%20Makaronowe%20Pe%C5%82noziarniste%20300%20g"&gt;makaronu pełnoziarnistego Blue Dragon&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;kawałek mięsa z kurczaka- u mnie z podudzi&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://bluedragon.abfoods.pl/product/product_products/view/80/Sos%20Teriyaki%20120%20g"&gt;saszetka sosu Teriyaki&lt;/a&gt; (120 g)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 garście mrożonego groszku&lt;/li&gt;&lt;li&gt;łyżeczka uprażonego sezamu&lt;/li&gt;&lt;li&gt;papryka wędzona w prosku, szczypta soli&lt;/li&gt;&lt;li&gt;odrobina oliwy&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;Makaron wrzucić do wrzącej wody i gotować 3 minuty- po około 2 minutach dodać zielony groszek.&lt;br /&gt;Odcedzić, przełożyć do miseczki.&lt;br /&gt;Na oliwie podsmaż mieso kurczaka pokrojone na mniejsze kawałki, gdy zacznie się ścinać zalej sosem Teriyaki i duś jeszcze ok. 10minut. Na patelnię dodaj makaron i groszek. Wymieszaj, dopraw do smaku solą i papryką. Przełóż na talerze. Posyp sezamem.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1497293688598333344-6805941418679202508?l=makaroniary.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://makaroniary.blogspot.com/feeds/6805941418679202508/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/11/nie-pora-na-pora.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/6805941418679202508'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/6805941418679202508'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/11/nie-pora-na-pora.html' title='Nie pora na pora'/><author><name>aga-aa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15358029938542898926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://1.bp.blogspot.com/_yxq1ky5drsg/S_mqF6fufmI/AAAAAAAABzs/dDdgHTyjwKY/S220/a_03.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-WUHIiJghUTo/TtDHY_JIcII/AAAAAAAACdc/dTggfCXrgzU/s72-c/pelnoziarnisty+z+teriyaki.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1497293688598333344.post-4929593676860774574</id><published>2011-11-19T14:11:00.000+01:00</published><updated>2011-11-19T14:11:55.299+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Aga-aa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Inne kształty'/><title type='text'>Princess Pasta!</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Ostatni tydzień przeleciał tak jakby go wcale nie było.&lt;br /&gt;Gdyby nie dolegliwości brzuchowo-niewiadomo jakie pewnie bym nawet nie czuła, że żyję.&lt;br /&gt;Pobudka o 5.30, szybkie pakowanko kupra za kółko i szybko do pracy (znaczy wolno, bo ja prowadziłam- tak tak ostrzegam tylko), po pracy biegiem albo na spotkanie z Oczkiem, albo gdzieś tam gdzieś tam. &lt;br /&gt;Najwięcej energii straciłam w pracy, gdyż przed urlopem musiałam wiele rzeczy pozamykać, albo chociaż podomykać. I tak wczoraj padłam chwilę po 20, a dziś jestem jak jakiś zdechlak. Ta szaruga za okniem mnie wykończy.&lt;br /&gt;Trza mi węgli w postaci makaronu, najlepiej kolorowych, wiosennych, tak właśnie radosnych.&lt;br /&gt;Z pomocą przyszedł groszek, rzodkiewka i Pasta zwana Princess w kształcie księżniczek, karet i pałaców.&lt;br /&gt;Smaczne, wiosenne i kolorowo!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-INscsnNkyEY/TsequaCtSXI/AAAAAAAACbI/wipO9Ks2JRw/s1600/pasta-princess.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="378" src="http://2.bp.blogspot.com/-INscsnNkyEY/TsequaCtSXI/AAAAAAAACbI/wipO9Ks2JRw/pasta-princess.jpg" width="500" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-_zZH62O0ZZI/TseqxaE2ngI/AAAAAAAACbQ/tepn97SQHis/s1600/pasta_princess.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="378" src="http://1.bp.blogspot.com/-_zZH62O0ZZI/TseqxaE2ngI/AAAAAAAACbQ/tepn97SQHis/pasta_princess.jpg" width="500" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Sezamowy makaron z rzodkiewką i groszkiem&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;1 porcja&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;60 g dowolnego makaronu- u mnie princess pasta :)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;kilka małych rzodkiewek&lt;/li&gt;&lt;li&gt;garść zielonego groszku- u mnie mrożony&lt;/li&gt;&lt;li&gt;kilka listków bazylii&lt;/li&gt;&lt;li&gt;łyżka uprażonego ziarna sezamowego&lt;/li&gt;&lt;li&gt;japońska mieszanka ziarna sezamu białego, czarnego białego maku, soli morskiej, sproszkowanego wasabi, nori, płatków chilli i skórki pomarańczowej&lt;/li&gt;&lt;li&gt;po łyżeczce oleju sezamowego, sosu rybnego i octu ryżowego&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;Makaron ugotować w osolonej wodzie.&lt;br /&gt;Rzodkiewkę pokroić w zapałki, a mrożony groszek zalać wrzątkiem na kilka minut.&lt;br /&gt;W miseczce wymieszać sos sojowy, olej sezamowy, ocet ryżowy mieszankę japońską (można spokojnie zrobić samemu). Powstały sos wymieszać z odcedzonym makaronem i groszkiem oraz posiekaną bazylią. Przełożyć na miseczkę i posypać uprażonym sezamem.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1497293688598333344-4929593676860774574?l=makaroniary.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://makaroniary.blogspot.com/feeds/4929593676860774574/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/11/princess-pasta.html#comment-form' title='Komentarze (17)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/4929593676860774574'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/4929593676860774574'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/11/princess-pasta.html' title='Princess Pasta!'/><author><name>aga-aa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15358029938542898926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://1.bp.blogspot.com/_yxq1ky5drsg/S_mqF6fufmI/AAAAAAAABzs/dDdgHTyjwKY/S220/a_03.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-INscsnNkyEY/TsequaCtSXI/AAAAAAAACbI/wipO9Ks2JRw/s72-c/pasta-princess.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>17</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1497293688598333344.post-5642316459303821801</id><published>2011-11-12T16:28:00.002+01:00</published><updated>2011-11-12T21:28:07.032+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Aga-aa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Udon'/><title type='text'>Coś mi tu nie grało!</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Nie ma to jak porządki na komputerze.&lt;br /&gt;Przez przypadek, przeglądając zdjęcia, lekko zmęczona po niepodległym rogalowaniu, znalazłam zdjęcie, na którym było coś co mi nie pasowało.&lt;br /&gt;Ale co?&lt;br /&gt;Czy tofu, którego tak dawno nie jadłam, że nawet nie pamiętam jak smakuje?&lt;br /&gt;Czy Hirek, który chowa się w szafie przed Polką-Demolką (tak syn szefa ją nazwał, nie pytam nawet dlaczego ;) )&lt;br /&gt;Czy co?&lt;br /&gt;No właśnie, te dwie rzeczy + nie warszawski parapet kazały mi sądzić i dojśc do wniosku, że zdjęcie ma ponad rok i jest z okresu moherowego, gdy jeszcze sąsiadowałam z O.Dyrektorem.&lt;br /&gt;Nie no, wyrzucić zdjęcia nie wyrzucę, bo kluchy serio mi smakowały, więc wrzucę by nie zapomnieć i kiedyś powtórzyć :)&lt;br /&gt;Zatem dawny, smaczny i do powtórzenia: udon z tofu i pistacjami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-ijLADyw4MpU/Tr6QeSx6cVI/AAAAAAAACZ8/_17JHCPDlzw/s1600/udon_pistacje.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="371" src="http://3.bp.blogspot.com/-ijLADyw4MpU/Tr6QeSx6cVI/AAAAAAAACZ8/_17JHCPDlzw/udon_pistacje.jpg" width="500" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Udon z tofu, ogórkiem i pistacjami&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;1 porcja&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;50 g makaronu udon&lt;/li&gt;&lt;li&gt;50 g tofu&lt;/li&gt;&lt;li&gt;pół ogórka wężowego&lt;/li&gt;&lt;li&gt;garść pistacji bez łupin&lt;/li&gt;&lt;li&gt;szczypta soli i pieprzu&lt;/li&gt;&lt;li&gt;zioła prowansalskie&lt;/li&gt;&lt;li&gt;posiekany ząbek czosnku&lt;/li&gt;&lt;li&gt;kilka kropli oleju sezamowgo&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;u&gt;Marynata do tofu:&lt;/u&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;łyżka sosu sojowego&lt;/li&gt;&lt;li&gt;łyżka octu ryżowego&lt;/li&gt;&lt;li&gt;łyżeczka oleju sezamowego&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;Makaron ugotować al. dente.&lt;br /&gt;Tofu pokroić w kostkę, zmarynować w mieszance sosou sojowego, oleju sezamowego i octu ryżowego. Odstawić na 30 min, a potem usmażyć na patelni teflonowej.&lt;br /&gt;Ogórek obrać i pokroić w kostkę. Pistacje posiekać.&lt;br /&gt;Ugotowany makaron odcedzić, wymieszać z ogórkiem, czosnkiem, tofu i pistacjami. Doprawić do smaku solą, pieprzem, ziołami. Skopić olejem sezamowym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://atinabc.blox.pl/2011/11/Zaproszenie-na-Orzechowy-Tydzien.html" target="_blank"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src=" http://atinabc.blox.pl/resource/bannerorzechowy2011.jpg " /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1497293688598333344-5642316459303821801?l=makaroniary.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://makaroniary.blogspot.com/feeds/5642316459303821801/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/11/cos-mi-tu-nie-grao.html#comment-form' title='Komentarze (19)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/5642316459303821801'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/5642316459303821801'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/11/cos-mi-tu-nie-grao.html' title='Coś mi tu nie grało!'/><author><name>aga-aa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15358029938542898926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://1.bp.blogspot.com/_yxq1ky5drsg/S_mqF6fufmI/AAAAAAAABzs/dDdgHTyjwKY/S220/a_03.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-ijLADyw4MpU/Tr6QeSx6cVI/AAAAAAAACZ8/_17JHCPDlzw/s72-c/udon_pistacje.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>19</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1497293688598333344.post-6875934326606254835</id><published>2011-11-04T20:29:00.002+01:00</published><updated>2011-11-04T21:33:04.024+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zemfiroczka czyli oczko ;)'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Aga-aa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kluski doświadczalne'/><title type='text'>Peace Siostro! W Green Peas nie będzie groszku ;)</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Zielony Groszek na Szpitalnej rzucił się nam w oko, gdy przechodziłyśmy koło niego zmierzając na spotkanie do sąsiedniego t-baru Dilmah. Zerknęłyśmy na szybkę z menu (makaron z tofu!) i już wiedziałyśmy, że któregoś razu wejdziemy do środka. Okazja nadarzyła się szybko, bo postanowiłyśmy tam świętować wigilię moich urodzin.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-Htwu1UD7Vdo/TrJh8_XtY3I/AAAAAAAADUo/7Es6UXXvI68/s1600/zielony%2Bgroszek.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5670702581243798386" src="http://1.bp.blogspot.com/-Htwu1UD7Vdo/TrJh8_XtY3I/AAAAAAAADUo/7Es6UXXvI68/s1600/zielony%2Bgroszek.JPG" style="cursor: hand; cursor: pointer; display: block; height: 364px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 560px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Wnętrze całkiem sympatyczne, z przyjemną groszkową zielenią na ścianach. Lokal jest nastawiony na jedzenie eko, gluten free a nawet wegetariańsko (ale mięso też jest), a w menu (bardzo ekologiczne, kilka kartek bez udziwnień) można wyczytać, że mają certyfikaty, że jak jajka to tylko zerówki, że jedzenie, to tylko uprawiane ekologicznie – czyli idą z duchem czasu. Można sobie nawet na miejscu obejrzeć mini sklepową wystawkę i kupić coś dobrego do domu – sok z brzozy albo ekologiczny bezglutenowy makaron. Normalnie raj zdrowia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zasiadłyśmy więc na krzesłach, przejrzałyśmy szybko &lt;a href="http://greenpeas.pl/menu"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;menu&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; i pofatygowałam się złożyć dla nas zamówienie (pamiętajcie, że to jest bar i obowiązuje samoobsługa). &lt;br /&gt;Oczywiście były to makarony. Na wstępie karta nas poinformowała, że dania przygotowywane są na bazie  włoskich, bezjajecznych makaronów razowych bio, a także na życzenie każdą z propozycji  są skłonni serwować z makaronem: orkiszowym, kukurydzianym bezglutenowym lub ryżowym bezglutenowym&lt;br /&gt;Princess skorzystała z tej możliwości i wybrała orkiszowy. &lt;span class="Apple-style-span" style="color: magenta;"&gt;Bo Princess zawsze korzysta z okazji ;p (dopisek owej P., dalsze też na ten niby róż z fioletem)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wybrałyśmy też: ja - herbatę (o niej będzie dalej), Princi – cappuccino. Zapragnęłam jeszcze ciasta daktylowego, ale Pani powiedziała, że dzisiaj żadnych ciast nie mają. No cóż – obeszłam się smakiem. &lt;span class="Apple-style-span" style="color: magenta;"&gt;No właśnie!, a ja liczyłam, że coś skubnę od Oczka ;)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czas na makarony – mój wegetariański Fusilli Carnivall miał być z kawałkami pomarańczy, z niebieskim serem i miętą. No więc dobrze – rozłóżmy danie na części pierwsze. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-Bx3-OVHqW-Y/TrJh9EsGRZI/AAAAAAAADU0/HW2nf4MC8xc/s1600/Oczko.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5670702582671492498" src="http://3.bp.blogspot.com/-Bx3-OVHqW-Y/TrJh9EsGRZI/AAAAAAAADU0/HW2nf4MC8xc/s1600/Oczko.JPG" style="cursor: hand; cursor: pointer; display: block; height: 372,4px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 560px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Makaron był niezły. Z reguły nie jadam pełnoziarnistych, ale ten mi posmakował i był al dente. Niebieski ser, który robił za sos też był dobry, choć mogłoby być go więcej – zupełnie jakby prawie nie był wymieszany z makaronem, bo głównie był wyczuwalny tylko na dnie talerza już pod koniec jedzenia makaronu. Pomarańcze! Połączenie z serem to strzał w dziesiątkę, ale nie w takim wydaniu, w jakim zostały podane. Osobiście wolałabym gdyby to były nie kostki, a fileciki. A jeśli już kostki muszą być, to niech chociaż zostaną porządnie obrane – bez albedo i twardych elementów skórki &lt;span class="Apple-style-span" style="color: magenta;"&gt;(Oczko woli miękkie elementy jak widać ;))&lt;/span&gt;. To nie było komfortowe. Mięta...., ach tak! Zawrotna porcja trzech listków na wierzchu i maciupeńkich, poszatkowanych kawałków w sosie musiało mi wystarczyć. No cóż – wychodzi na to, że ekologiczne jedzenie to minimalizm w dodatkach. Następnym razem przyjdę z własnym krzakiem mięty &lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: magenta;"&gt;( a ja z kamerą, by uwiecznić ten niepowtarzalny moment)&lt;/span&gt;. Generalnie kluski w skali 1-10 dostały solidne 7.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No to teraz czas na danie Princess. Można rzec, że kluski firmowe, skoro nazywają się tak samo jak lokal. Orkiszowe fusilli ze strączkami cukrowego zielonego groszku, łososiem, marchewką i koperkiem. No no! Ale zaraz zaraz! Co my tu widzimy na zdjęciu? Czy tak wygląda groszek cukrowy? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-S8RYhhjsjaQ/TrJh9Uj3XSI/AAAAAAAADVE/yxOAiadqhaA/s1600/Princess.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5670702586931928354" src="http://1.bp.blogspot.com/-S8RYhhjsjaQ/TrJh9Uj3XSI/AAAAAAAADVE/yxOAiadqhaA/s1600/Princess.JPG" style="cursor: hand; cursor: pointer; display: block; height: 372,4px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 560px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Nieeeee... chyba nie. Princi podeszła do Pani i zapytala się dlaczego zamiast groszku ma w makaronie fasolkę. „Dzisiaj nie ma, skończył się” - odrzekła Pani. Skończył się! Ale pierwsza Pani w momencie składania przeze mnie zamówienia nawet słowem o tym nie pisnęła. Nie uważacie, że to troszkę nie fair? Bar z nazwą groszku, groszkowymi ścianami wewnątrz i groszkową nazwą dania z wyszczególnionym groszkiem w opisie nie ma groszku i nawet o tym nie wspomina się klientowi? To bardzo nie fair!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Princi, a jak Ci smakował ten makaron?&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: magenta;"&gt;Dobra zacznę od tyłu, choć wolę od przodu...Wyszłam zawiedziona. Gdy ujrzałam menu, pomyślałam: oj przyjdę ja tu przyjdę i to nie raz. Dania w menu kuszące, lokal też miły, obsługa jak najbardziej na plus. Ale pojechali po bandzie z tym makaronem z fasolką zamiast z groszkiem! No cholercia, to tak jakbym zamówiła grochówkę a dostała fasolową. &lt;a href="http://eksperymentalnie.blogspot.com/p/sownikownia.html"&gt;LLordzik&lt;/a&gt; różnicy by pewnie nie zauważył, ale ja tak! Kluchy miały być z sosem śmietanowym i były, ale z łyżką na dnie. Jadłam, jadłam i się zastanawiałam czy tu nie powinno być jakiegoś sosu...jak zobaczyłam białą plamkę na dnie zrozumiałam gdzie się ukrył! Mogli chociaż powiedzieć, żeby pomerdać po dnie to coś się ujawni. A tu nic, cisza :(&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: magenta;"&gt;Zatem jadłam suchy makaron z marchewką w kostkę, koperkiem i ...fasolką! Sic!&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: magenta;"&gt;Ja nie oceniam, bo nie dostałam tego co chciałam, o!&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: magenta;"&gt;Ale plus za sałatkę do makaronu, bo każda z nas dostała talerzyk z sałatką, choć moja porcja była tak duża, że się i bez nie najadłam.&lt;/span&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na koniec miało być jeszcze ciasto daktylowe, ale podobnie jak groszek i inne ciasta – tak! Zgadliście! - jego też dzisiaj nie było (nie przyszłyśmy późno, bo o 17-ej, czyli kiedy normalnie ludzie wychodzą z pracy, a lokal jest otwarty od poniedziałku do czwartku w godz. 10.00 – 20.00). &lt;br /&gt;Na kawę Princess się nie skarżyła, więc chyba było ok. Moja herbata lipowa z suszonymi malinami i podawanym osobno miodem była bardzo dobra. Lubię lipne herbaty, ale wolałabym jednak, gdyby była z sokiem malinowym, zamiast suszonych malin. Już wyjaśniam dlaczego. Otóż napar podawany jest w czajniczku. Lipa jest ujarzmiona w środku niego w jajku, natomiast malinki pływają swobodnie i równie swobodnie zapychają dzióbek czajniczka powodując, że nalewanie herbaty do filiżanki kończy się powodzią na stole i podłodze (przy okazji dziękuję Pani za wytarcie podłogi). Bezstratne nalewanie naparu odbyło się dopiero w momencie, kiedy Pani wyłowiła mi te niesforne malinki &lt;span class="Apple-style-span" style="color: magenta;"&gt;(nie robić, pfu pfu nie dawać, Oczku malinek ;) )&lt;/span&gt;. W ostatecznym rozrachunku: czaj był dobry, ale bez malinek. Sok malinowy nie byłby taki problematyczny. Tak myślę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Może te groszki, ciasta, malinki, mięta i pomarańcze to była ich taka jednorazowa wtopa? Przekonam się jeszcze, bo warto dać im jeszcze jedną szansę. Po pierwszej wizycie nie było źle, ale mogłoby być lepiej. No i ten makaron z tofu mnie kusi ;)&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="background-color: white;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: magenta;"&gt;To jak Oczko idziemy przed mą wigilią? O ile będą (czego im szczerze życzę !)&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak! Idziemy!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;a href="http://greenpeas.pl/"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Green Peas eco bar &amp;amp; coffee&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;, ul. Szpitalna 5 (śródmieście)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1497293688598333344-6875934326606254835?l=makaroniary.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://makaroniary.blogspot.com/feeds/6875934326606254835/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/11/peace-siostro-w-green-peas-nie-bedzie.html#comment-form' title='Komentarze (19)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/6875934326606254835'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/6875934326606254835'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/11/peace-siostro-w-green-peas-nie-bedzie.html' title='Peace Siostro! W Green Peas nie będzie groszku ;)'/><author><name>zemfiroczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14801975942297082931</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-ff3_e8ZWiCc/Tc5I4xjM6PI/AAAAAAAAC0c/Pik6ztSqiRE/s220/P1100541a.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-Htwu1UD7Vdo/TrJh8_XtY3I/AAAAAAAADUo/7Es6UXXvI68/s72-c/zielony%2Bgroszek.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>19</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1497293688598333344.post-7353581096180331549</id><published>2011-10-29T00:37:00.001+02:00</published><updated>2011-10-29T00:39:53.069+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='lanczboksik'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rigatoni'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zemfiroczka czyli oczko ;)'/><title type='text'>Kluski muzyczne</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;Kochany Pamiętniczku,&lt;br /&gt;wprawdzie rok szkolny zaczął się już prawie dwa miesiące temu, lecz ja dopiero teraz zacząłem się edukować na dobre. Jestem kulturalnym Lanczboksem, więc muszę się stale wewnętrznie pięknie ubogacać i kształcić ze smakiem. A ponieważ nieoczekiwanie odkryłem w sobie pasję do dźwięków -  postanowiłem pobierać lekcje muzyki Zaczynam od podstaw i od jakiegoś czasu ćwiczę gamy: „do re mi FA SOL LA si DO SOL MI” Ależ to pysznie brzmi!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Posyłam kisa&lt;br /&gt;Twój Lanczboksik&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-XGHG-Sd_Tt8/TqssthURT_I/AAAAAAAADPk/lif2eHdqp0U/s1600/Kluski%2Bmuzyczne.JPG" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 560px; height: 462px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-XGHG-Sd_Tt8/TqssthURT_I/AAAAAAAADPk/lif2eHdqp0U/s1600/Kluski%2Bmuzyczne.JPG" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5668673716525027314" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="justify"&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Dziewiętnasta sztampa w lanczboksie - kluski z fasolą&lt;/span&gt; (taką szybką sałatkę zjadłam kilka lat temu w barze na wakacyjnym wyjeździe na Maltę - nieskomplikowane, ekspresowe i dobre)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;makaron&lt;br /&gt;pomidor&lt;br /&gt;czerwona fasola z puszki&lt;br /&gt;pietruszka&lt;br /&gt;oliwa&lt;br /&gt;sok z cytryny&lt;br /&gt;sól, pieprz&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ugotowane kluski wymieszałam z pokrojonym pomidorem i odcedzoną fasolką, przyprawionym dressingiem z oliwy i soku cytrynowego. Obsypałam zieloną pietruszką.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dodaję do akcji:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://durszlak.pl/akcje-kulinarne/tanie-gotowanie"&gt;&lt;img src="http://durszlak.pl/system/campaign/banner/39/embed_NvxFuSXAHoU7vyEVV84IqACqqM5DvQzz.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1497293688598333344-7353581096180331549?l=makaroniary.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://makaroniary.blogspot.com/feeds/7353581096180331549/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/10/kluski-muzyczne.html#comment-form' title='Komentarze (24)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/7353581096180331549'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/7353581096180331549'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/10/kluski-muzyczne.html' title='Kluski muzyczne'/><author><name>zemfiroczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14801975942297082931</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-ff3_e8ZWiCc/Tc5I4xjM6PI/AAAAAAAAC0c/Pik6ztSqiRE/s220/P1100541a.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-XGHG-Sd_Tt8/TqssthURT_I/AAAAAAAADPk/lif2eHdqp0U/s72-c/Kluski%2Bmuzyczne.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>24</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1497293688598333344.post-6725581272550297823</id><published>2011-10-25T10:47:00.004+02:00</published><updated>2011-10-26T20:36:16.222+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ravioli'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zemfiroczka czyli oczko ;)'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Aga-aa'/><title type='text'>Światowy Dzień Makaronu. Ravioli z żółtej mąki z brokułami</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-7yE0hOy8YL4/TqhRrmUWn2I/AAAAAAAADPY/17X7ipfWeV4/s1600/wpdengl.gif"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 150px; height: 199px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-7yE0hOy8YL4/TqhRrmUWn2I/AAAAAAAADPY/17X7ipfWeV4/s1600/wpdengl.gif" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5667869940507909986" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div align="justify"&gt;Kalendarz kulinarny niezbicie wskazuje na to, że dzisiaj jest obchodzony &lt;a href="http://www.pasta-unafpa.org/pasta-day.htm"&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Światowy Dzień Makaronu&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;. Tym samym my, jak na wzorowe makaroniarki przystało – nie mogłyśmy koło tego przejść z lekceważeniem. Co to to nie. &lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Po szybkim namyśle postanowiłyśmy, że zrobimy kolejny krok &lt;a href="http://makaroniary.blogspot.com/2011/08/torcik-na-2-urodziny.html"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;w naszej kluskowej edukacji&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;. Po przejrzeniu książki wybór padł na ravioli. &lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Decyzja dodatkowo poparta była tym, że Princess nabyła jakiś czas temu radełko, które do tego czasu nadal leżało ometkowane w szufladzie. &lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Tak dalej być nie mogło! &lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Dlatego w sobotnie popołudnie zabrałyśmy się za te kluski przy współudziale kręcącego się po kuchni czarnego futra.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Trza dodać, że futro jak zwykle wredne było i gdzie tylko mogło swój nos wsadzało, czy to do mąki, czy do farszu, a tak dla zasady brojenia ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-d2-IIfxwVrs/TqWodpwg2qI/AAAAAAAADOQ/8Nf4Z89-8ak/s1600/ravioli.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5667120933494643362" src="http://2.bp.blogspot.com/-d2-IIfxwVrs/TqWodpwg2qI/AAAAAAAADOQ/8Nf4Z89-8ak/s1600/ravioli.JPG" style="cursor: hand; cursor: pointer; display: block; height: 372,4px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 560px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Ravioli z  żółtej mąki z brokułami&lt;/span&gt; (źródło: „Pasta &amp;amp; Co.” s.226, wyd. Świat Książki )&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Ciasto:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;250 g mąki pszennej&lt;br /&gt;100 g mąki kukurydzianej&lt;br /&gt;łyżka oliwy extra vergin&lt;br /&gt;3 jajka&lt;br /&gt;sól, gałka muszkatołowa&lt;br /&gt;(łyżeczka wody)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystkie składniki zostały ze sobą połączone i zagniecione, aż do uzyskania jednolitego ciasta (było nieco suche, więc została dodana łyżeczka wody). Ciasto zawinęłyśmy w folię i dałyśmy mu odpocząć ok. 30 min&lt;br /&gt;Ciasto było robione ręcznie, bez udziału mieszających haków, ani maszynki do makaronu. Wszelkie zagniatanie i wałkowanie wykonały dwie dłonie. Aby rozwałkować bardzo cienko płat ciasta trzeba było się chwilę postarać, ale śmiem twierdzić, że ciasto wyszło nam lepiej niż &lt;a href="http://makaroniary.blogspot.com/2011/08/torcik-na-2-urodziny.html"&gt;poprzednie&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-gFaXTKoNMyo/TqWodZLG3dI/AAAAAAAADN4/o9KtTnLV4PI/s1600/ciasto%2Bna%2Bravioli.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5667120929042783698" src="http://3.bp.blogspot.com/-gFaXTKoNMyo/TqWodZLG3dI/AAAAAAAADN4/o9KtTnLV4PI/s1600/ciasto%2Bna%2Bravioli.JPG" style="cursor: hand; cursor: pointer; display: block; height: 428,4px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 560px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Rozwałkowane zostało kilka płatów, na połowie każdego porcjami było układane nadzienie, przykrywane drugą połową płata, przyciskane i wycinane radełkiem najpierw w poziomie, potem w pionie. Jeżeli koperta wyszła za duża, to była jeszcze osobno obkrojona.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-bXiiRToS2xE/TqWodm_nHGI/AAAAAAAADOA/ZhUYZ5vcIkk/s1600/krojenie%2Bravioli.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5667120932752661602" src="http://1.bp.blogspot.com/-bXiiRToS2xE/TqWodm_nHGI/AAAAAAAADOA/ZhUYZ5vcIkk/s1600/krojenie%2Bravioli.JPG" style="cursor: hand; cursor: pointer; display: block; height: 411,6px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 560px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Problem pojawił się tylko przy jednym małym płacie - trochę za długo leżał i zdążył przez to przeschnąć. W  rezultacie tego nie chciał się już kleić. Jego przeznaczeniem, zamiast garnka z wrzątkiem - został kosz na śmieci. Ale tak sobie teraz myślę, że mogłam ten płat jednak tylko lekko zwilżyć wodą i byłoby już ok. Trudno – mam lekcję do odrobienia przy kolejnej produkcji.&lt;br /&gt;Ravioli gotowałyśmy w osolonej wodzie ok. 4 min od wypłynięcia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-smSzrr3gxkk/TqWoedQXTaI/AAAAAAAADOc/D_EjY4oxmrQ/s1600/ravioli%2Bnadzienie.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5667120947318443426" src="http://4.bp.blogspot.com/-smSzrr3gxkk/TqWoedQXTaI/AAAAAAAADOc/D_EjY4oxmrQ/s1600/ravioli%2Bnadzienie.JPG" style="cursor: hand; cursor: pointer; display: block; height: 372,4px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 560px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Nadziewane były przysmakiem Princess - brokułami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Farsz:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;0,5 kg brokułów&lt;br /&gt;3 łyżki parmezanu&lt;br /&gt;3 łyżki oliwy&lt;br /&gt;2 ząbki czosnku&lt;br /&gt;sól i wysuszona papryczka chili&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Brokuły podzieliłam na różyczki i ugotowałam na parze. W miedzy czasie na oliwie zeszkliłam posiekany czosnek z papryczką chilli. &lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Ugotowane brokuły drobno posiekałam, wymieszałam z czosnkiem i papryczką, a następnie doprawiłam do smaku chilli.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Nadzienie było przesmaczne, ale do ravioli zupełnie się nie nadawało. Tego typu farsz jest za luźny/sypki. Dodatek ricotty lub jogurtu naturalnego naszym zdaniem jest tu niezbędny - sklei trochę farsz i ułatwi sklejanie już samych ravioli. A ponadto doda też smaczku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Polewka na ravioli też była przysmakowa, bo z płatkami migdałowymi. &lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;A konkretnie ravioli zostały polane oliwą z płatkami migdałowymi i igiełkami rozmarynu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Sos:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;płatki migdałowe&lt;br /&gt;oliwa extra vergine&lt;br /&gt;gałązki rozmarynu&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najpierw na patelni zostały uprażone płatki migdałowe, a potem na krótko na oliwę zostały wrzucone igły rozmarynu (wydzieliły piękny aromat i stały się lekko chrupiące – trochę jak smażone liście szałwii).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Całemu przedsięwzięciu oczywiście przyglądał się bacznie kot...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-IUs9Iw7QgGA/TqWoevJDfgI/AAAAAAAADOs/srAz5Lrjshc/s1600/WSZYSTKIEMU%2BPRZYGL%25C4%2584DA%25C5%2581%2BSI%25C4%2598%2BKOT.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5667120952119623170" src="http://1.bp.blogspot.com/-IUs9Iw7QgGA/TqWoevJDfgI/AAAAAAAADOs/srAz5Lrjshc/s1600/WSZYSTKIEMU%2BPRZYGL%25C4%2584DA%25C5%2581%2BSI%25C4%2598%2BKOT.JPG" style="cursor: hand; cursor: pointer; display: block; height: 364px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 560px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ravioli dołączamy do akcji:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://durszlak.pl/akcje-kulinarne/pasta-ispirando"&gt;&lt;img src="http://durszlak.pl/system/campaign/banner/42/embed_Ynij9jmNhACljHxIYFbxMj7YaMLXBwzz.jpg" /&gt;&lt;/a&gt; i &lt;a href="http://durszlak.pl/akcje-kulinarne/viva-italia"&gt;&lt;img src="http://durszlak.pl/system/campaign/banner/55/embed_zV0KxV9YO1NLt3yDJllJDeoxdvRpjQzz.jpeg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1497293688598333344-6725581272550297823?l=makaroniary.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://makaroniary.blogspot.com/feeds/6725581272550297823/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/10/swiatowy-dzien-makaronu-ravioli-z-zotej.html#comment-form' title='Komentarze (22)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/6725581272550297823'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/6725581272550297823'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/10/swiatowy-dzien-makaronu-ravioli-z-zotej.html' title='Światowy Dzień Makaronu. Ravioli z żółtej mąki z brokułami'/><author><name>zemfiroczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14801975942297082931</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-ff3_e8ZWiCc/Tc5I4xjM6PI/AAAAAAAAC0c/Pik6ztSqiRE/s220/P1100541a.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-7yE0hOy8YL4/TqhRrmUWn2I/AAAAAAAADPY/17X7ipfWeV4/s72-c/wpdengl.gif' height='72' width='72'/><thr:total>22</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1497293688598333344.post-1929002450974470134</id><published>2011-10-19T11:00:00.001+02:00</published><updated>2011-10-19T11:02:17.122+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pantacce'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Aga-aa'/><title type='text'>pora na pastę!</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Na Blog Forum w Gdańku, na którym szczęśliwym trafem obie byłyśmy, makaronu nie jadłyśmy.&lt;br /&gt;Co prawda był na integracji, jednak po drugiej kolacji w Kresowej restauracji, ani makaron ani inne pyszności nie były nam w głowie.&lt;br /&gt;Jakieś tam penne na talerzu pewnym widziałam, ale już nie mogłam, byłam pełna.&lt;br /&gt;Dlatego trzeba zaspokoić głód makaronowy i zapodać jakąś pastę, pyszną pastę dodam ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-G2nTovK3XzQ/Tp6Rf5DtnII/AAAAAAAACXY/UgpLoXt2vA4/s1600/pantacce.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="456" src="http://4.bp.blogspot.com/-G2nTovK3XzQ/Tp6Rf5DtnII/AAAAAAAACXY/UgpLoXt2vA4/pantacce.jpg" width="500" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Pantacce z pieczonym łososiem i suszonymi pomidorami&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;2 porcje&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;150 g krótkiego makaronu- u mnie pantacce&lt;/li&gt;&lt;li&gt;kawałek upieczonego łososia- (ja zwykle piekę go w folii aluminiowej, posypanego ulubionymi przyprawami, dosłownie kilkanaście minut, aby nie wysechł)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;garść mrożonego zielonego groszku&lt;/li&gt;&lt;li&gt;kilka suszonych pomidorów&lt;/li&gt;&lt;li&gt;świeża bazylia&lt;/li&gt;&lt;li&gt;oliwa&lt;/li&gt;&lt;li&gt;sól, pieprz&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Makaron ugotować al. dente w osolonej wodzie. Pod koniec gotowania wrzucić mrożony groszek. &lt;br /&gt;Suszone pomidory pokroić w paski, a łososia w mniejsze kawałki. &lt;br /&gt;Część listków bazylii posiekać. &lt;br /&gt;Odcedzony makaron i groszek wymieszać z suszonymi pomidorami, łososiem, bazylią oraz łyżką oliwy. Doprawić do smaku solą i pieprzem.&lt;br /&gt;Przełożyć na talerz i przyozdobić listkami bazylii. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://durszlak.pl/akcje-kulinarne/viva-italia"&gt;&lt;img src="http://durszlak.pl/system/campaign/banner/55/embed_zV0KxV9YO1NLt3yDJllJDeoxdvRpjQzz.jpeg"&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1497293688598333344-1929002450974470134?l=makaroniary.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://makaroniary.blogspot.com/feeds/1929002450974470134/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/10/pora-na-paste.html#comment-form' title='Komentarze (17)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/1929002450974470134'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/1929002450974470134'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/10/pora-na-paste.html' title='pora na pastę!'/><author><name>aga-aa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15358029938542898926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://1.bp.blogspot.com/_yxq1ky5drsg/S_mqF6fufmI/AAAAAAAABzs/dDdgHTyjwKY/S220/a_03.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-G2nTovK3XzQ/Tp6Rf5DtnII/AAAAAAAACXY/UgpLoXt2vA4/s72-c/pantacce.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>17</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1497293688598333344.post-8769805590205636095</id><published>2011-10-12T20:08:00.001+02:00</published><updated>2011-10-12T20:17:02.752+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Orecchiette'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Aga-aa'/><title type='text'>Rymowanko jak bzy...czenie ;)</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Szybko, zdrowo, smacznie.&lt;br /&gt;Jednym słowem idealnie.&lt;br /&gt;Do tego makaron i parmezan- jeszcze bardziej idealnie.&lt;br /&gt;Kluchy do wrzątku, cukinia i kurczak na patelnię, pomidory pod nóż.&lt;br /&gt;Mieszanko małe, potem tymianek, prowansalskie, sól i parmezan do smaku. &lt;br /&gt;Na talerz i hop siup do dzioba.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-GkGpycEC1Qw/TpXXcpUB4mI/AAAAAAAACWU/XNBPXb0iJRo/s1600/orchiette.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="500" src="http://1.bp.blogspot.com/-GkGpycEC1Qw/TpXXcpUB4mI/AAAAAAAACWU/XNBPXb0iJRo/orchiette.jpg" width="363" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Orecchiette z cukinią i kurczakiem&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;2 porcje&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;130 g makaronu orecchiette&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 małe cukinie&lt;/li&gt;&lt;li&gt;pół piersi z kurczaka&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 pomidor&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2cząbki czosnku&lt;/li&gt;&lt;li&gt;papryczka pepperoni&lt;/li&gt;&lt;li&gt;parmezan&lt;/li&gt;&lt;li&gt;oliwa z oliwek&lt;/li&gt;&lt;li&gt;tymianek, zioła prowansalskie&lt;/li&gt;&lt;li&gt;sól, pieprz&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;Makaron ugotować al. dente.&lt;br /&gt;Mięso pokroić w kostkę, oprószyć tymiankiem, solą i pieprzem. Wrzucić na rozgrzaną na patelni oliwę i smażyć do lekkiego zbrązowienia. Zdjąć z patelni i odstawić na bok.&lt;br /&gt;Cukinię umyć i pokroić w koskę. Czosnek i papryczkę drobno posiekać.&lt;br /&gt;Na patelni rozgrzać oliwę, wrzucić czosnek i papryczkę, a po 2-3 minutach dodać cukinię. Posypać szczyptą soli i ziołami prowansalskimi. Smażyć do momentu aż cukinia nie zmięknie.&lt;br /&gt;Pomidor pokroić w półplasterki i dodać do cukinii pod koniec jej smażenia.&lt;br /&gt;Makaron odcedzić i wraz z kurczakiem wrzucić na patelnię z cukinią. Dobrze wymieszać. W razie potrzeby doprawić jeszcze solą i pieprzem.&lt;br /&gt;Przełożyć na talerze i posypać parmezanem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-7YxemsuzZRo/TpXZcI_QTuI/AAAAAAAACWg/sBsyLPGDqfw/s300/lubella.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/-7YxemsuzZRo/TpXZcI_QTuI/AAAAAAAACWg/sBsyLPGDqfw/s200/lubella.jpg" width="119" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1497293688598333344-8769805590205636095?l=makaroniary.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://makaroniary.blogspot.com/feeds/8769805590205636095/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/10/rymowanko-jak-bzyczenie.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/8769805590205636095'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/8769805590205636095'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/10/rymowanko-jak-bzyczenie.html' title='Rymowanko jak bzy...czenie ;)'/><author><name>aga-aa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15358029938542898926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://1.bp.blogspot.com/_yxq1ky5drsg/S_mqF6fufmI/AAAAAAAABzs/dDdgHTyjwKY/S220/a_03.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-GkGpycEC1Qw/TpXXcpUB4mI/AAAAAAAACWU/XNBPXb0iJRo/s72-c/orchiette.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1497293688598333344.post-5246834099187494837</id><published>2011-10-08T14:06:00.004+02:00</published><updated>2011-10-08T19:23:07.352+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zemfiroczka czyli oczko ;)'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Aga-aa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kluski doświadczalne'/><title type='text'>Figga, a sprawa oliwy.</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Przyszedł czas na kolejne testowanie. I tym razem na pastę, podobnie jak w &lt;a href="http://makaroniary.blogspot.com/2011/07/pustki-w-biesiadowie.html"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Biesiadowie&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;, umówiliśmy się z &lt;a href="http://kuchniaszczescia.pl/"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Tiliami&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-X2O-KysKVjo/TpAhi0LUAiI/AAAAAAAADJ4/wRL1ZFqvJa0/s1600/figga.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5661061613610074658" src="http://2.bp.blogspot.com/-X2O-KysKVjo/TpAhi0LUAiI/AAAAAAAADJ4/wRL1ZFqvJa0/s1600/figga.JPG" style="cursor: hand; cursor: pointer; display: block; height: 560px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 327,6px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Lokal znajduje się na ul. Marszałkowskiej, tuż przy metrze Świętokrzyska. Dojazd jest więc bardzo dogodny i łatwo tam można zajrzeć na obiad podczas chodzenia po centrum. Przejdźmy jednak do clou programu, czyli do jedzenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ze starterów mogę polecić bruschettę – zgarnęłam Tilii jedną kromkę i w smaku była bardzo przyzwoita. Kawa, którą zamówiła Princess (cappuccino) też nie była zła. Za to naprawdę rewelacyjna okazała się lemoniada. Ale przecież  pojawiliśmy się tam głównie ze względu na pastę. Zatem czytajcie dalej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tilia zamówiła ravioli z grzybami w kremowym sosie z ziołami i parmezanem, Sebastian danie dnia – makaron (tagliolini albo linguine) barwiony sepią z owocami morza i pomidorkami cherry, Princess zamówiła pełnoziarniste penne z brokułami i kurczakiem, a ja spaghetti aglio, olio e peperoncino (makaron z oliwą, czosnkiem, natką pietruszki i ostrą papryczką).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mój wybór padł akurat na wspomniane wyżej kluski, ponieważ bardzo lubię spaghetti w takim wydaniu, a poza tym potrzebowałam czegoś lekkiego, tym samym wszelkie sosy śmietanowe zostały odrzucone na samym wstępie. I cóż – makaron był ugotowany al dente, papryczki, pietruszki i czosnku było sporo. Makaron był dzięki temu aromatyczny i dość ostry. Niestety dużo było też oliwy, a tego niestety na poczet plusów zaliczyć zdecydowanie nie mogę. Nie lubię, kiedy danie pływa w tłuszczu. Nadmiar często psuje jedzenie. Ten makaron naprawdę byłby smaczny, gdyby nie ta oliwa. Cóż - mniej (składników i ich gramatury) czasem znaczy więcej (zachwytów i zadowolenia).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-S11zlR9p-nA/TpAhivJBlAI/AAAAAAAADJo/scWckTUGRZs/s1600/alio%2Bolio.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5661061612258300930" src="http://2.bp.blogspot.com/-S11zlR9p-nA/TpAhivJBlAI/AAAAAAAADJo/scWckTUGRZs/s1600/alio%2Bolio.JPG" style="cursor: hand; cursor: pointer; display: block; height: 406px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 560px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tilia natomiast skarżyła się na to, że sos w jej ravioli był... za słodki. Istotnie -  był. Nie do końca współgrał z nadzieniem w pierożkach. Natomiast Sebastian ze swojej porcji frutti di mare był bardzo zadowolony.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-vIVbIpCYei8/TpAhjNFH12I/AAAAAAAADKA/tpEIwKnwCYE/s1600/pasty%2BTili%25C3%25B3w.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5661061620294997858" src="http://2.bp.blogspot.com/-vIVbIpCYei8/TpAhjNFH12I/AAAAAAAADKA/tpEIwKnwCYE/s1600/pasty%2BTili%25C3%25B3w.JPG" style="cursor: hand; cursor: pointer; display: block; height: 417,2px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 560px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Princess teraz czas na Twój makaron. A niżej przeczytacie o deserze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: magenta;"&gt;Cóż ja mogę powiedzieć. No zły nie był no nie i nawet gratis dostałam: nitkę spaghetti schowaną w moim penne. Smakowało mi danie, jednak jadałam lepsze, dużo lepsze. Nie zmienia to faktu, że zamierzam tam się jeszcze wybrać, bo ten krem z grzybów, który widziałam w karcie bardzo mnie kusi- cóż do toruńskiego Manekina mam daleko, wiec tu szukam swego orgazmatora jedzeniowego.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-eXFtoDCfCvo/TpAhjNbpFGI/AAAAAAAADKI/FJFlByfp9Mc/s1600/penne%2Bpollo.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5661061620389450850" src="http://4.bp.blogspot.com/-eXFtoDCfCvo/TpAhjNbpFGI/AAAAAAAADKI/FJFlByfp9Mc/s1600/penne%2Bpollo.JPG" style="cursor: hand; cursor: pointer; display: block; height: 418,6px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 560px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Deserem było gratisowe semifreddo. Rzadko jadam desery w restauracjach, a poza tym trochę się zraziłam po słodyczach w &lt;a href="http://makaroniary.blogspot.com/2011/06/presto-zwane-rozczarowaniem.html"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Presto&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;. Ale akurat ta porcja bardzo przyjemnie zakończyła posiłek w restauracji Figga. &lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: magenta;"&gt;Princi: Słodkie było, nie ma co, ale jak zgodnie stwierdziłyśmy, nasze kubki smakowe są przyzwyczajone do lekko słodkich deserów, a to semifredo jest robiony dla wszystkich, nie tylko dla nas.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/--j_XpiOD8uc/TpAhi5lr_lI/AAAAAAAADJw/4M3rb21JQAU/s1600/deser.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5661061615062875730" src="http://1.bp.blogspot.com/--j_XpiOD8uc/TpAhi5lr_lI/AAAAAAAADJw/4M3rb21JQAU/s1600/deser.JPG" style="cursor: hand; cursor: pointer; display: block; height: 372,4px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 560px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Semifreddo i lemoniadę mogę Wam śmiało polecić. Natomiast same makarony? Złe nie były, smak bardzo poprawny, ale raczej na jednorazową wizytę. Polecam dla mniej wybrednych ;)&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="color: magenta;"&gt;Princi: ja powiem tak: źle nie było, może nie trafiłyśmy z wyborem sosów, bo Tiliowy S. to jak to sam powiedział: przy krewetce prawie doszedł, a przy ostrygach... No, my z Oczkiem też doszłyśmy, z metra świętokrzyska do centrum ;)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-7yurGnXwKZY/TpAiydOG1AI/AAAAAAAADKQ/BpI0itMtjBk/s1600/pusty%2Btalerz.JPG"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5661062981837313026" src="http://2.bp.blogspot.com/-7yurGnXwKZY/TpAiydOG1AI/AAAAAAAADKQ/BpI0itMtjBk/s1600/pusty%2Btalerz.JPG" style="cursor: hand; cursor: pointer; display: block; height: 560px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 372,4px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.figga.pl/index.html"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Restauracja włoska FIGGA&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;, Warszawa, ul. Marszałkowska 138 (Śródmieście)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1497293688598333344-5246834099187494837?l=makaroniary.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://makaroniary.blogspot.com/feeds/5246834099187494837/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/10/figga-sprawa-oliwy.html#comment-form' title='Komentarze (12)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/5246834099187494837'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/5246834099187494837'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/10/figga-sprawa-oliwy.html' title='Figga, a sprawa oliwy.'/><author><name>zemfiroczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14801975942297082931</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-ff3_e8ZWiCc/Tc5I4xjM6PI/AAAAAAAAC0c/Pik6ztSqiRE/s220/P1100541a.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-X2O-KysKVjo/TpAhi0LUAiI/AAAAAAAADJ4/wRL1ZFqvJa0/s72-c/figga.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>12</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1497293688598333344.post-4054163079895019628</id><published>2011-09-28T09:40:00.000+02:00</published><updated>2011-09-28T09:40:23.670+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Aga-aa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Gigli/Ballerine'/><title type='text'>Kto ma rację? ;)</title><content type='html'>Gigli czy Ballerine?&lt;br /&gt;Oczko twierdzi, że to Gigli.&lt;br /&gt;Ja śmiem przeczyć i tym samym twierdzić, że Ballerine.&lt;br /&gt;Kto ma racje? Czy to ważne? &lt;br /&gt;Ważne, jest to że było smaczne :)&lt;br /&gt;Z pieczarkami, z brokułami, ostrym sosem i indykiem.&lt;br /&gt;Szybkie, proste i sycące, takie jak lubię makaronowe danie :-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-oHssSMUXnTc/ToIdmLu9t-I/AAAAAAAACVE/5-zchuEGbuw/s1600/ballerine.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="350" src="http://4.bp.blogspot.com/-oHssSMUXnTc/ToIdmLu9t-I/AAAAAAAACVE/5-zchuEGbuw/ballerine.jpg" width="500" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Ballerine z indykiem i warzywami polane ostrym sosem jogurtowym&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;2 duże porcje&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;140g krótkiego makaronu- u mnie Ballerine tricolore&lt;/li&gt;&lt;li&gt;ok. 30 dkg pieczarek&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 sznycle z piersi indyka&lt;/li&gt;&lt;li&gt;pół brokuła podzielonego na różyczki&lt;/li&gt;&lt;li&gt;średnia cebula&lt;/li&gt;&lt;li&gt;sól, pieprz, tymianek&lt;/li&gt;&lt;li&gt;oliwa&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;sos:&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;jogurt grecki – 100g&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 ząbki czosnku&lt;/li&gt;&lt;li&gt;sól, ostra papryka wędzona w proszku&lt;/li&gt;&lt;li&gt;zioła prowansalskie&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przygotowujemy sos mieszając jogurt ze zmiażdżonym czosnkiem i przyprawami. Odstawiamy do przegryzienia.&lt;br /&gt;Makaron wrzucamy do wrzątku i gotujemy 8-10 minut.&lt;br /&gt;W tym czasie mięso kroimy w kostkę, posypujemy solą, pieprzem i tymiankiem, a następnie smażymy na odrobinie oliwy. Usmażone mięso odkładamy do miseczki.&lt;br /&gt;Cebulę obieramy i siekamy w drobną kostkę. Pieczarki kroimy w plasterki- nie  za cienkie.&lt;br /&gt;Na patelni, na której smażyliśmy mięso, szklimy cebulę, a następnie dodajemy pieczarki. Posypujemy szczyptą soli i pieprzu- smażymy jeszcze ok. 5-10 minut- mają zmięknąć.&lt;br /&gt;Brokuł gotujemy na parze. Dodajemy do pieczarek.&lt;br /&gt;Ugotowany makaron odcedzamy, mieszamy z pieczarkami, brokułem i mięsem. Całość polewamy sosem jogurtowym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przepis bierze udział w akcji makaronowej lubelli&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://na1000sposobow.pl/wp-content/uploads/2011/09/pi.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://na1000sposobow.pl/wp-content/uploads/2011/09/pi.jpg" width="119" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1497293688598333344-4054163079895019628?l=makaroniary.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://makaroniary.blogspot.com/feeds/4054163079895019628/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/09/kto-ma-racje.html#comment-form' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/4054163079895019628'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/4054163079895019628'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/09/kto-ma-racje.html' title='Kto ma rację? ;)'/><author><name>aga-aa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15358029938542898926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://1.bp.blogspot.com/_yxq1ky5drsg/S_mqF6fufmI/AAAAAAAABzs/dDdgHTyjwKY/S220/a_03.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-oHssSMUXnTc/ToIdmLu9t-I/AAAAAAAACVE/5-zchuEGbuw/s72-c/ballerine.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1497293688598333344.post-247538267685373999</id><published>2011-09-23T21:52:00.000+02:00</published><updated>2011-09-23T21:52:09.394+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Aga-aa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Penne'/><title type='text'>Nie chcem, ale muszem ;)</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Ja naprawdę, ale to naprawdę przepraszam.&lt;br /&gt;Nie chciałam i nadal nie chcę!&lt;br /&gt;No naprawdę nie chcę was kusić świeżymi szparagami, gdy sezon na nie dawno już przeminął.&lt;br /&gt;Ale cóż ja mogę skoro znalazłam taką fotę, z takimi właśnie świeżymi szparagami, a w dodatku z kluseczkami razowymi.&lt;br /&gt;No musiałam, musiałam go opublikować, bo warto zrobić i mieć szybki i smaczny obiad- niestety dopiero za rok, no chyba, że ktoś, jakoś, gdzieś je nabędzie drogą mu znaną :)&lt;br /&gt;Ja poczekam i za rok znów się najem na zapas :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-GYihlF7uBzo/Tnzi8OKjPjI/AAAAAAAACU4/t3vB1vmFWZg/s1600/IMGP0452.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="490" src="http://3.bp.blogspot.com/-GYihlF7uBzo/Tnzi8OKjPjI/AAAAAAAACU4/t3vB1vmFWZg/IMGP0452.JPG" width="360" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Razowe penne ze szpinakiem i szparagami&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;2 porcje&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;150g makaronu&lt;/li&gt;&lt;li&gt;ok. 200g mrożonego szpinaku&lt;/li&gt;&lt;li&gt;mała cebula&lt;/li&gt;&lt;li&gt;ząbek czosnku&lt;/li&gt;&lt;li&gt;pół pęczka szparagów&lt;/li&gt;&lt;li&gt;ricotta&lt;/li&gt;&lt;li&gt;garść świeżej bazylii&lt;/li&gt;&lt;li&gt;sól, pieprz&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;Makaron ugotować al. dente.&lt;br /&gt;Na patelni zeszklić pokrojoną w kostkę cebulkę, dodać szpinak i podsmażać do jego rozmrożenia.&lt;br /&gt;Przerzucić do blendera, dodać bazylię, zmiażdżony ząbek czosnku i ser ricotta. Zmiksować, masa nie musi być zupełnie gładka. Doprawić do smaku solą i pieprzem.&lt;br /&gt;Szparagi zblanszować lub gotować na parze ok. 5 minut. Pokroić w 5-cm kawałki.&lt;br /&gt;Sos, szparagi i makaron wymieszać razem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dopisuję do akcji:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://durszlak.pl/akcje-kulinarne/potrawy-z-makaronem"&gt;&lt;img src="http://durszlak.pl/system/campaign/banner/34/embed_hodKxMnHV9MNIhE7yuGAUBS5YA0VxQzz.JPG"&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1497293688598333344-247538267685373999?l=makaroniary.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://makaroniary.blogspot.com/feeds/247538267685373999/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/09/nie-chcem-ale-muszem.html#comment-form' title='Komentarze (18)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/247538267685373999'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/247538267685373999'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/09/nie-chcem-ale-muszem.html' title='Nie chcem, ale muszem ;)'/><author><name>aga-aa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15358029938542898926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://1.bp.blogspot.com/_yxq1ky5drsg/S_mqF6fufmI/AAAAAAAABzs/dDdgHTyjwKY/S220/a_03.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-GYihlF7uBzo/Tnzi8OKjPjI/AAAAAAAACU4/t3vB1vmFWZg/s72-c/IMGP0452.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>18</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1497293688598333344.post-237642721461382715</id><published>2011-09-14T20:16:00.001+02:00</published><updated>2011-09-14T20:36:58.778+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zemfiroczka czyli oczko ;)'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='cannelloni'/><title type='text'>Z grubej rury - cannelloni.</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;Dzisiaj będzie z grubej rury, krótko i na temat. Otóż proszę – cannelloni z mięsem mielonym. &lt;br /&gt;To dla nich zakupiliśmy naczynie żaroodporne. Potem z myślą o &lt;a href="http://makaroniary.blogspot.com/2011/05/przysmak-garfielda.html"&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;lasagne&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; ze sklepu przyszło jeszcze inne naczynie na żar piekielny odporne.&lt;br /&gt;Te rury są jeszcze z okresu przedbeszamelowego, dlatego zapiekane z samym sosem pomidorowym. Następne w niedalekiej przyszłości kroją się nieco lżejsze z ricottą i szpinakiem. &lt;br /&gt;A jak ktoś się upiera na bezmięsne, to zamiast mielonym można nadziać rurki podduszonymi pieczarkami (zdjęcie drugie) i też będzie git. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-w6aqvSW6Q6k/TnDuViUX0lI/AAAAAAAADE4/YDdhg8MYUCo/s1600/z%2Bgrubej%2Brury%2B-%2Bcannelonni.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 560px; height: 470,4px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-w6aqvSW6Q6k/TnDuViUX0lI/AAAAAAAADE4/YDdhg8MYUCo/s1600/z%2Bgrubej%2Brury%2B-%2Bcannelonni.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5652279586106888786" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Cannelloni z mięsem&lt;/span&gt; (źródło: „Makaron – biblioteka smakosza, wyd. Parragon, s.101)&lt;br /&gt;(podaję proporcje z książki, ja to robiłam trochę na oko)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;rurki cannelloni (lekko podgotowane)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Nadzienie:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;225 mięsa mielonego &lt;br /&gt;posiekana cebula&lt;br /&gt;150 g pieczarek&lt;br /&gt;zmiażdżony ząbek czosnku&lt;br /&gt;gałka muszkatołowa&lt;br /&gt;zioła prowansalskie&lt;br /&gt;2 łyżki przecieru pomidorowego&lt;br /&gt;4 łyżki wina wytrawnego czerwonego&lt;br /&gt;sól, pieprz&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na patelni podsmażyć cebulę, mięso, pieczarki i czosnek na małym ogniu cały czas mieszając. Dodać gałkę, wino i przecier, doprawić solą i pieprzem, gotować 15-20 minut i trochę odparować. Nadziewać tym rurki. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Sos:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;posiekana drobno czerwona cebula&lt;br /&gt;1 duża starta marchewka (pominęłam)&lt;br /&gt;łodyga selera naciowego, drobno posiekana&lt;br /&gt;liść laurowy&lt;br /&gt;150 ml czerwonego wina wytrawnego&lt;br /&gt;400 g pomidorów z puszki&lt;br /&gt;2 łyżki przecieru pomidorowego&lt;br /&gt;1 łyżeczka cukru pudru&lt;br /&gt;sól, pieprz&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cebulę, (marchew), seler i liść laurowy zalać winem, doprowadzić do wrzenia i gotować 5 minut. Dodać resztę składników i gotować do uzyskania sosu. Na koniec wyjąć liść laurowy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1/4 sosu wlać do naczynia żaroodpornego, ułożyć nadziane farszem rurki, zalać resztą sosu i zapiekać ok 30-40 minut w 200 stopniach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A tak wyglądały pieczarkowe:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-ENCnamXD8Lc/TnDuVYU3oxI/AAAAAAAADEw/WXyeLiVimDc/s1600/rurki%2Bz%2Bpieczarkami.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 420px; height: 560px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-ENCnamXD8Lc/TnDuVYU3oxI/AAAAAAAADEw/WXyeLiVimDc/s1600/rurki%2Bz%2Bpieczarkami.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5652279583424619282" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dopisuję do akcji:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://durszlak.pl/akcje-kulinarne/potrawy-z-makaronem"&gt;&lt;img src="http://durszlak.pl/system/campaign/banner/34/embed_hodKxMnHV9MNIhE7yuGAUBS5YA0VxQzz.JPG"&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1497293688598333344-237642721461382715?l=makaroniary.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://makaroniary.blogspot.com/feeds/237642721461382715/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/09/z-grubej-rury-cannelloni.html#comment-form' title='Komentarze (26)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/237642721461382715'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/237642721461382715'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/09/z-grubej-rury-cannelloni.html' title='Z grubej rury - cannelloni.'/><author><name>zemfiroczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14801975942297082931</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-ff3_e8ZWiCc/Tc5I4xjM6PI/AAAAAAAAC0c/Pik6ztSqiRE/s220/P1100541a.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-w6aqvSW6Q6k/TnDuViUX0lI/AAAAAAAADE4/YDdhg8MYUCo/s72-c/z%2Bgrubej%2Brury%2B-%2Bcannelonni.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>26</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1497293688598333344.post-5193001731722560212</id><published>2011-09-05T21:51:00.000+02:00</published><updated>2011-09-05T21:51:22.929+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Aga-aa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Lasagnetta'/><title type='text'>Kurczakowe kurki</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Czy kurczak lubi kurki?&lt;br /&gt;Zależy jakie kurki.&lt;br /&gt;Ale te leśne jak najbardziej- proszę nie mylić z leśną zwierzyną.&lt;br /&gt;Zbierać kurek już nie lubi tak bardzo jak je jeść, dlatego cieszy się jak może je nabyć inną drogą, np. drogą dostania lub kupna. A zdobywszy większą ich ilość mrozi i potem je w miarę chęci.&lt;br /&gt;Jako, że kurczak kocha makaron to i z kurkami musiał go choć raz zjeść. &lt;br /&gt;Wiedział, że będą w śmietanowym sosie, w towarzystwie długich wstęg makaronu, a chcąc dodać coś wyrazistego wpadł na pomysł iście serowy- z oscypkiem lub serem oscypkopodobnym go zrobić.&lt;br /&gt;I tak też się stało, i co najważniejsze &lt;a href="http://eksperymentalnie.blogspot.com/p/sownikownia.html"&gt;Llordowi&lt;/a&gt; smakowało :) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-WfVFAHqnSNg/TmUns7CGQ-I/AAAAAAAACTw/3nDuM-Pi4t8/s1600/makaron%2B%2Bz%2Bkurkami.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="500" src="http://1.bp.blogspot.com/-WfVFAHqnSNg/TmUns7CGQ-I/AAAAAAAACTw/3nDuM-Pi4t8/makaron%2B%2Bz%2Bkurkami.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;p.s. kurczak- któż to taki? No ba, no ja! ;) – &lt;a href="http://eksperymentalnie.blogspot.com/p/caa-ja.html"&gt;a tu więcej&lt;/a&gt; ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Lasagnette z sosem kurkowym i oscypkiem&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;2 porcje&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;150 g makaronu lasagnette lub innych wstążek&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 spore garście oczyszczonych kurek&lt;/li&gt;&lt;li&gt;posiekana w kostkę cebula&lt;/li&gt;&lt;li&gt;oscypek&lt;/li&gt;&lt;li&gt;ząbek czosnku&lt;/li&gt;&lt;li&gt;łyżka posiekanej natki pietruszki&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 łyżki śmietany 12%&lt;/li&gt;&lt;li&gt;sól, pieprz&lt;/li&gt;&lt;li&gt;oliwa&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;Makaron ugotować al dente w osolonej wodzie.&lt;br /&gt;Na patelni rozgrzać oliwę i zeszklić posiekaną cebulę. Czosnek drobno posiekać i dodać do smażonej cebuli. Smażyć ok. 2 minuty po czym dodać kurki. Dusić na małym ogniu kilka-10 minut, po czym dodać pietruszkę i doprawić solą oraz pieprzem. &lt;br /&gt;Zdjąć z ognia, wymieszać z pokrojonym w kostkę oscypkiem, a gdy kurki trochę przestygną dodać śmietanę. Wymieszać.&lt;br /&gt;Podawać z makaronem. Można dla ozdoby położyć listki pietruszki na talerzu.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1497293688598333344-5193001731722560212?l=makaroniary.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://makaroniary.blogspot.com/feeds/5193001731722560212/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/09/kurczakowe-kurki.html#comment-form' title='Komentarze (15)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/5193001731722560212'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/5193001731722560212'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/09/kurczakowe-kurki.html' title='Kurczakowe kurki'/><author><name>aga-aa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15358029938542898926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://1.bp.blogspot.com/_yxq1ky5drsg/S_mqF6fufmI/AAAAAAAABzs/dDdgHTyjwKY/S220/a_03.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-WfVFAHqnSNg/TmUns7CGQ-I/AAAAAAAACTw/3nDuM-Pi4t8/s72-c/makaron%2B%2Bz%2Bkurkami.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>15</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1497293688598333344.post-7792707469668807853</id><published>2011-09-01T23:53:00.007+02:00</published><updated>2011-09-03T20:30:24.308+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zemfiroczka czyli oczko ;)'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kluski doświadczalne'/><title type='text'>Cosa Nostra w La Nostra, czyli "zostaw pieniądze, weź makaron"*</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;Będąc na wyjeździe wakacyjnym zupełnie nieoczekiwanie zyskałam argument do obrony &lt;a href="http://makaroniary.blogspot.com/2011/07/pustki-w-biesiadowie.html"&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;zdania, które napisałam w recenzji ostatniego odwiedzanego z Princess i Tiliami (podobno już nieistniejącego) lokalu – Biesiadowa&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;, przypominam: &lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;br /&gt;„Wygląda na to, że najlepiej na zamówieniu wyszedł Sebastian, bo wziął pizzę serową. Powiecie, miał rację – w pizzerii zamawia się właśnie pizzę, a nie makaron. Jest w tym sporo prawdy. Ale spójrzcie na to z innej strony. Skoro lokal oferuje też inne dania w karcie, to znaczy, że kucharz również umie je przyrządzić. Poza tym, klient zamawiający inne danie, nie może być traktowany pośrednio w stosunku od tego, od pizzy. Jakość dania świadczy o kuchni, bez względu na to, jakie zamówienie przyjmie kelner przy stoliku.”&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cieszę się niezmiernie, że znalazłam poparcie dla swoich, przytoczonych wyżej,słów. Pojechaliśmy z Panem R. na wakacje do Kudowy - Zdrój. Miasteczko przez tydzień było naszą bazą wypadową na wycieczki po Górach Stołowych, okolicach i szlakach po stronie czeskiej. Obiady jednak jadaliśmy codziennie, niezmiennie w jednym miejscu. Pierwszego dnia, nie orientując się zupełnie w lokalach gastronomicznych w mieście, weszliśmy do pizzerii La Nostra, która była na trasie naszego spaceru. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-WwRv3kYoEe8/TmAB1fErxyI/AAAAAAAADDo/24LSzsXuPYA/s1600/la%2Bnostra.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 372,4px; height: 560px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-WwRv3kYoEe8/TmAB1fErxyI/AAAAAAAADDo/24LSzsXuPYA/s1600/la%2Bnostra.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5647515951108441890" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Już po pierwszym obiedzie stwierdziliśmy, że nie mamy ochoty eksperymentować z obiadami w innych miejscach. Okazało się bowiem, że pizzeria oferuje nie tylko pyszne pizze, ale wszystkie pozycje z karty, które przetestowaliśmy były smaczne i godne uwagi. Pierwszego dnia – zgodnie z zasadą „zamawiaj to, co głównie oferuje lokal” (w tym przypadku pizzeria) – zamówiliśmy pizzę. Dwie duże pizze, do tego sosy (czosnkowy i pomidorowy). Ja do swojej tradycyjnej margharity zamówiłam podwójnego tuńczyka, ponieważ zwykle pizzerie skąpią na dodatkach. To był błąd, bo dodatki są tam naprawdę w solidnej ilości. Bardzo na plus! Pierwsze przed pizzami przyszły sosy – pyszne, naturalne, obiecujące, że danie też może pozytywnie zaskoczyć. Nie było inaczej! I tak przy każdym obiedzie. A każdego kolejnego dnia jedliśmy coś innego. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Skoro jednak piszę o tym na Paście i Baście powinnam wspomnieć o kluskach. Otóż makarony były rewelacyjne. Duże porcje, ugotowane al dente z pysznymi sosami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak na ten przykład spaghetti Napoli (makaron, sos pomidorowy, parmezan)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-_fzvGA5mGJk/TmADskTbUII/AAAAAAAADD4/EWDAmTT0C_g/s1600/napoli2.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 560px; height: 372,4px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-_fzvGA5mGJk/TmADskTbUII/AAAAAAAADD4/EWDAmTT0C_g/s1600/napoli2.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5647517996916887682" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-j0AspLm1O1E/TmADsYL4TdI/AAAAAAAADDw/mQqiOxFyd3M/s1600/napoli.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 560px; height: 372,4px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-j0AspLm1O1E/TmADsYL4TdI/AAAAAAAADDw/mQqiOxFyd3M/s1600/napoli.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5647517993664007634" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy tortellini Milano (makaron, sos boloński, śmietana)&lt;br /&gt;(po zasięgnięciu języka u pani kelnerki: tortellinii nie robią na miejscu, ale muszą mieć dobrego dostawcę, bo są naprawdę niezłe)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-QBwHn3VPa94/TmAB0wmCoxI/AAAAAAAADDg/IJ51kvPsZFo/s1600/tortelinni.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 560px; height: 372,4px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-QBwHn3VPa94/TmAB0wmCoxI/AAAAAAAADDg/IJ51kvPsZFo/s1600/tortelinni.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5647515938631885586" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-6i86lwRZdVU/TmAB0klPHMI/AAAAAAAADDY/24gInZN28sY/s1600/tortelinni2.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 560px; height: 372,4px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-6i86lwRZdVU/TmAB0klPHMI/AAAAAAAADDY/24gInZN28sY/s1600/tortelinni2.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5647515935407283394" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Oprócz tego polecamy: &lt;br /&gt;- Spaghetti Frutti di Mare (makaron, sos pomidorowy, owoce morza),&lt;br /&gt;- Lasagne,&lt;br /&gt;- Prosciutto: tortellini zapiekane z serem (sos pomidorowy, szynka, śmietana, ser).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pizze (duża ilość dodatków na cieście, samo ciasto cienkie i pyszne):&lt;br /&gt;- Margharita (sos pomidorowy, ser i dla mnie z dodatkowym tuńczykiem),&lt;br /&gt;- Mamma Mia (sos pomidorowy, ser, szynka, pieczarki, oliwki, pomidor),&lt;br /&gt;- Pizza Rodzinna 50 cm z 4 dodatkami (salami, oliwki, papryczka pepperoni ostra i łagodna).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sałatki (dodatkowy sos – vinegret):&lt;br /&gt;- Mozzarella (mozzarella, pomidor, ocet balsamiczny, oliwa, bazylia),&lt;br /&gt;- Grecka (sałata lodowa, oliwki zielone i czarne, pomidor, feta, ogórek, cebula, kapusta pekińska),&lt;br /&gt;- Pollo (sałata lodowa, kapusta pekińska, czerwona fasola, pomidor, ogórek, pierś z kurczaka, ser żółty, brokuły, zioła)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;i kawy: latte i espresso.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Plusy:&lt;br /&gt;- pyszne jedzenie i kawa,&lt;br /&gt;- duże porcje,&lt;br /&gt;- duża ilość dodatków na pizzy i w daniach,&lt;br /&gt;- miła obsługa,&lt;br /&gt;- przystępne ceny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Minusy:&lt;br /&gt;- (niezależny od lokalu) w ciepły dzień ogródek lubią nawiedzać nieproszeni goście w postaci os,&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-mMxttSsbw-U/TmAB0fWUEcI/AAAAAAAADDQ/c-0DefG232w/s1600/osa.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 372,4px; height: 560px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-mMxttSsbw-U/TmAB0fWUEcI/AAAAAAAADDQ/c-0DefG232w/s1600/osa.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5647515934002516418" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;- brak klimatyzacji w lokalu – w ciepłe dni może być gorąco (po ucieczce z ogródka przed osami),&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I jeszcze jeden plus (dzięki minusom) – po wejściu do lokalu dobra wiadomość dla młodych rodziców: na latorośl czeka wysokie krzesełko. Dla większych potomków przydałby się jeszcze stolik z kredkami i byłaby już pełnia szczęścia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Reasumując: jeżeli zagna Was do Kudowy - Zdrój, zróbcie kilka kroków od pijalni wód i sanatorium na pyszny obiad do La Nostry. Naprawdę warto.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-1tmywSOZ6Sg/TmAB0MUhegI/AAAAAAAADDI/JNyzvo2VW1A/s1600/koniec.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 560px; height: 372,4px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-1tmywSOZ6Sg/TmAB0MUhegI/AAAAAAAADDI/JNyzvo2VW1A/s1600/koniec.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5647515928894732802" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;* tytuł posta: parafraza kwestii Petera Clemenzy z "Ojca Chrzestnego" autorstwa Mario Puzo ("Leave the gun. Take the cannoli."); audiobook towarzyszył nam przez cały wakacyjny wyjazd :)&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.pizzerialanostra.pl/index.html"&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Pizzeria LA NOSTRA&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;, 57-350 Kudowa - Zdrój, ul. Zdrojowa 50/2 (po drugiej stronie ulicy Zdrojowej jest pijalnia wód mineralnych i sanatorium ZAMECZEK)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1497293688598333344-7792707469668807853?l=makaroniary.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://makaroniary.blogspot.com/feeds/7792707469668807853/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/09/cosa-nostra-w-la-nostra-czyli-zostaw.html#comment-form' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/7792707469668807853'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/7792707469668807853'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/09/cosa-nostra-w-la-nostra-czyli-zostaw.html' title='Cosa Nostra w La Nostra, czyli &quot;zostaw pieniądze, weź makaron&quot;*'/><author><name>zemfiroczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14801975942297082931</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-ff3_e8ZWiCc/Tc5I4xjM6PI/AAAAAAAAC0c/Pik6ztSqiRE/s220/P1100541a.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-WwRv3kYoEe8/TmAB1fErxyI/AAAAAAAADDo/24LSzsXuPYA/s72-c/la%2Bnostra.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1497293688598333344.post-3106527430356566337</id><published>2011-08-22T17:20:00.000+02:00</published><updated>2011-08-22T17:20:55.569+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Torchietti'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Aga-aa'/><title type='text'>wrzucaj!</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Sms od &lt;a href="https://mail.google.com/mail/?shva=1&amp;amp;zx=fnjq5-j507yq#inbox"&gt;Zemfiroczka&lt;/a&gt;:  &lt;i&gt;„Wrzucaj bo nie zdążyłam”&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://eksperymentalnie.blogspot.com/p/sownikownia.html"&gt;LLordzik&lt;/a&gt;: &lt;i&gt;„że co?”&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Ja: &lt;i&gt;„że to”&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;No co wrzucać, no co? No wiadomo, kluchy do gara, a potem na Pastę i Bastę! &lt;br /&gt;Proste i logiczne. &lt;br /&gt;Oczko pisze, Princi słucha, zresztą każda okazja na makaron jest dobra, a jeszcze lepsza jak jej nie ma, po prostu okazją jest chęć na makaron :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zatem do gara z wrzącą wodą wrzucamy &lt;a href="http://makaroniary.blogspot.com/search/label/Torchietti"&gt;torchietti&lt;/a&gt;, na patelni podsmażamy cukinię, siekamy orzechy macadamia, doprawiamy do smaku i mamy pyszne danie!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-N0fAnEbr-V0/TlJzqzdZfTI/AAAAAAAACTc/XEc98XStJWk/s1600/Torchietti+z+cukini%25C4%2585+i+orzechami+macadamia.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="480" src="http://2.bp.blogspot.com/-N0fAnEbr-V0/TlJzqzdZfTI/AAAAAAAACTc/XEc98XStJWk/Torchietti+z+cukini%25C4%2585+i+orzechami+macadamia.jpg" width="488" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Torchietti z cukinią i orzechami macadamia&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;1 porcja&lt;br /&gt;60g krótkiego makaronu (u mnie Torchietti)&lt;br /&gt;mała cukinia&lt;br /&gt;kilka orzechów macadamia&lt;br /&gt;ząbek czosnku&lt;br /&gt;oliwa&lt;br /&gt;sos sojowy&lt;br /&gt;zioła prowansalskie&lt;br /&gt;czarny pieprz&lt;br /&gt;ewentualnie parmezan&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Makaron ugotować al dente.&lt;br /&gt;Cukinię umyć, pokroić w półplasterki i wrzucić na patelnię z odrobiną rozgrzanej oliwy. Podsmażać na małym ogniu przez kilka minut, po czym dodać posiekany czosnek.&lt;br /&gt;Gdy cukinia zmięknie zdjąć z ognia, dodać odcedzony makaron i doprawić sosem sojowy, pieprzem i ziołami. Wymieszać. Przełożyć na talerz, posypać posiekanymi orzechami macadamia.&lt;br /&gt;Można dodatkowo posypać wiórkami parmezanu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1497293688598333344-3106527430356566337?l=makaroniary.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://makaroniary.blogspot.com/feeds/3106527430356566337/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/08/wrzucaj.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/3106527430356566337'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/3106527430356566337'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/08/wrzucaj.html' title='wrzucaj!'/><author><name>aga-aa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15358029938542898926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://1.bp.blogspot.com/_yxq1ky5drsg/S_mqF6fufmI/AAAAAAAABzs/dDdgHTyjwKY/S220/a_03.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-N0fAnEbr-V0/TlJzqzdZfTI/AAAAAAAACTc/XEc98XStJWk/s72-c/Torchietti+z+cukini%25C4%2585+i+orzechami+macadamia.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1497293688598333344.post-5820931077639729934</id><published>2011-08-17T20:39:00.001+02:00</published><updated>2011-08-20T11:01:19.975+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='lanczboksik'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pantacce'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zemfiroczka czyli oczko ;)'/><title type='text'>Szybkie pakowanie</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;Kochany Pamiętniczku,&lt;br /&gt;tym razem nie było zmiłuj, musiałem się spakować w oka mgnieniu. Mrożona paczka ingrediencji z chłodu od razu została rzucona – chciało by się rzec na głęboką wodę, ale nie! Wpadła prosto na rozgrzaną patelnię, na której czekała już na nią czerwona cebula i takaż papryka. Nikt już teraz nie powie, że jestem lazy. Ja jestem naprawdę fast! ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Posyłam kisa&lt;br /&gt;Twój Lanczboksik&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-hWgi0U8NXLU/TkwKippWhhI/AAAAAAAADCQ/Mzp2u48KD4g/s1600/szybkie%2Bpakowanie.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 560px; height: 420px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-hWgi0U8NXLU/TkwKippWhhI/AAAAAAAADCQ/Mzp2u48KD4g/s1600/szybkie%2Bpakowanie.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5641896023599515154" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Osiemnasta sztampa w lanczboksie - szybka patelnia&lt;/span&gt; (przepis własny)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;kluski pantacce &lt;br /&gt;oliwa&lt;br /&gt;czerwona cebula w piórkach&lt;br /&gt;czerwona papryka&lt;br /&gt;paczka „Czerwonych warzyw na patelnię” (skład: czerwona papryka, pomidory, marchewka, czarne oliwki, cebulka perłowa)&lt;br /&gt;zioła prowansalskie, pieprz&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na rozgrzanej oliwie została lekko podduszona cebula i papryka, następnie została dodana paczka mrożonych warzyw, dużo ziół prowansalskich, pieprz i troszkę wody do odparowania. Wszystko połączyło się z kluskami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1497293688598333344-5820931077639729934?l=makaroniary.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://makaroniary.blogspot.com/feeds/5820931077639729934/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/08/szybkie-pakowanie.html#comment-form' title='Komentarze (15)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/5820931077639729934'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/5820931077639729934'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/08/szybkie-pakowanie.html' title='Szybkie pakowanie'/><author><name>zemfiroczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14801975942297082931</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-ff3_e8ZWiCc/Tc5I4xjM6PI/AAAAAAAAC0c/Pik6ztSqiRE/s220/P1100541a.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-hWgi0U8NXLU/TkwKippWhhI/AAAAAAAADCQ/Mzp2u48KD4g/s72-c/szybkie%2Bpakowanie.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>15</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1497293688598333344.post-2239875594540174557</id><published>2011-08-11T21:13:00.000+02:00</published><updated>2011-08-11T21:13:24.793+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Gnocchetti'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Aga-aa'/><title type='text'>komu w drogę...</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Jak już na &lt;a href="http://eksperymentalnie.blogspot.com/"&gt;Eksperymentalnym&lt;/a&gt; &lt;a href="http://eksperymentalnie.blogspot.com/2011/08/ryz-ze-szpinakiem-i-pieczarkami.html"&gt;wspominałam&lt;/a&gt;: wyjeżdżam.&lt;br /&gt;Zatem gospodarzyć Wam tu będzie tylko Oczko, jeśli sama gdzieś nie wybędzie- kto ją tam wie ;)&lt;br /&gt;Ja się zaraz pakuję, robię myju myju i zamykam oczka by przyspieszyć moment wyjazdu.&lt;br /&gt;A tym czasem zarzucę szybko zarzucę szybkimi kluskami złowionymi w niebezpiecznym jak dla mnie sklepie makaronowym ;)&lt;br /&gt;Takie tam kolorowe robaczki z warzywami i orzechami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-ykA4X_iBa9U/TkQplgST8xI/AAAAAAAACTQ/cDRdlR9M43U/s1600/makaron%2Bz%2Bfasolka.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="350" src="http://4.bp.blogspot.com/-ykA4X_iBa9U/TkQplgST8xI/AAAAAAAACTQ/cDRdlR9M43U/makaron%2Bz%2Bfasolka.jpg" width="450" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Sałatka z gnocchetti i fasolki szparagowej&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;2 porcje&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;140g  Gnocchetti lub innego krótkiego makaronu&lt;/li&gt;&lt;li&gt;20dkg fasolki szparagowej&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 pomidory&lt;/li&gt;&lt;li&gt;bazylia- najlepiej świeża, ja miałam jedynie suszoną&lt;/li&gt;&lt;li&gt;pieprz, sos sojowy (łyżeczka)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;1 łyżka oliwy&lt;/li&gt;&lt;li&gt;garść pistacji&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;Makaron wrzucić do wrzącej i osolonej wody-gotować ok. 10 min.&lt;br /&gt;Fasolkę oczyścić, pokroić w 5cm kawałki i ugotować.&lt;br /&gt;Pomidory pokroić w kostkę. &lt;br /&gt;W miseczce wymieszać łyżkę oliwy, sos sojowy i pieprz.&lt;br /&gt;Ugotowany makaron odcedzić, wymieszać z warzywami i sosem. Przełożyć na talerzyk i posypać pistacjami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1497293688598333344-2239875594540174557?l=makaroniary.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://makaroniary.blogspot.com/feeds/2239875594540174557/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/08/komu-w-droge.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/2239875594540174557'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/2239875594540174557'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/08/komu-w-droge.html' title='komu w drogę...'/><author><name>aga-aa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15358029938542898926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://1.bp.blogspot.com/_yxq1ky5drsg/S_mqF6fufmI/AAAAAAAABzs/dDdgHTyjwKY/S220/a_03.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-ykA4X_iBa9U/TkQplgST8xI/AAAAAAAACTQ/cDRdlR9M43U/s72-c/makaron%2Bz%2Bfasolka.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1497293688598333344.post-879467942497215882</id><published>2011-08-08T12:08:00.001+02:00</published><updated>2011-08-08T22:29:47.131+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zemfiroczka czyli oczko ;)'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Aga-aa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Lasagnetta'/><title type='text'>Torcik na 2 urodziny</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Przyszedł czas na drugie urodziny. Wiele wody w Wiśle upłynęło i wiele w naszych życiach się zdarzyło &lt;a href="http://makaroniary.blogspot.com/2009/08/pasta-i-basta.html"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;od czasu wspólnego wyjazdu do Gdańska, podczas którego pojawił się pomysł założenia Pasty i Basty&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Od tego czasu przetestowałyśmy nieco przepisów i zjadłyśmy trochę różnych kształtów makaronów. &lt;a href="http://makaroniary.blogspot.com/2010/08/pasta-i-basta-rocznica-eduakcyjna.html"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Na pierwsze urodziny pokazywałyśmy zasoby i edukowałyśmy&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;. Tym razem jednak wyedukowałyśmy same siebie. Wszak skoro to blog o makaronach, warto więc byłoby zrobić go własnoręcznie w domu. A ponieważ  okazja nadarzyła się urodzinowa – wobec tego to musiał być torcik ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-_EP12iZSZ84/Tj7IL1e7CUI/AAAAAAAADCA/vLtEK4dBcXo/s1600/torcik.JPG" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5638163889175333186" src="http://3.bp.blogspot.com/-_EP12iZSZ84/Tj7IL1e7CUI/AAAAAAAADCA/vLtEK4dBcXo/s1600/torcik.JPG" style="cursor: hand; cursor: pointer; display: block; height: 372,4px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 560px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Torcik zaliczony to teraz pora na inne kształty, a w tym zgrabne ravioli. Poczułyśmy to coś w robieniu makaronu, a&amp;nbsp;radość&amp;nbsp;jedzenia własnoręcznie zrobionych kluch naprawdę dała kopa i chęć na więcej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zatem zapraszamy do świętowania, jedzenia i dalszego śledzenia naszych makaronowych przygód :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Lasagnetty z warstwą orzechową i mięsną z kurkami&lt;/span&gt; (&lt;span style="font-style: italic;"&gt;inspiracja przepisem na cappellaccio z książki „Pasta &amp;amp; co” Wyd. Świat Książki, s. 196&lt;/span&gt; – my dodałyśmy warstwę mięsną)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Ciasto:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;300 g mąki pszennej&lt;br /&gt;3 jajka&lt;br /&gt;szczypta soli&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Większość trudnej roboty wykonał za nas robot, pod koniec ciasto zostało jeszcze zagniecione na stole i odłożone do czasu wykonania obu nadzień i kurek.&lt;br /&gt;Następnie jeszcze chwilkę zostało zagniecione, po czym rozwałkowane i powycinane szklanką (kółka muszą być cieniutkie, bo inaczej ciasto będzie się bardzo długo gotować i nie będzie dobre). Wrzucane na wrzątek z oliwą gotowały się jeszcze chwilę po wypłynięciu na wierzch.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-YNhUWTdMU7c/Tj7ILoDslfI/AAAAAAAADB4/E8yf3s1s1aE/s1600/placki.JPG" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5638163885571479026" src="http://3.bp.blogspot.com/-YNhUWTdMU7c/Tj7ILoDslfI/AAAAAAAADB4/E8yf3s1s1aE/s1600/placki.JPG" style="cursor: hand; cursor: pointer; display: block; height: 390,6px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 560px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Warstwa orzechowa:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;olej sezamowy&lt;br /&gt;100 g orzechów włoskich&lt;br /&gt;¾ opakowania ricotty&lt;br /&gt;łyżka mascarpone&lt;br /&gt;łyżka parmezanu&lt;br /&gt;sól&lt;br /&gt;pieprz&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Orzechy zostało przyprażone na oleju sezamowym, a następnie zgniecione w moździerzu, wymieszane z serami i doprawione do smaku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-dksVwqzT5_E/Tj7ILSwVwvI/AAAAAAAADBw/821eeG_VFWQ/s1600/nadzienia.JPG" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5638163879853146866" src="http://3.bp.blogspot.com/-dksVwqzT5_E/Tj7ILSwVwvI/AAAAAAAADBw/821eeG_VFWQ/s1600/nadzienia.JPG" style="cursor: hand; cursor: pointer; display: block; height: 418,6px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 560px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Warstwa mięsna:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;500 g mięsa mielonego z indyka&lt;br /&gt;ćwiartka cebuli&lt;br /&gt;tymianek&lt;br /&gt;sól&lt;br /&gt;pieprz&lt;br /&gt;oliwa&lt;br /&gt;¼ opakowania ricotty&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mięso zostało wymieszane z przyprawami i pokrojoną cebulą, a następnie usmażone. Po przestudzeniu dodatkowo jeszcze zmielone żyrafą z 1/4 opakowania ricotty&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-Omsk3SVhv3Y/Tj7ILPFwawI/AAAAAAAADBo/AjYZddC_Rd0/s1600/torciki.JPG" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5638163878869232386" src="http://1.bp.blogspot.com/-Omsk3SVhv3Y/Tj7ILPFwawI/AAAAAAAADBo/AjYZddC_Rd0/s1600/torciki.JPG" style="cursor: hand; cursor: pointer; display: block; height: 358,4px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 560px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kurki:&lt;/span&gt; (inwencja twórcza Princi)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;kurki&lt;br /&gt;śmietanka 12%&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;mięta- najlepiej świeża, przy jej braku może być suszona&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;pieprz&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;sól&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;wędzona papryka ostra&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;2 ząbki czosnku przecięte na połówki&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Na patelni rozgrzać&amp;nbsp;oliwę, wrzucić czosnek i mięte. Po kilku minutach dodać kurki i podsmażać na małym ogniu ok. 5-10 minut. Patelnię&amp;nbsp;zdjąć&amp;nbsp;z ognia i gdy trochę ostygnie zalać kurki śmietanką. Doprawić pieprzem, sola i papryką wędzoną. Przed podaniem delikatnie podgrzać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Krążki makaronu przełożyć masami- na I krążek masa orzechowa, na to II krążek i masa mięsna, a na masę&amp;nbsp;mięsną&amp;nbsp;III krążek. A wszystko polewamy sosem z kurkami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1497293688598333344-879467942497215882?l=makaroniary.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://makaroniary.blogspot.com/feeds/879467942497215882/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/08/torcik-na-2-urodziny.html#comment-form' title='Komentarze (17)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/879467942497215882'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/879467942497215882'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/08/torcik-na-2-urodziny.html' title='Torcik na 2 urodziny'/><author><name>zemfiroczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14801975942297082931</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-ff3_e8ZWiCc/Tc5I4xjM6PI/AAAAAAAAC0c/Pik6ztSqiRE/s220/P1100541a.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-_EP12iZSZ84/Tj7IL1e7CUI/AAAAAAAADCA/vLtEK4dBcXo/s72-c/torcik.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>17</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1497293688598333344.post-5286082982911761529</id><published>2011-08-04T19:20:00.002+02:00</published><updated>2011-08-04T19:22:59.516+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zemfiroczka czyli oczko ;)'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wonton'/><title type='text'>Zupka chińska dla średnio - zaawansowanych</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;Dialog z pracy&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Kolega:&lt;/span&gt; co masz dzisiaj na obiad?&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Ja:&lt;/span&gt; zupkę chińską&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Kolega:&lt;/span&gt; &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=jI2ZHKdJxTM"&gt;z Radomia&lt;/a&gt;?&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Ja:&lt;/span&gt; nie, ze słoika&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://makaroniary.blogspot.com/2011/07/na-sniadanie-zupka-chinska.html"&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Domowych zupek chińskich&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; ciąg dalszy. Dzisiaj znowu zapakowałam do torby słoik z orientalnymi smakami w zupie. No lubię zupy i już! Wystarczy mieć zapas zamrożonego bulionu i w krótkim czasie ma się domową zupę  - niemalże instant ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tym razem jednak nieco przegięłam z ilością papryczek piri piri – na litr bulionu wrzuciłam cztery malutkie sztuki – co najmniej o 2 za dużo – musiałam się potem ratować kubkiem mleka. Tym samym była to zupa w wersji dla średnio-zaawansowanych w ostrym smaku. Dla zaawansowanych, jak stwierdził Pan R. jest już tylko fasolka po bretońsku z... harissą zamiast koncentratu ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ps. Co ciekawe, następnego dnia zupa nieco straciła na ostrości, dlatego zdecydowałam się jednak zabrać ten słoik do pracy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-F6WfQG2Fji8/TjrUI9MHjYI/AAAAAAAADBY/FQkOGihwXCo/s1600/chi%25C5%2584ska%2Bzaawansowana.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 560px; height: 385px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-F6WfQG2Fji8/TjrUI9MHjYI/AAAAAAAADBY/FQkOGihwXCo/s1600/chi%25C5%2584ska%2Bzaawansowana.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5637051133937028482" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Zupka chińska dla średnio-zaawansowanych&lt;/span&gt; (pomysł własny)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;bulion&lt;br /&gt;imbir&lt;br /&gt;ciemny sos sojowy &lt;br /&gt;namoczone we wrzątku grzyby mun&lt;br /&gt;marchewka w plasterkach&lt;br /&gt;papryczki piri piri ze słoiczka&lt;br /&gt;groszek mrożony&lt;br /&gt;por&lt;br /&gt;makaron wonton&lt;br /&gt;pokrojone tofu oblane sosem sojowym&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do bulionu starłam imbir i wlałam sos sojowy, wrzuciłam marchewkę i pokrojone grzyby mun oraz dolałam nieco wody, w której moczyły się grzyby. Chwilę pogotowałam i dorzuciłam pokrojone papryczki i groszek, a na koniec pokrojonego pora, aby był pół - surowy. Na koniec wymieszałam z przygotowanym makaronem i tofu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1497293688598333344-5286082982911761529?l=makaroniary.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://makaroniary.blogspot.com/feeds/5286082982911761529/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/08/zupka-chinska-dla-srednio.html#comment-form' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/5286082982911761529'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/5286082982911761529'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/08/zupka-chinska-dla-srednio.html' title='Zupka chińska dla średnio - zaawansowanych'/><author><name>zemfiroczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14801975942297082931</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-ff3_e8ZWiCc/Tc5I4xjM6PI/AAAAAAAAC0c/Pik6ztSqiRE/s220/P1100541a.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-F6WfQG2Fji8/TjrUI9MHjYI/AAAAAAAADBY/FQkOGihwXCo/s72-c/chi%25C5%2584ska%2Bzaawansowana.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1497293688598333344.post-4431784826027925929</id><published>2011-07-30T08:29:00.000+02:00</published><updated>2011-07-30T08:29:55.371+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Aga-aa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Penne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Razowy'/><title type='text'>Podwójne zaspokojonie</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Chyba nigdy nie najadłam się tyle malin co w tym roku.&lt;br /&gt;No dobra może wiele lat temu gdy trafiłam w sezonie malinowym do dziadków i u nich w ogródku prosto z krzaczka wcinałam różne ich odmiany. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Maliny lubię główne w wersji „free”- nie robię z nich żadnych ciast, deserów czy przetworów- zresztą ja rzadko robię jakiekolwiek słodkości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niedawno wróciwszy do domu z ogromną ochotą na makaron odkryłam w lodówce świeże malinki, którym oprzeć się nie mogłam.  Jednak chęc na kluski nie znikła wcale, więc trzeba było obie chcice połączyć i je zaspokoić :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak powstało razowe penne z serkiem wiejskim, pistacjami i malinami. Jedno z najszybszych dań jakie jadłam, wystarczy tylko ugotować kluski i wymieszać z resztą.&lt;br /&gt;Pyszności :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-ywO6BcYmLw0/TjOkttPs8qI/AAAAAAAACSw/_3k0ZB0v480/s1600/penne%2Bz%2Bmalinami.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="326" src="http://4.bp.blogspot.com/-ywO6BcYmLw0/TjOkttPs8qI/AAAAAAAACSw/_3k0ZB0v480/s400/penne%2Bz%2Bmalinami.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Makaron razowy z serkiem wiejskim i malinami&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;1 porcja&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;60 g makaronu razowego- najlepiej krótkiego, np. penne&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 łyżki serka wiejskiego&lt;/li&gt;&lt;li&gt;garść świeżych malin&lt;/li&gt;&lt;li&gt;kilka orzechów pistacjowych&lt;/li&gt;&lt;li&gt;ew. cukier waniliowy lub brązowy&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;Makaron ugotować al. dente. Odcedzić i przełożyć na talerzyk.&lt;br /&gt;Na makaron położyć serek wiejski, posypać malinami i posiekanymi orzechami.&lt;br /&gt;Można posypać szczyptą cukru. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1497293688598333344-4431784826027925929?l=makaroniary.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://makaroniary.blogspot.com/feeds/4431784826027925929/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/07/podwojne-zaspokojonie.html#comment-form' title='Komentarze (13)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/4431784826027925929'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/4431784826027925929'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/07/podwojne-zaspokojonie.html' title='Podwójne zaspokojonie'/><author><name>aga-aa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15358029938542898926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://1.bp.blogspot.com/_yxq1ky5drsg/S_mqF6fufmI/AAAAAAAABzs/dDdgHTyjwKY/S220/a_03.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-ywO6BcYmLw0/TjOkttPs8qI/AAAAAAAACSw/_3k0ZB0v480/s72-c/penne%2Bz%2Bmalinami.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>13</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1497293688598333344.post-6908046855200504168</id><published>2011-07-26T19:02:00.001+02:00</published><updated>2011-07-26T19:05:59.173+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zemfiroczka czyli oczko ;)'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Gnocchetti'/><title type='text'>Czystki kuchenne w kolorze</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;U mnie, &lt;a href="http://makaroniary.blogspot.com/2011/07/czyszczenie-zapasow.html"&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;podobnie jak i u Princess&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; – makaronów nie ubywa, bo dopiero co skończy się jeden, to inny zaraz zajmuje jego  miejsce na makaronowej półce w szafce. Nie dalej jak w niedzielę pojawiło się kolorowe trofie, które dostałam od Princess w podzięce za weekendowe catsitterstwo nad &lt;a href="http://eksperymentalnie.blogspot.com/2011/06/kurczak-z-cukinia-i-suszonymi.html"&gt;rozbrykaną, futrzastą Polą&lt;/a&gt; (która tak naprawdę smacznie spała mi na brzuchu, kiedy ja oglądałam „Dextera”).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podobnie jak z kluskami jest też z przepisami – mam ich tyle do przetestowania, że po odhaczeniu jednego natychmiast pojawia się inny warty uwagi. Oto jeden z nich. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-x3614tCbXB8/Ti7zRQdDBmI/AAAAAAAADBQ/flO-RRVXMGQ/s1600/gnochetti.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 560px; height: 372,4px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-x3614tCbXB8/Ti7zRQdDBmI/AAAAAAAADBQ/flO-RRVXMGQ/s1600/gnochetti.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5633707661687195234" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Gnocchetti z boczkiem, groszkiem i fetą &lt;/span&gt;(źródło: „Pasta &amp; Co., wyd. Świat Książki, s. 20)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;kluski&lt;br /&gt;cebula&lt;br /&gt;oliwa&lt;br /&gt;plaster parzonego boczku&lt;br /&gt;groszek (mrożony)&lt;br /&gt;feta&lt;br /&gt;pieprz&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na oliwie zeszkliłam cebulkę, a w rondelku obok w niewielkiej ilości wody gotowałam groszek z pokrojonym boczkiem. Zawartość rondelka z niewielką ilością wody przeniosłam na patelnię z cebulką i dodałam trochę pokruszonej fety. Wymieszałam (feta nieco się rozpuściła) z makaronem i obsypałam  świeżo zmielonym pieprzem. Po wierzchu posypałam resztą fety.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;wskazówka z książki:&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style:italic;"&gt;„aby odmienić smak potrawy, możemy zastąpić fetę serkiem ricotta, rozprowadzonego niewielką ilością wody, w której gotował się makaron. Dzięki temu sos będzie bardziej kremowy i gęstszy”&lt;/span&gt;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1497293688598333344-6908046855200504168?l=makaroniary.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://makaroniary.blogspot.com/feeds/6908046855200504168/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/07/czystki-kuchenne-w-kolorze.html#comment-form' title='Komentarze (14)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/6908046855200504168'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/6908046855200504168'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/07/czystki-kuchenne-w-kolorze.html' title='Czystki kuchenne w kolorze'/><author><name>zemfiroczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14801975942297082931</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-ff3_e8ZWiCc/Tc5I4xjM6PI/AAAAAAAAC0c/Pik6ztSqiRE/s220/P1100541a.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-x3614tCbXB8/Ti7zRQdDBmI/AAAAAAAADBQ/flO-RRVXMGQ/s72-c/gnochetti.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>14</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1497293688598333344.post-3366527693776279128</id><published>2011-07-24T18:37:00.001+02:00</published><updated>2011-07-24T22:05:36.000+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zemfiroczka czyli oczko ;)'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Aga-aa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kluski doświadczalne'/><title type='text'>Pustki w Biesiadowie</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;„Przyjezdny kupiec wstępuje do chełmskiej restauracji (…)&lt;br /&gt;- Czy można dostać rybę po żydowsku?&lt;br /&gt;- Rybę po żydowsku? - powtarza właścicielka. - Pojutrze jest dzień targowy, to będzie ryba...&lt;br /&gt;- To może kurę w rosole?&lt;br /&gt;- Kura była dopiero wczoraj...&lt;br /&gt;- A pieczeń cielęca?&lt;br /&gt;- Bywa tylko w poniedziałki.&lt;br /&gt;- Trudno. W takim razie poproszę o jajecznicę.&lt;br /&gt;- Akurat zabrakło jajek...&lt;br /&gt;Kupiec wzrusza ramionami i opuszcza lokal. Zaledwie uszedł sto kroków, dopędza go zasapana właścicielka jadłodajni.&lt;br /&gt;- Uf, uf! Zapomniałam panu powiedzieć, że gęsiej wątróbki z cebulką też u nas nie ma...” *&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;* Horacy Safarin - „Przy szabasowych świecach. Humor żydowski” (wyd. łódzkie, s. 120)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dlaczego akurat taki cytat? Dlatego!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-hTnn1Y_P0Fs/TivzxFg8yHI/AAAAAAAADAY/t-1Ju-Ze6tY/s1600/baner.JPG" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5632863783576455282" src="http://2.bp.blogspot.com/-hTnn1Y_P0Fs/TivzxFg8yHI/AAAAAAAADAY/t-1Ju-Ze6tY/s1600/baner.JPG" style="cursor: hand; cursor: pointer; display: block; height: 337,4px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 560px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Tak, tym razem było Biesiadowo, sieciowa pizzeria, w której serwują też makaron. Cóż, tym razem chwalić nie będziemy***.&lt;br /&gt;Może zacznijmy od tego, że tym razem byłyśmy w łącznie czteroosobowym gronie, gdyż na testowanie zabrałyśmy też &lt;a href="http://kuchniaszczescia.pl/"&gt;Tiliów&lt;/a&gt;. Tradycyjnie już, przed wizytą zrobiłyśmy z Princi przegląd menu, i byłyśmy zdecydowane, co weźmiemy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja wzięłam: &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;„Szynka dojrzewająca w białym winie pływająca”&lt;/span&gt; (masło klarowane, szynka dojrzewająca, cebula, białe wino, tymianek, śmietana )&lt;br /&gt;Princi: &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;„A co na to rucola?”&lt;/span&gt;(sos czosnkowo - beszamelowy, boczek, suszone pomidory, oliwki, rucola )&lt;br /&gt;Tilia: &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;„Szparagi w bulionie na szyneczki łonie”&lt;/span&gt;(oliwa, szynka dojrzewająca, czosnek, szparagi zielone, pomidorki koktajlowe, bulion, zimne masło do zaciągnięcia )&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-7oUyVmzgAis/Tiv2TBpfMEI/AAAAAAAADBA/q43Hk8rSXVA/s1600/dwie%2Bpasty.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5632866565677330498" src="http://1.bp.blogspot.com/-7oUyVmzgAis/Tiv2TBpfMEI/AAAAAAAADBA/q43Hk8rSXVA/s1600/dwie%2Bpasty.jpg" style="cursor: hand; cursor: pointer; display: block; height: 411,6px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 560px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Tilia, była odważna, bardzo odważna, bo wzięła szparagi. My po doświadczeniach w &lt;a href="http://makaroniary.blogspot.com/2011/06/presto-zwane-rozczarowaniem.html"&gt;Presto&lt;/a&gt; stanowczo jej tego odradzałyśmy. Zdecydowała się zatem zabezpieczyć zapytaniem u pani kelnerki, czy one aby świeże są, czy może ze słoika. Podobno były świeże... Nie..., nie były. Nie żebyśmy zarzucały kłamstwo pani kelnerce. Bynajmniej! Wszak nie były ani z puszki, ani ze słoika. Były po prostu stare, przegotowane i miejscami łykowate, zupełnie, jakby pan kucharz nie wiedział, że końcówki szparagów nadają się głównie do dwóch rzeczy: na śmietnik albo kompost.&lt;br /&gt;Do tego ta rzekoma „szynka dojrzewająca”...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-T3Qha2oZWns/TivzxIwhIiI/AAAAAAAADAg/J2gkN4xc-LU/s1600/szynka%2Bdojrzewaj%25C4%2585ca.JPG" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5632863784447058466" src="http://3.bp.blogspot.com/-T3Qha2oZWns/TivzxIwhIiI/AAAAAAAADAg/J2gkN4xc-LU/s1600/szynka%2Bdojrzewaj%25C4%2585ca.JPG" style="cursor: hand; cursor: pointer; display: block; height: 372,2px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 560px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Jeżeli myślicie, że naprawdę taka, była podana z makaronem, to możecie się srogo rozczarować. Podobnie jak i my. To była najzwyklejsza gotowana szynka, zresztą nie najlepszej jakości. No i czosnek – wyglądał i smakował jak granulowany. To już pozostawię bez komentarza...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mój makaron? Po pierwsze do takiego sosu zdecydowanie bardziej pasuje fettuccine, a nie spaghetti, ale nie czepiajmy się już takich szczegółów. Zresztą o samym makaronie będzie niżej. O szynce dojrzewającej, cóż... już wiecie. Tymianek? Zapomnijcie o świeżym, był suszony. Sam sos zaś był tak mdły, że nie dałam rady zjeść nawet połowy porcji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pasta Princess też nie była najlepsza. A już szczególnie pożałowali w niej rucoli, a przypominam, że nazwa dania opiera się na wskazaniu, że rucoli można spodziewać się więcej, niż oczy widziały faktycznie na talerzu.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-iFu9N4xyw5Q/TivzxT2Y94I/AAAAAAAADAw/OnB1sczfD4Q/s1600/rucola2.JPG" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5632863787424479106" src="http://3.bp.blogspot.com/-iFu9N4xyw5Q/TivzxT2Y94I/AAAAAAAADAw/OnB1sczfD4Q/s1600/rucola2.JPG" style="cursor: hand; cursor: pointer; display: block; height: 372,2px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 560px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Dlaczego w tytule posta jest słowo „pustki”? Bo doskonale odzwierciedlają tę pizzerię. Byliśmy tam jedynymi klientami, a lokal nie mieści się ani na peryferiach miasta (5 minut spacerem od metra Wilanowska), ani nie wybraliśmy się tam w godzinach rannych, tylko po pracy (po godz. 17-ej). Ale to nie wszystko – bogate menu może bardzo zmylić. Z siedmiu rodzajów piw, jakie oferuje karta, są faktycznie do wyboru zaledwie dwa. Reszty nie ma. Z bogatego wachlarza wyboru kaw (m. in. espresso, cappuccino) jest... kawa rozpuszczalna i zwykła parzona czarna, do której można jednakowoż dostać mleko (uffff!). Jeżeli pomyśleliście, że popsuł się ekspres, to muszę Was rozczarować. Ekspres jest i ma się dobrze (zasięgnęliśmy języka w tej sprawie u pani kelnerki). Po prostu: wcześniej serwowali, a teraz nie (z niewiadomych przyczyn nawet dla samej pani kelnerki). Z piwem podobnie: wcześniej były, teraz nie ma. Ale za to menu wciąż jest bogate, a przy okazji mocno naciągane, żeby nie powiedzieć kłamliwe. Swoją drogą, doskonale sprawdza się w przypadku Biesiadowa pewna teza. Jeżeli restauracja szczyci się grubym menu i dużą ilością dań, które może zaserwować potencjalnemu klientowi, lepiej z jej gościny w ogóle nie korzystać. Odbije się to z korzyścią i dla portfela, a już tym bardziej dla podniebienia. Duża ilość produktów może oznaczać, że nie są one na bieżąco wykorzystywane, zatem długo leżą i w daniach serwowane są w niezbyt już dobrej jakości. A poza tym, przyjmijmy hipotetycznie: jednorazowo w lokalu jest komplet klientów, a każdy z nich zamawia zupełnie inne danie, to nie ma bata, któreś z nich musi być przygotowane duuużo wcześniej i tylko odgrzane w mikrofali. W innym przypadku kuchnia nie da rady się wyrobić z zamówieniami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wygląda na to, że najlepiej na zamówieniu wyszedł Sebastian, bo wziął pizzę serową.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-oy8ZHtm64l8/TivzxTpUaJI/AAAAAAAADAo/AlPJDgisRqQ/s1600/pizza.JPG" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5632863787369654418" src="http://3.bp.blogspot.com/-oy8ZHtm64l8/TivzxTpUaJI/AAAAAAAADAo/AlPJDgisRqQ/s1600/pizza.JPG" style="cursor: hand; cursor: pointer; display: block; height: 355,6px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 560px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Powiecie, miał rację – w pizzerii zamawia się właśnie pizzę, a nie makaron. Jest w tym sporo prawdy. Ale spójrzcie na to z innej strony. Skoro lokal oferuje też inne dania w karcie, to znaczy, że kucharz również umie je przyrządzić. Poza tym, klient zamawiający inne danie, nie może być traktowany pośrednio w stosunku od tego, od pizzy. Jakość dania świadczy o kuchni, bez względu na to, jakie zamówienie przyjmie kelner przy stoliku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I jeszcze jeden kamyczek do ogródka, przy okazji tej serowej pizzy „SEROWA BIESIADA" (sos, ser mozzarella, ser pleśniowy, ser feta ). O ile mi wiadomo, feta jest znakiem zastrzeżonym dla określonego rodzaju sera. Wszelkie inne, podobne – w nazwie powinny mieć „ser typu feta”. W rzeczonej pizzy był właśnie tego „typu”. Swoją drogą, nie lubię, kiedy menu kłamie: dojrzewająca szynka, która koło takiej nawet nie leżała, oszukany czosnek. Wymyślne nazwy dań i podane z kosmosu produkty nie zastąpią dobrego jakościowo dania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wracając do naszych makaronów – wszystkie trzy dostałyśmy spaghetti. Pani kelnerka nawet nie zapytała jaki rodzaj zamawiamy, karta również nie wspominała o wyborze. Wysnuć można z tego, że każda pasta podawana jest ze spaghetti. A co jeśli klient przyjdzie z dzieckiem, a ono nie bardzo będzie potrafiło sobie poradzić z długimi nitkami? Czy nie lepiej, aby do wyboru był jeszcze makaron krótki, dajmy na to farfalle?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mówi się, że wady należy ukryć zaletami. Ten lokal nawet tego nie potrafi: trzy różne rodzaje sztućców wygląda jak zbieranina kompletów z kilku domów, niespójna zastawa – to wygląda naprawdę niechlujnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-DGQr8YOxX-I/Tiv2TgLfLHI/AAAAAAAADBI/5bs4CBmCbs8/s1600/sztu%25C4%2587ce.JPG" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5632866573872999538" src="http://3.bp.blogspot.com/-DGQr8YOxX-I/Tiv2TgLfLHI/AAAAAAAADBI/5bs4CBmCbs8/s1600/sztu%25C4%2587ce.JPG" style="cursor: hand; cursor: pointer; display: block; height: 480px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 319,2px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Próbowałam znaleźć jakieś plusy. Przykro mi jednak, nie znalazłam. I nawet nie jestem w tej ocenie złośliwa. Kelnerka, która się nie orientuje co oferuje kuchnia, braki w menu, niska jakość oferowanych dań, poślednie produkty, brzydka zastawa, kłamliwe menu. I nawet nie mogę do plusów zaznaczyć niskiej ceny, bo wierzcie mi - wolałabym zapłacić dwa razy tyle, ile kosztowała faktycznie porcja, ale zjeść za to porządne danie i nie mieć wrażenia, że stołowało się właśnie w barze szybkiej obsługi gdzieś przy trasie ekspresowej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Princi, czy naprawdę chciałabyś wiedzieć co kryje się w paście, która nosi wdzięczną nazwę „Trzecie życie kurczaka”?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-84E0Vb9jIB8/TivzxxUJDzI/AAAAAAAADA4/PxMvXyktux8/s1600/rucola.JPG" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5632863795333893938" src="http://2.bp.blogspot.com/-84E0Vb9jIB8/TivzxxUJDzI/AAAAAAAADA4/PxMvXyktux8/s1600/rucola.JPG" style="cursor: hand; cursor: pointer; display: block; height: 372,2px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 560px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Oczko daj żyć i nie przypominaj! To ja wynalazłam Biesiadowo, to ja zaprosiłam "gości" na wspólne biesiadowanie i to ja jako jedyna zjadłam całą porcję... Byłam tak głodna, że musiałam, ale potem mój ociężały brzuch ledwo dał się nieść.&lt;br /&gt;Jako, że zwykle zjadam ostatki, to porcji Tili i Oczka nie dałam rady podjeść- nie dało się! Mdłe, podejrzane, niesmaczne.&lt;br /&gt;Fakt pizza była o.k., ale ja smakoszem pizzy nie jestem.&lt;br /&gt;Cóż mogę powiedzieć...Dzięki Ci Wielki Bracie, że nie skusiłam sie na to "Trzecie życie kurczaka", bo chyba po pierwszym kęsie byłby zwrot tego kęsa...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Nie polecamy! &lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;*** Prosta ze mnie Kurczakowa Dziewka, wysublimowanego smaku nie posiadam, ale wierzcie mi nie skuście się na Biesiadowo!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.biesiadowo.pl/restauracje/mazowieckie/warszawa-mokotow-pulawska/menu"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Pizzeria BIESIADOWO&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;, ul. Puławska 228 lok. 15 (Mokotów)&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1497293688598333344-3366527693776279128?l=makaroniary.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://makaroniary.blogspot.com/feeds/3366527693776279128/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/07/pustki-w-biesiadowie.html#comment-form' title='Komentarze (23)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/3366527693776279128'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/3366527693776279128'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/07/pustki-w-biesiadowie.html' title='Pustki w Biesiadowie'/><author><name>zemfiroczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14801975942297082931</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-ff3_e8ZWiCc/Tc5I4xjM6PI/AAAAAAAAC0c/Pik6ztSqiRE/s220/P1100541a.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-hTnn1Y_P0Fs/TivzxFg8yHI/AAAAAAAADAY/t-1Ju-Ze6tY/s72-c/baner.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>23</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1497293688598333344.post-1114651738267409563</id><published>2011-07-22T22:47:00.002+02:00</published><updated>2011-07-22T22:56:15.293+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Makaron Ryżowy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zemfiroczka czyli oczko ;)'/><title type='text'>Na śniadanie... zupka chińska</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;W kwestii fastfoodów, powiem, że lubię, ale... te domowe. Zaliczyć do nich można kluski w 15 minut, zupę krem z rozmrożonego bulionu, warzywa na patelnię, ryż z kurczakiem w paście garam masala – wszystko to, co wieczorem można szybko przygotować, aby rano do pracy zabrać w lanczboksie, albo w słoiku.*&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-LIxi6SuWQQA/TinhTkScv0I/AAAAAAAADAQ/CJ5KAgXNR8k/s1600/chi%25C5%2584ska.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 560px; height: 418,6px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-LIxi6SuWQQA/TinhTkScv0I/AAAAAAAADAQ/CJ5KAgXNR8k/s1600/chi%25C5%2584ska.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5632280535278337858" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;*reklama nie była zamierzona - ta pojemność słoika jest dla mnie odpowiednia na porcję zupy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-1xJSxAqRajE/TinhTrk_aOI/AAAAAAAADAI/n9FhJ00Xnao/s1600/chi%25C5%2584ska2.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 560px; height: 372,4px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-1xJSxAqRajE/TinhTrk_aOI/AAAAAAAADAI/n9FhJ00Xnao/s1600/chi%25C5%2584ska2.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5632280537235155170" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Zupka „chińska”&lt;/span&gt; (przepis wymyślony na poczekaniu)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;bulion&lt;br /&gt;starty imbir&lt;br /&gt;cukinia&lt;br /&gt;pierś z kurczaka&lt;br /&gt;sos sojowy&lt;br /&gt;groszek mrożony&lt;br /&gt;makaron ryżowy&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do lekko gotującego się już bulionu starłam imbir i po chwili wrzuciłam pokawałkowaną cukinię. Po chwili dodałam oblaną sosem sojowym pierś z kurczaka i resztę sosu. Pod koniec dorzuciłam groszek. A rano zalałam wrzątkiem makaron i zapakowałam razem z zupą do słoika.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1497293688598333344-1114651738267409563?l=makaroniary.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://makaroniary.blogspot.com/feeds/1114651738267409563/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/07/na-sniadanie-zupka-chinska.html#comment-form' title='Komentarze (12)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/1114651738267409563'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/1114651738267409563'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/07/na-sniadanie-zupka-chinska.html' title='Na śniadanie... zupka chińska'/><author><name>zemfiroczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14801975942297082931</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-ff3_e8ZWiCc/Tc5I4xjM6PI/AAAAAAAAC0c/Pik6ztSqiRE/s220/P1100541a.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-LIxi6SuWQQA/TinhTkScv0I/AAAAAAAADAQ/CJ5KAgXNR8k/s72-c/chi%25C5%2584ska.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>12</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1497293688598333344.post-7975551530707208991</id><published>2011-07-17T12:20:00.001+02:00</published><updated>2011-07-17T12:36:27.042+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Aga-aa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Spaghetti'/><title type='text'>Czyszczenie zapasów</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://makaroniary.blogspot.com/2011/07/pasta-i-basta-czyli-kawa-z-parmezanem-i.html"&gt;„Tradycyjne makaronowe rozważania podczas „kolacji służbowej”&lt;/a&gt;:&lt;br /&gt;Zemfi: Wciąż nie wiem z czym zjeść ten czarny makaron od Ciebie.&lt;br /&gt;Aga-aa: Jaki czarny makaron???? (i wielkie oczy)&lt;br /&gt;Z: No ten co w necie kupiłaś.&lt;br /&gt;A: (drapie się po głowie i &lt;a href="http://makaroniary.blogspot.com/2011/07/pasta-i-basta-czyli-kawa-z-parmezanem-i.html"&gt;sypie parmezan do kawy)&lt;/a&gt;…a ten! Jo, toć ja o nim zapomniałam….&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I wracając do domu i widząc biednego &lt;a href="http://eksperymentalnie.blogspot.com/p/sownikownia.html"&gt;LLorda&lt;/a&gt; próbującego przesunąć mój karton z makaronami, postanowiłam zwiększyć jego spożycie, rezygnując na jakiś czas z szybko-zapychaczy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale z czym go zjeść….&lt;br /&gt;Pasowało mi tu coś białego, zielonego i czerwonego.&lt;br /&gt;Białe- z pomocą przyszła Pola i ryba, którą dla niej smażyłam.&lt;br /&gt;Zielone- z zamrażalki wyskoczył groszek.&lt;br /&gt;Czerwone- no ba, wiadomo że suszki pomidorowe ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-26GplsnLNow/TiK7JHPazZI/AAAAAAAACRo/yGuWciTvzXQ/s1600/makaron+z+ryb%25C4%2585+i+groszkiem.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="640" src="http://1.bp.blogspot.com/-26GplsnLNow/TiK7JHPazZI/AAAAAAAACRo/yGuWciTvzXQ/s640/makaron+z+ryb%25C4%2585+i+groszkiem.jpg" width="480" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Makaron z mintajem, groszkiem i suszonymi pomidorami&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;1 porcja &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;60 g makaronu spaghetti z czarnego ryżu&lt;/li&gt;&lt;li&gt;kawałek filetu z białej ryby&lt;/li&gt;&lt;li&gt;garść zielonego groszku (może być mrożony)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;ząbek czosnku&lt;/li&gt;&lt;li&gt;kilka suszonych pomidorów&lt;/li&gt;&lt;li&gt;sos sojowy, pieprz,&lt;/li&gt;&lt;li&gt;świeża bazylia&lt;/li&gt;&lt;li&gt;oliwę&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;Makaron ugotować al. dente (kilka minut dosłownie mu starczy).&lt;br /&gt;Pomidory pokroić w paski, groszek zalać wrzątkiem i odstawić do rozmrożenia.&lt;br /&gt;Ząbek posiekać, wrzucić na rozgrzaną oliwę a po 2-3 minutach dodać rybę. Podlać ją sosem sojowym i smażyć na małym ogniu pod przykryciem.&lt;br /&gt;Makaron odcedzić, wymieszać z groszkiem, suszonymi pomidorami i rybą. Doprawić do smaku sosem sojowym i pieprzem. Posypać listkami bazylii.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1497293688598333344-7975551530707208991?l=makaroniary.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://makaroniary.blogspot.com/feeds/7975551530707208991/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/07/czyszczenie-zapasow.html#comment-form' title='Komentarze (12)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/7975551530707208991'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/7975551530707208991'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/07/czyszczenie-zapasow.html' title='Czyszczenie zapasów'/><author><name>aga-aa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15358029938542898926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://1.bp.blogspot.com/_yxq1ky5drsg/S_mqF6fufmI/AAAAAAAABzs/dDdgHTyjwKY/S220/a_03.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-26GplsnLNow/TiK7JHPazZI/AAAAAAAACRo/yGuWciTvzXQ/s72-c/makaron+z+ryb%25C4%2585+i+groszkiem.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>12</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1497293688598333344.post-7555101418859632921</id><published>2011-07-14T18:34:00.000+02:00</published><updated>2011-07-14T18:35:50.476+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='lanczboksik'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zemfiroczka czyli oczko ;)'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Creste di gallo'/><title type='text'>Koguty w plastiku</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;Kochany Pamiętniczku,&lt;br /&gt;ponownie wypełnia mnie radość z powodu bogatej zawartości mojego wnętrza. A muszę ci się przyznać, że pewnym momencie zaczynałem już wątpić, czy kluski będą mnie jeszcze ubogacać wewnętrznie. Bo wyobraź sobie – pełna paleta: klopsy, curry, sałatki, zupy w słoikach – wszystko tylko nie makaron. Zgroza! Całe szczęście okres posuchy jakby minął, tak myślę ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;posyłam kissy&lt;br /&gt;Twój Lanczboksik&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-GFb3S94wYoM/Th8aUuAbg_I/AAAAAAAAC-4/JU_Ctz6qM6Q/s1600/DSC_6184.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 560px; height: 319,2px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-GFb3S94wYoM/Th8aUuAbg_I/AAAAAAAAC-4/JU_Ctz6qM6Q/s1600/DSC_6184.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5629247002485949426" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-M27IP1_Q6us/Th8aUcCKxkI/AAAAAAAAC-w/ELPsbK0UqkY/s1600/DSC_6190.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 560px; height: 319,2px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-M27IP1_Q6us/Th8aUcCKxkI/AAAAAAAAC-w/ELPsbK0UqkY/s1600/DSC_6190.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5629246997661402690" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Siedemnasta sztampa w lanczboksie – letnie koguty&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;kluski creste di gallo (zwane też grzebieniem koguta)&lt;br /&gt;suszone tomaty&lt;br /&gt;oliwa z suszonych&lt;br /&gt;bób&lt;br /&gt;podsmażony boczek&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystko razem wymiąchać, zapakować do lanczboksa i wtrąbić na obiad.&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1497293688598333344-7555101418859632921?l=makaroniary.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://makaroniary.blogspot.com/feeds/7555101418859632921/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/07/koguty-w-plastiku.html#comment-form' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/7555101418859632921'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/7555101418859632921'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/07/koguty-w-plastiku.html' title='Koguty w plastiku'/><author><name>zemfiroczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14801975942297082931</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-ff3_e8ZWiCc/Tc5I4xjM6PI/AAAAAAAAC0c/Pik6ztSqiRE/s220/P1100541a.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-GFb3S94wYoM/Th8aUuAbg_I/AAAAAAAAC-4/JU_Ctz6qM6Q/s72-c/DSC_6184.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1497293688598333344.post-7331413089336418505</id><published>2011-07-10T21:12:00.003+02:00</published><updated>2011-07-10T21:47:38.421+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pappardelline'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Aga-aa'/><title type='text'>Owocowo- kakaowo mi</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Dostało mi się od &lt;a href="http://belkoty.blogspot.com/"&gt;Oczka&lt;/a&gt; makaron.&lt;br /&gt;Nabyła go x czasu temu, drogą kupna jak twierdzi- i ja jej wierzę.&lt;br /&gt;Miał być kawowy, ale po smaku i zapachu i chyba po składzie (nie widziałam) był to 100% makaron kakaowy!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://makaroniary.blogspot.com/2009/12/vontomaty.html"&gt;Oczko zapodało go z wątróbką&lt;/a&gt;. Pomysł fajny, bym z chęcią spróbowała, ale chciała coś sama, tak sama wymyśleć.&lt;br /&gt;Padło na coś z owocami, bo jakoś mięso i kakao- no nie wiem, chyba dorastam, bo na takie eksperymenty to już jakoś nie mogę się skusić ;)&lt;br /&gt;Zatem może owoce? Maliny! Super połączenie kolorów. Poszłam na rynek, ale wróciłam bez malin- cena zwaliła mnie  z nóg. Pierwszy sezon owocowy w stolicy i jeszcze nie przyzwyczaiłam się do niektórych rzeczy- malinki 2 razy droższe niż w Piernikowie…&lt;br /&gt;Padło na jagody, mimo że 3 razy droższe, ale mogłam kupić ile chciałam a nie ile mi kazano ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zatem wróciłam do domu, umyłam dokładnie jagody i z miksowałam z jogurtem, ugotowałam makaron a potem jadłam :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-0Pjr2Cz2ol4/Thn4-ooNLHI/AAAAAAAACQg/iNeEkQbsmsE/s1600/makaron+z+jagodami.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="257" src="http://2.bp.blogspot.com/-0Pjr2Cz2ol4/Thn4-ooNLHI/AAAAAAAACQg/iNeEkQbsmsE/s400/makaron+z+jagodami.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Makaron kakaowy z jagodami i migdałami&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;1 porcja&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;ok. 100 g jagód&lt;/li&gt;&lt;li&gt;70 g makaronu kakaowego vel kawowego&lt;/li&gt;&lt;li&gt;łyżka płatków migdałowych&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2-3 łyżki jogurtu naturalnego&lt;/li&gt;&lt;li&gt;ewentualnie odrobina cukru trzcinowego&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;Makaron wrzucić do wrzątku i gotować ok. 8 minut.&lt;br /&gt;Jagody dokładnie opłukać pod bieżącą wodą 1/3 odłożyć, a pozostałe zmiksować z jogurtem naturalnym i cukrem- wersja dla lubiących bardzo słodkie dania.&lt;br /&gt;Płatki migdałowe uprażyć na teflonowej patelni.&lt;br /&gt;Ugotowany makaron odcedzić, przełożyć do miseczki, polać sosem jagodowo-jogurtowym, a następnie posypać całymi jagodami i płatkami migdałowymi.&lt;br /&gt;Można spróbować dodać mięte- ja planowałam, ale w sklepiku była tylko oklapnięta.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-QVHZvh9m3co/Thn5FonIuZI/AAAAAAAACQk/crZ6PI576WA/s1600/makaron+z+jagodamii.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="http://2.bp.blogspot.com/-QVHZvh9m3co/Thn5FonIuZI/AAAAAAAACQk/crZ6PI576WA/s400/makaron+z+jagodamii.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1497293688598333344-7331413089336418505?l=makaroniary.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://makaroniary.blogspot.com/feeds/7331413089336418505/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/07/owocowo-kakaowo-mi.html#comment-form' title='Komentarze (19)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/7331413089336418505'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/7331413089336418505'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/07/owocowo-kakaowo-mi.html' title='Owocowo- kakaowo mi'/><author><name>aga-aa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15358029938542898926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://1.bp.blogspot.com/_yxq1ky5drsg/S_mqF6fufmI/AAAAAAAABzs/dDdgHTyjwKY/S220/a_03.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-0Pjr2Cz2ol4/Thn4-ooNLHI/AAAAAAAACQg/iNeEkQbsmsE/s72-c/makaron+z+jagodami.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>19</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1497293688598333344.post-9020179255214060115</id><published>2011-07-08T13:39:00.001+02:00</published><updated>2011-07-08T13:39:09.573+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zemfiroczka czyli oczko ;)'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Aga-aa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kluski doświadczalne'/><title type='text'>Pasta i Basta, czyli kawa z parmezanem i inne cuda</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;We wtorek zmieniłyśmy obszar grasowania i przeniosłyśmy się na Mokotów. Tym bardziej, że nazwa była zobowiązująca, bo wybrałyśmy się na „służbową kolację”, jak to określił &lt;a href="http://eksperymentalnie.blogspot.com/p/sownikownia.html"&gt;LLordzik&lt;/a&gt;, do ni mniej ni więcej, a Pasty i Basty :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-WuB3RnEZYlI/ThX6gab00wI/AAAAAAAAC-Y/jTb3au3hVYw/s1600/pib1.JPG" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5626678744228090626" src="http://1.bp.blogspot.com/-WuB3RnEZYlI/ThX6gab00wI/AAAAAAAAC-Y/jTb3au3hVYw/s1600/pib1.JPG" style="cursor: hand; cursor: pointer; display: block; height: 372,4px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 560px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;O lokalu pierwszy raz przeczytałam dzięki &lt;a href="http://kawowy.blogspot.com/2010/05/kluski-i-juz.html"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;I.nnej z Drobno mielonego&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;. Co ciekawe, z Princess skusiłyśmy się dokładnie na te same kluski, co ona z J., tj. &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;a href="http://www.pastaibasta.pl/pasta-fresca/penne-alla-norcina"&gt;penne alla norcina&lt;/a&gt;&lt;/span&gt; i &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;a href="http://www.pastaibasta.pl/pasta-fresca/tris-di-pasta-fresca"&gt;tris di pasta fresca&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najpierw zamówiłyśmy: wodę z plastrami cytryny (ja)  i kawę (Princess). Wyobraźcie sobie moje zdziwienie, kiedy zobaczyłam filiżankę Princess, a w niej na pianie cappuccino spokojnie leżakujący... parmezan (przełożony przez Princess z miseczki podanej na stół, a przyniesiony przez pana kelnera z myślą o zamówionych makaronach). Na dodatek ona zupełnie serio stwierdziła, że fajnie, bo kawa będzie z kokosem... Później jednak zrezygnowała z tego dodatku. I całe szczęście, bo dzięki temu mogłam zanurzyć dzioba i też spróbować.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-2jfBNBBDsTk/ThX6gKG0O2I/AAAAAAAAC-Q/sThRtxEKcqo/s1600/pib%252Bkawa.JPG" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5626678739845004130" src="http://4.bp.blogspot.com/-2jfBNBBDsTk/ThX6gKG0O2I/AAAAAAAAC-Q/sThRtxEKcqo/s1600/pib%252Bkawa.JPG" style="cursor: hand; cursor: pointer; display: block; height: 400,4px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 560px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;O paście Princess powiem tyle tylko, co skubnęłam: penne było smaczne. Więcej mogę powiedzieć o mojej porcji w tercecie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-sisZZzxh0kY/ThX6f1zHgCI/AAAAAAAAC-I/x-NoNBnYCuU/s1600/pib2.JPG" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5626678734393671714" src="http://2.bp.blogspot.com/-sisZZzxh0kY/ThX6f1zHgCI/AAAAAAAAC-I/x-NoNBnYCuU/s1600/pib2.JPG" style="cursor: hand; cursor: pointer; display: block; height: 338,8px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 560px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Absolutnie najlepsze było pappardelle z mięsnym sosem bolońskim. Jędrne kluski, aromatyczny sos – pycha i już.&lt;br /&gt;Ravioli ze szpinakiem i ricottą zachwyciło pysznym sosem z kawałkami pomidorów. Idealny, bardzo wyważony, delikatny - acz z pazurem - smak. &lt;br /&gt;Wstążki (stawiam na fettuccine) z gałką muszkatołową i kremem z trufli oraz gotowaną szynką w porównaniu z pozostałymi, było zwyczajnie dobre i bardzo poprawne. Można się pokusić, ale mogłoby być ciut mniej słone.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I jeszcze ogólne podsumowanie: &lt;br /&gt;Po pierwsze: to naprawdę świetny pomysł z trzema małymi, różnymi smakowo porcjami makaronu. Idealna rzecz na szersze przetestowanie menu za jednym razem. Szkoda, że do wyboru tylko ten jeden zestaw. Strzałem w dziesiątkę byłoby własne komponowanie trójcy na platerze. Tak czy siak – inne restauracje również mogłyby wziąć dobry przykład i taką opcję włączyć do swojego menu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po drugie: obsługa bardzo zwinna i sympatyczna. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po trzecie: niewymuszony wystrój z cudowną, ceglaną ścianą (ach!).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po czwarte: cappuccino całkiem niezłe, choć ja wolę bez parmezanu ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po piąte: jeden minus to te zielone poduchy na ławkach – nie siedzi się na nich jakoś szczególnie komfortowo, są zdecydowanie za duże i za bardzo zjeżdżają.&lt;br /&gt;Na to, że dostałam wodę z cytryną i kostkami lodu, mimo że prosiłam bez kostek, przymknę oko, bo to już naprawdę nieistotny szczegół, jeśli zestawić go z pyszną pastą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Princess? To jak kawkę na makaronowaniu mam serwować z serem? ;)P &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-wp-MOHATZdE/ThX6fit0ZdI/AAAAAAAAC-A/-tadpOv82_U/s1600/pib%252Bnorcina.JPG" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5626678729271174610" src="http://2.bp.blogspot.com/-wp-MOHATZdE/ThX6fit0ZdI/AAAAAAAAC-A/-tadpOv82_U/s1600/pib%252Bnorcina.JPG" style="cursor: hand; cursor: pointer; display: block; height: 386,4px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 560px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Oj tam oj tam... no bo kto przynosi parmezan razem z kawą! No kto!? Toć blondynka poszła i zobaczyła coś ala wiórki kokosowe to sypnęła se ;) A, że podobno te wiórki dłuższe od kokosowych...no cóz, podobno nie długość się liczy ;P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale tak czy siak, czy kokosowa, czy parmezanowa, kawa mi smakowała podobnie jak kluski i te paluszki grissini. &amp;nbsp;Pierwszy raz miałyśmy okazję spróbować oliwy truflowej i powiem Wam, że jeśli to co poczułam to ta oliwa, to ja ja lubię!&lt;br /&gt;Panowie kelnerzy też bardzo mili, widać że się starali, zwłaszcza jak zobaczyły dwie wariatki z aparatem. Tylko nadal nie&amp;nbsp;mogę&amp;nbsp;zrozumieć po co ten nóż do makaronu...&lt;a href="http://eksperymentalnie.blogspot.com/p/sownikownia.html"&gt; LLordzik&lt;/a&gt; stwierdził, że może może... ale żadne może, toć penne nie je się nożem ;P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak dla mnie było miło i pysznie. Oceniam na bardzo dobry, podobnie jak wcześniejszą &lt;a href="http://makaroniary.blogspot.com/2011/06/bez-zgagi-w-gadze.html"&gt;Gagę&lt;/a&gt;, mimo że tam nie dostałam parmezanu do kawy... ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;p.s. przefarbuje się na&amp;nbsp;brunetkę, może to coś da&amp;nbsp;;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.pastaibasta.pl/start"&gt;Restauracja włoska &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;PASTA i BASTA&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;, ul. Odolańska 5 (Mokotów)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1497293688598333344-9020179255214060115?l=makaroniary.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://makaroniary.blogspot.com/feeds/9020179255214060115/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/07/pasta-i-basta-czyli-kawa-z-parmezanem-i.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/9020179255214060115'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/9020179255214060115'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/07/pasta-i-basta-czyli-kawa-z-parmezanem-i.html' title='Pasta i Basta, czyli kawa z parmezanem i inne cuda'/><author><name>zemfiroczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14801975942297082931</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-ff3_e8ZWiCc/Tc5I4xjM6PI/AAAAAAAAC0c/Pik6ztSqiRE/s220/P1100541a.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-WuB3RnEZYlI/ThX6gab00wI/AAAAAAAAC-Y/jTb3au3hVYw/s72-c/pib1.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1497293688598333344.post-6060212398094183942</id><published>2011-07-03T21:33:00.001+02:00</published><updated>2011-07-03T21:38:39.774+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zemfiroczka czyli oczko ;)'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Trofie'/><title type='text'>Świeża limonka w wiatrołapie</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;W związku z (wciąż trwającym) remontem, pomiędzy gipsowaniem i malowaniem ścian w wiatrołapie oraz ogólnym doprowadzeniem go do porządku nie było za dużo czasu na cyzelowanie obiadu w kuchni. Miało być szybko, ale smacznie. Przyszły mi na myśl dwie propozycje: zupa albo kluski. Ponieważ wczoraj odkryłam, że zielony ser bazyliowy doskonale pasuje do sosu, zrobiłam więc trofie. Pan R. dostał serowe ravioli (wymiąchane z tym samym sosem), ale tak je szybko zjadł, że nawet nie zdążyłam zrobić zdjęcia ;) &lt;br /&gt;A przy okazji obiadu mogłam unaocznić  Panu R. (dzięki kolorowi uzyskanego sosu) jak wyobrażam sobie tę świeżą limonkę na ścianie ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-y7LnV0k8LIk/ThDDRJZCRuI/AAAAAAAAC9w/Xrybi0nkIMs/s1600/trofie.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 560px; height: 372,4px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-y7LnV0k8LIk/ThDDRJZCRuI/AAAAAAAAC9w/Xrybi0nkIMs/s1600/trofie.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5625210633931867874" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Trofie z boczkiem i serowo - bazyliowym sosem&lt;/span&gt; (pomysł własny)&lt;br /&gt;kluski&lt;br /&gt;2 plastry parzonego boczku&lt;br /&gt;oliwa&lt;br /&gt;rosół z kurczaka&lt;br /&gt;zielony ser bazyliowy&lt;br /&gt;zimne mleko&lt;br /&gt;mąka&lt;br /&gt;pieprz&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na patelni podsmażyłam na niewielkiej ilości oliwy pokrojony drobno boczek, a następnie podlałam go rosołem. Chwilę pogotowałam, następnie starłam zielony ser i wlałam nieco zimnego mleka z dokładnie wymieszaną w nim mąką (celem szybkiego zagęszczenia sosu). Chwilę pogotowałam, doprawiłam pieprzem, wymieszałam z kluskami i obsypałam po wierzchu startym zielonym bazyliowym serem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-kTzv685Muck/ThDDQyNTIDI/AAAAAAAAC9o/-rMIRPUFUyk/s1600/trofie2.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 560px; height: 372,4px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-kTzv685Muck/ThDDQyNTIDI/AAAAAAAAC9o/-rMIRPUFUyk/s1600/trofie2.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5625210627708624946" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1497293688598333344-6060212398094183942?l=makaroniary.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://makaroniary.blogspot.com/feeds/6060212398094183942/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/07/swieza-limonka-w-wiatroapie.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/6060212398094183942'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/6060212398094183942'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/07/swieza-limonka-w-wiatroapie.html' title='Świeża limonka w wiatrołapie'/><author><name>zemfiroczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14801975942297082931</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-ff3_e8ZWiCc/Tc5I4xjM6PI/AAAAAAAAC0c/Pik6ztSqiRE/s220/P1100541a.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-y7LnV0k8LIk/ThDDRJZCRuI/AAAAAAAAC9w/Xrybi0nkIMs/s72-c/trofie.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1497293688598333344.post-623884581817612086</id><published>2011-06-29T22:29:00.000+02:00</published><updated>2011-06-29T22:29:43.216+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Orzo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Aga-aa'/><title type='text'>Orzoooo miiii</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Zwany ryżowym makaron orzo z włoskiego to podobna tzw. kasza perłowa.&lt;br /&gt;Drobny, a zarazem urokliwy.&lt;br /&gt;Dodawany do zup, sałatek czy tak jak u mnie stanowiący główne danie- danie śniadaniowe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-Tpw4_yTjjEU/TguLILGkAOI/AAAAAAAACPg/aYvPl3D1sEo/s1600/orzo+na+%25C5%259Bniadanie.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="291" src="http://3.bp.blogspot.com/-Tpw4_yTjjEU/TguLILGkAOI/AAAAAAAACPg/aYvPl3D1sEo/s320/orzo+na+%25C5%259Bniadanie.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Ugotowany na mleku, z suszonymi owocami i płatkami migdałowymi, zapewnił mi sycące i pyszne śniadanie….&lt;br /&gt;…. no a teraz skończmy z tymi poetyckimi mądrościami i siadajmy do miski, bo to jest naprawdę pyszne!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-zgFsydtmAwM/TguLAFP9U1I/AAAAAAAACPc/CThY20Mx55w/s1600/orzo+na+%25C5%259Bniadanie2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://2.bp.blogspot.com/-zgFsydtmAwM/TguLAFP9U1I/AAAAAAAACPc/CThY20Mx55w/s400/orzo+na+%25C5%259Bniadanie2.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Orzo z suszonymi morelami i migdałami na słodko&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;1 porcja&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;60 g makaronu orzo&lt;/li&gt;&lt;li&gt;kilka suszonych moreli&lt;/li&gt;&lt;li&gt;mleko/woda do ugotowania makaronu&lt;/li&gt;&lt;li&gt;uprażone płatki migdałowe&lt;/li&gt;&lt;li&gt;szczypta soli, cukru i cynamonu&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;Mleko lub wodę zagotować, wrzucić makaron i gotować ok. 8 minut. Pod koniec gotowania wrzucić pokrojone morele, aby zmiękły. Odcedzić, wyłożyć na miseczkę, doprawić do smaku szczyptą soli, cukru i cynamonu. Posypać uprażonymi płatkami migdałowymi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.foodnetwork.com/recipes/michele-urvater/orzo-with-dried-fruits-and-nuts-recipe/index.html"&gt;inspiracja&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1497293688598333344-623884581817612086?l=makaroniary.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://makaroniary.blogspot.com/feeds/623884581817612086/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/06/orzoooo-miiii.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/623884581817612086'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/623884581817612086'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/06/orzoooo-miiii.html' title='Orzoooo miiii'/><author><name>aga-aa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15358029938542898926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://1.bp.blogspot.com/_yxq1ky5drsg/S_mqF6fufmI/AAAAAAAABzs/dDdgHTyjwKY/S220/a_03.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-Tpw4_yTjjEU/TguLILGkAOI/AAAAAAAACPg/aYvPl3D1sEo/s72-c/orzo+na+%25C5%259Bniadanie.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1497293688598333344.post-4910727653124472691</id><published>2011-06-26T14:56:00.000+02:00</published><updated>2011-06-26T14:57:48.016+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zemfiroczka czyli oczko ;)'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Fusilli Lunghi'/><title type='text'>Szybkie fusilli</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;„Większość naszych wielkich wynalazków i genialnych osiągnięć zawdzięczamy lenistwu, czy to narzuconemu, czy dobrowolnemu. Umysł nasz lubi być karmiony, jak łyżeczką, pomysłami innych ludzi, jeśli się go jednak pozbawi tej pożywki zaczyna, zrazu niechętnie, myśleć samodzielnie, a tego rodzaju myślenie, proszę pamiętać, jest myśleniem oryginalnym i może przynieść bardzo cenne rezultaty.”&lt;/span&gt; &lt;br /&gt;(Agatha Christie – „Zatrute pióro”)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-lMwQ9QHiVIk/TgcsOH73uxI/AAAAAAAAC9Y/ZrMznbp7aDE/s1600/mielone%2Bi%2Bbak%25C5%2582a%25C5%25BCan.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 420px; height: 560px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-lMwQ9QHiVIk/TgcsOH73uxI/AAAAAAAAC9Y/ZrMznbp7aDE/s1600/mielone%2Bi%2Bbak%25C5%2582a%25C5%25BCan.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5622511280955308818" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Fusilli lunghi z mięsem mielonym i bakłażanem&lt;/span&gt; (pomysł wspólny, domowy)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;makaron&lt;br /&gt;mięso mielone z indyka&lt;br /&gt;pasta garam masala ze słoiczka&lt;br /&gt;bakłażan&lt;br /&gt;sos pomidorowy z kawałkami pomidorów&lt;br /&gt;sól, pieprz&lt;br /&gt;parmezan&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najpierw na patelni zostało usmażone mięso mielone doprawione pastą garam masala i przełożone do półmiska. Następnie na tej samej patelni został uduszony bakłażan (wcześniej posolony i zostawiony na pół godziny celem pozbycia się gorzkiego soku). Bakłażan dusił się w sosie pomidorowym aż do całkowitej miękkości, można powiedzieć nawet, że lekkiej paćki. Następnie został wymieszany z mięsem mielonym i makaronem i posypany parmezanem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1497293688598333344-4910727653124472691?l=makaroniary.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://makaroniary.blogspot.com/feeds/4910727653124472691/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/06/szybkie-fusilli.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/4910727653124472691'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/4910727653124472691'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/06/szybkie-fusilli.html' title='Szybkie fusilli'/><author><name>zemfiroczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14801975942297082931</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-ff3_e8ZWiCc/Tc5I4xjM6PI/AAAAAAAAC0c/Pik6ztSqiRE/s220/P1100541a.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-lMwQ9QHiVIk/TgcsOH73uxI/AAAAAAAAC9Y/ZrMznbp7aDE/s72-c/mielone%2Bi%2Bbak%25C5%2582a%25C5%25BCan.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1497293688598333344.post-1119352858008962389</id><published>2011-06-21T20:31:00.003+02:00</published><updated>2011-06-21T21:13:28.454+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zemfiroczka czyli oczko ;)'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Conchiglioni rigati'/><title type='text'>Ogień początkiem potrawki</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;Ostatnio często &lt;a href="http://kosawtalerzu.blogspot.com/2011/06/144-pora-wrzucic-cos-na-ruszt.html"&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;w weekendy grillujemy&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;. Nie są to jakieś wyszukane dania, co nie znaczy, że nie są dobre. Tym razem była karkówka. Półkilogramowy kawałek mięsa pokroiłam w plastry, oblałam olejem i natarłam przyprawą grillową. Ogrodową Westą był już Pan R. ;)&lt;br /&gt;Ponieważ ostatni plaster ciężko już było kroić, a poza tym pozostały mi skrawki, pokroiłam resztę w kostkę i zrobiłam potrawkę. Z muszlami i fasolką szparagową było niezłe. A w poniedziałek część trafiła z kluskami kolanami do lanczboksa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-SswLF9wY-ro/TgDi23s7XcI/AAAAAAAAC8g/E25w5Nx1moc/s1600/potrawka.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 560px; height: 372,4px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-SswLF9wY-ro/TgDi23s7XcI/AAAAAAAAC8g/E25w5Nx1moc/s1600/potrawka.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5620741767251582402" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-Oo0LfwuAUA0/TgDi2t8kbII/AAAAAAAAC8Y/W2PKOL5himA/s1600/potrawka2.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 560px; height: 372,4px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-Oo0LfwuAUA0/TgDi2t8kbII/AAAAAAAAC8Y/W2PKOL5himA/s1600/potrawka2.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5620741764632833154" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Muszle z aromatyczną mięsną potrawką &lt;/span&gt;(pomysł własny)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;conchiglioni&lt;br /&gt;karkówka pokrojona w drobną kostkę&lt;br /&gt;mąka&lt;br /&gt;olej&lt;br /&gt;bulion&lt;br /&gt;rozmaryn i majeranek z krzaka, koperek&lt;br /&gt;pieprz&lt;br /&gt;fasolka szparagowa&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pokrojoną w kostkę karkówkę obtoczyłam w mące i podsmażyłam na oleju. Następnie podlałam rozmrożonym bulionem i dodałam sporą ilość świeżych: majeranku i rozmarynu. Gotowałam do zredukowania części bulionu. W słoiczku rozrobiłam w zimnej wodzie nieco mąki i wlałam do bulionu z mięsem. Chwilkę podgotowałam, aż potrawka zrobiła się gęstsza, doprawiłam pieprzem i koperkiem. Zaserwowałam z kluskami i ugotowaną żółtą szparagówką.&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1497293688598333344-1119352858008962389?l=makaroniary.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://makaroniary.blogspot.com/feeds/1119352858008962389/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/06/ogien-poczatkiem-potrawki.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/1119352858008962389'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/1119352858008962389'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/06/ogien-poczatkiem-potrawki.html' title='Ogień początkiem potrawki'/><author><name>zemfiroczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14801975942297082931</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-ff3_e8ZWiCc/Tc5I4xjM6PI/AAAAAAAAC0c/Pik6ztSqiRE/s220/P1100541a.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-SswLF9wY-ro/TgDi23s7XcI/AAAAAAAAC8g/E25w5Nx1moc/s72-c/potrawka.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1497293688598333344.post-6583997479458581456</id><published>2011-06-19T12:46:00.002+02:00</published><updated>2011-06-19T16:19:44.375+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zemfiroczka czyli oczko ;)'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Penne'/><title type='text'>Prosty sposób karmienia lenia</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;To była jedna z tych niedziel, podczas których najlepiej jest zalec z książką na kanapie (tym razem było to „W rajskiej krainie pośród zielska” - Jacka Hugo Badera) i robić nic. Ewentualnie jeszcze sączyć czaj i pogryzać ciastka. Ale burczenie w brzuchu burzy ten spokój i upierdliwie dopomaga się o obiad. Cóż począć?! Wypadałoby zrobić coś szybko i bez zbędnych ceregieli. Aha! Ideałem byłoby, gdyby to smakowało.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-Pv8Sa9L01lc/Tf3TUyTdNzI/AAAAAAAAC8I/DnUFmhE0b7I/s1600/rozmarynowe2.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 560px; height: 372,4px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-Pv8Sa9L01lc/Tf3TUyTdNzI/AAAAAAAAC8I/DnUFmhE0b7I/s1600/rozmarynowe2.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5619880264082470706" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-0lzUknq5qVw/Tf3SU6I_2LI/AAAAAAAAC74/u6jxAWYGFjM/s1600/rozmarynowe.JPG" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 560px; height: 420px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-0lzUknq5qVw/Tf3SU6I_2LI/AAAAAAAAC74/u6jxAWYGFjM/s1600/rozmarynowe.JPG" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5619879166674458802" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Mini penne w rozmarynowym sosie z anchois&lt;/span&gt; (książka „Makaron na każdą okazję”, s. 198)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;kluski&lt;br /&gt;gałązki rozmarynu z krzaka&lt;br /&gt;przeprasowane zęby czosnku&lt;br /&gt;oliwa&lt;br /&gt;pomidory z puszki&lt;br /&gt;pieprz, ociupina cukru (aby nieco zrównoważyć smak)&lt;br /&gt;anchois (to już mój wymysł)&lt;br /&gt;parmezan&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na oliwie chwilę podsmażyłam rozmaryn i czosnek, dorzuciłam pomidory i   odrobinę cukru - dusiłam, a pod koniec dodałam rybki. Doprawiłam pieprzem i wymieszałam z makaronem. Po wierzchu obsypałam parmezanem.&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1497293688598333344-6583997479458581456?l=makaroniary.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://makaroniary.blogspot.com/feeds/6583997479458581456/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/06/prosty-sposob-karmienia-lenia.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/6583997479458581456'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/6583997479458581456'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/06/prosty-sposob-karmienia-lenia.html' title='Prosty sposób karmienia lenia'/><author><name>zemfiroczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14801975942297082931</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-ff3_e8ZWiCc/Tc5I4xjM6PI/AAAAAAAAC0c/Pik6ztSqiRE/s220/P1100541a.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-Pv8Sa9L01lc/Tf3TUyTdNzI/AAAAAAAAC8I/DnUFmhE0b7I/s72-c/rozmarynowe2.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1497293688598333344.post-8923838819245214025</id><published>2011-06-15T22:07:00.000+02:00</published><updated>2011-06-15T22:07:20.853+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Makaron pełnoziarnisty'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Aga-aa'/><title type='text'>Makaron pełnoziarnisty z kurczakiem w sosie satay</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Nie ma to tamto, ale znalazłam swój ulubiony makaron 2!&lt;br /&gt;Pierwszy to oczywiście soba, ciemne ala spaghetti z mąki gryczanej.&lt;br /&gt;Natomiast drugi jadłam dzisiaj, pierwszy raz w życiu i na pewno nie ostatni!&lt;br /&gt;Dostałam go razem z zestawem do przygotowania &lt;a href="http://eksperymentalnie.blogspot.com/2011/06/polowanie-nasushi.html"&gt;sushi od firmy Blue Dragon&lt;/a&gt; (za pośrednictwem słynnego Pana o ślicznym nazwisku :) ).&lt;br /&gt;Jaki to makaron i dlaczego się w nim zakochałam? Odpowiedź jest prosta: pełnoziarnisty makaron, który gotuje się tylko 3 minuty i smakuje rewelacyjnie!&lt;br /&gt;Nie wiem jak on jest zrobiony, że tak szybko „dochodzi” ;), ale jest zrobiony tylko i wyłącznie z mąki pełnoziarnistej, wody i soli- czyli żadnych super-uper ulepszaczy nie ma :-)&lt;br /&gt;Fajny, naprawdę!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-W-13X1ENYNI/TfkQ5VFiykI/AAAAAAAACOw/7hPGFnGAP9g/s1600/makaron+sos+satay.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="345" src="http://1.bp.blogspot.com/-W-13X1ENYNI/TfkQ5VFiykI/AAAAAAAACOw/7hPGFnGAP9g/s400/makaron+sos+satay.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zrobiliśmy go, znaczy ja zrobiłam, LLordzik jadł ze mną, z &lt;a href="http://bluedragon.abfoods.pl/product/product_products/view/40/Sos%20do%20gotowania%20z%20orzeszkami%20Satay"&gt;sosem satay&lt;/a&gt; tej samej firmy co makaron, dodając do niego kurczaka (nie mnie ani Pana od sushi), groszek, ciecierzycę i LLordzik twierdząc, że to słodkie jest, wlał sobie jeszcze &lt;a href="http://bluedragon.abfoods.pl/product/product_products/view/43/S%C5%82odki%20Sos%20Chilli"&gt;sosu słodkie chilli&lt;/a&gt;- przez co jego talerzyka nie mogłam wylizać ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Makaron pełnoziarnisty z kurczakiem w sosie satay&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;2 porcje&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;150 g &lt;a href="http://bluedragon.abfoods.pl/produkty/view/1/Makarony"&gt;makaronu pełnoziarnistego Blue Dragon&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;pół piersi z kurczaka&lt;/li&gt;&lt;li&gt;pół szklanki mrożonego groszku&lt;/li&gt;&lt;li&gt;pół szklanki ugotowanej ciecierzycy&lt;/li&gt;&lt;li&gt;garść orzeszków ziemnych&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://bluedragon.abfoods.pl/product/product_products/view/40/Sos%20do%20gotowania%20z%20orzeszkami%20Satay"&gt;sos satay Blue Dragon&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://bluedragon.abfoods.pl/product/product_products/view/48/Sos%20sojowy"&gt;sos sosjowy&lt;/a&gt;, sos teriyaki, sos rybny&lt;/li&gt;&lt;li&gt;ewentualnie &lt;a href="http://bluedragon.abfoods.pl/product/product_products/view/43/S%C5%82odki%20Sos%20Chilli"&gt;sos chilli&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pierś z kurczaka opłukać pod bieżącą wodą, oczyścić z błonek i pokroić w kostkę. Marynować w mieszance sosu sojowego, teriyaki i rybnego ok. 30 min.&lt;br /&gt;Na patelni rozgrzać odrobinę oliwy, po czym wrzucić kurczaka wraz z marynatą. Podsmażać na małym ogniu, a gdy mięso zacznie się ścinać dodać rozmrożony groszek i ciecierzycę. Smażyć jeszcze kilka minut po czym dodać kilka łyżek sosu satay i orzeszki ziemne. Ciągle mieszając podgrzewać jeszcze 2-3 minuty na małym ogniu. &lt;br /&gt;W międzyczasie makaron wrzucić do wrzącej wody i gotować 3 minuty.&lt;br /&gt;Odcedzić. Podawać z ciepłym kurczakiem w sosie satay z groszkiem i ciecierzycą. Można zaostrzyć smak dodając sosu chilli&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1497293688598333344-8923838819245214025?l=makaroniary.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://makaroniary.blogspot.com/feeds/8923838819245214025/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/06/makaron-penoziarnisty-z-kurczakiem-w.html#comment-form' title='Komentarze (18)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/8923838819245214025'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/8923838819245214025'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/06/makaron-penoziarnisty-z-kurczakiem-w.html' title='Makaron pełnoziarnisty z kurczakiem w sosie satay'/><author><name>aga-aa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15358029938542898926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://1.bp.blogspot.com/_yxq1ky5drsg/S_mqF6fufmI/AAAAAAAABzs/dDdgHTyjwKY/S220/a_03.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-W-13X1ENYNI/TfkQ5VFiykI/AAAAAAAACOw/7hPGFnGAP9g/s72-c/makaron+sos+satay.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>18</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1497293688598333344.post-6930492170579417592</id><published>2011-06-09T18:36:00.000+02:00</published><updated>2011-06-09T18:36:27.724+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zemfiroczka czyli oczko ;)'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Aga-aa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kluski doświadczalne'/><title type='text'>Presto zwane rozczarowaniem</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;„Princess: ja chcę ten! Śmietanowy sos z łososiem i szparagami. (…)&lt;br /&gt;- następny e-mail...&lt;br /&gt;Princess: kolejny! z kurkami!!!!&lt;br /&gt;- a po chwili...&lt;br /&gt;Princess: ale zaraz skąd kurki...;)&lt;br /&gt;Oczko: Mrożone, bejbe.&lt;br /&gt;Princess: Też tak pomyślałam.”&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedy idziemy na testowanie, najpierw przeglądamy stronę internetową robiąc mały rekonesans w karcie, a potem na miejscu szybko wiemy, czego chcemy. Nie inaczej było przy okazji ostatnich wychodnych klusek. Tak sobie teraz myślę, że te kurki to chyba jednak był znak ostrzegawczy....&lt;br /&gt;Ale od początku. Zaczęło się dobrze, a nawet bardzo dobrze, bo najpierw spotkałyśmy się na metrze Stokłosy i poszłyśmy na zakupy. &lt;b&gt;&lt;a href="http://makaroniary.blogspot.com/2011/06/jakie-parowy.html"&gt;Princess wyszła ze sklepu z kluskami&lt;/a&gt;&lt;/b&gt;, a ja z ziarnistą kawą javą.&lt;br /&gt;Wsiadłyśmy do wagonu i już po chwili byłyśmy na metrze Imielin. Potem krótki spacerek i niebawem dotarłyśmy do miejsca przeznaczenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-07FxICE5PxQ/Te5qxYYSRfI/AAAAAAAAC5Y/pXUBUVYvm9s/s1600/1.JPG" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5615543181968033266" src="http://4.bp.blogspot.com/-07FxICE5PxQ/Te5qxYYSRfI/AAAAAAAAC5Y/pXUBUVYvm9s/s1600/1.JPG" style="cursor: hand; cursor: pointer; display: block; height: 372,4px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 560px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Bardzo mi się spodobała karta z menu. Była solidna, w twardej okładce, z miłą dla oka grafiką wewnątrz. Zamówiłyśmy kluski i czekałyśmy. W międzyczasie wypiłam espresso (kwaśne),  Princess zwędziła ciastko i pojawiły się sztućce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-GaP9F5PjQjw/Te5qw1AIWCI/AAAAAAAAC5Q/EYfptVxWl2w/s1600/2.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5615543172471478306" src="http://4.bp.blogspot.com/-GaP9F5PjQjw/Te5qw1AIWCI/AAAAAAAAC5Q/EYfptVxWl2w/s1600/2.jpg" style="cursor: hand; cursor: pointer; display: block; height: 431,2px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 560px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Po krótkiej chwili przyszły kluski. Dla Princess farfale z łososiem i szparagami, dla mnie lasagne (to tak przy okazji weryfikacji &lt;b&gt;&lt;a href="http://makaroniary.blogspot.com/2011/05/przysmak-garfielda.html"&gt;naszej domowej&lt;/a&gt;&lt;/b&gt;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zacznijmy od kokard... Ugotowane doskonale al dente. Sos poprawny, dużo łososia i... dość. Zerknijcie na początek wpisu dotyczący mrożonych kurek. W przypadku klusek na stole nie miałyśmy wątpliwości – białe szparagi ewidentnie były ze słoika. To dosyć dziwne w kontekście tego, że teraz akurat jest ich sezon i smak świeżych jest nieporównywalny z konserwowymi. Duży, bardzo duży minus.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-pOXRXCcZmTo/Te5oiegZSII/AAAAAAAAC5I/zVW-HjY24HQ/s1600/3.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5615540726891366530" src="http://3.bp.blogspot.com/-pOXRXCcZmTo/Te5oiegZSII/AAAAAAAAC5I/zVW-HjY24HQ/s1600/3.jpg" style="cursor: hand; cursor: pointer; display: block; height: 536,2px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 560px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;A lasagne? Była ok. W smaku całkiem niezła i bardzo syta. Nie dałam rady zjeść całej porcji, Princess mi pomogła na końcu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-xvd3RXhNKz0/Te5oiBU--iI/AAAAAAAAC5A/_zYsR_RmWPc/s1600/4.JPG" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5615540719058876962" src="http://3.bp.blogspot.com/-xvd3RXhNKz0/Te5oiBU--iI/AAAAAAAAC5A/_zYsR_RmWPc/s1600/4.JPG" style="cursor: hand; cursor: pointer; display: block; height: 480px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 358,8px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-QSFNfdDbEM8/Te5oheVfCMI/AAAAAAAAC44/yyI_t3PTq5U/s1600/5.JPG" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5615540709665736898" src="http://1.bp.blogspot.com/-QSFNfdDbEM8/Te5oheVfCMI/AAAAAAAAC44/yyI_t3PTq5U/s1600/5.JPG" style="cursor: hand; cursor: pointer; display: block; height: 344,4px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 560px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;O ile naczynie z lasagne było ok, o tyle nie podobał mi się talerz, na którym były serwowane kokardy. Był taki, hmmm... mało elegancki. Trochę jak w góralskich zajazdach na trasie katowickiej...&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na koniec wzięłyśmy po deserze. Princess zamówiła panna cottę, a ja czekoladowy suflet. Wahałam się z sorbetem, ale czekolada zwyciężyła. No i cóż... desery to nie jest ich działka. Panna, jak ją słusznie określiła Princess była.... glutem. Była tak twarda, że łyżka w niej stała bez problemu. Przy okazji została polana zbyt dużą ilością truskawkowego syropu do lodów. A propos lodów – do mojego czekoladowego sufletu, przypominającego bardziej brownie (twardawy z zewnątrz) dołączona została gałka waniliowych, okrutnie słodkich lodów. Sam suflecik w środku był niezgorszy, ale słodycz lodów zniechęcała do konsumpcji całości... Brownie, znaczy suflet zjadłam. Lody zostały na roztopienie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-v754psJPrfs/Te5ogzGatoI/AAAAAAAAC4o/ykYk8nTR_aw/s1600/7.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5615540698059814530" src="http://2.bp.blogspot.com/-v754psJPrfs/Te5ogzGatoI/AAAAAAAAC4o/ykYk8nTR_aw/s1600/7.jpg" style="cursor: hand; cursor: pointer; display: block; height: 420px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 560px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I jeszcze mój ostatni kamyczek do ogródka – dobrze byłoby, gdyby obsługa bardziej orientowała się w tym, co oferuje karta. Na dwa pytania, pani kelnerka dwa razy odpowiedziała, że musi się dopytać w kuchni...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Raczej się już tam nie pojawimy, prawda Princi?&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Nie no sorki, ale te szparagi i ten glut! Szłam z myślą o zielonych, pysznych, świeżych szparagach. Białe, ale świeże! też by dały radę...ale ze słoika w sezonie szparagowym?! Hellloł???!!!&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;Cóż ja biedna mogę napisać, toć Oczko opisało wszystko doskonale. Makaron prawie do łez mnie doprowadził, potem ten glut panienkowy i śmiech... bo przecież my płakać nad kluskami nie będziemy. No dobra nad kluskami może, ale nie nad pseudo-sufletami i glutami. Zjadłyśmy bo co się ma zmarnować, ale...&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-T7Wp1sszpHo/Te_XEVLXSFI/AAAAAAAAC6g/jhmsMfLGUAI/s1600/6.JPG" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5615943729758554194" src="http://2.bp.blogspot.com/-T7Wp1sszpHo/Te_XEVLXSFI/AAAAAAAAC6g/jhmsMfLGUAI/s1600/6.JPG" style="cursor: hand; cursor: pointer; display: block; height: 480px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 319,2px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ale już niedługo znowu wyprawa na testowanie. Tym razem gdzie Oczko? Ty wybierasz!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.pizzeriapresto.pl/"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Pizzeria - Trattoria PRESTO&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;, ul. Dereniowa 2 (Ursynów)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1497293688598333344-6930492170579417592?l=makaroniary.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://makaroniary.blogspot.com/feeds/6930492170579417592/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/06/presto-zwane-rozczarowaniem.html#comment-form' title='Komentarze (28)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/6930492170579417592'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/6930492170579417592'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/06/presto-zwane-rozczarowaniem.html' title='Presto zwane rozczarowaniem'/><author><name>zemfiroczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14801975942297082931</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-ff3_e8ZWiCc/Tc5I4xjM6PI/AAAAAAAAC0c/Pik6ztSqiRE/s220/P1100541a.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-07FxICE5PxQ/Te5qxYYSRfI/AAAAAAAAC5Y/pXUBUVYvm9s/s72-c/1.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>28</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1497293688598333344.post-832670756104444808</id><published>2011-06-06T20:46:00.000+02:00</published><updated>2011-06-06T20:46:58.729+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Festonati'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Aga-aa'/><title type='text'>...jakie parówy....</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Po ostatnim wypadzie z Oczkiem na pastę pełna obaw wracałam do domu z nowymi makaronowymi nabytkami. Zaklepałam sobie nocleg u Oczka, jakby &lt;a href="http://eksperymentalnie.blogspot.com/p/sownikownia.html"&gt;LLordzik&lt;/a&gt; mnie pogonił.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jednak tak źle nie było. Najpierw się przeraził, gdzie kolejny worki makaronu upchamy, ale potem, jak już zobaczył, to krzyknął z fascynacją:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;„Jezu jakie parówy! To tam by można nafaszerować je czymś, no nie?!”*&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-F08VUZdants/Te0fl058XoI/AAAAAAAACOE/buet7OYnZ5Y/s1600/puree+szparagowe.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://1.bp.blogspot.com/-F08VUZdants/Te0fl058XoI/AAAAAAAACOE/buet7OYnZ5Y/s400/puree+szparagowe.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;I jak mu tych parów nie nafaszerować? No musiałam choć szparagi powtykać tu i ówdzie ;)&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-OzSy9aC1Ou8/Te0f-0D5hqI/AAAAAAAACOM/K3jup4wYHCg/s1600/puree+szparagowe1.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="378" src="http://4.bp.blogspot.com/-OzSy9aC1Ou8/Te0f-0D5hqI/AAAAAAAACOM/K3jup4wYHCg/puree+szparagowe1.jpg" width="480" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Festonati  z puree ze szparagów i ricotty&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;2 porcje&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;150 g makaronu festonati lub penne&lt;/li&gt;&lt;li&gt;pół pęczka szparagów&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 łyżki serka ricotta&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 ząbki czosnku&lt;/li&gt;&lt;li&gt;sól, pieprz&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;Makaron ugotować al. dente. W czasie gotowania makaronu przygotować purre.&lt;br /&gt;Szparagi umyć, odłamać zdrewniałe końcówki i pokroić na 5cm kawałki. Zblanszować. Główki szparagów odłożyć, a pozostałe kawałki zmiksować z posiekanym czosnkiem i serkiem ricotta.&lt;br /&gt;Doprawić do smaku solą i pieprzem. Wymieszać z odcedzonym makaronem i główkami szparagów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;*&lt;a href="http://eksperymentalnie.blogspot.com/p/sownikownia.html"&gt;Llord&lt;/a&gt; przy oględzinach makaronu.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1497293688598333344-832670756104444808?l=makaroniary.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://makaroniary.blogspot.com/feeds/832670756104444808/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/06/jakie-parowy.html#comment-form' title='Komentarze (18)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/832670756104444808'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/832670756104444808'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/06/jakie-parowy.html' title='...jakie parówy....'/><author><name>aga-aa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15358029938542898926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://1.bp.blogspot.com/_yxq1ky5drsg/S_mqF6fufmI/AAAAAAAABzs/dDdgHTyjwKY/S220/a_03.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-F08VUZdants/Te0fl058XoI/AAAAAAAACOE/buet7OYnZ5Y/s72-c/puree+szparagowe.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>18</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1497293688598333344.post-3151869738969018853</id><published>2011-06-05T11:19:00.001+02:00</published><updated>2011-06-05T15:44:16.382+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zemfiroczka czyli oczko ;)'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Aga-aa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kluski doświadczalne'/><title type='text'>Bez zgagi w Gadze ;)</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Nadszedł czas na kolejną wycieczkę w celu organoleptycznych doświadczeń. Znowu grasowałyśmy po Bemowie, ale tym razem odwiedziłyśmy lokal o nazwie GAGA.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-FhzU_y2-C7U/TekSrnZG3yI/AAAAAAAAC4Q/Xd3iq5_NB_U/s1600/gaga1.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5614038951011999522" src="http://4.bp.blogspot.com/-FhzU_y2-C7U/TekSrnZG3yI/AAAAAAAAC4Q/Xd3iq5_NB_U/s1600/gaga1.jpg" style="cursor: hand; cursor: pointer; display: block; height: 480px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 560px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szybki wgląd w kartę i już wiedziałyśmy, co obie bierzemy. Pan kelner przyjął zamówienie, przyniósł latte i...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-uX0HSXi4-Mw/TekSrSC2gxI/AAAAAAAAC4I/Wsx8QabQluM/s1600/gaga2.JPG" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5614038945281508114" src="http://3.bp.blogspot.com/-uX0HSXi4-Mw/TekSrSC2gxI/AAAAAAAAC4I/Wsx8QabQluM/s1600/gaga2.JPG" style="cursor: hand; cursor: pointer; display: block; height: 372,4px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 560px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Tak! &lt;b&gt;&lt;a href="http://makaroniary.blogspot.com/2011/04/kroliczki-doswiadczalne-jedza-na.html"&gt;Ponownie do makaronu był zestaw łyżka i widelec&lt;/a&gt;&lt;/b&gt;. Gdzieś wyczytałam, skąd się bierze takie uszczęśliwianie sztućcami. Podobno tak jest bardziej elegancko... No nie wiem... Ja posługiwałam się łyżką i widelcem jedząc spaghetti, kiedy byłam pacholęciem. Teraz już nie odczuwam takiej potrzeby.&lt;br /&gt;Jednakowoż łyżka się przydała, ale nie do tego, do czego przekonywała nas restauracja. Była bardzo dobra do zbierania bitej śmietanki dodanej na wierzch latte ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po 20 minutach doczekałyśmy się naszych makaronów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-VPTZudbJ54I/TekSrKZcW0I/AAAAAAAAC4A/aYcQED2wJNk/s1600/gaga3.JPG" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5614038943228779330" src="http://4.bp.blogspot.com/-VPTZudbJ54I/TekSrKZcW0I/AAAAAAAAC4A/aYcQED2wJNk/s1600/gaga3.JPG" style="cursor: hand; cursor: pointer; display: block; height: 376,6px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 560px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-iiLGYpGeU-I/TekSqgoPmsI/AAAAAAAAC34/2sNimESFWEA/s1600/gaga4.JPG" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5614038932016569026" src="http://1.bp.blogspot.com/-iiLGYpGeU-I/TekSqgoPmsI/AAAAAAAAC34/2sNimESFWEA/s1600/gaga4.JPG" style="cursor: hand; cursor: pointer; display: block; height: 362,6px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 560px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Princi wybrała tagliatelle agli spinaci (szpinak i kurczak), a ja tortellini alla ricotta e spinaci (ricotta i szpinak).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Spostrzeżenie pierwsze: wygląda ładnie.&lt;br /&gt;Spostrzeżenie drugie: parmezan nie jest z tych dużo wcześniej startych i pakowanych do woreczka.&lt;br /&gt;Spostrzeżenie trzecie: przekrój pierożka wygląda interesująco.&lt;br /&gt;Spostrzeżenie czwarte, organoleptyczne: smakuje nieźle!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-LIeEoOE0iL8/TekSqVXVJrI/AAAAAAAAC3w/AXPBzSQnE9I/s1600/gaga5.JPG" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5614038928992839346" src="http://2.bp.blogspot.com/-LIeEoOE0iL8/TekSqVXVJrI/AAAAAAAAC3w/AXPBzSQnE9I/s1600/gaga5.JPG" style="cursor: hand; cursor: pointer; display: block; height: 372,4px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 560px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Porcja Princi też była dobra.&lt;br /&gt;Na koniec zapytałam się pana kelnera jakiej firmy mają ten makaron, bo skoro jest niezły, to można i o tym napisać. Pan odpowiedział, że robią na miejscu. Nie bardzo chce nam się w to wierzyć, bo były bardzo kształtne. Jak jest naprawdę – wiedzą sami właściciele. Reasumując – smakowało.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A Ty Princi?&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;No ja, ale co ja mam napisać? Stara już jestem, pamięć coraz krótsza, a co gorsza, moje odczucia co do Gagi są nieobiektywne po wizycie w makaroniarni na Ursynowie (ale o tym później). &lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Znów miałam być tym złym policjantem, ale w tym momencie ogłaszam dymisję, bo nawet nadgryziona przez nie wiadomo co, bazylia spada do rangi nic nie znaczących szczegółów.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-e_kiJDbmEh0/TekT0Rg73jI/AAAAAAAAC4Y/zOOLrrcWK10/s1600/gaga6.JPG" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5614040199269703218" src="http://4.bp.blogspot.com/-e_kiJDbmEh0/TekT0Rg73jI/AAAAAAAAC4Y/zOOLrrcWK10/s1600/gaga6.JPG" style="cursor: hand; cursor: pointer; display: block; height: 372,4px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 560px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Cóż mogę napisać? Na pewno:&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;- było bardzo smacznie&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;- porcja była akuratna&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;- makaron jędrny, nierozgotowany&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;A owa łyżka, idealna do podjadania bitej śmietany z Oczkowej mrożonej kawy :)&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-Lknd192JjXQ/TetJwkH0h6I/AAAAAAAACNs/5O4Iu-VPgIU/s1600/kawa.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://2.bp.blogspot.com/-Lknd192JjXQ/TetJwkH0h6I/AAAAAAAACNs/5O4Iu-VPgIU/s400/kawa.jpg" width="350" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Jak na razie Gaga to mój faworyt. Muszę tam &lt;a href="http://eksperymentalnie.blogspot.com/p/sownikownia.html"&gt;LLandlorda&lt;/a&gt; zaciągnąć!&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;p.s. ciekawą pizzę w menu Gagi znalazłam, o nazwie Princessa - pizza z ananasem ;)&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-F3qSMQ5ExYc/TetJr5JE42I/AAAAAAAACNo/EwLeGnlWS0Y/s1600/princessa.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="241" src="http://1.bp.blogspot.com/-F3qSMQ5ExYc/TetJr5JE42I/AAAAAAAACNo/EwLeGnlWS0Y/s400/princessa.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;a href="http://restauracjagaga.pl/675-stronaglowna.html"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Pizzera – Trattoria GAGA&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;, Powstańców Śląskich 126a – budynek Cinema City (Bemowo)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1497293688598333344-3151869738969018853?l=makaroniary.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://makaroniary.blogspot.com/feeds/3151869738969018853/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/06/bez-zgagi-w-gadze.html#comment-form' title='Komentarze (14)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/3151869738969018853'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/3151869738969018853'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/06/bez-zgagi-w-gadze.html' title='Bez zgagi w Gadze ;)'/><author><name>zemfiroczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14801975942297082931</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-ff3_e8ZWiCc/Tc5I4xjM6PI/AAAAAAAAC0c/Pik6ztSqiRE/s220/P1100541a.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-FhzU_y2-C7U/TekSrnZG3yI/AAAAAAAAC4Q/Xd3iq5_NB_U/s72-c/gaga1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>14</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1497293688598333344.post-4124516490240970996</id><published>2011-05-30T21:04:00.003+02:00</published><updated>2011-08-07T19:09:15.981+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Lasagne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zemfiroczka czyli oczko ;)'/><title type='text'>Przysmak Garfielda</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;Wprawdzie ostatnio czytam głównie reportaże, ale powieść z kuchnią w tle przemawia do mnie bardzo. Jest ich sporo, wystarczy wymienić kilka:  „Przepiórki w płatkach róży”, „Zupa z granatów”, „100 odcieni bieli”, „Cnym rozkoszom”, „Smażone zielone pomidory”, „Paddington 4.50”, „Pod słońcem Toskanii”, „Kraksa”, czy chociażby „La Cucina”, którą swego czasu cytowałam na niebyłych już Historiach Kuchennych. Ostatnia książka, że się tak wyrażę - „spożywcza”, podobnie jak „La Cucina” nie jest zbyt wysokich lotów. Nie oszukujmy się, historia sama w sobie jest nudna, banalna i ciągnie się jak przysłowiowe flaki z olejem, choć, co dziwne, czyta się szybko. Jednakowoż - gdyby nie to, że bohaterka sporo czasu spędza w kuchni, raczej bym tej pozycji nie wypożyczyła z biblioteki. Ba! nawet bym jej nie przeczytała. Rekompensatą były opisy potraw i czasem całkiem zgrabne zdania ;) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mój ulubiony cytat:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;„Wybrałyśmy się razem z Jen po zakupy spożywcze do piekielnie drogiego sklepu dla smakoszy przy naszej ulicy. Po powrocie upuściłam torbę z butelką oliwy extra virgin, na którą ledwie nas było stać. Szkło rozprysnęło się na drobne kawałki, oliwa rozlała po kuchennej podłodze. Jen chwyciła za mop, a ja natychmiast zadzwoniłam do mamy, bo wiedziałam, że zrozumie mój ból z powodu takiej tragedii.”&lt;/span&gt; *&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;albo to:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;„Przygotowałam pikantne risotto z serem taleggio i sercami karczochów. Podobnie jak miłość risotto wymaga wiele pracy i cierpliwości.”&lt;/span&gt; **&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;i jeszcze:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;„Nieprzeniknieni faceci przyciągają mnie jak brytfanna z bulgoczącą lasagne, dopiero co wyciągniętą z piekarnika.”&lt;/span&gt; ***&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A propos lasagne – &lt;a href="http://makaroniary.blogspot.com/2011/05/pan-r-i-beszamel.html"&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;beszamelu&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; ciąg dalszy. Pan R. jest już zdania, że sos ów to coś w stylu „ale o co tyle szumu – to przecież prościzna”. Przyznaję, wychodzi mu koncertowo. Poprzednie danie zjedliśmy już w wersji ze sconcigli i włoską mortadelą oraz z &lt;a href="http://makaroniary.blogspot.com/2009/12/ostrosc-prosze.html"&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;tym samym piekielnie pikantnym linguine aromatyzowanym peperoncino (uff! zapas się skończył ;))&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; i z salami. Teraz przyszedł czas na przysmak Garfielda.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-UivsHaE9ihc/TePnVRyCHQI/AAAAAAAAC3U/suNm0WdCOQQ/s1600/lasagne2.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 560px; height: 347,2px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-UivsHaE9ihc/TePnVRyCHQI/AAAAAAAAC3U/suNm0WdCOQQ/s1600/lasagne2.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5612583913370295554" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;To była luźna interpretacja przepisu „Lasagne z kurczakiem, pomidorami i fasolą” z książki „Makaron na każdą okazję” (s. 120). Tak bardzo luźna, że prawie jak nie ten przepis. Ale od czegoś trzeba zacząć. Oczami wyobraźni zaś widzę już canneloni z ricottą i szpinakiem zapiekane pod beszamelem i (obiecaną od dawna) musakę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-5ae-FeNVSyc/TePnVG8TBzI/AAAAAAAAC3M/gkq3Zh3UygM/s1600/lasagne.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 560px; height: 394,8px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-5ae-FeNVSyc/TePnVG8TBzI/AAAAAAAAC3M/gkq3Zh3UygM/s1600/lasagne.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5612583910460557106" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Lasagne z mięsem mielonym i sosem pomidorowo – beszamelowym&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;płaty lasagne (podgotowane)&lt;br /&gt;cebula&lt;br /&gt;mielone mięso z indyka&lt;br /&gt;pomidory z puszki&lt;br /&gt;bazylia, tymianek, zioła prowansalskie (co wpadnie pod rękę z ziół ogólnie rzecz biorąc - „śródziemnomorskich”)&lt;br /&gt;&lt;a href="http://makaroniary.blogspot.com/2011/05/pan-r-i-beszamel.html"&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;beszamel&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na oliwie poddusić cebulę i usmażyć mięso mielone, w międzyczasie zrobić sos pomidorowy i pod koniec wymieszać go z mięsem. Farsz mięsno – pomidorowy połączyć z beszamelem; nieco beszamelu zostawić bez mieszania. W foremce na spód ułożyć płaty lasagne, na to warstwa mięsno – sosowa, potem płaty. Na wierzchu ma być tylko beszamel. Zapiekać w temp. Około 200 stopni do upieczenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;*, **, *** Giulia Melucci - „Miłość, zdrada i spaghetti” (przekł. Anna Kłosiewicz)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-cypLjPlbyFI/TePqCUHXZVI/AAAAAAAAC3c/x4hPUmHZWXQ/s1600/viva%2Bla%2Bpasta.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 160px; height: 243px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-cypLjPlbyFI/TePqCUHXZVI/AAAAAAAAC3c/x4hPUmHZWXQ/s1600/viva%2Bla%2Bpasta.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5612586886114010450" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Akcja u &lt;a href="http://cheesecakesserniki.blogspot.com/2011/04/viva-la-pasta-2.html"&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Małgo.&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1497293688598333344-4124516490240970996?l=makaroniary.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://makaroniary.blogspot.com/feeds/4124516490240970996/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/05/przysmak-garfielda.html#comment-form' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/4124516490240970996'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/4124516490240970996'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/05/przysmak-garfielda.html' title='Przysmak Garfielda'/><author><name>zemfiroczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14801975942297082931</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-ff3_e8ZWiCc/Tc5I4xjM6PI/AAAAAAAAC0c/Pik6ztSqiRE/s220/P1100541a.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-UivsHaE9ihc/TePnVRyCHQI/AAAAAAAAC3U/suNm0WdCOQQ/s72-c/lasagne2.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1497293688598333344.post-3590188500136435220</id><published>2011-05-21T11:28:00.000+02:00</published><updated>2011-05-21T11:28:28.014+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Soba'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Aga-aa'/><title type='text'>Hirek i Soba</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Dawno na blogu nie pokazywał się Hirek. Pewnie tęsknicie za nim i zastanawiacie się gdzie znikł.&lt;br /&gt;Jest jest, siedzi sobie na honorowym miejscu i tylko szuka okazji aby coś komuś zwinąć z talerza- zaraz usłyszę głos &lt;a href="http://eksperymentalnie.blogspot.com/p/sownikownia.html"&gt;LLandrodzika&lt;/a&gt;, że to zupełnie jak ja robię ;) Oj tam oj tam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na blogu dawno też nie było brokułów, tofu i jakiegoś mojego szalonego eksperymentu ;)&lt;br /&gt;Pora zarzucić czymś intrygująco-dobrym ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czyli brokuły+tofu, a do tego prażony sezam i kiełki fasoli mung oraz mój ulubiony makaron soba!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-3iC5lcruYKs/TdeFcTXXW8I/AAAAAAAACL4/SN-bqTE0fp8/s1600/soba+z+tofu+i+brok.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="325" src="http://2.bp.blogspot.com/-3iC5lcruYKs/TdeFcTXXW8I/AAAAAAAACL4/SN-bqTE0fp8/soba+z+tofu+i+brok.jpg" width="480" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Makaron soba z tofu i brokułami&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;1 porcja &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;60 g makaronu soba&lt;/li&gt;&lt;li&gt;kilka różyczek brokuł&lt;/li&gt;&lt;li&gt;kawałek tofu pokrojonego w kostkę&lt;/li&gt;&lt;li&gt;łyżka uprażonego sezamu&lt;/li&gt;&lt;li&gt;kiełki fasoli mung&lt;/li&gt;&lt;li&gt;sos sojowy, olej sezamowy, ocet ryżowy&lt;/li&gt;&lt;li&gt;pieprz, czosnek granulowany&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;Tofu wrzucić do mieszanki sosu sojowego, oleju sezamowego i octu ryżowego i marynować min. 30 min. &lt;br /&gt;Makaron wrzucić do wrzątku i gotować ok. 8 minut.&lt;br /&gt;W tym czasie ugotować na parze brokuły, a na patelni usmażyć tofu.&lt;br /&gt;Makaron odcedzić, wymieszać z tofu, brokułami i kiełkami. Doprawić do smaku pieprzem, czosnkiem, sosem sojowym i olejem sezamowym. Posypać sezamem. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1497293688598333344-3590188500136435220?l=makaroniary.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://makaroniary.blogspot.com/feeds/3590188500136435220/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/05/hirek-i-soba.html#comment-form' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/3590188500136435220'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/3590188500136435220'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/05/hirek-i-soba.html' title='Hirek i Soba'/><author><name>aga-aa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15358029938542898926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://1.bp.blogspot.com/_yxq1ky5drsg/S_mqF6fufmI/AAAAAAAABzs/dDdgHTyjwKY/S220/a_03.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-3iC5lcruYKs/TdeFcTXXW8I/AAAAAAAACL4/SN-bqTE0fp8/s72-c/soba+z+tofu+i+brok.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1497293688598333344.post-4934416860896557098</id><published>2011-05-07T15:35:00.001+02:00</published><updated>2011-05-07T18:43:16.414+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wonton'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Aga-aa'/><title type='text'>Się zaszalało</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Majowy weekend spędziłam w &lt;a href="http://kidy.pl/"&gt;pracy&lt;/a&gt;. Miałam tzw. home office, bo terminy gonią, a projekt wciągający bez reszty. &lt;br /&gt;Jako, że czasu na gotowanie wiele nie było, a i słomianą wdową na weekend zostałam, zrobiłam sobie ekstra szybki i smaczny makaron po mojemu. Po mojemu i makaron, bo &lt;a href="http://eksperymentalnie.blogspot.com/p/sownikownia.html"&gt;LLordzik&lt;/a&gt; mylnie twierdzi, że utuczyłam go makaronem i protestuje, że za często i za gęsto ;) – choć jak zrobię to dwie porcje pożera ;) Z kolei po mojemu, bo z orzechami co &lt;a href="http://eksperymentalnie.blogspot.com/p/sownikownia.html"&gt;LLandrordzikowi&lt;/a&gt; tak nie pasuje. Ale go nie było, w śniegu na Mazurach łódkował, to ja sobie zaszalałam i makaron z orzechami wcinałam ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-o-sLMbbpLZ4/TcVKbBej01I/AAAAAAAACK0/kADz-don__4/s1600/wonton%2Bz%2Bkapust%25C4%2585.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="330" src="http://3.bp.blogspot.com/-o-sLMbbpLZ4/TcVKbBej01I/AAAAAAAACK0/kADz-don__4/wonton%2Bz%2Bkapust%25C4%2585.jpg" width="440" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Wonton z suszonymi pomidorami, czerwoną kapustą i orzechami włoskimi&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;60g makaronu wonton&lt;/li&gt;&lt;li&gt;garść posiekanej czerwonej kapusty&lt;/li&gt;&lt;li&gt;kilka suszonych pomidorów&lt;/li&gt;&lt;li&gt;ugotowana ciecierzyca&lt;/li&gt;&lt;li&gt;ząbek czosnku&lt;/li&gt;&lt;li&gt;uprażone orzechy włoskie&lt;/li&gt;&lt;li&gt;świeża bazylia&lt;/li&gt;&lt;li&gt;sos sojowy&lt;/li&gt;&lt;li&gt;pieprz&lt;/li&gt;&lt;li&gt;oliwa&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;Makaron przyrządzić wg. przepisu na opakowaniu (ja zwykle zalewam go wrzątkiem i odstawiam na 5-10min pod przykryciem).&lt;br /&gt;Na patelni rozgrzać odrobinę oliwę, wrzucić posiekany ząbek czosnku i go zeszklić. Następnie dodać kapustę, ciecierzycę i suszone pomidory pokrojone w paski. Wymieszać, podlać odrobiną sosu sojowego. Wrzucić gotowy makaron i orzechy. Wymieszać, doprawić pieprzem. Posypać posiekaną bazylią.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1497293688598333344-4934416860896557098?l=makaroniary.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://makaroniary.blogspot.com/feeds/4934416860896557098/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/05/sie-zaszalao.html#comment-form' title='Komentarze (16)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/4934416860896557098'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/4934416860896557098'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/05/sie-zaszalao.html' title='Się zaszalało'/><author><name>aga-aa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15358029938542898926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://1.bp.blogspot.com/_yxq1ky5drsg/S_mqF6fufmI/AAAAAAAABzs/dDdgHTyjwKY/S220/a_03.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-o-sLMbbpLZ4/TcVKbBej01I/AAAAAAAACK0/kADz-don__4/s72-c/wonton%2Bz%2Bkapust%25C4%2585.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>16</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1497293688598333344.post-8723704554642868930</id><published>2011-05-01T18:00:00.005+02:00</published><updated>2011-05-03T11:40:04.375+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Cappellacci'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zemfiroczka czyli oczko ;)'/><title type='text'>Pan R. i beszamel :)</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;Pan R. postanowił zmierzyć się z beszamelem. Wybraliśmy jeden przepis, w którym proporcje mleka do masła i mąki były tak beznadziejne, że pierwsza próba wylądowała w zlewie. Za to drugie podejście chwilę później było już ideałem. Nie wspominając już o paście, która tym ideałem została uszczęśliwiona: włoska mortadela, beszamel i rukola. Pycha.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-J-3x-v6y7Ws/Tb2BqxsYB-I/AAAAAAAACyk/qWnPrv60DNY/s1600/P1210746a.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 360px; height: 480px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-J-3x-v6y7Ws/Tb2BqxsYB-I/AAAAAAAACyk/qWnPrv60DNY/s1600/P1210746a.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5601776083412715490" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Makaron z beszamelem &lt;/span&gt;&lt;span&gt;(przepis własny wspomnianego Pana)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;kluski cappellacci&lt;br /&gt;beszamel (mąka, masło, mleko, pieprz, gałka muszkatołowa, nieco soli)&lt;br /&gt;włoska mortadela pokrojona w paski, a później w kosteczkę&lt;br /&gt;rukola&lt;/p&gt;&lt;p align="justify"&gt;parmezan do posypania&lt;/p&gt;&lt;p align="justify"&gt;&lt;br /&gt;Z beszamelem jest jedna ważna zasada: ciepłe do zimnego, albo zimne do ciepłego. U nas była wersja druga, czyli: najpierw zasmażka z mąki i masła, a potem partiami dolewane zimne mleko, a wszystko na bieżące mieszane trzepaczką. Potem chwilę na ogniu do zgęstnienia, na koniec pieprz, troszkę soli i gałka muszkatołowa. Potem wymieszane z kluskami. Mortadela i rukola. I jeszcze deczko parmezanu na wierzch. Mniam!&lt;/p&gt;&lt;p align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-xUWgzzYBVDU/Tb2CZaD-_QI/AAAAAAAACys/QbXUc78_GmI/s1600/viva%2Bla%2Bpasta.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 160px; height: 243px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-xUWgzzYBVDU/Tb2CZaD-_QI/AAAAAAAACys/QbXUc78_GmI/s1600/viva%2Bla%2Bpasta.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5601776884523138306" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Impreza u &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;a href="http://cheesecakesserniki.blogspot.com/2011/04/viva-la-pasta-2.html"&gt;Małgo.&lt;/a&gt;&lt;/span&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1497293688598333344-8723704554642868930?l=makaroniary.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://makaroniary.blogspot.com/feeds/8723704554642868930/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/05/pan-r-i-beszamel.html#comment-form' title='Komentarze (21)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/8723704554642868930'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/8723704554642868930'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/05/pan-r-i-beszamel.html' title='Pan R. i beszamel :)'/><author><name>zemfiroczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14801975942297082931</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-ff3_e8ZWiCc/Tc5I4xjM6PI/AAAAAAAAC0c/Pik6ztSqiRE/s220/P1100541a.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-J-3x-v6y7Ws/Tb2BqxsYB-I/AAAAAAAACyk/qWnPrv60DNY/s72-c/P1210746a.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>21</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1497293688598333344.post-1639876550526450166</id><published>2011-04-16T19:36:00.000+02:00</published><updated>2011-04-16T19:36:30.899+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Farfalle'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Aga-aa'/><title type='text'>stare ale jare</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Robiąc kilka dni temu porządki na komputerze znalazłam kilka fotek dań przygotowanych jeszcze w Toruniu, czyli w tamtym roku.&lt;br /&gt;Czekały na swój czas i się doczekały. Odnalazłam je, a raczej trafiłam na nie przez przypadek i teraz mogą zaprezentować się światu :)&lt;br /&gt;Na pierwszy ogień pójdzie makaron z kurzym cycem i suszonymi pomidorami w sosie śmietanowym z odrobiną świeżej bazylii. Danie lekkie i sycące. Osoby dbające o linię zamiast śmietany mogą użyć jogurtu :) Też wyjdzie smacznie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-MbERe7r8bOA/TanTfMFn21I/AAAAAAAACJc/POAxmomiVEE/s1600/makaron+razowy.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="345" src="http://3.bp.blogspot.com/-MbERe7r8bOA/TanTfMFn21I/AAAAAAAACJc/POAxmomiVEE/s400/makaron+razowy.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Makaron razowy z kurczakiem i suszonymi pomidorami&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;1 porcja &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;60g krótkiego makaronu, u mnie razowe farfalle&lt;/li&gt;&lt;li&gt;ok. 100g kawałek piersi z kurczaka&lt;/li&gt;&lt;li&gt;kilka suszonych pomidorów&lt;/li&gt;&lt;li&gt;łyżka śmietany&lt;/li&gt;&lt;li&gt;posiekana, świeża bazylia&lt;/li&gt;&lt;li&gt;sól, pieprz&lt;/li&gt;&lt;li&gt;ząbek czosnku,&lt;/li&gt;&lt;li&gt;odrobina oliwy&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;Makaron wrzucić do wrzątku i gotować ok. 6-8 minut.&lt;br /&gt;W tym czasie oczyszczoną pierś z kurczaka pokroić w kostke, przyprawić solą i pieprzem i wrzucić na rozgrzaną oliwę. Smażyć na małym ogniu do ścięcia się białka, a następnie dodać zmiażdżony czosnek. Zdjąć z patelni, wymieszać z suszonymi pomidorami i śmietaną.&lt;br /&gt;Makaron odcedzić, przełożyć na talerz, polać sosem. Posypać posiekaną bazylią. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1497293688598333344-1639876550526450166?l=makaroniary.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://makaroniary.blogspot.com/feeds/1639876550526450166/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/04/stare-ale-jare.html#comment-form' title='Komentarze (14)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/1639876550526450166'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/1639876550526450166'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/04/stare-ale-jare.html' title='stare ale jare'/><author><name>aga-aa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15358029938542898926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://1.bp.blogspot.com/_yxq1ky5drsg/S_mqF6fufmI/AAAAAAAABzs/dDdgHTyjwKY/S220/a_03.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-MbERe7r8bOA/TanTfMFn21I/AAAAAAAACJc/POAxmomiVEE/s72-c/makaron+razowy.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>14</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1497293688598333344.post-2249837727163115153</id><published>2011-04-07T20:21:00.003+02:00</published><updated>2011-12-23T17:39:28.718+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zemfiroczka czyli oczko ;)'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Aga-aa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kluski doświadczalne'/><title type='text'>Króliczki doświadczalne jedzą na Bemowie</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Postanowiłyśmy obie, że czasem zamiast siedzieć w kuchni, można dla odmiany - posiedzieć w restauracji. Najlepiej w takiej, w której będą serwować kluski. Tym samym zostaniemy króliczkami doświadczalnymi na restauracyjnej mapie Warszawy. Podzielimy się z Wami wrażeniami ze zwiedzania. Wpisy będziemy tagować hasłem &lt;a href="http://makaroniary.blogspot.com/search/label/kluski%20do%C5%9Bwiadczalne"&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;„kluski doświadczalne”&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Startujemy od La Fiaccoli&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-wo7emgEAepA/TZ3vefvHLaI/AAAAAAAACwE/zX6J9JJ1UGM/s1600/szyldzik.jpg"&gt;&lt;img alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5592889619458239906" src="http://4.bp.blogspot.com/-wo7emgEAepA/TZ3vefvHLaI/AAAAAAAACwE/zX6J9JJ1UGM/s1600/szyldzik.jpg" style="cursor: pointer; display: block; height: 399px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 560px;" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Zaczęło się od tego, że na imieniny dostałam od Princi prezentowego sms-a. A w nim był bon - "wyjście na kluski dla dwóch osób", przy czym drugą osobą miała być Pani od prezentu ;)&lt;br /&gt;Miejscówkę miałyśmy już upatrzoną wcześniej, kiedy wpadłam do Princess na Bemowo z wizytą na czaj i ciastka.&lt;br /&gt;Troszkę czasu nam się zeszło, nim zrealizowałyśmy „bon”. Ale w końcu we wtorek dotarłyśmy do rzeczonej miejscówki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W miarę szybki wgląd w kartę i już zaraz wiedziałyśmy, co zamówimy. Ja wzięłam nowość z karty – Penne Porky (kawałki wieprzowiny, brokuły, czosnek i szalotka w sosie śmietanowym z parmezanem), Princess natomiast - Fussili Funghi Porcini (borowiki, szalotka, czosnek, śmietana, parmezan).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-uG_ea5mHPqI/TZ3veI593MI/AAAAAAAACv8/MhMRJHR4QJQ/s1600/%25C5%2582y%25C5%25BCki.jpg"&gt;&lt;img alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5592889613329751234" src="http://1.bp.blogspot.com/-uG_ea5mHPqI/TZ3veI593MI/AAAAAAAACv8/MhMRJHR4QJQ/s1600/%25C5%2582y%25C5%25BCki.jpg" style="cursor: pointer; display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 560px;" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Obie porcje były smaczne i syte, a na dodatek nie były mdłe. Jednakowoż przyznać się muszę, że chociaż moja porcja była ok, to żałowałam, że nie wzięłam tego samego, co Princess, bo te borowiki były naprawdę git. Mam w zasadzie tylko jedno zastrzeżenie do obu talerzy – za dużo parmezanu. Czasem mniej, znaczy lepiej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-Cj99cFwfW94/TZ3vePXtAoI/AAAAAAAACv0/rM7M9vFpt5s/s1600/pasta.jpg"&gt;&lt;img alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5592889615065088642" src="http://1.bp.blogspot.com/-Cj99cFwfW94/TZ3vePXtAoI/AAAAAAAACv0/rM7M9vFpt5s/s1600/pasta.jpg" style="cursor: pointer; display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 560px;" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Princi, a Ty co powiesz?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No właśnie. Tak to zwykle bywa, że chcemy to czego nie mamy. Mi bardziej smakowała Oczkowa prosiaczkowa wersja, ale już nic nie mówiłam, bo moje też było smaczne. Kiedyś już tam byłam z moim LLordem i to nie raz, a dwa :) Polecam pastę z suszkami pomidorowymi i szpinakiem ze śmietaną- mój nr 1 w La Fiaccola!&lt;br /&gt;Pomimo, że bardzo smakują mi ich dania (i pasty, i pizze, dania obiadowe) to pobawię się w tego złego policjanta, tak jak zresztą Oczku zapowiedziałam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mieli dwie wpadki:&lt;br /&gt;- po pierwsze- zamówiłam fusillli a dostałam coś ala duże Troffiette&lt;br /&gt;- po drugie- co jak co, ale fusilli czy penne nie je się chyba łyżką i widelcem…a podali nam i łyżki i widelce…myślałam że to do spaghetti- jeśli się mylę proszę o poprawkę ;p&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Koniec psioczenia, moja ocena w skali 1-6 to 5+ bo tak czy siak było pysznie!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;***&lt;br /&gt;&lt;a href="http://lafiaccola.pl/menu/pasty.html"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;La Fiaccola&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;, Górczewska 200a lok.6, Warszawa - Bemowo&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1497293688598333344-2249837727163115153?l=makaroniary.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://makaroniary.blogspot.com/feeds/2249837727163115153/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/04/kroliczki-doswiadczalne-jedza-na.html#comment-form' title='Komentarze (21)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/2249837727163115153'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/2249837727163115153'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/04/kroliczki-doswiadczalne-jedza-na.html' title='Króliczki doświadczalne jedzą na Bemowie'/><author><name>zemfiroczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14801975942297082931</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-ff3_e8ZWiCc/Tc5I4xjM6PI/AAAAAAAAC0c/Pik6ztSqiRE/s220/P1100541a.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-wo7emgEAepA/TZ3vefvHLaI/AAAAAAAACwE/zX6J9JJ1UGM/s72-c/szyldzik.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>21</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1497293688598333344.post-2794866230845556015</id><published>2011-04-02T22:32:00.004+02:00</published><updated>2011-04-03T22:20:06.194+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zemfiroczka czyli oczko ;)'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Tortellini'/><title type='text'>Słówko o "poziomkach"</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;Ostatnio, jako, że postanowiłam zostać ogrodniczką, to dostałam od &lt;a href="http://przy-stole.blogspot.com/"&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Kumy&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; nasiona pasternaku, za które oczywiście raz jeszcze slicznie dziękuję (już mam miejscówę na nie w planowanym ogrodzie). A w piątek supermarkecie wypatrzyłam śliczne ogrodnicze rękawiczki w poziomki :) Jakież było moje rozczarowanie przy kasie, kiedy okazało się, że są pozbawione kodu kreskowego... Wyszłam ze sklepu z torbami – pełnymi zakupów bądź co bądź, ale bez tych poziomek... Cóż... następnym razem tak szybko się nie poddam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-OeyHZx6Uj7U/TZeHKL01nYI/AAAAAAAACvU/wzJos24skUg/s1600/tortelini.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 560px; height: 385px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-OeyHZx6Uj7U/TZeHKL01nYI/AAAAAAAACvU/wzJos24skUg/s1600/tortelini.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5591086071446609282" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Totellini z pietruszką, pieczarkami, brandy i pieczoną piersią z kurczaka&lt;/span&gt; (inspiracja: "Makaron na każdą okazję")&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;tortellini&lt;br /&gt;pieczarki (mój dodatek)&lt;br /&gt;masło&lt;br /&gt;brandy (mój dodatek)&lt;br /&gt;zielona pietruszka&lt;br /&gt;usmażona pierś z kurczaka (mój dodatek)&lt;br /&gt;pieprz kolorowy&lt;br /&gt;wędzona papryczka z Esplette&lt;br /&gt;sól&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pierś z kurczaka obdarowałam solą, kolorowym pieprzem i wędzoną papryką z Esplette i usmażyłam.&lt;br /&gt;Ugotowałam kluski, a w międzyczasie na maśle poddusiłam pieczarki i podlałam francuską brandy i trzymałam chwilę na ogniu do wyparowania alkoholu. Dorzuciłam pietruszkę i wymieszałam z kluskami. Podałam z pokrojoną na kawałki, usmażoną piersią z kurczaka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1497293688598333344-2794866230845556015?l=makaroniary.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://makaroniary.blogspot.com/feeds/2794866230845556015/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/04/sowko-o-poziomkach.html#comment-form' title='Komentarze (26)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/2794866230845556015'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/2794866230845556015'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/04/sowko-o-poziomkach.html' title='Słówko o &quot;poziomkach&quot;'/><author><name>zemfiroczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14801975942297082931</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-ff3_e8ZWiCc/Tc5I4xjM6PI/AAAAAAAAC0c/Pik6ztSqiRE/s220/P1100541a.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-OeyHZx6Uj7U/TZeHKL01nYI/AAAAAAAACvU/wzJos24skUg/s72-c/tortelini.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>26</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1497293688598333344.post-1353293337343081487</id><published>2011-03-24T16:27:00.000+01:00</published><updated>2011-03-24T16:27:40.376+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zemfiroczka czyli oczko ;)'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Canestrini'/><title type='text'>Kluski lubią zupę</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;Skoro już jesteśmy w temacie ziołowym, to można go jeszcze poeksploatować, gdyż zioła to wdzięczny akcent w potrawach.&lt;br /&gt;W takich dniach jak dzisiaj, kiedy siedzę w domu wykorzystując zaległy urlop na nicnierobienie, ani mi w głowie wymyślać w kuchni coś za zajmie więcej czasu niż to jest faktycznie potrzebne. Pamiętam wtedy o doskonałym pomyśle na obiad – najlepszym z możliwych (oprócz szybkich klusek). Mowa oczywiście o zupie. W tym celu rozmrażam bulion i wrzucam co się nawinie pod ręką. Mając w pamięci jeden przepis z książki o makaronach postanowiłam zrobić coś właśnie podobnego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-J7qhB3IokVw/TYthy3ay4WI/AAAAAAAACuM/SMzYPdTGNgY/s1600/zupa%2Bzio%25C5%2582owa.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 560px; height: 338,8px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-J7qhB3IokVw/TYthy3ay4WI/AAAAAAAACuM/SMzYPdTGNgY/s1600/zupa%2Bzio%25C5%2582owa.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5587667289180922210" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Rozmarynowo – winny bulion z zieloną soczewicą, makaronem i pomidorami&lt;/span&gt; (inspiracja przepisem na zupę z soczewicy z makaronem - książka „Biblioteka smakosza – Makaron”, s. 22)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;bulion z kurczaka&lt;br /&gt;zielona soczewica&lt;br /&gt;trochę czerwonego wytrawnego wina&lt;br /&gt;gałązki rozmarynu&lt;br /&gt;pomidor&lt;br /&gt;kluski canestrini&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W jednym garnku rozmrażałam bulion, a w drugim podgotowałam soczewicę. Kiedy już nieco zmiękła odcedziłam ją, a następnie wrzuciłam do bulionu razem z gałązkami rozmarynu i chlustem czerwonego, wytrawnego toskańczyka. Kiedy soczewica była już prawie miękka, dorzuciłam do zupy suchy makaron i pokrojonego pomidora. Na koniec doprawiłam pieprzem.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1497293688598333344-1353293337343081487?l=makaroniary.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://makaroniary.blogspot.com/feeds/1353293337343081487/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/03/kluski-lubia-zupe.html#comment-form' title='Komentarze (13)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/1353293337343081487'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/1353293337343081487'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/03/kluski-lubia-zupe.html' title='Kluski lubią zupę'/><author><name>zemfiroczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14801975942297082931</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-ff3_e8ZWiCc/Tc5I4xjM6PI/AAAAAAAAC0c/Pik6ztSqiRE/s220/P1100541a.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-J7qhB3IokVw/TYthy3ay4WI/AAAAAAAACuM/SMzYPdTGNgY/s72-c/zupa%2Bzio%25C5%2582owa.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>13</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1497293688598333344.post-1713505999270272354</id><published>2011-03-18T19:14:00.001+01:00</published><updated>2011-03-18T19:14:56.954+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Aga-aa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Spaghetti'/><title type='text'>i tu ziołowo</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal"&gt;Ostatnio coraz mniej czasu spędzam przed komputerem.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Znaczy się nie, źle piszę. Spędzam przed kompem minimum 8 godzin dziennie- wpracy :-) &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;W domu już mi się nie chce. Sprawdzam tylko pocztę i zamykam klapę mojego laptoka.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Bo ile można, no ile.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Ale ile też można nic na Pastę nie wrzucać? Tydzień to za długo!&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Czas się poprawić i jakimiś kluskami zarzucić. Na ten przykład z pieczarkami i ulubionym ostatnio serkiem ricotta, który dodaje gdzie tylko mogę :)&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="https://lh6.googleusercontent.com/--3b2sYnApVs/TYOg06ZLauI/AAAAAAAACHU/b3IPf3Nnvtc/s1600/spaghetti+tricolore.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="326" src="https://lh6.googleusercontent.com/--3b2sYnApVs/TYOg06ZLauI/AAAAAAAACHU/b3IPf3Nnvtc/s400/spaghetti+tricolore.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;strong&gt;Spaghetti z sosem pieczarkowym i oregano&lt;/strong&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;2 procje&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;150 g makaronu spaghetti&lt;/li&gt;&lt;li&gt;pół piersi z kurczaka&lt;/li&gt;&lt;li&gt;300 g pieczarek&lt;/li&gt;&lt;li&gt;małą cebula&lt;/li&gt;&lt;li&gt;łyżka posiekanego oregano&lt;/li&gt;&lt;li&gt;4 łyżki serka ricotta&lt;/li&gt;&lt;li&gt;sól, pieprz, czosnek granulowany&lt;/li&gt;&lt;li&gt;oliwa&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Makaron ugotować al. dente.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Kurczaka pokroić w kostkę, posypać solą, pieprzem i czosnkiem, a następnie zrumienić na oliwie. Mięso odłożyć na bok, a na patelni zeszklić pokrojoną w kostkę cebulę. Dodać pokrojone w plasterki pieczarki i usmażyć. Zredukować wodę z pieczarek i wymieszać je z kurczakiem, oregano, solą i pieprzem.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Makaron odcedzić, położyć na talerzach. Dodać usmażone pieczarki z kurczakiem i serek ricotta. Można od razu wymieszać przed&amp;nbsp; podaniem co wygląda mniej „estetycznie” ;)&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1497293688598333344-1713505999270272354?l=makaroniary.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://makaroniary.blogspot.com/feeds/1713505999270272354/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/03/i-tu-zioowo.html#comment-form' title='Komentarze (16)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/1713505999270272354'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/1713505999270272354'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/03/i-tu-zioowo.html' title='i tu ziołowo'/><author><name>aga-aa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15358029938542898926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://1.bp.blogspot.com/_yxq1ky5drsg/S_mqF6fufmI/AAAAAAAABzs/dDdgHTyjwKY/S220/a_03.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='https://lh6.googleusercontent.com/--3b2sYnApVs/TYOg06ZLauI/AAAAAAAACHU/b3IPf3Nnvtc/s72-c/spaghetti+tricolore.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>16</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1497293688598333344.post-2390138116688001025</id><published>2011-03-09T18:49:00.004+01:00</published><updated>2011-03-18T19:15:16.562+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zemfiroczka czyli oczko ;)'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='McKlusky'/><title type='text'>McKlusky ziołowe</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Dzisiaj założyłam wiosenne pantofle i wyszłam do pracy zostawiając w wiatrołapie samotne kozaki. Niecierpliwym wzrokiem patrzę na wiszący płaszcz, który jeszcze tylko chwilę ustępuje zimowej kurtce. Patrzę na resztki śniegu w ogrodzie i myślę o ziołach na parapecie. Snuję plany o tym, że zostanę ogrodniczką, choć nieco zaspaną przez zimę. Wiem już, że agrestu, maliny i czerwonej porzeczki teraz nie posadzę, bo lepiej gdybym to zrobiła w zeszłym październiku. Ale marchewki, rzodkiewkę i ogródek zielny będą :) Tymczasem zielnik mam w talerzu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-_eTKFod24G4/TXe8-L-jl2I/AAAAAAAACrg/70REfY1jSfE/s1600/zio%25C5%2582owe.jpg" onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5582138039702099810" src="http://1.bp.blogspot.com/-_eTKFod24G4/TXe8-L-jl2I/AAAAAAAACrg/70REfY1jSfE/s1600/zio%25C5%2582owe.jpg" style="cursor: hand; cursor: pointer; display: block; height: 420px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 560px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Ziołowe kluski&lt;/span&gt; (źródło: "Makaron na każdą okazję", s.202)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;kluski&lt;/li&gt;&lt;li&gt;świeże zioła: pietruszka, koperek, bazylia, rozmaryn, majeranek, tymianek, mięta&lt;/li&gt;&lt;li&gt;roztarty ząb czosnkowy&lt;/li&gt;&lt;li&gt;trochę bulionu z kurczaka&lt;/li&gt;&lt;li&gt;masło&lt;/li&gt;&lt;li&gt;parmezan (to ode mnie)&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;Na maśle chwilę potrzymać zioła, podlać bulionem i odparować. Wymerdać z kluchami i posypać parmezanem. Wtrąbić.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1497293688598333344-2390138116688001025?l=makaroniary.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://makaroniary.blogspot.com/feeds/2390138116688001025/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/03/mcklusky-zioowe.html#comment-form' title='Komentarze (17)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/2390138116688001025'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/2390138116688001025'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/03/mcklusky-zioowe.html' title='McKlusky ziołowe'/><author><name>zemfiroczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14801975942297082931</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-ff3_e8ZWiCc/Tc5I4xjM6PI/AAAAAAAAC0c/Pik6ztSqiRE/s220/P1100541a.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-_eTKFod24G4/TXe8-L-jl2I/AAAAAAAACrg/70REfY1jSfE/s72-c/zio%25C5%2582owe.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>17</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1497293688598333344.post-576533801321274608</id><published>2011-02-26T21:49:00.001+01:00</published><updated>2011-02-26T22:31:37.630+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Spighe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Aga-aa'/><title type='text'>Zdrowiejący kurczak</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Powoli wracam do żywych, znaczy zdrowych.&lt;br /&gt;Pociągam jeszcze noskiem, ale nie jest źle, a nawet powiem więcej: jest lepiej.&lt;br /&gt;Chlebek na śniadanie upiekłam, &lt;a href="http://eksperymentalnie.blogspot.com/2011/01/ciasteczkowo.html"&gt;ciasteczka&lt;/a&gt; na deser też będą, a na obiad wiadomo co: makaron.&lt;br /&gt;Tym razem zaszalałam i zaopatrzyłam się w ser ricotta. Świetnie komponował się z jędrnymi &lt;a href="http://makaroniary.blogspot.com/search/label/Spighe"&gt;kluchami&lt;/a&gt;, suszonymi pomidorami i bazylią.&lt;br /&gt;Mniami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-9bfB_LQJye4/TWlm5vec0qI/AAAAAAAACF0/fXALK5kOWzw/s1600/spighe%2Bz%2Bricotta.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="380" src="http://2.bp.blogspot.com/-9bfB_LQJye4/TWlm5vec0qI/AAAAAAAACF0/fXALK5kOWzw/spighe%2Bz%2Bricotta.jpg" width="480" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;&lt;a href="http://makaroniary.blogspot.com/search/label/Spighe"&gt;Spighe&lt;/a&gt; z ricottą, suszonymi pomidorami i bazylią&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;2 porcje&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;150g krótkiego makaronu np. spighe&lt;/li&gt;&lt;li&gt;pierś z kurczaka&lt;/li&gt;&lt;li&gt;150 g sera ricotta&lt;/li&gt;&lt;li&gt;kilka suszonych pomidorów&lt;/li&gt;&lt;li&gt;garść posiekanej bazylii&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 ząbki czosnku&lt;/li&gt;&lt;li&gt;uprażone ziarno słonecznika&lt;/li&gt;&lt;li&gt;sól, pieprz&lt;/li&gt;&lt;li&gt;trochę mleka&lt;/li&gt;&lt;li&gt;sól czosnkowa&lt;/li&gt;&lt;li&gt;oliwa&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;Pierś z kurczaka oczyścić, pokroić w kostkę i marynować w mieszance mleka, pieprzu i soli czosnkowej. Po ok. 30 minutach usmażyć na oliwie.&lt;br /&gt;Makaron ugotować al dente.&lt;br /&gt;W miseczce wymieszać serek, pokrojone w paski suszone pomidory, posiekaną bazylię, sól i pieprz. Dodać zmiażdżony ząbek czosnku i odrobinę mleka. Dobrze wymieszać.&lt;br /&gt;Makaron odcedzić. Wymieszać z usmażonymi kawałkami piersi z kurczaka i przełożyć na talerze. Na każdą porcję położyć przygotowany wcześniej sos/dip i posypać uprażonym słonecznikiem.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1497293688598333344-576533801321274608?l=makaroniary.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://makaroniary.blogspot.com/feeds/576533801321274608/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/02/zdrowiejacy-kurczak.html#comment-form' title='Komentarze (25)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/576533801321274608'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/576533801321274608'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/02/zdrowiejacy-kurczak.html' title='Zdrowiejący kurczak'/><author><name>aga-aa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15358029938542898926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://1.bp.blogspot.com/_yxq1ky5drsg/S_mqF6fufmI/AAAAAAAABzs/dDdgHTyjwKY/S220/a_03.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-9bfB_LQJye4/TWlm5vec0qI/AAAAAAAACF0/fXALK5kOWzw/s72-c/spighe%2Bz%2Bricotta.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>25</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1497293688598333344.post-323644855427937415</id><published>2011-02-19T14:47:00.002+01:00</published><updated>2011-03-18T19:15:45.452+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Tagliatelle'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Aga-aa'/><title type='text'>Nie zbyt pikne, ale pyszne ;)</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Byłam z Oczkiem na kawie. Miałyśmy iść do jakiejs cafe-ofe, bo tam Oczko punkciki zbiera, ale na moje szczęście, a raczej na szczęście mojego podniebienia miejsc nie było, więc wylądowałysmy w moje ulubionej kawiarence typu fast-drink i sobie żółwika łykłam. Jako, że Oczko przyniosła mi kluchy, i pipki obiecane i łosie ideowe, zobowiązałam się je zjeść ;) Tak wiem, poświęcam się niesamowicie.&lt;br /&gt;Jednak nim pipki ruszę, to zaprezentuję coś co najlepiej się nie prezentuje, ale mówię Wam było pyszne. Zawsze myślałam, że nie lubie pomidorowych sosów, więc albo się starzeję (jo, wiem nieuniknione) albo w końcu trafiłam na swój sosik tomatowy. Bo nie przypuszczam, że posmakował mi, bo z zapuszkowanych pomidorów waznych do stycznia 2010…;-) Zupełnie jak Gallowo Anonimowy „świezy schab” jedzony swego czasu tam na południu ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-8K_A5_Pe60I/TV_J0pmwvkI/AAAAAAAACEY/e0DWVWnyWtA/s1600/tagliatelle%2Bz%2Bsosem%2Bpom.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="393" src="http://4.bp.blogspot.com/-8K_A5_Pe60I/TV_J0pmwvkI/AAAAAAAACEY/e0DWVWnyWtA/s400/tagliatelle%2Bz%2Bsosem%2Bpom.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Tagliatelle z sosem pomidorowo-śmietanowym&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;2 porcje&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;150g makaronu tagliatelle&lt;/li&gt;&lt;li&gt;puszka pomidorów bez skórki i pestek&lt;/li&gt;&lt;li&gt;pierś z kurczaka&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 ząbki czosnku&lt;/li&gt;&lt;li&gt;mała cebula&lt;/li&gt;&lt;li&gt;oregano świeże lub suszone&lt;/li&gt;&lt;li&gt;odrobina oliwy&lt;/li&gt;&lt;li&gt;2 łyżki gęstej śmietany&lt;/li&gt;&lt;li&gt;szczypta soli i pieprzu do smaku&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;Makaron ugotować al. dente.&lt;br /&gt;Na patelni zeszklić pokrojoną w kostkę cebulę i drobno posiekany czosnek. Dodać pokrojoną pierś z kurczaka, a gdy mięso się zetnie zalać pomidorami z puszki i trzymać na małym ogniu aż sos się zredukuje- można zagęścić mąką. Doprawić do smaku solą, pieprzem i ogerano. Ściągnąć z ognia, wymieszać ze śmietaną a następnie z odcedzonym makaronem.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1497293688598333344-323644855427937415?l=makaroniary.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://makaroniary.blogspot.com/feeds/323644855427937415/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/02/nie-zbyt-pikne-ale-pyszne.html#comment-form' title='Komentarze (19)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/323644855427937415'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/323644855427937415'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/02/nie-zbyt-pikne-ale-pyszne.html' title='Nie zbyt pikne, ale pyszne ;)'/><author><name>aga-aa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15358029938542898926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://1.bp.blogspot.com/_yxq1ky5drsg/S_mqF6fufmI/AAAAAAAABzs/dDdgHTyjwKY/S220/a_03.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-8K_A5_Pe60I/TV_J0pmwvkI/AAAAAAAACEY/e0DWVWnyWtA/s72-c/tagliatelle%2Bz%2Bsosem%2Bpom.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>19</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1497293688598333344.post-3243365822411325840</id><published>2011-02-10T20:52:00.000+01:00</published><updated>2011-02-10T20:52:41.143+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='lanczboksik'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zemfiroczka czyli oczko ;)'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Mini pipe rigate'/><title type='text'>"La bonżur bjutiful", czyli świeżość w kolorze</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;Kochany Pamiętniczku,&lt;br /&gt;tak sobie przycupnąłem ostatnio na dolnej półce w szafce kuchennej, a wszystko dlatego, że miałem pewne przemyślenia. Zamknąłem się (w tej szafce właśnie) i dumałem. Bo otóż wyobraź sobie właśnie, że nastąpił pewien odwrót z jej strony. Do - o z grozo! – innego pudełka ona teraz pakuje sałatki: jakaś roszponka powiedziała mi w tajemnicy, że spotkała się tam z rucolą, suszonymi tomatami, pestkami dyni, paprykami, były jakieś jakieś fety i czerwone cebule... Innymi słowy – powiało świeżością. Te sałaty zabrzmiały jak wyzwanie - właśnie dlatego postanowiłem się z tym zmierzyć. W tym celu otworzyłem najnowszy (żeby nie powiedzieć - najświeższy) numer &lt;span style="font-style:italic;"&gt;„La bonżur bjutiful”&lt;/span&gt;. Ostatnio lansują tam modę nieco śródziemnomorską – pewnie dlatego, że wszyscy tęsknią za ciepłem, a ciepło kojarzy się tylko dobrze. Zatem ja, jako &lt;span style="font-style:italic;"&gt;"ambasador dobra dla żołądka”&lt;/span&gt;  stworzyłem sobie nowy wizerunek. Wszak każdy się zmienia wewnętrznie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cmok, cmok&lt;br /&gt;Twój Lanczboksik&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-vCF7wM287wY/TVRBQiJUesI/AAAAAAAACnY/mp7umCmE2HM/s1600/la%2Bbon%25C5%25BCur.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 560px; height: 421,4px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-vCF7wM287wY/TVRBQiJUesI/AAAAAAAACnY/mp7umCmE2HM/s1600/la%2Bbon%25C5%25BCur.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5572150391263754946" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Szesnasta sztampa w lanczboksie - Świeżość w kolorze&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;kluski (mini pipe rigate)&lt;br /&gt;cyc kurczęcy, a nawet dwa &lt;br /&gt;suszone tomaty&lt;br /&gt;dziane oliwki&lt;br /&gt;czerwona cebula&lt;br /&gt;pestki dyni&lt;br /&gt;zioła prowansalskie&lt;br /&gt;oliwa pomidorowa (ze słoika po suszonych)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cyc kurczęcy kroję w paski, oblewam oliwą i obsypuję ziołami, międlę w misce do wymieszania i wrzucam na rozgrzaną patelnię i smażę. Potem merdam z ujędrnionymi kluskami i resztą. Na koniec zaleca się wtrąbić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1497293688598333344-3243365822411325840?l=makaroniary.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://makaroniary.blogspot.com/feeds/3243365822411325840/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/02/la-bonzur-bjutiful-czyli-swiezosc-w.html#comment-form' title='Komentarze (18)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/3243365822411325840'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/3243365822411325840'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/02/la-bonzur-bjutiful-czyli-swiezosc-w.html' title='&quot;La bonżur bjutiful&quot;, czyli świeżość w kolorze'/><author><name>zemfiroczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14801975942297082931</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-ff3_e8ZWiCc/Tc5I4xjM6PI/AAAAAAAAC0c/Pik6ztSqiRE/s220/P1100541a.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-vCF7wM287wY/TVRBQiJUesI/AAAAAAAACnY/mp7umCmE2HM/s72-c/la%2Bbon%25C5%25BCur.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>18</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1497293688598333344.post-5275276505786889746</id><published>2011-02-05T17:31:00.000+01:00</published><updated>2011-02-05T17:31:21.897+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Trottole'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Aga-aa'/><title type='text'>Kurczakowy oszukany makaron po toruńsku z jajcami</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Czemu &lt;u&gt;kurczakowy&lt;/u&gt;? Bo wymyślony przez kurczaka na poczekaniu. W sumie przepis znany od lat, ale akurat ten makaron to tak robiony bez przepisu, z tego co było w lodówce, tak na szybko bo LLord (Brzóskó(u)s) głodny.&lt;br /&gt;Czemu &lt;u&gt;po toruńsku&lt;/u&gt;? Bo w oryginale z kiełbachą toruńską, która w osiedlowym sklepiku została nabyta. Pamiętam były dwie do wyboru, a czemu wybrałam toruńską? No cóż chyba nie muszę tłumaczyć ;)&lt;br /&gt;Czemu z &lt;u&gt;oszukany&lt;/u&gt;? Bo dziś LLord sobie znów to danie zażyczył na obiad, a w sklepiku co ostatnio coraz częściej mnie w konia robi, toruńskiej nie było i na patelnię trafiła pokrojona w kostkę chłopska. &lt;br /&gt;Przez tą podmianę trza było dać więcej czosnku, bo ta toruńska to z czosnkiem, a chłopska już nie :(&lt;br /&gt;W sumie to bardzo podobny do tego Oczkowego, czyli &lt;a href="http://makaroniary.blogspot.com/2010/12/z-jajami.html"&gt;&lt;b&gt;pindolków z jajami&lt;/b&gt;&lt;/a&gt; :-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_yxq1ky5drsg/TU17HrA6kFI/AAAAAAAACC8/b4DZvRbs6Co/s1600/po_torunsku.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="408" src="http://4.bp.blogspot.com/_yxq1ky5drsg/TU17HrA6kFI/AAAAAAAACC8/b4DZvRbs6Co/po_torunsku.jpg" width="500" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Makaron po toruńsku z jajcami&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;2 porcje&lt;br /&gt;150g makaronu ( u mnie &lt;a href="http://makaroniary.blogspot.com/search/label/Trottole"&gt;&lt;b&gt;Trottole&lt;/b&gt;&lt;/a&gt;)&lt;br /&gt;kawałek (tak ok. 10 cm) kiełbasy toruńskiej z czosnkiem (może być inna, ale wtedy dać więcej czosnku)&lt;br /&gt;2 ząbki czosnku&lt;br /&gt;2 jajka&lt;br /&gt;pieprz cayenne, sól, oregano &lt;br /&gt;ewentualnie keczup, ser żółty&lt;br /&gt;Makaron ugotować al dente. Odcedzić.&lt;br /&gt;Na rozgrzaną patelnię wrzucić pokrojoną w kostkę kiełbasę, chwilę podsmażyć aż zacznie się robić chrupiąca. Dodać makaron i zmiażdżony czosnek, posypać odrobiną pieprzu cayenne, soli i oregano, podsmażać mieszając. Następnie wrzucić na patelnię rozbełtane jajka, wymieszać z makaronem i kiełbasą, a gdy się zetną ściągnąć z ognia i podawać. Można posypać żółtym serem i polać keczupem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1497293688598333344-5275276505786889746?l=makaroniary.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://makaroniary.blogspot.com/feeds/5275276505786889746/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/02/kurczakowy-oszukany-makaron-po-torunsku.html#comment-form' title='Komentarze (16)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/5275276505786889746'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/5275276505786889746'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/02/kurczakowy-oszukany-makaron-po-torunsku.html' title='Kurczakowy oszukany makaron po toruńsku z jajcami'/><author><name>aga-aa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15358029938542898926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://1.bp.blogspot.com/_yxq1ky5drsg/S_mqF6fufmI/AAAAAAAABzs/dDdgHTyjwKY/S220/a_03.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_yxq1ky5drsg/TU17HrA6kFI/AAAAAAAACC8/b4DZvRbs6Co/s72-c/po_torunsku.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>16</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1497293688598333344.post-8740523856863038018</id><published>2011-02-01T19:30:00.000+01:00</published><updated>2011-02-01T19:30:42.929+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Aga-aa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Udon'/><title type='text'>Pippppp.....</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal"&gt;Nie no to skandal! Tak być nie może!&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Najpierw Oczko zapomniało dla mnie &lt;a href="http://makaroniary.blogspot.com/2010/12/z-jajami.html"&gt;penisków&lt;/a&gt; wziąć z domu, a teraz &lt;a href="http://makaroniary.blogspot.com/2011/01/o-facecie-ktory-boi-sie-cwiky.html"&gt;pipek&lt;/a&gt;, znaczy pipków, nie jakoś tam na p ;) Nie ważne, ważne jest, ze człowiek tu na głodzie, a ta Oczkowa Dama z pamięcią w niezgodzie żyje! Ja ją jeszcze dorwę, a raczej te pipki. I zjem bez pomyślunku dłuższego! O! ;)&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;No nic, jak nie ma to nie ma, trza ratować się czym innym. Udom się w takim razie na Udon w mleczku kokosowym ;)&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_yxq1ky5drsg/TUhROo4QmxI/AAAAAAAACCw/xolAcMFKGHk/s1600/udon_kokosowy.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="255" src="http://4.bp.blogspot.com/_yxq1ky5drsg/TUhROo4QmxI/AAAAAAAACCw/xolAcMFKGHk/s400/udon_kokosowy.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b&gt;Udon z pieczarkami w mleczku kokosowym&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;1 porcja&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;50g makaronu udon&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;300 g drobnych pieczarek&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;70ml mleczka kokosowego&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;dwa ząbki czosnku&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;1-cm kawałek imbiru&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;posiekana natka pietruszki&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;mielony czarny pieprz, papryka wędzona w proszku&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;łyżka sosu sojowego&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;odrobina oliwy&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;mieszanka przypraw Zen Garden: płatki nori, wasabi, czarny i biały sezam, chilli, skórka z pomarańczy&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Makaron wrzucić do wrzątku i gotować ok. 10 minut. Odcedzić i odstawić na bok.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Czosnek posiekać, pieczarki pokroić dokładnie umyć (i obrać), a następnie pokroić w plastry.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Na patelni rozgrzać odrobinę oliwy i wrzucić czosnek i imbir, po ok. minucie dodać pieczarki, podlać sosem sojowym i dokładnie wymieszać. Podsmażać kilka minut, do zbrązowienia pieczarek. Zalać mleczkiem kokosowym, wymieszać. Przyprawić do smaku pieprzem i mieloną wędzoną papryką. Dodać pietruszkę i makaron, dokładnie wymieszać. Przełożyć na talerz i posypać mieszanką zen garden (kupną lub zrobioną samemu).&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;a href="http://miszmasz-marghe.blogspot.com/2009/07/ossstry-makaron-z-ostrrymi-pulpetami.html"&gt;Inspiracja na makaron&amp;nbsp;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1497293688598333344-8740523856863038018?l=makaroniary.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://makaroniary.blogspot.com/feeds/8740523856863038018/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/02/pippppp.html#comment-form' title='Komentarze (14)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/8740523856863038018'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/8740523856863038018'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/02/pippppp.html' title='Pippppp.....'/><author><name>aga-aa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15358029938542898926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://1.bp.blogspot.com/_yxq1ky5drsg/S_mqF6fufmI/AAAAAAAABzs/dDdgHTyjwKY/S220/a_03.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_yxq1ky5drsg/TUhROo4QmxI/AAAAAAAACCw/xolAcMFKGHk/s72-c/udon_kokosowy.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>14</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1497293688598333344.post-8082098263340728902</id><published>2011-01-29T16:51:00.007+01:00</published><updated>2011-01-29T17:08:42.602+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zemfiroczka czyli oczko ;)'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Mini pipe rigate'/><title type='text'>"O facecie, który boi się ćwikły"</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;A gdyby tak wyobrazić sobie, że warzywa mają kły, a owoce pazury i tylko czyhają, żeby dobrać się nam do... gardła? ;) Absurdalne? Niekoniecznie. Ludzie miewają różne fobie. Ostatnio przeczytałam &lt;a href="http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,53668,8979162,Facet__ktory_boi_sie_cwikly.html"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;wywiad&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;* z człowiekiem, który jest jedną wielką neurozą. Myślicie, że można bać się ćwikły? Oczywiście, że tak!&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;„- Lęk przed ćwikłą to nie żart?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Kiedyś zobaczyłem, jak matka szykuje ćwikłę, i wpadłem w panikę, bo ta ćwikła moim zdaniem ruszała się. Byłem przekonany, że to jakaś substancja ludzkopochodna.”&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ludzki mózg jest naprawdę jedną wielką zagadką.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moja asympatia w kierunku różu to zaledwie fanaberia, dodatkowo ulgowo traktowana w przypadku, jeśli coś w tym kolorze jest jadalne. Oto i &lt;a href="http://makaroniary.blogspot.com/2011/01/roznosci.html"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;kolejne obłaskawianie&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; rzeczonego. Chyba kupię czerwoną kapustę ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_E939lksRe-E/TUQ33nJCgCI/AAAAAAAACm0/-zt9eP9PQGQ/s1600/buraczki.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; height: 520px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_E939lksRe-E/TUQ33nJCgCI/AAAAAAAACm0/-zt9eP9PQGQ/s1600/buraczki.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5567636467876003874" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Neurotyczne kluski – Mini pipe rigate z buraczkami&lt;/span&gt; („Biblioteka Smakosza - Makaron”, s. 201) – &lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(51, 204, 0);"&gt;oko na zielono&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;kluski &lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(51, 204, 0);"&gt;(w przepisie cannolicchi, u mnie mini pipe rigate)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;oliwa&lt;br /&gt;czosnek &lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(51, 204, 0);"&gt;(czerwona cebula)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;zapuszkowane tomaty&lt;br /&gt;buraczki&lt;br /&gt;bazylia z krzaka&lt;br /&gt;nasiona gorczycy &lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(51, 204, 0);"&gt;(czarnuszka)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;sól, pieprz&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(51, 204, 0);"&gt;rucola&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na oliwie przesmażyć cebulę i wrzucić tomatki. Dusić z 5 do 10 min. Wymieszać z ugotowanymi i pokrojonymi drobno buraczkami, bazylią i ujędrnionymi kluskami. Doprawić i obdarować rucolą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;* źródło "Wysokie Obcasy" weekendowy dodatek do Gazety Wyborczej&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1497293688598333344-8082098263340728902?l=makaroniary.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://makaroniary.blogspot.com/feeds/8082098263340728902/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/01/o-facecie-ktory-boi-sie-cwiky.html#comment-form' title='Komentarze (30)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/8082098263340728902'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/8082098263340728902'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/01/o-facecie-ktory-boi-sie-cwiky.html' title='&quot;O facecie, który boi się ćwikły&quot;'/><author><name>zemfiroczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14801975942297082931</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-ff3_e8ZWiCc/Tc5I4xjM6PI/AAAAAAAAC0c/Pik6ztSqiRE/s220/P1100541a.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_E939lksRe-E/TUQ33nJCgCI/AAAAAAAACm0/-zt9eP9PQGQ/s72-c/buraczki.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>30</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1497293688598333344.post-3485792940387329911</id><published>2011-01-25T19:21:00.001+01:00</published><updated>2011-01-25T19:21:14.456+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zemfiroczka czyli oczko ;)'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Spaghetti'/><title type='text'>"Produkt przeznaczony dla bogów"</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;Uwaga! &lt;a href="http://belkoty.blogspot.com/2011/01/o-tym-jak-zostac-boginia.html"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Moja boskość&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; wspięła się na wyższy level ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W niedzielę Pan R. odrzekł: &lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;„Jak będziesz pisać na blogu o tym makaronie, to możesz wspomnieć, że to pasta idealna – produkt przeznaczony dla bogów.”&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; No więc piszę ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pojechaliśmy któregoś dnia do jednego ze sklepów ze sprzętem elektro. On wyszedł z laptopem, ja... z książką o makaronach ;) Wymienioną przewertowałam niezwłocznie. Po wstępnym wytypowaniu 3 przepisów padło na ten niżej.&lt;br /&gt;Początkowo nic nie wskazywało, że to będzie pasta perfecta. Tymczasem okazało się, że po konsumpcji pobiła nawet topowe, jak do tej pory, zielone tagliatelle w sosie serowo – szpinakowym. Z Pana R. rozpływania się w zachwytach nad daniem udało mi się ustalić, że owa pasta: &lt;span style="font-style: italic;"&gt;„była bardzo wyważona, nie dominowały w niej nadmiernie ani warzywa, ani salami, ostrość i przyprawienie były odpowiednie, konsystencja sosu idealna”&lt;/span&gt;. Aha! Czyli jestem boska ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_E939lksRe-E/TT8TGAJ6YtI/AAAAAAAACmk/ryCLqPwmbdI/s1600/produkt%2Bprzeznaczony%2Bdla%2Bbog%25C3%25B3w.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 390px; height: 520px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_E939lksRe-E/TT8TGAJ6YtI/AAAAAAAACmk/ryCLqPwmbdI/s1600/produkt%2Bprzeznaczony%2Bdla%2Bbog%25C3%25B3w.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5566188658294940370" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kluski bogów – spaghetti z sosem salami&lt;/span&gt; (źródło: „Makaron na każdą okazję”, wyd. Olesiejuk Sp. z o. o., s.154;  &lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(51, 204, 0);"&gt;oko na zielono&lt;/span&gt;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;spaghetti &lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(51, 204, 0);"&gt;(tri colore)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;bakłażan&lt;br /&gt;cebulina &lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(51, 204, 0);"&gt;(czerwona)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;czerwona papryka &lt;span style="color: rgb(51, 204, 0); font-weight: bold;"&gt;(była zielona i myślę, że nawet lepiej pasowała niż czerwona)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;cukinia &lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(51, 204, 0);"&gt;(był seler naciowy)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;zapuszkowane tomaty&lt;br /&gt;sól, pieprz &lt;span style="color: rgb(51, 204, 0); font-weight: bold;"&gt;(+ sproszkowana chili)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;salami w kostkę &lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(51, 204, 0);"&gt;(było węgierskie salami pokrojone w paski)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;oliwki Kalamata &lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(51, 204, 0);"&gt;(były normalne czarne)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;parmezan&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold; color: rgb(51, 204, 0);"&gt;ode mnie dodatkowo czerwone wytrawne wino&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bakłażan został pokrojony i obsypany solą i zostawiony na przemyślenie. Potem został oblany wodą. Na dziewicy najpierw podsmażyła się cebula i seler, zaraz za nimi papryka, a potem bakłażan. Następnie wpadły tomaty z puszki i pyrkało na ogniu pewną chwilę. Potem był chlust czerwonego wina oraz doprawienie chili i pieprzem. Pod koniec na moment wpadło salami i oliwencje. W dobroci zostały wymieszane kluski tri colore. Na talerzu wpadły odłożone paski salami, trochę oliwek i parmezan. Mniam! :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1497293688598333344-3485792940387329911?l=makaroniary.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://makaroniary.blogspot.com/feeds/3485792940387329911/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/01/produkt-przeznaczony-dla-bogow.html#comment-form' title='Komentarze (20)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/3485792940387329911'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/3485792940387329911'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/01/produkt-przeznaczony-dla-bogow.html' title='&quot;Produkt przeznaczony dla bogów&quot;'/><author><name>zemfiroczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14801975942297082931</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-ff3_e8ZWiCc/Tc5I4xjM6PI/AAAAAAAAC0c/Pik6ztSqiRE/s220/P1100541a.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_E939lksRe-E/TT8TGAJ6YtI/AAAAAAAACmk/ryCLqPwmbdI/s72-c/produkt%2Bprzeznaczony%2Bdla%2Bbog%25C3%25B3w.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>20</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1497293688598333344.post-1362838500323082717</id><published>2011-01-19T19:18:00.002+01:00</published><updated>2011-01-29T17:37:25.134+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zemfiroczka czyli oczko ;)'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='McKlusky'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Udon'/><title type='text'>Różności</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;Jak nie lubię różu, tak na odwrót pałam sympatią nie tylko do róż i różowego jedzenia, ale i  takiegoż czaju (którego właśnie siorbię niespiesznie z kociego kubka).&lt;br /&gt;Swego czasu Kumy Monia z Basią obdarowały  mnie po słoiczku pewnego dobra – konfiturki z płatków róży. Trochę mi szkoda opróżniać słoiczków, bo to jakby nie patrzeć towar lekko deficytowy, więc używam oszczędnie. Jedną taką oszczędnością zostały obdarowane kluski.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_E939lksRe-E/TTcpw8r7fqI/AAAAAAAAClw/va9kk_gJGs4/s1600/r%25C3%25B3%25C5%25BCno%25C5%259Bci2.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 560px; height: 420px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_E939lksRe-E/TTcpw8r7fqI/AAAAAAAAClw/va9kk_gJGs4/s1600/r%25C3%25B3%25C5%25BCno%25C5%259Bci2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5563961785540378274" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_E939lksRe-E/TTcoboR0-pI/AAAAAAAAClo/bZOtEtVZV78/s1600/r%25C3%25B3%25C5%25BCno%25C5%259Bci.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 560px; height: 406px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_E939lksRe-E/TTcoboR0-pI/AAAAAAAAClo/bZOtEtVZV78/s1600/r%25C3%25B3%25C5%25BCno%25C5%259Bci.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5563960319773309586" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Różności słodko - wytrawne&lt;/span&gt; (z dedykacją dla Kum &lt;a href="http://makagigi.blogspot.com/2010/06/z-patkami-rozy.html"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Buru&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; i &lt;a href="http://przy-stole.blogspot.com/2010/06/roza.html"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Żabci&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;) - przepis własny&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;kluski udon&lt;br /&gt;konfiturka z płatków róży&lt;br /&gt;trochę masła&lt;br /&gt;pieprz cytrynowy&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kluski ujędrnić, wymerdać z odrobiną masła i porcją róży. Doprawić cytrynowym. Wyłożyć na talerz, wtrąbić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1497293688598333344-1362838500323082717?l=makaroniary.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://makaroniary.blogspot.com/feeds/1362838500323082717/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/01/roznosci.html#comment-form' title='Komentarze (32)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/1362838500323082717'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/1362838500323082717'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/01/roznosci.html' title='Różności'/><author><name>zemfiroczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14801975942297082931</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-ff3_e8ZWiCc/Tc5I4xjM6PI/AAAAAAAAC0c/Pik6ztSqiRE/s220/P1100541a.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_E939lksRe-E/TTcpw8r7fqI/AAAAAAAAClw/va9kk_gJGs4/s72-c/r%25C3%25B3%25C5%25BCno%25C5%259Bci2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>32</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1497293688598333344.post-1263793876821627759</id><published>2011-01-13T20:03:00.000+01:00</published><updated>2011-01-13T20:03:53.217+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Tagliatelle'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Aga-aa'/><title type='text'>Ktokolwiek widział</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Pod siódemką na Bemkowie jest jedno takie miejsce, które znam jak własną kieszeń. No dobra, nie jak kieszeń, bo tam to wszystkiego pełno, ale znam bardzo dobrze. Często tam zaglądam, stąd też znam. Pisać chyba nie muszę cóż to takiego. Toć wiadomo, że lodówka!&lt;br /&gt;Dziś po powrocie z mojej ulubionej pracy, gdy ja wchodziłam, a Brzózek wychodził, poinformowana zostałam, że w chłodku czeka na mnie tuńczyk i ogórek. Luknąć więc tam musiałam, skubnąć co nie co też. Ale coś mi nie pasowało. Coś w tej chłodnicy było nie tak… Nie to nie obecność tuńczyka, to raczej brak dolnej szuflady był, a raczej jest. Zatem ktokolwiek widział, ktokolwiek wie, gdzie jest owa szuflada, proszony jest o kontakt pod nr sexlinii kurczaka, bo jakoś tak mi tęskno za tą szufladą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A skoro o tuńczyku mowa to wypadałoby jakimiś kluchami z ową rybką zarzucić. Takie szybkie jadło, po intensywnym dniu spędzonym na dogłębnych i wgłębnych zakupach, jest jak znalazł. I wiecie co? Smakowało mi, ale to chyba wiadome, skoro z makaronem :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_yxq1ky5drsg/TS9MjTlQ1aI/AAAAAAAACBM/T31vsGythfI/s1600/tagliatelle+z+tunczykiem.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="295" src="http://1.bp.blogspot.com/_yxq1ky5drsg/TS9MjTlQ1aI/AAAAAAAACBM/T31vsGythfI/s400/tagliatelle+z+tunczykiem.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Tagliatelle z tuńczykiem i czosnkiem niedźwiedzim&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;2 porcje&lt;br /&gt;150g makaronu tagliatelle&lt;br /&gt;puszka tuńczyka w sosie własnym&lt;br /&gt;mała cebula&lt;br /&gt;2 ząbki czosnku&lt;br /&gt;wędzona papryka w proszku&lt;br /&gt;pieprz&lt;br /&gt;sos sojowy&lt;br /&gt;czosnek niedźwiedzi (u mnie suszony)&lt;br /&gt;śmietana&lt;br /&gt;odrobina oliwy.&lt;br /&gt;Makaron wrzucić do wrzątku i gotuj ok. 10 min. W tym czasie obierz i posiekaj cebulę oraz czosnek. Zeszklij na oliwie, podlej sosem sojowym i dodaj odsączonego tuńczyka. Zdejmij z ognia i wymieszaj ze śmietaną. Dodaj łyżkę czosnku niedźwiedziego (posiekanego) i dopraw do smaku pieprzem oraz papryką wędzoną. Wymieszaj dokładnie z ugotowanym makaronem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1497293688598333344-1263793876821627759?l=makaroniary.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://makaroniary.blogspot.com/feeds/1263793876821627759/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/01/ktokolwiek-widzia.html#comment-form' title='Komentarze (13)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/1263793876821627759'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/1263793876821627759'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/01/ktokolwiek-widzia.html' title='Ktokolwiek widział'/><author><name>aga-aa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15358029938542898926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://1.bp.blogspot.com/_yxq1ky5drsg/S_mqF6fufmI/AAAAAAAABzs/dDdgHTyjwKY/S220/a_03.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_yxq1ky5drsg/TS9MjTlQ1aI/AAAAAAAACBM/T31vsGythfI/s72-c/tagliatelle+z+tunczykiem.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>13</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1497293688598333344.post-5226943265227333246</id><published>2011-01-06T16:05:00.000+01:00</published><updated>2011-01-06T16:05:06.373+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Aga-aa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Inne kształty'/><title type='text'>Wenus i Mars</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal"&gt;Jak jest makaron płci samczej w wiadomym kształcie, to i makaron płci samiczkowatej być musi.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;W tym przypadku kształt makaronu wzorowany jest na górnych partiach kobiecego ciała, a nie jak w przypadku samczego makaronu- dolnych. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Makaron jadła kobieta, makaron jadł mężczyzna. Kobieta jadła peniski, mężczyzna cycuszki. Kobieta istna Princesska, mężczyzna-Grecki Bóg. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_yxq1ky5drsg/TSXZk98Ca4I/AAAAAAAACBA/6aPuBHN3E70/s1600/peniski+i+cycuszki.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="281" src="http://3.bp.blogspot.com/_yxq1ky5drsg/TSXZk98Ca4I/AAAAAAAACBA/6aPuBHN3E70/s400/peniski+i+cycuszki.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Obojgu smakowało, zwłaszcza z dodatkiem brokuł, suszków pomidorowych i czarnych oliwencji. A ostrości wszystkiemu dodawał zeszklony czosnek i zmielony pieprznięty czarny. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_yxq1ky5drsg/TSXZsNncs8I/AAAAAAAACBE/7U0gTTcZ5rM/s1600/peniskicycuszki.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://1.bp.blogspot.com/_yxq1ky5drsg/TSXZsNncs8I/AAAAAAAACBE/7U0gTTcZ5rM/s400/peniskicycuszki.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;p.s. Wróciłam na blogspota ze swym &lt;a href="http://eksperymentalnie.blogspot.com/"&gt;eksperymentalnym&lt;/a&gt;, więc jak coś to zmieńcie linkowanie do mnie na swych blogach :) Dzia!&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b&gt;Makaron z brokułami, suszonymi pomidorami i czarnymi oliwkami&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;2 porcje&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;150 g krótkiego makaronu&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;kilka suszonych pomidorów&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;kilka czarnych oliwek&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;kilka różyczek brokuł&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;2 ząbki czosnku&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;oliwa&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;so sojowy&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;mielony czarny pieprz, suszona bazylia&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Makaron wrzucić do wrzątku i gotować ok. 8 minut.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Brokuły ugotować na parze.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Oliwki pokroić w obrączki, a pomidory w mniejsze kawałki.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Na oliwie zeszklić zmiażdżony czosnek, podlać sosem sojowym i wymieszać z pozostałymi składnikami. Doprawić do smaku pieprzem i bazylią.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1497293688598333344-5226943265227333246?l=makaroniary.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://makaroniary.blogspot.com/feeds/5226943265227333246/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/01/wenus-i-mars.html#comment-form' title='Komentarze (19)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/5226943265227333246'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/5226943265227333246'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/01/wenus-i-mars.html' title='Wenus i Mars'/><author><name>aga-aa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15358029938542898926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://1.bp.blogspot.com/_yxq1ky5drsg/S_mqF6fufmI/AAAAAAAABzs/dDdgHTyjwKY/S220/a_03.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_yxq1ky5drsg/TSXZk98Ca4I/AAAAAAAACBA/6aPuBHN3E70/s72-c/peniski+i+cycuszki.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>19</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1497293688598333344.post-1836025428585929518</id><published>2011-01-01T14:51:00.003+01:00</published><updated>2011-01-19T22:21:05.208+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zemfiroczka czyli oczko ;)'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Penne'/><title type='text'>Zapiek(ł)anka</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;„-  Ja prawie nic nie jem – powiedziała matka i czubkiem łyżki nałożyła sobie coś na talerz. Rita podeszła do mnie i wtedy zrozumiałem, skąd się wziął ten apetyczny zapach z kuchni, który doszedł do mnie w ogrodzie: była to zapiekanka z makaronu. Matka oznajmiła:&lt;br /&gt;- Wiem, że ją lubisz. Kazałam ją zrobić specjalnie dla ciebie.&lt;br /&gt;- Pyszna, pyszna, pyszna – odrzekłem z masochistyczną przyjemnością i nałożyłem sobie na talerz ogromną porcję.”&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;* Alberto Moravia – „Nuda”, wyd. WAB, s. 48&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_E939lksRe-E/TR8woljioFI/AAAAAAAACk8/cLBUpWbtF8k/s1600/zapiekanka.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 560px; height: 420px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_E939lksRe-E/TR8woljioFI/AAAAAAAACk8/cLBUpWbtF8k/s1600/zapiekanka.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5557213939032563794" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na sylwestrową kolację i noworoczne śniadanie zjedliśmy makaronową zapiekankę z 4 serami i kurczakiem. Pomysł na zapiekankę pojawił się już jakiś czas temu, wczoraj przewertowałam przepisy, ale żaden nie wydał się satysfakcjonujący. Tym samym zrobiłam swoją wersję. Pan R. dorzucił pomysł z pokrojoną w paski piersią z kurczaka. Wyszło niezłe! :) A na obiad będzie spaghetti*...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;*edit: ostatecznie zamiast spaghetti było szpinakowe tagliatelle w sosie serowo-szpinakowym z łososiem :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_E939lksRe-E/TR8wovdKA8I/AAAAAAAACk0/FIuqCGYooUU/s1600/zapiekanka2.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 560px; height: 420px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_E939lksRe-E/TR8wovdKA8I/AAAAAAAACk0/FIuqCGYooUU/s1600/zapiekanka2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5557213941690139586" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Zapiekanka 4 sery z kurczakiem&lt;/span&gt; (przepis własny złożony z inspiracji kilku przepisów książkowych)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;pełnoziarniste penne (ugotowane)&lt;br /&gt;pierś z kurczaka (surowa, pokrojona w paski)&lt;br /&gt;4 sery: żółty (dobry, mleczny), parmezan, pleśniowy (zielony Lazur), mozzarella (jedna mała kulka)&lt;br /&gt;śmietana&lt;br /&gt;jogurt&lt;br /&gt;jajko&lt;br /&gt;pieprz&lt;br /&gt;trochę masła (do wysmarowania blaszki)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ujędrniłam penne, a w międzyczasie zajęłam się krojeniem w paski pierś z kurczaka i  sosem: w misce (wymieszałam jogurt ze śmietaną i rozbełtanym jajkiem, dorzuciłam starty parmezan i żółty ser i pokawałkowanego pleśniaka). Lekko ostygnięty makaron dobrze wymieszałam w sosie i kładłam do blaszki (wysmarowanej masłem) na przemian makaron i paski kurczaka. Na wierzch położyłam kawałki mozzarelli. Zapiekałam ok. 20-30 min w 200 stopniach.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;Nasze spostrzeżenia:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;1. Zapiekanka była pycha, ale na śniadanie (czyli na zimno), smakowała jeszcze lepiej niż na kolację. Dobrze się przegryzła. Rano popijaliśmy ją wytrawnym czerwonym Hiszpanem.&lt;br /&gt;2. Następnym razem będę zapiekać w formie ceramicznej, bardziej płaskiej – tym razem była keksówka.&lt;br /&gt;3. Paski kurczaka lepiej wcześniej chociaż lekko obsmażyć na patelni, wtedy zapiekanka szybciej wyjdzie z piekła.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1497293688598333344-1836025428585929518?l=makaroniary.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://makaroniary.blogspot.com/feeds/1836025428585929518/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/01/zapiekanka.html#comment-form' title='Komentarze (20)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/1836025428585929518'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/1836025428585929518'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2011/01/zapiekanka.html' title='Zapiek(ł)anka'/><author><name>zemfiroczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14801975942297082931</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-ff3_e8ZWiCc/Tc5I4xjM6PI/AAAAAAAAC0c/Pik6ztSqiRE/s220/P1100541a.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_E939lksRe-E/TR8woljioFI/AAAAAAAACk8/cLBUpWbtF8k/s72-c/zapiekanka.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>20</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1497293688598333344.post-2400243669339086969</id><published>2010-12-26T13:52:00.000+01:00</published><updated>2010-12-26T13:52:02.027+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Tagliatelle'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Aga-aa'/><title type='text'>Kluski na święta</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;Jedni w święta odpoczywają, a Princi akurat ma ochotę zrobić pranie i dokonywać cudów- rozpakować do końca swe manatki.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;Jedni cieszą się i radują, a Princi stara się nie myśleć, że kogoś nie ma kto być powinien.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;Jedni spędzają czas z ukochanymi osobami, a Princi albo przez tel pepla albo emaile wysyła.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;Jedni jedzą w Wigilię karpia popijając go kompotem z suszonych owoców, a Princi je makaron popijając go kawą. I tak Princi się podoba, bo je co lubi i odpoczywa jak lubi, o! &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;I taki oto makaron na wigilijną kolację jadłam, a Hirek i Lesiu* mi towarzyszyli.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;a href="http://makaroniary.blogspot.com/2010/01/pusto.html"&gt;Podobny makaron&lt;/a&gt; już kiedyś jadłam, ale dziś w wersji na bogato, z suszkami pomidorowymi, tak o na cześć Dziadziolka :)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_yxq1ky5drsg/TRc6VYwjN6I/AAAAAAAACA0/tjADhdi_2do/s1600/tagliatelle_suszone_pistacje.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://4.bp.blogspot.com/_yxq1ky5drsg/TRc6VYwjN6I/AAAAAAAACA0/tjADhdi_2do/s400/tagliatelle_suszone_pistacje.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;&lt;span style="color: #333333; line-height: 115%;"&gt;&lt;b&gt;Tagliatelle z czosnkiem niedźwiedzim, pistacjami i bazylią&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: #333333; line-height: 115%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;1 porcja&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;- 75 g makaronu Tagliatelle z czosnkiem niedźwiedzim&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;- garść obranych pistacji&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;&lt;span style="color: #333333; line-height: 115%;"&gt;- suszone pomidory&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: #333333; line-height: 115%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;- świeża bazylia&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;- oregano&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;- świeżo zmielony czarny pieprz&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;&lt;span style="color: #333333; line-height: 115%;"&gt;- czosnek granulowanym, sól, mielona wędzona papryka&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="color: #333333; line-height: 115%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;- oliwa&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;Makaron wrzucić do wrzątku i gotować ok. 8 minut. Orzechy i bazylią posiekać, można też zmiksować, ale ja wolałam czuć cząstki orzechów.&lt;/span&gt;&lt;span class="apple-converted-space"&gt;&amp;nbsp;Pomidory pokroić w mniejsze kawałki. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;Makaron odcedzić, wymieszać z orzechami, bazylią, oregano, pomidorami i oliwą. Doprawić pieprzem, solą, czosnkiem i papryką wędzoną do smaku.&lt;/span&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span" style="font-family: Georgia, 'Times New Roman', serif;"&gt;* Nowy towarzysz życia, lekko zboczony, tyłek wciąż wypina, od siostry Warki na gwiazdkę otrzymany i niedługo pewnie go Wam przedstawię. Dziś jedynie napomknę, że to nowy zwierzak w mym domowym zoo, czyli królik z oklapniętymi uszami :)&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1497293688598333344-2400243669339086969?l=makaroniary.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://makaroniary.blogspot.com/feeds/2400243669339086969/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2010/12/kluski-na-swieta.html#comment-form' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/2400243669339086969'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/2400243669339086969'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2010/12/kluski-na-swieta.html' title='Kluski na święta'/><author><name>aga-aa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15358029938542898926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://1.bp.blogspot.com/_yxq1ky5drsg/S_mqF6fufmI/AAAAAAAABzs/dDdgHTyjwKY/S220/a_03.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_yxq1ky5drsg/TRc6VYwjN6I/AAAAAAAACA0/tjADhdi_2do/s72-c/tagliatelle_suszone_pistacje.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1497293688598333344.post-2104113074611666033</id><published>2010-12-16T20:26:00.001+01:00</published><updated>2010-12-16T20:27:12.659+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='lanczboksik'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zemfiroczka czyli oczko ;)'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ricciutelle'/><title type='text'>Zimna porcja z gorącym sercem</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;Kochany Pamiętniczku,&lt;br /&gt;trafiłem ostatnio na cudny cytat – czytaj:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;„Wcale nie jestem zimną porcją makaronu. Mam gorące serce. To podstawa mojego charakteru.”&lt;/span&gt;*&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie mam więcej nic do dodania w tym temacie. Tamto doskonale oddaje to, co o sobie myślę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Posyłam kisa&lt;br /&gt;Twój Lanczboksik&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_E939lksRe-E/TQpnOXpI9dI/AAAAAAAACjI/8v36KqNT8Yo/s1600/zimna%2Bporcja%2Bmakaronu.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 560px; height: 375px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_E939lksRe-E/TQpnOXpI9dI/AAAAAAAACjI/8v36KqNT8Yo/s400/zimna%2Bporcja%2Bmakaronu.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5551362987249956306" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Piętnasta sztampa w lanczboksie – gorące serce w zimnym plastiku&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;riccutelle - ujędrnione&lt;br /&gt;boczek – podsmażony&lt;br /&gt;pieczarki – podduszone&lt;br /&gt;szparagówka żółta – ugotowana&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wymieszać razem, skropić oliwą i pieprznąć z młynka. Zapakować do lanczboksa, potem wtrąbić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;*Truman Capote – „Śniadanie u Tiffany'ego”&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1497293688598333344-2104113074611666033?l=makaroniary.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://makaroniary.blogspot.com/feeds/2104113074611666033/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2010/12/zimna-porcja-z-goracym-sercem.html#comment-form' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/2104113074611666033'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/2104113074611666033'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2010/12/zimna-porcja-z-goracym-sercem.html' title='Zimna porcja z gorącym sercem'/><author><name>zemfiroczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14801975942297082931</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-ff3_e8ZWiCc/Tc5I4xjM6PI/AAAAAAAAC0c/Pik6ztSqiRE/s220/P1100541a.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_E939lksRe-E/TQpnOXpI9dI/AAAAAAAACjI/8v36KqNT8Yo/s72-c/zimna%2Bporcja%2Bmakaronu.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1497293688598333344.post-3642473826128721989</id><published>2010-12-12T20:54:00.000+01:00</published><updated>2010-12-12T20:54:41.431+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Makaron Ryżowy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Aga-aa'/><title type='text'>Mobilnie</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Ja znów mobilna, znów przeprowadzana, znów w nowym miejscu.&lt;br /&gt;Zamiast bliżej to dalej, ale milej i weselej.&lt;br /&gt;Nawet gotować zaczęła, ba w dodatku piec chleb! &lt;br /&gt;Makaron też jadam, a jaki smaczny! Nie tylko ja go gotuję, ale jest on też dla mnie gotowany.&lt;br /&gt;Pomijam fakt, że dziś rozgotowałam kluski, tak że podobno „rozpływały się w ustach” ;-) No cóż jutro w pracy będę oszczędzać zęby, bo jedzonko będzie w formie „rozgotowanej”, piknie ;)&lt;br /&gt;A teraz koniec pitolenia o wszystkim i o niczym. Pora na coś ekstra smacznego i nierozgotowanego!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_yxq1ky5drsg/TQUoa-CGGoI/AAAAAAAACAY/ilh-PCSL7FE/s1600/ryzowy-z-dynia.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://3.bp.blogspot.com/_yxq1ky5drsg/TQUoa-CGGoI/AAAAAAAACAY/ilh-PCSL7FE/s400/ryzowy-z-dynia.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;Makaron ryżowy z dynią i kurczakiem&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;2 porcje&lt;br /&gt;100 g makaronu ryżowego (u mnie z ryżu brązowego)&lt;br /&gt;połówka piersi z kurczaka (ok. 200 g)&lt;br /&gt;200 g dyni- pokrojonej w kostkę i upieczonej&lt;br /&gt;ok. 100 ml mleczka kokosowego&lt;br /&gt;ok. 1 cm imbiru&lt;br /&gt;posiekany ząbek czosnku&lt;br /&gt;½ łyżeczki kardamonu&lt;br /&gt;szczypta soli i pieprzu&lt;br /&gt;łyżeczka soku z cytryny&lt;br /&gt;posiekana natka pietruszki&lt;br /&gt;oliwa&lt;br /&gt;Makaron zalej wrzątkiem i odstaw po przykryciem na ok. 6 minut.&lt;br /&gt;Pierś z kurczaka pokrój w kostkę i lekko posól i popierz. Na patelni rozgrzej odrobinę oliwy, wrzuć imbir i czosnek, a następnie kurczaka. Gdy białko mięsa się zetnie, na patelnię wrzuć dynię i wlej mleczko kokosowe. Chwilę podgrzewaj, po czym dodaj sok z cytryny i kardamon, a następnie pietruszkę. Dobrze wymieszaj. Ewentualnie dopraw do smaku, jeśli jest za mdłe.&lt;br /&gt;Makaron odcedź, przełóż na talerze i polej „sosem”, czyli pseudo-curry z kurczaka, pieczonej dyni i mleczka kokosowego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1497293688598333344-3642473826128721989?l=makaroniary.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://makaroniary.blogspot.com/feeds/3642473826128721989/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2010/12/mobilnie.html#comment-form' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/3642473826128721989'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/3642473826128721989'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2010/12/mobilnie.html' title='Mobilnie'/><author><name>aga-aa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15358029938542898926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://1.bp.blogspot.com/_yxq1ky5drsg/S_mqF6fufmI/AAAAAAAABzs/dDdgHTyjwKY/S220/a_03.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_yxq1ky5drsg/TQUoa-CGGoI/AAAAAAAACAY/ilh-PCSL7FE/s72-c/ryzowy-z-dynia.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1497293688598333344.post-8113987545577855086</id><published>2010-12-06T20:23:00.003+01:00</published><updated>2010-12-06T22:01:14.553+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zemfiroczka czyli oczko ;)'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Inne kształty'/><title type='text'>Z jajami :)</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;&lt;a href="http://makaroniary.blogspot.com/2010/11/questions-answers.html"&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Po obdarowaniu&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; mnie i Princi przez &lt;a href="http://zmyslywkuchni.blogspot.com/"&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Karolę&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; chwilę zastanawiałam się jak zutylizować owe kluski. Wiadomym było, że dodatki musiały być stosowne do formy. Zatem już pierwsza myśl była, że będzie po męsku. Podobnie &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;a href="http://makaroniary.blogspot.com/2009/12/meska-sprawa.html"&gt;jak poprzednio&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;. A poza tym, dobrze, żeby było z jajem. Z jajem! Ba! Nawet dwoma. I tak wysmażyło się syte śniadanie po chłopsku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_E939lksRe-E/TP03jwloUsI/AAAAAAAAChw/q3hovnQeIFk/s1600/z%2Bjajami.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 560px; height: 416px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_E939lksRe-E/TP03jwloUsI/AAAAAAAAChw/q3hovnQeIFk/s1600/z%2Bjajami.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5547651403468001986" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Pindolki z jajami, czyli chłopskie, syte śniadanie&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;kiełbasa (pierwotnie miał być boczek, ale zapomniałam kupić)&lt;br /&gt;masło&lt;br /&gt;jajca&lt;br /&gt;przyprawa „Amoretka” (mix: papryka słodka, , imbir, oregano, pieprz, rozmaryn, chili, mięta, lawenda, lubczyk, goździki, natka pietruszki)&lt;br /&gt;kluski pindolki&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najpierw na patelni podsmażyłam pokrojoną kiełbasę, potem wrzuciłam na rozgrzaną patelnię z topniejącym masłem rozbełtane i przyprawione jajca. Zestawiłam z ognia i drewnianą łyżką uskuteczniałam ósemki, aby jajecznica ścinała się we własnym rytmie nie robiąc się przesuszoną. Pod koniec postawiłam patelnię na mały ogień i dorzuciłam kluski. Zamieszałam wszystko i buchnęłam na talerz. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1497293688598333344-8113987545577855086?l=makaroniary.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://makaroniary.blogspot.com/feeds/8113987545577855086/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2010/12/z-jajami.html#comment-form' title='Komentarze (32)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/8113987545577855086'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/8113987545577855086'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2010/12/z-jajami.html' title='Z jajami :)'/><author><name>zemfiroczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14801975942297082931</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-ff3_e8ZWiCc/Tc5I4xjM6PI/AAAAAAAAC0c/Pik6ztSqiRE/s220/P1100541a.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_E939lksRe-E/TP03jwloUsI/AAAAAAAAChw/q3hovnQeIFk/s72-c/z%2Bjajami.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>32</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1497293688598333344.post-5985801734722361787</id><published>2010-11-30T21:14:00.003+01:00</published><updated>2011-09-19T21:45:38.810+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zemfiroczka czyli oczko ;)'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='McKlusky'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Gigli/Ballerine'/><title type='text'>Szybko, szybko!</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Oto nadeszła – wraz z opadem śniegu, duuuuuużym opadem śniegu (wieczorem odśnieżone podwórko i wejście do domu, rano dnia następnego okazało się być syzyfową pracą) nowa jakość. Od dziś przestaję pomstować na ślimacze tempo (jak wczoraj tramwaje na Grójeckiej) internetu. Teraz onlajn śmigam jak błyskawica. Mam rzeczonego w wersji fastfood – szybko i dużo, acz niekoniecznie zdrowo. W związku z tym - nadrabiam kluskami ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_E939lksRe-E/TPVZ-OhKC1I/AAAAAAAAChg/EYQFKCXuIBs/s1600/szybko%252C%2Bszybko.jpg"&gt;&lt;img alt="" border="0" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5545437441760562002" src="http://2.bp.blogspot.com/_E939lksRe-E/TPVZ-OhKC1I/AAAAAAAAChg/EYQFKCXuIBs/s1600/szybko%252C%2Bszybko.jpg" style="cursor: hand; cursor: pointer; display: block; height: 560px; margin: 0px auto 10px; text-align: center; width: 420px;" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;McKlusky na szybko&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;lilie&lt;br /&gt;pesto ze słoika&lt;br /&gt;karczochy z zalewy&lt;br /&gt;pieprz&lt;br /&gt;parmezan&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ujędrnić makaron, wymiąchać z resztą, doprawić, obfotografować*, wtrąbić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;* Pan R. już się przyzwyczaja ;)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1497293688598333344-5985801734722361787?l=makaroniary.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://makaroniary.blogspot.com/feeds/5985801734722361787/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2010/11/szybko-szybko.html#comment-form' title='Komentarze (20)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/5985801734722361787'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/5985801734722361787'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2010/11/szybko-szybko.html' title='Szybko, szybko!'/><author><name>zemfiroczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14801975942297082931</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-ff3_e8ZWiCc/Tc5I4xjM6PI/AAAAAAAAC0c/Pik6ztSqiRE/s220/P1100541a.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_E939lksRe-E/TPVZ-OhKC1I/AAAAAAAAChg/EYQFKCXuIBs/s72-c/szybko%252C%2Bszybko.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>20</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1497293688598333344.post-839754344665560617</id><published>2010-11-26T20:10:00.000+01:00</published><updated>2010-11-26T20:10:09.518+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ravioli'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Aga-aa'/><title type='text'>Przybyłam ;)</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Halo halo tu Kurczak się wita.&lt;br /&gt;Pamiętacie o mnie jeszcze? Bo o Hirka nie pytam, jego zapomnieć się nie da.&lt;br /&gt;Wiem, wiem, znowu kupra dałam, bo znikłam, pasty nie wrzucam na bloga i w ogóle Was nie odwiedzam. Ale stolica mnie wchłonęła…tempem życia, korkami i ciągłym przemieszczaniem się z jednego miejsca w drugie, z drugiego w trzecie, a z trzeciego w pierwsze ;) Czasem zbaczam z trasy i odwiedzam inne, równie ciekawe miejsca. I tak jak pisałam na &lt;a href="http://eksperymentalnie.com/2010/11/cynamonowo-pomaranczowa-kasza-jaglana-z-migdalami"&gt;eksperymentach&lt;/a&gt;, jest gites i nie narzekam. Stosunkowo udane mam tu życie :-)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jako, że w stolicy pomieszkuję to zarzucę dziś makaronem, a raczej ravioli, zakupionymi w tymże mieście jeszcze gdy na wsi mieszkałam. Jak tu byłam pewnego dnia i na Oczko czekałam, to do sklepu zaszłam i te kluchy/pierożki kupiłam. Z Oczkiem się podzieliłam, a resztę wszamałam. Oj dobre było, dobre :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_yxq1ky5drsg/TPAFpIFw6cI/AAAAAAAAB_A/rJB-JpQggEg/s1600/ravioli.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="322" src="http://4.bp.blogspot.com/_yxq1ky5drsg/TPAFpIFw6cI/AAAAAAAAB_A/rJB-JpQggEg/ravioli.jpg" width="450" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Sałatka z serowym ravioli i brokułami&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;1 porcja&lt;br /&gt;kilka różyczek brokułu&lt;br /&gt;50 g ravioli z serem&lt;br /&gt;ząbek czosnku, drobno posiekany&lt;br /&gt;ziarno słonecznika&lt;br /&gt;sól, pieprz&lt;br /&gt;oliwa&lt;br /&gt;ewentualnie parmezan do posypania &lt;br /&gt;Brokuły ugotować na parze. Ravioli wrzucić do wrzątku i gotować ok. 10 minut.&lt;br /&gt;Na patelni uprażyć słonecznik. Brokuły wymieszać z odcedzonym ravioli i czosnkiem. Doprawić solą i pieprzem. Posypać słonecznikiem i parmezanem, skropić oliwą. Podawać na ciepło.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1497293688598333344-839754344665560617?l=makaroniary.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://makaroniary.blogspot.com/feeds/839754344665560617/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2010/11/przybyam.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/839754344665560617'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/839754344665560617'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2010/11/przybyam.html' title='Przybyłam ;)'/><author><name>aga-aa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15358029938542898926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://1.bp.blogspot.com/_yxq1ky5drsg/S_mqF6fufmI/AAAAAAAABzs/dDdgHTyjwKY/S220/a_03.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_yxq1ky5drsg/TPAFpIFw6cI/AAAAAAAAB_A/rJB-JpQggEg/s72-c/ravioli.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1497293688598333344.post-8870989948186699471</id><published>2010-11-20T22:02:00.008+01:00</published><updated>2010-11-21T15:56:05.123+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='lanczboksik'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zemfiroczka czyli oczko ;)'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Quadrelli'/><title type='text'>A plastik zżera zazdrość</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;Kochany Pamiętniczku,&lt;br /&gt;jestem głęboko (tak głęboko, jak sięga moje plastikowe dno) oburzony faktem, że ona zamiast mnie ubogacać wewnętrznie bierze ze sobą do pracy jakieś dziwne towarzystwo. Inne pojemniki (w bardzo głębokiej tajemnicy) doniosły, że niosły (wszystko się działo pod przykrywką – rzecz jasna) jakieś miksy sałat z kurczakiem, tomatami i lekkim winegretem czy inne tarty pieczarkowo – paprykowe. &lt;br /&gt;No ale... przecież, ja też się lubię z papryką! Chyba się obrażę i zamknę w sobie...(wieczkiem) bez(sz)czelnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cmok, cmok!&lt;br /&gt;Twój Lanczboksik&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_E939lksRe-E/TOg12uxeGSI/AAAAAAAAChA/DUgAEK4becI/s1600/Plastik%2Bz%25C5%25BCera%2Bzazdro%25C5%259B%25C4%2587.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 560px; height: 420px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_E939lksRe-E/TOg12uxeGSI/AAAAAAAAChA/DUgAEK4becI/s1600/Plastik%2Bz%25C5%25BCera%2Bzazdro%25C5%259B%25C4%2587.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5541738555864127778" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Czternasta sztampa w lanczboksie - Paprykowe sympatie&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;kluski quadrelli&lt;br /&gt;pesto paprykowe z ricottą (ze słoiczka)&lt;br /&gt;podduszona pomarańczowa papryka&lt;br /&gt;suszone tomaty&lt;br /&gt;pieprz, sproszkowana wędzona papryczka z Esplette&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kluski ujędrnić, wymiąchać z resztą, zapakować do lanczboksa, na koniec wtrąbić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1497293688598333344-8870989948186699471?l=makaroniary.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://makaroniary.blogspot.com/feeds/8870989948186699471/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2010/11/plastik-zzera-zazdrosc.html#comment-form' title='Komentarze (16)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/8870989948186699471'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/8870989948186699471'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2010/11/plastik-zzera-zazdrosc.html' title='A plastik zżera zazdrość'/><author><name>zemfiroczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14801975942297082931</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-ff3_e8ZWiCc/Tc5I4xjM6PI/AAAAAAAAC0c/Pik6ztSqiRE/s220/P1100541a.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_E939lksRe-E/TOg12uxeGSI/AAAAAAAAChA/DUgAEK4becI/s72-c/Plastik%2Bz%25C5%25BCera%2Bzazdro%25C5%259B%25C4%2587.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>16</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1497293688598333344.post-5515360035322692230</id><published>2010-11-12T19:17:00.002+01:00</published><updated>2010-11-12T19:31:01.753+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Tagliolini'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zemfiroczka czyli oczko ;)'/><title type='text'>"Dawno nie jadłem tak dobrego obiadu"...</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;...odrzekł Pan R. odchodząc od stołu - pozostawiwszy na rzeczonym opróżniony talerz. Miał facet rację - mi też smakowało. A nawet skomplikowane nie było. Ot trochę zabawy z cyckami w piekle, chwila zamieszania w słoiku, szybka nożowa sprawa i mgnienie oka podczas ujędrniania. A na koniec chlust czerwonego wytrawnego Hiszpana. Voila!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_E939lksRe-E/TN2EZdQzlqI/AAAAAAAACgY/m21Q_wfDBHM/s1600/dawno%2Bnie%2Bjad%25C5%2582em%2Btak%2Bdobrego%2Bobiadu.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 560px; height: 420px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_E939lksRe-E/TN2EZdQzlqI/AAAAAAAACgY/m21Q_wfDBHM/s1600/dawno%2Bnie%2Bjad%25C5%2582em%2Btak%2Bdobrego%2Bobiadu.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5538728689622292130" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Dzień wolny i dobry obiad, czyli kwintesencja lenistwa ;)&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;(inspirowałam się &lt;a href="http://ugotuj.to/przepisy_kulinarne/1,87978,8463624,Kurczak_rzadzi,,ga.html"&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;tym tutaj przepisem na ugotuj.to&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;; sosik do cycków rewelacyjnie smakował z ostrą panierką na rzeczonych - zrobioną z przypraw)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;tagliolini aromatyzowane czerwonym winem Barbaresco i czarnymi truflami&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;kurczak:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2 cycki&lt;br /&gt;oliwa&lt;br /&gt;sól, pieprz&lt;br /&gt;przyprawy inne: &lt;br /&gt;- shichimi togarashi (japońska pikantna mieszanka przypraw do zup, makaronu, ryżu, tostów, sałatek i każdego rodzaju mięsa; skład: pieprz czerwony, skórka mandarynkowa, czarny sezam, biały sezam, pieprz syczuański, imbir) – Princi dziękuję :*&lt;br /&gt;- wędzona papryczka z Esplette (a ta dzięki Betsi :))&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;sosik:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2 łyżki majonezu&lt;br /&gt;1 łyżka jogurtu naturalnego&lt;br /&gt;1 łyżka soku z cytryny&lt;br /&gt;kilka plasterków niebieskiego sera pleśniowego (rozdrobnione)&lt;br /&gt;ciut soli&lt;br /&gt;dużo pieprzu&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Makaron się ujędrnił.&lt;br /&gt;Kurczak najpierw oblał oliwą i nasmarował przyprawami, potem wskoczył z blaszką (wyłożoną folią aluminiową i lekko maźniętą oliwą) na ok. 20 minutową sesję do piekła w 180 stopniach (do zezłocenia)&lt;br /&gt;Sosik zrobił się z wymieszania w słoiku ingrediencji (na drugi dzień jeszcze lepiej smakował z greckim chlebem i plastrem upieczonej karkówki z mocno pieprzno - majerankową skorupką)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do całego towarzystwa zostały dołączone pomidory z oliwą,  świeżo zmielonym pieprzem i miętą z krzaka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W kieliszki wlało się hiszpańskie czerwone i wytrawne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1497293688598333344-5515360035322692230?l=makaroniary.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://makaroniary.blogspot.com/feeds/5515360035322692230/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2010/11/dawno-nie-jadem-tak-dobrego-obiadu.html#comment-form' title='Komentarze (29)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/5515360035322692230'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/5515360035322692230'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2010/11/dawno-nie-jadem-tak-dobrego-obiadu.html' title='&quot;Dawno nie jadłem tak dobrego obiadu&quot;...'/><author><name>zemfiroczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14801975942297082931</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-ff3_e8ZWiCc/Tc5I4xjM6PI/AAAAAAAAC0c/Pik6ztSqiRE/s220/P1100541a.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_E939lksRe-E/TN2EZdQzlqI/AAAAAAAACgY/m21Q_wfDBHM/s72-c/dawno%2Bnie%2Bjad%25C5%2582em%2Btak%2Bdobrego%2Bobiadu.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>29</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1497293688598333344.post-377240112324236306</id><published>2010-11-11T16:56:00.004+01:00</published><updated>2010-11-11T17:30:56.833+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zemfiroczka czyli oczko ;)'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Okołomakaronowo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Aga-aa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Inne kształty'/><title type='text'>Questions &amp; answers</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;W przypadku obdarowywania z jakiejkolwiek okazji lub i bez okazji czasem można napotkać na problem, co drugiej osobie może sprawić radość. W przypadku, kiedy orientujemy się w sympatiach i marzeniach – jest prościej. Bo cóż...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;...może makaroniarka na urodziny dostać od Pana R.?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_E939lksRe-E/TNwP_KeU3CI/AAAAAAAACgI/3LZqyYjNBB8/s1600/Pan%2BR.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 560px; height: 420px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_E939lksRe-E/TNwP_KeU3CI/AAAAAAAACgI/3LZqyYjNBB8/s1600/Pan%2BR.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5538319219576593442" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: center; font-style: italic; color: rgb(0, 0, 0);"&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);font-size:85%;" &gt;(są już ułożone)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;p align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A jaki prezent urodzinowy makaroniarka dostaje od drugiej makaroniarki?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_E939lksRe-E/TNwP-oRltiI/AAAAAAAACgA/f72sPTvQ1Os/s1600/Princi.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 560px; height: 420px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_E939lksRe-E/TNwP-oRltiI/AAAAAAAACgA/f72sPTvQ1Os/s1600/Princi.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5538319210396366370" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: center; color: rgb(0, 0, 0); font-style: italic;"&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);font-size:85%;" &gt;(wietnamski makaron z mąki z manioku)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;p align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A co dwie makaroniarki dostają bez okazji od &lt;a href="http://zmyslywkuchni.blogspot.com/"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;foodblogerki&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_E939lksRe-E/TNwP-WuGRrI/AAAAAAAACf4/yGWd6KcDUFE/s1600/Karola.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 560px; height: 420px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_E939lksRe-E/TNwP-WuGRrI/AAAAAAAACf4/yGWd6KcDUFE/s1600/Karola.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5538319205684102834" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ah! Jakie to proste! ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z tego miejsca ja i Princi bardzo dziękujemy &lt;a href="http://zmyslywkuchni.blogspot.com/"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Karolinie&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; za jadalną przesyłkę z Północnego Yorkshire. Wprawdzie taki makaron już ujędrniałyśmy &lt;a href="http://makaroniary.blogspot.com/2009/08/dozwolone-od-18-lat.html"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;tu&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; i &lt;a href="http://makaroniary.blogspot.com/2009/12/meska-sprawa.html"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;tutaj&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; na ten przykład, jednakże wyjęcie pudełka z zabąbelkowanej koperty nie powstrzymało mnie od niekontrolowanego wybuchu śmiechu ;) Buziak wielki!&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1497293688598333344-377240112324236306?l=makaroniary.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://makaroniary.blogspot.com/feeds/377240112324236306/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2010/11/questions-answers.html#comment-form' title='Komentarze (31)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/377240112324236306'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/377240112324236306'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2010/11/questions-answers.html' title='Questions &amp; answers'/><author><name>zemfiroczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14801975942297082931</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-ff3_e8ZWiCc/Tc5I4xjM6PI/AAAAAAAAC0c/Pik6ztSqiRE/s220/P1100541a.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_E939lksRe-E/TNwP_KeU3CI/AAAAAAAACgI/3LZqyYjNBB8/s72-c/Pan%2BR.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>31</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1497293688598333344.post-1339464153281555016</id><published>2010-11-02T08:22:00.001+01:00</published><updated>2010-11-02T08:23:01.585+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Tagliatelle'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Aga-aa'/><title type='text'>Kluseczkowo Ochętkowo</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal"&gt;Jak już na &lt;a href="http://eksperymentalnie.com/2010/11/pieczona-dynia-i-quinoa"&gt;Eksperymentalnym&lt;/a&gt; podałam przepis na pieczoną dynię to wykorzystam ten fakt i tu wrzucę coś z ową pieczoną dynią. Coś, to znaczy makaron rzecz jasna, bo dzień bez makaronu to dzień stracony. Wczoraj był makaron i dziś pewnie tez będzie. Ale wczoraj był taki full wypas, bo we włoskiej knajpce na stolicowej starówce czy tam starym mieście jak kto woli. Było bez dyni, ale za to w mej ulubionej wersji, bo ze szpinakiem, suszkami pomidorowymi i pieczonym czosnkiem :) Wyżerka była niesamowita, trza to będzie powtórzyć.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Ale wracajmy do dyniowych realiów i Chętkowej kuchni, gdzie kluch nigdy nie zabraknie, bo kluchy to są kluchy, a ja taka kluseczka ;)&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_yxq1ky5drsg/TM-7ec6nqrI/AAAAAAAAB-4/fmhvbbb68lo/s1600/tagliatelle+z+pieczon%C4%85+dynia.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="380" src="http://4.bp.blogspot.com/_yxq1ky5drsg/TM-7ec6nqrI/AAAAAAAAB-4/fmhvbbb68lo/tagliatelle+z+pieczon%C4%85+dynia.jpg" width="500" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Tagliatelle z puree z dyni i bazylią&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;1 porcja&lt;br /&gt;60 g makaronu tagliatelle&lt;br /&gt;150g &lt;a href="http://eksperymentalnie.com/2010/11/pieczona-dynia-i-quinoa"&gt;upieczonej dyni&lt;/a&gt; bez skóry&lt;br /&gt;odrobina śmietanki&lt;br /&gt;pestki dyni&lt;br /&gt;posiekana świeża bazylia&lt;br /&gt;szczypta cynamonu, imbiru i gałki muszkatołowej&lt;br /&gt;zmiażdżony ząbek czosnku&lt;br /&gt;łyżeczka sosu sojowego&lt;br /&gt;sól i pieprz do smaku&lt;br /&gt;Makaron ugotować al dente.&lt;br /&gt;W czasie gotowania makaronu wrzucić do blendera dynię pokrojoną w kostkę, czosnek, śmietankę, sos sojowy, po szczypcie imbiru, cynamonu i gałki. Wszystko zmiksować na gładką masę i doprawić solą i pieprzem do smaku.&lt;br /&gt;Ugotowany makaron odcedzić i z połączyć z puree i bazylią. Przełożyć na talerz i posypać pestkami dyni.&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1497293688598333344-1339464153281555016?l=makaroniary.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://makaroniary.blogspot.com/feeds/1339464153281555016/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2010/11/kluseczkowo-ochetkowo.html#comment-form' title='Komentarze (15)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/1339464153281555016'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/1339464153281555016'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2010/11/kluseczkowo-ochetkowo.html' title='Kluseczkowo Ochętkowo'/><author><name>aga-aa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15358029938542898926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://1.bp.blogspot.com/_yxq1ky5drsg/S_mqF6fufmI/AAAAAAAABzs/dDdgHTyjwKY/S220/a_03.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_yxq1ky5drsg/TM-7ec6nqrI/AAAAAAAAB-4/fmhvbbb68lo/s72-c/tagliatelle+z+pieczon%C4%85+dynia.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>15</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1497293688598333344.post-1557035126405167471</id><published>2010-10-28T12:59:00.000+02:00</published><updated>2010-10-28T12:59:32.835+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Aga-aa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Conchiglioni rigati'/><title type='text'>Bidak z tego Hirka!</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal"&gt;Mam dla Was smutną wiadomość. Rozważam jedną rzecz, która zapewne się Wam nie spodoba.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Mi też się ona nie podoba, ale... No właśnie. Dziś z Hirkiem przeżyliśmy prawdziwe chwile grozy.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Ptaszysko w czasie sesji przewróciło się i gdyby nie mój refleks, szybka akcja ratunkowa, nie chcę nawet myśleć co by się stało.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Dlatego w trosce o Hirkowy dziób i moje podziurawione i tak serce, rozważam odsunięcie Hirka od moich kulinarnych eksperymentów.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Nie, nie, jeść dostanie, ale od sesji chyba go odsunę. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Nie wiem jak bym przeżyła gdyby nie tylko dziób, ale i np. kuper obił. Albo co gorsza... &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Stop z czarnymi myślami! Nie będe uśmiercać w myślach jedynego w miarę normalnego i wiernego faceta w moim najbliższym (i dalszym) otoczeniu ;) Nie żebym coś miała do Gala czy Herbatnika, ale sorki, z Hirkiem nikt nie wygra ;)&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;W ramach poprawy humoru zaserwowaliśmy sobie Conchiglioni rigati z dynią. Hirek aktualnie odpoczywa i koi swe poszargane nerwy ;) Ale jeść dostał, nie ma to tamto ;)&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_yxq1ky5drsg/TMlW_Ftj_QI/AAAAAAAAB-0/tOdW-4ZOzYs/s1600/muszle+z+dynia.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="285" src="http://1.bp.blogspot.com/_yxq1ky5drsg/TMlW_Ftj_QI/AAAAAAAAB-0/tOdW-4ZOzYs/muszle+z+dynia.jpg" width="500" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b&gt;Conchiglioni rigati z dynią i pistacjami&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;1 porcja&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;200 g upieczonej dyni&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;80 g makaronu Conchiglioni rigati (u mnie tricolore) – duże muszle&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;łyżeczka soku z cytryny&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;łyżeczka pokruszonych pistacji&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;szczypta gałki muszkatołowej, wędzonej papryki, czosnku granulowanego i soli&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;posiekana natka pietruszki&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Makaron ugotować al. dente. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Dynię rozgnieść widelcem. Doprawić do smaku gałką, wędzoną papryką, czosnkiem granulowanym i solą. Dodać sok z cytryny i pietruszkę. Wymieszać.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Tak przygotowaną masę włożył łyżeczką do makaronu i posypać posiekanymi pistacjami.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1497293688598333344-1557035126405167471?l=makaroniary.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://makaroniary.blogspot.com/feeds/1557035126405167471/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2010/10/bidak-z-tego-hirka.html#comment-form' title='Komentarze (13)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/1557035126405167471'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/1557035126405167471'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2010/10/bidak-z-tego-hirka.html' title='Bidak z tego Hirka!'/><author><name>aga-aa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15358029938542898926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://1.bp.blogspot.com/_yxq1ky5drsg/S_mqF6fufmI/AAAAAAAABzs/dDdgHTyjwKY/S220/a_03.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_yxq1ky5drsg/TMlW_Ftj_QI/AAAAAAAAB-0/tOdW-4ZOzYs/s72-c/muszle+z+dynia.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>13</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1497293688598333344.post-310627656327281367</id><published>2010-10-25T19:31:00.004+02:00</published><updated>2010-12-12T16:33:52.866+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zemfiroczka czyli oczko ;)'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Spaghetti'/><title type='text'>O tym, co świętować, jak strajkować i dlaczego lasagne bywa niebezpieczna</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;No i proszę, dość zupełnie przypadkowo dowiedziałam się, że...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;„Przeciętny Włoch zjada w ciągu roku 26 kilogramów makaronu - trzy razy więcej niż mieszkańcy innych krajów. Takie dane przedstawiono w Światowy Dzień Makaronu (World Pasta Day). Celem tego dnia, ogłoszonego przez producentów produktu z całego świata, jest promocja konsumpcji makaronu jako dania zdrowego, zrównoważonego pod względem dietetycznym i ekonomicznego. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Główne tegoroczne obchody Światowego Dnia Makaronu, organizowanego już po raz 13., odbędą się w Rio de Janeiro w Brazylii. &lt;br /&gt;Z zadowoleniem odnotowano, że w 2009 roku spożycie makaronu wzrosło zarówno w Europie, jak i na innych kontynentach. W ciągu 10 lat produkcja makaronu na świecie wzrosła zaś z 7 do 12 milionów ton. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Liczby dotyczące Włoch, światowego potentata w produkcji i konsumpcji, są imponujące. Każdego roku Włosi zjadają 1,5 miliona ton makaronu. Drugie tyle Italia eksportuje. Wartość eksportu do Chin wzrosła w zeszłym roku aż o 17%. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;We Włoszech festyny odbyły się już w niedzielę, największy - w Mediolanie z udziałem tysięcy osób. Pojawiły się z tej okazji nowatorskie przepisy. Jeden z najbardziej znanych kucharzy we Włoszech, Heinz Beck zaproponował osobliwą wersję tradycyjnego makaronu z pomidorami, choć bez pomidorów. Gotuje on makaron nie w zwykłej wodzie, lecz w przecierze z pomidorów, wyciśniętych przez płócienną ściereczkę."&lt;/span&gt;*&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Prawdę powiedziawszy jakoś nie bardzo chce mi się wierzyć, że Włosi jedzą zaledwie 26 kg makaronu rocznie. Chyba w statystyki brali tylko weekendowe obiady - tak mi się zdaje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Natomiast bardzo podoba mi się idea gotowania klusek w sosie pomidorowym. Coś mi świta, że chyba Tessa Capponi - Borawska kiedyś podobny przepis zamieściła w "Kuchni", albo w "Kuchni pachnącej bazylią".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wracając do Pasta Day - wczoraj nic jeszcze nie wiedząc, uczciliśmy to obiadem. Pan R. najpierw przyrządził sos ala bolognese, a potem ujędrniło się spaghetti, a dzisiaj reszta sosu – tym razem z cassarecce wpadło do lanczboksa. Było pysznie :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_E939lksRe-E/TMW8WvJC2xI/AAAAAAAACe4/8jVeJJqCwo0/s1600/pasta+day.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 410px; height: 560px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_E939lksRe-E/TMW8WvJC2xI/AAAAAAAACe4/8jVeJJqCwo0/s1600/pasta+day.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5532034816092068626" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;„Świąteczny” makaron czyli sympatia do sosu pomidorowego ala bolognese&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;spaghetti tri colore&lt;br /&gt;sos pomidorowy (z duuuuużą ilością bazylii z krzaka i startych zębów czosnkowych, cebulą, suszonych: tymianku, oregano i bazylii, słodką papryką w proszku i doprawione tabasco, pieprznięte z młynka i przysolone oraz oczywiście dziewica do wysmażenia pomidorków - koncentratu)&lt;br /&gt;mięso mielone z indyka&lt;br /&gt;parmezan&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ugotować sos, pod koniec dorzucić mięso. W gotowym wymiąchać ujędrnione (oczywiście zgodnie z przepisem - gotowane w wodzie ;)) spaghetti. Posypać świeżo startym parmezanem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A w nawiązaniu do tytułu - wyjaśnienie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1. &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;a href="http://deser.pl/deser/1,83453,5563081,Zaatakowala_meza____lasagnia.html"&gt;Dlaczego zdenerwowana kobieta nie powinna mieć w zasięgu ręki lasagne&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;2. &lt;a href="http://deser.pl/deser/1,83453,4489867.html"&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Jak wygląda strajk w Italii&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;3. oraz &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;a href="http://wiadomosci.wp.pl/kat,1515,title,Zona-Obamy-otrzyma-zapas-ulubionego-makaronu,wid,10572441,wiadomosc.html"&gt;co dostała w prezencie któregoś razu Michelle O.&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;* źródło: Polska Agencja Prasowa (PAP)&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1497293688598333344-310627656327281367?l=makaroniary.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://makaroniary.blogspot.com/feeds/310627656327281367/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2010/10/o-tym-co-swietowac-jak-strajkowac-i.html#comment-form' title='Komentarze (30)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/310627656327281367'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/310627656327281367'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2010/10/o-tym-co-swietowac-jak-strajkowac-i.html' title='O tym, co świętować, jak strajkować i dlaczego lasagne bywa niebezpieczna'/><author><name>zemfiroczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14801975942297082931</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-ff3_e8ZWiCc/Tc5I4xjM6PI/AAAAAAAAC0c/Pik6ztSqiRE/s220/P1100541a.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_E939lksRe-E/TMW8WvJC2xI/AAAAAAAACe4/8jVeJJqCwo0/s72-c/pasta+day.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>30</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1497293688598333344.post-8815591961355634354</id><published>2010-10-23T17:38:00.000+02:00</published><updated>2010-10-23T17:38:13.021+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Petits endelweiss'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Aga-aa'/><title type='text'>Taki ot pomarańczowy</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal"&gt;Ja tam wam nic nie chcę mówić. Ale Oczko jest niewiarygodne! Ja pomijam fakt tego co dziś dla mnie zrobiła, bo tego opisać się nie da, ale jej dzisiejszy tekst mnie rozbroił, a w dodatku bardzo pasuje do dzisiejszego wpisu. &lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Dziś będzie makaron z dynią, bo jakby tu inaczej, skoro Festiwal Dyni mamy?&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;A jaki kolor ma dynia? No zwykle pomarańczowy tak?&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;No właśnie!&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;A Oczko opisując mi mój nowy kurnik, stwierdziła, że jest: taki oczo-jebny, pomarańczowy...&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Zatem dziś zapraszam na makaron z oczo-jeb*** dynią (cenzura się włączyła ;) )&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Dziś z żurawiną, podobnie jak na &lt;a href="http://eksperymentalnie.com/2010/10/salatka-z-dynia"&gt;eksperymentach kulinarnych&lt;/a&gt; :)&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_yxq1ky5drsg/TMMAsVmpBDI/AAAAAAAAB-s/dFvTy8eD5XA/s1600/makaron+z+%C5%BCurawina+i+orzechami.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="333" src="http://4.bp.blogspot.com/_yxq1ky5drsg/TMMAsVmpBDI/AAAAAAAAB-s/dFvTy8eD5XA/makaron+z+%C5%BCurawina+i+orzechami.jpg" width="500" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;b&gt;Sałatka makaronowa z dynią, żurawiną i orzechami włoskimi&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;1 porcja&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;50g krótkiego makaronu, np. Petits endelweiss&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;upieczone kostki dyni&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;garść orzechów włoskich&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;garść suszonej żurawiny&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;łyżeczka oleju sezamowego&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;szczypta soli i czosnku granulowanego&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;garść posiekanych listków bazylii&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Makaron ugotować al dente. Orzechy posiekać i uprażyć. Żurawinę pokroić na mniejsze kawałki.&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;Dynię, żurawinę i orzechy wymieszać z odcedzonym makaronem oraz bazylią. Doprawić do smaku solą i czosnkiem, skropić olejem sezamowym. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/_yxq1ky5drsg/TMMBRJV_YUI/AAAAAAAAB-w/nN-MgXbyGXU/s1600/dyniebanner42010.jpg" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1497293688598333344-8815591961355634354?l=makaroniary.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://makaroniary.blogspot.com/feeds/8815591961355634354/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2010/10/taki-ot-pomaranczowy.html#comment-form' title='Komentarze (21)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/8815591961355634354'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/8815591961355634354'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2010/10/taki-ot-pomaranczowy.html' title='Taki ot pomarańczowy'/><author><name>aga-aa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15358029938542898926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://1.bp.blogspot.com/_yxq1ky5drsg/S_mqF6fufmI/AAAAAAAABzs/dDdgHTyjwKY/S220/a_03.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_yxq1ky5drsg/TMMAsVmpBDI/AAAAAAAAB-s/dFvTy8eD5XA/s72-c/makaron+z+%C5%BCurawina+i+orzechami.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>21</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1497293688598333344.post-5653805287034024420</id><published>2010-10-20T19:31:00.003+02:00</published><updated>2010-11-21T11:10:05.527+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='lanczboksik'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Makaron Ryżowy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zemfiroczka czyli oczko ;)'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Fusilli ryżowe'/><title type='text'>Narcyz - Asceta</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;Mój Kochany Pamiętniczku,&lt;br /&gt;ależ nie, nie! wcale o Tobie nie zapomniałem. Jestem tylko rano trochę senny. A poza tym skoro świt nie za bardzo lubię się fotografować. No bo wiesz, rano jest już ciemniej – taka pora roku. W związku z tym nie zawsze wychodzę zbyt korzystnie w szklanym. A ponieważ jestem do szpiku plastiku narcystycznie w siebie zapatrzony, więc sam rozumiesz....&lt;br /&gt;A i ona też czasem nieoczekiwanie zmienia mi wnętrze. Ostatnio na ten przykład bywał ryż basmati i dziki z duszonymi warzywami i grzybami mung w lekko orientalnym aromacie z sosem: sojowym i słodko kwaśnym, oraz ostrą papryką. Tutaj przecież się nie zaprezentuję w takiej odsłonie. Ale skoro mowa o orientacji, dzisiaj będę skromny. Chyba wpadam w ascezę - sam zobacz.&lt;br /&gt;Cmok, cmok&lt;br /&gt;Twój Lanczboksik&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_E939lksRe-E/TL8m1T6UfVI/AAAAAAAACeo/ZxEYAag3H-8/s1600/orientalny.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 560px; height: 420px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_E939lksRe-E/TL8m1T6UfVI/AAAAAAAACeo/ZxEYAag3H-8/s1600/orientalny.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5530181564754066770" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Trzynasta sztampa w lanczboksie - Plastikowa asceza&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ryżowe fusilli&lt;br /&gt;zielony ogórek&lt;br /&gt;(miały być jeszcze grzyby mung)&lt;br /&gt;orientalna mieszanka przypraw (od &lt;a href="http://www.beawkuchni.com/"&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Betsi&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; - buziak!)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ujędrnić, wymieszać, zapakować, potem wtrąbić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1497293688598333344-5653805287034024420?l=makaroniary.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://makaroniary.blogspot.com/feeds/5653805287034024420/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2010/10/narcyz-asceta.html#comment-form' title='Komentarze (17)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/5653805287034024420'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/5653805287034024420'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2010/10/narcyz-asceta.html' title='Narcyz - Asceta'/><author><name>zemfiroczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14801975942297082931</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-ff3_e8ZWiCc/Tc5I4xjM6PI/AAAAAAAAC0c/Pik6ztSqiRE/s220/P1100541a.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_E939lksRe-E/TL8m1T6UfVI/AAAAAAAACeo/ZxEYAag3H-8/s72-c/orientalny.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>17</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1497293688598333344.post-3896086129773154894</id><published>2010-10-17T08:10:00.001+02:00</published><updated>2010-10-17T08:10:34.176+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zemfiroczka czyli oczko ;)'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Corals/Kolanka'/><title type='text'>A na placu...</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;Na placu plac leży i dobrze im tak. Wcześniej wygrzały się na patelni. Ciepło im, więc jesień im nie straszna. Nie trwożą się przed deszczem, wiatrem i porannymi przymrozkami. One mają żar pod patelnią. A potem zainteresowanie talerza i widelca. Nawet do lanczboksa się pakują bezczelne. No i masz babo placek! – z makaronu ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_E939lksRe-E/TLqSCdd1oAI/AAAAAAAACd4/fbLUrLfHOoU/s1600/ale+placek+z+ciebie.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 560px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_E939lksRe-E/TLqSCdd1oAI/AAAAAAAACd4/fbLUrLfHOoU/s1600/ale+placek+z+ciebie.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5528892063517876226" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Kluski lubią placki&lt;/span&gt; (inspiracja: „Biblioteka Smakosza: Makaron”, s.236; przepis oryginalny rzut oka niżej)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kluski corals (malutkie kolanka)&lt;br /&gt;¾ mąki pszennej, &lt;br /&gt;¼ mąki gryczanej&lt;br /&gt;Szklanka mleka (do półtorej)&lt;br /&gt;2 jajka&lt;br /&gt;kukurydza (puszka)&lt;br /&gt;sól, pieprz, słodka papryka&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kluchy ujędrnisz, wszystko pozostałe prócz kukurydzy zmiksujesz na gładką masę. Dorzucisz kukurydzę i kluski i usmażysz placki. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;                      _____________________&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Przepis książkowy&lt;/span&gt; (który nazywał się: naleśniki makaronowe, ale na zdjęciu i tak wyglądały jak placki, więc przy nazwie place stanowczo będę obstawać)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2 kolby kukurydzy&lt;br /&gt;55 g masła&lt;br /&gt;115 g pokrojonej, czerwonej papryki&lt;br /&gt;285 g drobnego makaronu&lt;br /&gt;150 ml gęstej śmietany&lt;br /&gt;25 g mąki&lt;br /&gt;4 żółtka&lt;br /&gt;4 łyżki oliwy z oliwek&lt;br /&gt;sól i pieprz&lt;br /&gt;do podania: boczniaki lub smażone pory&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ugotować kukurydzę, kolby obskubać.&lt;br /&gt;Na patelni na maśle obsmażyć paprykę.&lt;br /&gt;Kluski ujędrnić.&lt;br /&gt;Zrobić ciasto: ubić śmietanę z mąką, solą i żółtkami na gładką masę. Dorzucić makaron, kukurydzę i papryki. Pieprznąć.&lt;br /&gt;Smażyć placki.&lt;br /&gt;Zjeść.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_E939lksRe-E/TLqS9o_GqyI/AAAAAAAACeI/kz9kpfnRBIY/s1600/pasta.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 206px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_E939lksRe-E/TLqS9o_GqyI/AAAAAAAACeI/kz9kpfnRBIY/s1600/pasta.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5528893080222477090" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1497293688598333344-3896086129773154894?l=makaroniary.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://makaroniary.blogspot.com/feeds/3896086129773154894/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2010/10/na-placu.html#comment-form' title='Komentarze (14)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/3896086129773154894'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/3896086129773154894'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2010/10/na-placu.html' title='A na placu...'/><author><name>zemfiroczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14801975942297082931</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-ff3_e8ZWiCc/Tc5I4xjM6PI/AAAAAAAAC0c/Pik6ztSqiRE/s220/P1100541a.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_E939lksRe-E/TLqSCdd1oAI/AAAAAAAACd4/fbLUrLfHOoU/s72-c/ale+placek+z+ciebie.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>14</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1497293688598333344.post-4115889683011250237</id><published>2010-10-13T22:42:00.000+02:00</published><updated>2010-10-13T22:42:09.356+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Makaron Sojowy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Aga-aa'/><title type='text'>Ha!</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Miałam kłaść się już lulu. Umyłam się, wybalsamowałam i pościeliłam łóżeczko.&lt;br /&gt;Padam na twarz bo dzisiejszych i przed jutrzejszymi &lt;a href="http://eksperymentalnie.com/2010/10/arroz-branco"&gt;przygodami&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;Jednak przypomniało mi się coś ważnego. Dziś jest 13, dobrze, że nie w piątek. Ja po 13 września nie mam miłych skojarzeń z tym dniem. Ale ja nie o tym chciałam. Jutro ostatni dzień &lt;a href="http://wegetarianka.blox.pl/"&gt;tofowej akcji u Wegetarianki&lt;/a&gt;, zatem to ostatnie godziny na prezentację tofowych przepisów. Znalazłam w czeluściach mojego wymęczonego lapka zdjęcie dania z tofu, które kiedyś tam gotowałam. Zatem dziś je zaprezentuje. Dziś będzie makaron sojowy (może być makaron ryżowy) z tofu, ogórkiem i kiełkami. Pychota!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_yxq1ky5drsg/TLYZeZ0kRhI/AAAAAAAAB-o/eD0svQgbrfw/s1600/makaron+sojowy+z+tofu.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="340" src="http://4.bp.blogspot.com/_yxq1ky5drsg/TLYZeZ0kRhI/AAAAAAAAB-o/eD0svQgbrfw/makaron+sojowy+z+tofu.jpg" width="420" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt; Makaron sojowy z tofu i ogórkiem&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;1 porcja&lt;br /&gt;75 g makaronu sojowego (lub ryżowego)&lt;br /&gt;50 g twardego tofu&lt;br /&gt;jeden ogórek wężowy&lt;br /&gt;ząbek czosnku&lt;br /&gt;1-cm kawałek imbiru&lt;br /&gt;łyżka sosu sojowego&lt;br /&gt;łyżeczka oleju sezamowego&lt;br /&gt;garść kiełków, u mnie lucerny&lt;br /&gt;papryka w płatkach, ok. pół łyżeczki&lt;br /&gt;łyżeczka posiekanych orzeszków arachidowych&lt;br /&gt;odrobina oliwy&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;u&gt; marynata do tofu&lt;/u&gt;&lt;br /&gt;łyżka sosu sojowego&lt;br /&gt;łyżeczka octu ryżowego&lt;br /&gt;łyżeczka oleju sezamowego&lt;br /&gt;pół łyżeczki brązowego cukru&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wymieszać składniki marynaty, dodać tofu i odstawić na min. 30 min.&lt;br /&gt;Makaron zalać wrzątkiem i gotować ok. 5-7 minut, odcedzić i odłożyć na bok.&lt;br /&gt;Ogórek obrać, umyć i pokroić w kostkę.  &lt;br /&gt;Na kapce oliwy zrumienić posiekany czosnek i imbir, gdy się zrumienią odstawić na bok. Na patelnię wrzuć tofu, a gdy się delikatnie zrumieni dodaj ogórek, cześć kiełków, paprykę w płatkach, makaron, czosnek i imbir. Podlej sosem sojowym i olejem sezamowy, wymieszaj i jeszcze chwilę podgrzewaj na małym ogniu.&lt;br /&gt;Przełóż do miseczki, posyp orzechami i pozostałymi kiełkami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1497293688598333344-4115889683011250237?l=makaroniary.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://makaroniary.blogspot.com/feeds/4115889683011250237/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2010/10/ha.html#comment-form' title='Komentarze (19)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/4115889683011250237'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/4115889683011250237'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2010/10/ha.html' title='Ha!'/><author><name>aga-aa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15358029938542898926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://1.bp.blogspot.com/_yxq1ky5drsg/S_mqF6fufmI/AAAAAAAABzs/dDdgHTyjwKY/S220/a_03.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_yxq1ky5drsg/TLYZeZ0kRhI/AAAAAAAAB-o/eD0svQgbrfw/s72-c/makaron+sojowy+z+tofu.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>19</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1497293688598333344.post-6673652880850295005</id><published>2010-10-12T13:40:00.000+02:00</published><updated>2010-10-12T13:40:34.761+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Soba'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Aga-aa'/><title type='text'>I tu tofu jest!</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Jako, że Tofowa akcja trwa, to i na Paście i Baście makaronu z Tofu zabraknąć nie może. No bo jak to, żeby wielka fanka makaronu i Tofu nie zjadła czegoś makaronowo-tofowego i jeszcze nie pochwaliła się podczas tak zacnej zabawy? Nie ze mną te numery! Makaron i tofu to coś co kurczakowate Princesski lubią najbardziej. Zatem dziś ulubiony makaron soba z ulubionym tofu i szpinakiem :)&lt;br /&gt;A na &lt;a href="http://eksperymentalnie.com/2010/10/salatka-z-tofu-ogorkow-i-kielkow"&gt;eksperymentalnym tez tofu&lt;/a&gt; dziś króluje :)&lt;br /&gt;A podobne danka to:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://eksperymentalnie.com/2009/03/poszukiwania-zwienczone-sukcesem"&gt;Soba ze szpinakiem, tofu i pieczarkami&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://eksperymentalnie.com/2009/05/samochwala-w-kacie-stala"&gt;Makaron soba z tofu i sezamem&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://eksperymentalnie.com/2009/06/dzieciem-byc"&gt;Makaron Soba z tofu, awokado i groszkiem cukrowym&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_yxq1ky5drsg/TLRI4CT1kgI/AAAAAAAAB-k/Eep6UFHA0gQ/s1600/soba+z+tofu.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="340" src="http://1.bp.blogspot.com/_yxq1ky5drsg/TLRI4CT1kgI/AAAAAAAAB-k/Eep6UFHA0gQ/soba+z+tofu.jpg" width="420" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Soba z tofu, pesto pietruszkowym i czarnymi oliwkami&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;60 g makaronu soba&lt;br /&gt;50 g tofu twardego&lt;br /&gt;kilka czarnych oliwek&lt;br /&gt;pęczek natki pietruszki&lt;br /&gt;oliwa, ocet ryżowy, sos sojowy, olej sezamowy – do smaku&lt;br /&gt;ząbek czosnku&lt;br /&gt;szczypta soli i czarnego pieprzu&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;marynata &lt;br /&gt;łyżka sosu sojowego&lt;br /&gt;łyżeczka octu ryżowego&lt;br /&gt;łyżeczka sosu ostrygowego&lt;br /&gt;łyżeczka oleju sezamowego&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Makaron wrzucić do wrzątku i ugotowac al dente.&lt;br /&gt;Składniki marynaty wymieszać. Tofu pokroić w kostkę, wymieszać z marynatą i odstawić na minimum 30 min, po czym zrumienić na patelni.&lt;br /&gt;W blenderze zmiksować pietruszkę, oliwę, ocet, sos sojowy, olej sezamowy i czosnek. Doprawić do smaku solą i pieprzem.  Powstałe pesto połączyć z odcedzonym makaronem, pokrojonymi w obrączki oliwkami i tofu. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.101cookbooks.com/archives/grilled-tofu-soba-noodles-recipe.html"&gt;Inspiracja&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1497293688598333344-6673652880850295005?l=makaroniary.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://makaroniary.blogspot.com/feeds/6673652880850295005/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2010/10/i-tu-tofu-jest.html#comment-form' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/6673652880850295005'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/6673652880850295005'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2010/10/i-tu-tofu-jest.html' title='I tu tofu jest!'/><author><name>aga-aa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15358029938542898926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://1.bp.blogspot.com/_yxq1ky5drsg/S_mqF6fufmI/AAAAAAAABzs/dDdgHTyjwKY/S220/a_03.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_yxq1ky5drsg/TLRI4CT1kgI/AAAAAAAAB-k/Eep6UFHA0gQ/s72-c/soba+z+tofu.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1497293688598333344.post-7460588187347384053</id><published>2010-10-08T17:33:00.000+02:00</published><updated>2010-10-08T17:33:16.998+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Chifferi'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Aga-aa'/><title type='text'>Byłam i sprawdziłam :)</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Tia, te ciągłe, coraz częstsze i dłuższe zniknięcia Oczka zaczęły mnie już poważnie niepokoić. &lt;br /&gt;Toć ona się wykończy ciągle robiąc co tam robi (kto to wie ;) )&lt;br /&gt;Zatem będąc wczoraj w stolicy (tia wieś &lt;a href="http://makaroniary.blogspot.com/2010/08/wpis-sponsoruje-s-g.html"&gt;znów do stolicy pojechała&lt;/a&gt;) musiałam wyśledzić nasze Oczko. Wystarczył sms, a nasza znikająca dama zadzwoniła i ustawiła nas na po 16 ok.15 minut :)&lt;br /&gt;Ja co miałam zrobić to zrobiła (znów złamanie &lt;a href="http://eksperymentalnie.com/2010/09/jajecznica-z-pieczarkami-i-szparagami"&gt;przysięgi&lt;/a&gt;) i już od 16 czekałam. I przyszła, i żółwia wypiła i jak zawsze buźki nam się nie zamykały (zwłaszcza mi). Tak więc informuje wszem i wobec, że Oczko jest, ale bardziej tam niż tu ;) &lt;br /&gt;Ooo! Właśnie! Kluchy kupiłam i z Oczkiem się podzieliłam (swoją część wsadziłam do zawiniętej ze sklepu jednorazówki ;) ). Oczywiście Oczko już takie kluchy jadło (ravioli czy jak im tam z serem) i nie omieszkało mi tego zakomunikować. Ale co ja się będę przejmować, jadła, to zje jeszcze raz. Nie jeden raz kluskę się je ;)&lt;br /&gt;A dziś, jeszcze nie pora na ravioli, dziś pora na pora albo kalafiora albo pomidora. &lt;br /&gt;A może na łosia?&lt;br /&gt;O tak wędzony łoś to jest coś!&lt;br /&gt;Z groszkiem i orzeszkami macadamia. No istna rozpusta :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;pe-ska. zapraszam do nowego &lt;a href="http://eksperymentalnie.com/"&gt;Kurnikowa&lt;/a&gt; :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_yxq1ky5drsg/TK85YLQht0I/AAAAAAAAB-g/eIAR3lT9F_I/s1600/chifferi+z+%C5%82ososiem+i+groszkiem.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="520" src="http://2.bp.blogspot.com/_yxq1ky5drsg/TK85YLQht0I/AAAAAAAAB-g/eIAR3lT9F_I/chifferi+z+%C5%82ososiem+i+groszkiem.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Makaron z wędzonym łososiem i groszkiem&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;1porcja&lt;br /&gt;70 g makaronu kolanka (Chifferi)&lt;br /&gt;kilka plastrów wędzonego łososia&lt;br /&gt;50 g mrożonego groszku&lt;br /&gt;ząbek czosnku, drobno posiekany&lt;br /&gt;posiekane listki bazylii&lt;br /&gt;2-3 łyżki śmietanki 18%&lt;br /&gt;świeżo zmielony czarny pieprz&lt;br /&gt;kilka posiekanych orzechów macadamia&lt;br /&gt;Makaron wrzuć do wrzątku i gotuj aż będzie jędrny, ok. 8-10 minut. Pod koniec gotowania, na ok. 2 minuty wrzuć do garnka groszek. &lt;br /&gt;Na patelni rozgrzej odrobinę oliwy, zeszklij czosnek, zmniejsz ogień i wrzuć porwanego na mniejsze kawałki łososia. Patelnie zestaw z ognia, wlej śmietankę i wymieszaj. Dodaj makaron, groszek i bazylię. Dopraw pieprzem i wymieszaj. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1497293688598333344-7460588187347384053?l=makaroniary.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://makaroniary.blogspot.com/feeds/7460588187347384053/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2010/10/byam-i-sprawdziam.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/7460588187347384053'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/7460588187347384053'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2010/10/byam-i-sprawdziam.html' title='Byłam i sprawdziłam :)'/><author><name>aga-aa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15358029938542898926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://1.bp.blogspot.com/_yxq1ky5drsg/S_mqF6fufmI/AAAAAAAABzs/dDdgHTyjwKY/S220/a_03.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_yxq1ky5drsg/TK85YLQht0I/AAAAAAAAB-g/eIAR3lT9F_I/s72-c/chifferi+z+%C5%82ososiem+i+groszkiem.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1497293688598333344.post-486346234751069575</id><published>2010-10-05T20:29:00.002+02:00</published><updated>2010-10-05T20:35:16.222+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zemfiroczka czyli oczko ;)'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='McKlusky'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Tagliatelle'/><title type='text'>Słoma i Siano</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;Zdaje się, że lato już dawno za nami – niestety. Patrzę na słońce tęsknie wspominając ciepło, a w myślach próbuję sobie przypomnieć, w które kieszenie schowałam wiosną zimowe rękawiczki. Zapachu siana jeszcze długo nie powąchamy, żniwa to też już stara historia. Ale przynajmniej kasztany niebawem można będzie zbierać :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_E939lksRe-E/TKtuIe9YC9I/AAAAAAAACcI/ru8h_5GQ0Ow/s1600/s%C5%82oma+i+siano.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 560px; height: 414px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_E939lksRe-E/TKtuIe9YC9I/AAAAAAAACcI/ru8h_5GQ0Ow/s1600/s%C5%82oma+i+siano.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5524630459928546258" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_E939lksRe-E/TKtuIJjnujI/AAAAAAAACcA/O6EZRpKGB_U/s1600/s%C5%82oma+i+siano2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 560px; height: 420px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_E939lksRe-E/TKtuIJjnujI/AAAAAAAACcA/O6EZRpKGB_U/s1600/s%C5%82oma+i+siano2.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5524630454183377458" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;McKlusky 2 – Paglia e Fieno, czyli Słoma i Siano&lt;/span&gt; („Biblioteka Smakosza – Makaron”, wyd. Parragon, s. 206)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;kluski tagliatelle (zielone i żółte)&lt;br /&gt;masło&lt;br /&gt;groszek mrożony&lt;br /&gt;śmietana (16 %)&lt;br /&gt;parmezan&lt;br /&gt;kardamon (albo gałka muszkatołowa), pieprznięty z młynka, sól&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ujędrnić kluchy, a w tak zwanym międzyczasie na masło wrzucić groszek i smażyć ok. 4 minuty, dodać śmietanę, doprowadzić do wrzenia i gotować aż sos lekko zgęstnieje. Doprawić pieprzem i kardamonem. Wymieszać z kluchami, obsypać serem. Zjeść.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_E939lksRe-E/TKtvKFWnWQI/AAAAAAAACcY/HmY1_GgqOuE/s1600/pasta.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 206px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_E939lksRe-E/TKtvKFWnWQI/AAAAAAAACcY/HmY1_GgqOuE/s1600/pasta.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5524631586926450946" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1497293688598333344-486346234751069575?l=makaroniary.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://makaroniary.blogspot.com/feeds/486346234751069575/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2010/10/soma-i-siano.html#comment-form' title='Komentarze (22)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/486346234751069575'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/486346234751069575'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2010/10/soma-i-siano.html' title='Słoma i Siano'/><author><name>zemfiroczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14801975942297082931</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-ff3_e8ZWiCc/Tc5I4xjM6PI/AAAAAAAAC0c/Pik6ztSqiRE/s220/P1100541a.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_E939lksRe-E/TKtuIe9YC9I/AAAAAAAACcI/ru8h_5GQ0Ow/s72-c/s%C5%82oma+i+siano.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>22</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1497293688598333344.post-4156771945630660173</id><published>2010-09-25T19:45:00.005+02:00</published><updated>2010-09-25T20:55:02.360+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ciocchetti'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zemfiroczka czyli oczko ;)'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='McKlusky'/><title type='text'>McKlusky w kolorze</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;Halo, halo! Jest tu ktoś? Princi narobiła rabanu, że tu głodówka niby, a ja same kluchy widzę ;P&lt;br /&gt;Usiadłam dzisiaj na słońcu w ogródku i przesadzałam zioła. Brazylia jedna i druga rozrosły się tak, że poprzednie doniczki były jednak za małe. A mięta jak cudnie zapachniała, kiedy się ją trącało. Aż mi się lemoniadka zamarzyła. Potem o tej zachciewajce oczywiście zapomniałam i uskuteczniłam czaj gruziński z szałwią (od Buru-Basi :) ) pogryzając szafranowe drożdżowe z rodzynkami. A w kuchni jeszcze chleb na zakwasie rośnie. Trzeba mi zaraz rozpalić piekło :) Tymczasem kluchy, którymi pocztowo podzieliła się ze mną Princi. Zamieszałam je z ugotowaną szparagówką i wędzonym łosiem. Wiecie - taki tam szybki obiadek. Jak w McDonalds ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_E939lksRe-E/TJ42ZTA4UAI/AAAAAAAACbI/g3D6drkDBjw/s1600/mcklusky.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 560px; height: 420px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_E939lksRe-E/TJ42ZTA4UAI/AAAAAAAACbI/g3D6drkDBjw/s1600/mcklusky.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5520910001431400450" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_E939lksRe-E/TJ42W_E-OOI/AAAAAAAACbA/rnRZerv4hCk/s1600/mcklusky2.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 560px; height: 412px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_E939lksRe-E/TJ42W_E-OOI/AAAAAAAACbA/rnRZerv4hCk/s1600/mcklusky2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5520909961720117474" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;McKlusky* – ciocchetti w kolorze&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;kluchy&lt;br /&gt;żółta i zielona fasolka szparagowa&lt;br /&gt;wędzony łosoś&lt;br /&gt;starty parmezan&lt;br /&gt;masło&lt;br /&gt;sól, kolorowy pieprznięty z młynka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kluchy ujędrnić, fasolkę ugotować. Zamieszać z łosiem, masłem i parmezanem. Doprawić i wtrąbić. Potem umyć talerz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;*Pan Tym z "Mamutatumam" mnie natchnął ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1497293688598333344-4156771945630660173?l=makaroniary.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://makaroniary.blogspot.com/feeds/4156771945630660173/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2010/09/mcklusky-w-kolorze.html#comment-form' title='Komentarze (16)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/4156771945630660173'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/4156771945630660173'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2010/09/mcklusky-w-kolorze.html' title='McKlusky w kolorze'/><author><name>zemfiroczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14801975942297082931</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-ff3_e8ZWiCc/Tc5I4xjM6PI/AAAAAAAAC0c/Pik6ztSqiRE/s220/P1100541a.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_E939lksRe-E/TJ42ZTA4UAI/AAAAAAAACbI/g3D6drkDBjw/s72-c/mcklusky.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>16</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1497293688598333344.post-7914328138532156114</id><published>2010-09-17T10:36:00.002+02:00</published><updated>2010-09-17T10:38:34.031+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Aga-aa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Inne kształty'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Chow-Mein'/><title type='text'>Oczko znikło!</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;Toć to przestaje być zabawne i woła o pomstę do nieba!&lt;br /&gt;Czy to Oczko oszalało, czy makaron mu się skończył?&lt;br /&gt;Mam nadzieję, że to drugie, bo jeszcze jest jakaś nadzieja. &lt;br /&gt;Paczka z makaronem już poleciała do Oczka i jest szansa, że w końcu się zlituje i nakarmi naszą P&amp;B!&lt;br /&gt;Poczuwam się w obowiązku wrzucenia tu dziś jakiś kluch, gdyż śmierć głodowa Pasty jest coraz bardziej realna...&lt;br /&gt;Oczko  wracaj mi tu natychmiast! ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_yxq1ky5drsg/TJMoym7cYXI/AAAAAAAAB9U/11vQemp4BZk/s1600/chow_mein.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 392px; height: 500px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_yxq1ky5drsg/TJMoym7cYXI/AAAAAAAAB9U/11vQemp4BZk/chow_mein.jpg" border="0" alt="Makaron Chow Mein z kapustą i szparagami"id="BLOGGER_PHOTO_ID_5517798818367431026" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Makaron Chow Mein z kapustą i szparagami&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;1 porcja&lt;br /&gt;50 g makaronu Chow Mein (lub soba/somen)&lt;br /&gt;kilka zielonych szparagów, pociętych na mniejsze kawałki&lt;br /&gt;kilka liści kapusty pekińskiej&lt;br /&gt;mała posiekana cebulka&lt;br /&gt;posiekany ząbek czosnku&lt;br /&gt;łyżeczka musztardy Dijon&lt;br /&gt;łyżeczka octu balsamicznego&lt;br /&gt;łyżeczka sosu sojowego jasnego&lt;br /&gt;łyżeczka oleju sezamowego&lt;br /&gt;łyżeczka ziaren czarnego (i/lub jasnego) sezamu&lt;br /&gt;odrobina oliwy&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Makaron zalać wrzątkiem i gotować połowę czasu podanego na opakowaniu.&lt;br /&gt;Szparagi zblanszować. Na patelni rozgrzać odrobinę oliwy, wrzucić posiekaną cebulę, a po 2-3 minutach posiekany ząbek czosnku. Gdy cebula się zeszkli, dodać szparagi, kapustę i makaron, a następnie musztardę, ocet balsamiczny i sos sojowy. Smażyć, ciągle mieszając, aż makaron będzie miękki, ale wciąż jędrny. Na koniec skropić olejem sezamowym, przełożyć na talerz i posypać sezamem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Inspiracja: „Wok. Potrawy w minutę”- Prezent od Grażynki :*&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1497293688598333344-7914328138532156114?l=makaroniary.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://makaroniary.blogspot.com/feeds/7914328138532156114/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2010/09/oczko-zniko.html#comment-form' title='Komentarze (32)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/7914328138532156114'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/7914328138532156114'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2010/09/oczko-zniko.html' title='Oczko znikło!'/><author><name>aga-aa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15358029938542898926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://1.bp.blogspot.com/_yxq1ky5drsg/S_mqF6fufmI/AAAAAAAABzs/dDdgHTyjwKY/S220/a_03.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_yxq1ky5drsg/TJMoym7cYXI/AAAAAAAAB9U/11vQemp4BZk/s72-c/chow_mein.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>32</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1497293688598333344.post-5040410564446041071</id><published>2010-09-10T18:57:00.000+02:00</published><updated>2010-09-10T19:00:37.301+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Fusilli'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Aga-aa'/><title type='text'>Coś tu głodem przymiera</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;Oczko kupra dało, żeby nie powiedzieć bardziej dosadnie ;P&lt;br /&gt;Nic nie wrzuca na P&amp;B, jakby makaronu nie jadła! A ja wiem, że je i to często. Leni się i pewnie coś tam jeszcze robi ;) No nic, tra ratować Pastę i Bastę przed śmiercią głodową i jakąś pastę tu zapodać. &lt;br /&gt;Toć ten blog głodem przymiera, a tak nie może być!&lt;br /&gt;Trzeba go dokarmić. Makaronem rzecz jasna!&lt;br /&gt;Może by tak na ten przykład jakaś letnia i szybka sałatka makaronowa, skoro na &lt;a href="http://eksperymentalnie.blogspot.com"&gt;eksperymentalnym&lt;/a&gt; jest &lt;a href="http://eksperymentalnie.blogspot.com/2010/09/saatka-ryzowa-z-brokuami-i-tofu.html"&gt;ryżowa &lt;/a&gt;:)&lt;br /&gt;Tu będzie taka typowo letnia, by jeszcze nacieszyć dzióbek świeżymi ogórkami i pomidorami, które powoli znikają ze straganów :( Ale cieszmy sie póki co, na smucenie przyjdzie pora. Zresztą nie przyjdzie, bo już pojawia się dynia, a dobra dynia nie jest zła! Zwłaszcza z makaronem ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_yxq1ky5drsg/TIpjvcaKSRI/AAAAAAAAB8s/y5uK53Lzhrc/s1600/swiderki_razowe.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 390px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_yxq1ky5drsg/TIpjvcaKSRI/AAAAAAAAB8s/y5uK53Lzhrc/swiderki_razowe.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5515330360399513874" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Letnia sałatka makaronowa &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;1 porcja&lt;br /&gt;40 g makaronu razowego świderki&lt;br /&gt;1 średni pomidor&lt;br /&gt;3 ogórki gruntowe&lt;br /&gt;łyżka uprażonych nasion słonecznika&lt;br /&gt;łyżeczka sosu sojowego &lt;br /&gt;kilka kropel oleju sezamowego&lt;br /&gt;szczypta pieprzu i czosnku granulowanego&lt;br /&gt;garść posiekanych listków bazylii&lt;br /&gt;Makaron ugotować al dente (starczy ok. 8 minut).&lt;br /&gt;Warzywa umyć i oczyścić (ogórki obrać ze skórki), pokroić w kostkę. Makaron odcedzić, wymieszać z warzywami, słonecznikiem i bazylią. Doprawić do smaku czosnkiem i pieprzem. Skropić olejem sezamowym i sosem sojowym. Wymieszać i jeść :)&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1497293688598333344-5040410564446041071?l=makaroniary.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://makaroniary.blogspot.com/feeds/5040410564446041071/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2010/09/cos-tu-godem-przymiera.html#comment-form' title='Komentarze (14)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/5040410564446041071'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/5040410564446041071'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2010/09/cos-tu-godem-przymiera.html' title='Coś tu głodem przymiera'/><author><name>aga-aa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15358029938542898926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://1.bp.blogspot.com/_yxq1ky5drsg/S_mqF6fufmI/AAAAAAAABzs/dDdgHTyjwKY/S220/a_03.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_yxq1ky5drsg/TIpjvcaKSRI/AAAAAAAAB8s/y5uK53Lzhrc/s72-c/swiderki_razowe.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>14</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1497293688598333344.post-8753297795181553632</id><published>2010-08-28T13:19:00.001+02:00</published><updated>2010-08-28T13:21:22.889+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Aga-aa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Spaghetti'/><title type='text'>Wpis sponsoruje S-G ;)</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;No i wieś zawitała do stolicy. Oczywiście trzeba było ją odebrać z dworca i jeszcze w złotych sie pojawić, choćby na chwilkę.&lt;br /&gt;Wieś jak zawsze głodna była i serek wiejski sobie na kolację zażyczyła (w I wersji była zupka chińska, ale ten wzrok Oczka...od razu się odechciało ;)).&lt;br /&gt;Iść do Oczkowego mieszkanka trza było wolno, by wieś zapamiętała każdy detal, by rano się nie zgubiła, by oby przez przypadek nie spóźniła się na pociag i nie została dłużej.&lt;br /&gt;A czemu wieś? Proste. Nie dość, ze w Wawie czuje się jak w mieście wielkości NY, na dzień dobry, a raczej dobry wieczór psuje swe buty odrywając pięknie podeszwę, po czym niszczy ulubioną spódnicę, szytą specjalnie dla niej! Jak ją zniszczyłam? Równie proste. Postanowiłam but skleić super glue, oj jaka ja dumna z siebie byłam, żem taka pomysłowa. No i tak sobie klejąc buta, skleiłam też swoje palce, stopę z Oczkową podłogą i przy okazji rozlałam super glue na spódnicę, która obecnie wygląda jak spódnica słynnej Monica Levinsky. ;)&lt;br /&gt;I tak wieść przyjeżdżając do Warszawy została goła i wesoła w pełnym tych słów znaczeniu i gdyby nie Oczko, jej czaderskie zielone buciki i spódnica z big kokardą, nie wiem jak bym wróciła ;)&lt;br /&gt;Oczywiście makaronowa wymiana została zrealizowana a ja dzięki Oczkowej szczegółowo sporządzonej mapie spokojnie dotarłam na dworzec- pomijam, że widząc na jedno oko, bo o 6 rano to oba oka nie działają ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale dość autoreklamy, pora na makaron. Oczywiście od-Oczkowy, czyli otrzymany kiedyś tam od Oczka :) Jaki makaron, a spaghetti, a że kolorowe to dla pewnego R dedykowane ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_yxq1ky5drsg/THjxB4ANSDI/AAAAAAAAB7o/7_d9LVTXsfk/s1600/pesto_bak%C5%82azan.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 380px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_yxq1ky5drsg/THjxB4ANSDI/AAAAAAAAB7o/7_d9LVTXsfk/pesto_bak%C5%82azan.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5510419158603221042" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Spaghetti z pastą z bakłażana i słonecznikiem&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;1 porcja&lt;br /&gt;70 g makaronu spaghetti&lt;br /&gt;1 mały bakłażan&lt;br /&gt;ząbek czosnku&lt;br /&gt;łyżeczka słonecznika&lt;br /&gt;świeża bazylia&lt;br /&gt;sól, pieprz&lt;br /&gt;oliwa&lt;br /&gt;łyżeczka soku z cytryny&lt;br /&gt;kilka kropli oleju sezamowego&lt;br /&gt;W piekarniku rozgrzanym do 200 stopni upiecz przekrojonego na pół bakłażana- ok. 30min.&lt;br /&gt;W upraż ziarna słonecznika, posiekaj czosnek i bazylię.&lt;br /&gt;Makaron ugotuj al dente. Odcedź i odstaw na bok.&lt;br /&gt;Upieczony bakłażan pozbaw skórki, a miąższ zmiksuj z czosnkiem, bazylią, sokiem z cytryny. Dodaj kilka kropel oleju sezamowego i ok. łyżeczki oliwy. Dopraw do smaku solą i pieprzem.&lt;br /&gt;Makaron wymieszaj z powstałą pastą i słonecznikiem.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1497293688598333344-8753297795181553632?l=makaroniary.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://makaroniary.blogspot.com/feeds/8753297795181553632/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2010/08/wpis-sponsoruje-s-g.html#comment-form' title='Komentarze (37)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/8753297795181553632'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/8753297795181553632'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2010/08/wpis-sponsoruje-s-g.html' title='Wpis sponsoruje S-G ;)'/><author><name>aga-aa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15358029938542898926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://1.bp.blogspot.com/_yxq1ky5drsg/S_mqF6fufmI/AAAAAAAABzs/dDdgHTyjwKY/S220/a_03.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_yxq1ky5drsg/THjxB4ANSDI/AAAAAAAAB7o/7_d9LVTXsfk/s72-c/pesto_bak%C5%82azan.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>37</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1497293688598333344.post-2706607441116351010</id><published>2010-08-20T20:38:00.002+02:00</published><updated>2010-08-20T20:39:36.913+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Aga-aa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Penne'/><title type='text'>Pora na wodnego potwora</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;Obiecuję już nie narzekać. &lt;br /&gt;Mam to na piśmie więc dowód jest.&lt;br /&gt;Ględziłam, smęciłam, biadoliłam, że wakacji brak, że nigdzie nie pojadę, że chciałabym chociaż Polskę zwiedzić.&lt;br /&gt;I mam za swoje. Zwiedzam i to aż nadto. Ledwo do domu weszłam, ledwo torby położyłam na ziemi, a tu już kolejne wyjazdy. O tyle dobrze, że inny kierunek. &lt;br /&gt;Ten tydzień spędziłam w PKP i kolejny zapowiada się jeszcze gorzej i dłużej i intensywniej.&lt;br /&gt;Ale plusy są, pozytywne nastawienie też. A co najważniejsze, wiara, że w końcu spocznę w jednym miejscu. A w jakim? Czas pokaże.&lt;br /&gt;Jako, że w PKP i na kwaterach gotować nie gotuje, zatem dziś zaprezentuje danie, które przygotowałam i jadłam jakiś czas temu, a z braku czasu i sposobności jeszcze wam nie pokazałam. Ale w końcu przyszła pora na...potwora ;) Wodnego w dodatku ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_yxq1ky5drsg/TG7LwlLkc0I/AAAAAAAAB7g/8NZK2t1kLDM/s1600/penne-pstr%C4%85g.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 380px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_yxq1ky5drsg/TG7LwlLkc0I/AAAAAAAAB7g/8NZK2t1kLDM/penne-pstr%C4%85g.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5507563429795492674" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Razowe penne z wędzonym pstrągiem i fasolką szparagową&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;40g makaronu razowego penne&lt;br /&gt;dwie garście fasolki szparagowej&lt;br /&gt;kilka czarnych oliwek&lt;br /&gt;kawałek wędzonego pstrąga&lt;br /&gt;ząbek czosnku&lt;br /&gt;białe wino półwytrawne&lt;br /&gt;posiekany koperek&lt;br /&gt;sól, czarny pieprz&lt;br /&gt;oliwa&lt;br /&gt;Fasolkę oczyścić, pokroić w mniejsze kawałki i ugotować. Osobno ugotować makaron.&lt;br /&gt;Czosnek posiekać i zeszklić na oliwie, podlać winem i pozwolić mu odparować.  Dodać ugotowaną i odcedzoną fasolkę, pokrojone w obrączki oliwki i łososia. Po chwili dodać odcedzony makaron i koperek, wymieszać. Doprawić do smaku solą i pieprzem.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1497293688598333344-2706607441116351010?l=makaroniary.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://makaroniary.blogspot.com/feeds/2706607441116351010/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2010/08/pora-na-wodnego-potwora.html#comment-form' title='Komentarze (13)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/2706607441116351010'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/2706607441116351010'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2010/08/pora-na-wodnego-potwora.html' title='Pora na wodnego potwora'/><author><name>aga-aa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15358029938542898926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://1.bp.blogspot.com/_yxq1ky5drsg/S_mqF6fufmI/AAAAAAAABzs/dDdgHTyjwKY/S220/a_03.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_yxq1ky5drsg/TG7LwlLkc0I/AAAAAAAAB7g/8NZK2t1kLDM/s72-c/penne-pstr%C4%85g.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>13</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1497293688598333344.post-6609073374368903941</id><published>2010-08-16T21:19:00.003+02:00</published><updated>2010-12-12T16:35:47.026+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='lanczboksik'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zemfiroczka czyli oczko ;)'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Inne kształty'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Piciatelli'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Penne'/><title type='text'>W czerni i w kolorze</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt; Kochany Pamiętniczku,&lt;br /&gt;Tak mi się spodobało to &lt;a href="http://makaroniary.blogspot.com/2010/08/plastikowa-moda.html"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;barwne  życie&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;, że w odpowiedzi na pytanie jak jeszcze mogę wzbogacić swoje plastikowe wnętrze, ponownie przekartkowałem gazetki w poszukiwaniu inspiracji.&lt;br /&gt;Tym razem od deski do deski przejrzałem „Głębię pod przykrywką”. A potem zrobiłem się na bóstwo – raz w papuzich barwach, inną razą, kiedy upały już nieco w sobie zeszczuplały – zrobiłem się na czarno. Wyglądałem jak smaczny kąsek – zerknij – dołączam fotki.&lt;br /&gt;Dodatkowo posyłam kisa.&lt;br /&gt;Twój Lanczboksik&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_E939lksRe-E/TGmN9FyCusI/AAAAAAAACWQ/OhdebYrGazI/s1600/czarny.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 560px; height: 420px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_E939lksRe-E/TGmN9FyCusI/AAAAAAAACWQ/OhdebYrGazI/s1600/czarny.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5506088100100750018" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Dziesiąta sztampa w lanczboksie - Czarne pióra&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ujędrnione penne barwione sepią&lt;br /&gt;pesto paprykowe (ze słoiczka, rzecz jasna)&lt;br /&gt;mozzarella&lt;br /&gt;wędzony łoś&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wymiąchać, zapakować do lanczboksa, potem wtrąbić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_E939lksRe-E/TGmN8adET_I/AAAAAAAACWI/-iTexCroeg4/s1600/kolorowy.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 560px; height: 397px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_E939lksRe-E/TGmN8adET_I/AAAAAAAACWI/-iTexCroeg4/s1600/kolorowy.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5506088088470048754" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Jedenasta sztampa w lanczboksie – Kluchy ala pauga&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ujędrnione piciatelli&lt;br /&gt;podduszona na maśle cukinia&lt;br /&gt;usmażony kurczęcy cyc&lt;br /&gt;pesto paprykowe&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wymiąchać, zapakować do lanczboksa, potem wtrąbić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_E939lksRe-E/TGmN7zGZIqI/AAAAAAAACWA/UQ1MXB0IidQ/s1600/w+kolorze.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 560px; height: 420px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_E939lksRe-E/TGmN7zGZIqI/AAAAAAAACWA/UQ1MXB0IidQ/s1600/w+kolorze.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5506088077905961634" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Dwunasta sztampa w lanczboksie – winogrona na sposób Pana R.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ujędrnione kolorowe winogrona (posyłam kisa &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;a href="http://table-table.blogspot.com/"&gt;Poli&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;)&lt;br /&gt;serek wiejski, ziarnisty&lt;br /&gt;suszone tomaty&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I znowu, jak wyżej: wymiąchać, zapakować do lanczboksa, potem wtrąbić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_E939lksRe-E/TGmPz1fN5BI/AAAAAAAACWY/qej5y2lUEdk/s1600/pasta.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 206px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_E939lksRe-E/TGmPz1fN5BI/AAAAAAAACWY/qej5y2lUEdk/s1600/pasta.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5506090140131255314" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1497293688598333344-6609073374368903941?l=makaroniary.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://makaroniary.blogspot.com/feeds/6609073374368903941/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2010/08/w-czerni-i-w-kolorze.html#comment-form' title='Komentarze (40)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/6609073374368903941'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/6609073374368903941'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2010/08/w-czerni-i-w-kolorze.html' title='W czerni i w kolorze'/><author><name>zemfiroczka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14801975942297082931</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/-ff3_e8ZWiCc/Tc5I4xjM6PI/AAAAAAAAC0c/Pik6ztSqiRE/s220/P1100541a.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_E939lksRe-E/TGmN9FyCusI/AAAAAAAACWQ/OhdebYrGazI/s72-c/czarny.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>40</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1497293688598333344.post-7778884503685371841</id><published>2010-08-13T23:51:00.001+02:00</published><updated>2010-08-13T23:54:32.355+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Aga-aa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Penne'/><title type='text'>Misia rzucasz coś na Pastę?</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;&lt;br /&gt;Jak pewnie zauważyliście, ostatnio to Oczko wrzuca kluchy na bloga. &lt;br /&gt;Ja, jak to ja, znowu nawalam. Aż Oczko mi esa o tytułowej treści przesłało.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale mam alibi i to całkiem dobre :)&lt;br /&gt;Grunt to przecież wiarygodne alibi, no nie?&lt;br /&gt;A co mam na swoje wytłumaczenie?&lt;br /&gt;A sobie walczę, i to ostro, na naszym rynku pracy, który niestety dla tych mniej agresywnych nie jest zbytnio przychylny.&lt;br /&gt;Zatem postanowiłam wyciągnąć pazurki, zakasać rękawy i pokazać im na co mnie stać ;)&lt;br /&gt;Niestety ta walka wymaga czasu, którego mam coraz mniej. Stąd też moja mała aktywność, zarówno tu, jak i na eksperymanetalnym i u Was :(&lt;br /&gt;A od niedzieli będą zupełnie poza netowym światem. Zabawię się w Jasia Wędrowniczka, dofinansuję trochę PKP i pozwiedzam Polskę. Będę trochę tam, trochę tam, a potem jeszcze tam i tam. Mam tylko nadzieję, że ni zeświruję do końca w naszych pięknych i powolnych pociągach... ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dobra koniec tłumaczenia się! Czas na jakąś pastę bądź też bastę ;) O tak, Pasta i Basta! A jak! ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_yxq1ky5drsg/TGW-pHBYwVI/AAAAAAAAB7I/N13ihP5MmqQ/s1600/penne-cukinia-dr%C3%B3b.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 383px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_yxq1ky5drsg/TGW-pHBYwVI/AAAAAAAAB7I/N13ihP5MmqQ/s400/penne-cukinia-dr%C3%B3b.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5505015732999078226" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Makaron z cukinią i kurczakiem&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;1 porcja&lt;br /&gt;50 g makaronu razowego penne&lt;br /&gt;1 mała cukinia&lt;br /&gt;100 g piersi z kurczaka&lt;br /&gt;ząbek czosnku&lt;br /&gt;sól, pieprz&lt;br /&gt;natka pietruszki&lt;br /&gt;przyprawa do kurczaka&lt;br /&gt;oliwa&lt;br /&gt;Makaron ugotować al dente. Czosnek drobno posiekać, a cukinię umyć i zetrzeć na tarce o drobnych oczkach.  Pierś z kurczaka pokroić w kostkę i posypać przyprawą do kurczaka. &lt;br /&gt;Na patelni rozgrzać odrobinę oliwy i usmażyć kurczaka, zdjąć z patelni i odstawić na bok. Na patelnię wrzucić czosnek i cukinię, dusić ok. 10 min, doprawiając do smaku solą i pieprzem. Dodać kurczaka i odcedzony, ugotowany makaron. Dobrze wymieszać, przełożyć na talerz i posypać posiekaną natka pietruszki. &lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1497293688598333344-7778884503685371841?l=makaroniary.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://makaroniary.blogspot.com/feeds/7778884503685371841/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2010/08/misia-rzucasz-cos-na-paste.html#comment-form' title='Komentarze (16)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/7778884503685371841'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1497293688598333344/posts/default/7778884503685371841'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://makaroniary.blogspot.com/2010/08/misia-rzucasz-cos-na-paste.html' title='Misia rzucasz coś na Pastę?'/><author><name>aga-aa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/15358029938542898926</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://1.bp.blogspot.com/_yxq1ky5drsg/S_mqF6fufmI/AAAAAAAABzs/dDdgHTyjwKY/S220/a_03.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_yxq1ky5drsg/TGW-pHBYwVI/AAAAAAAAB7I/N13ihP5MmqQ/s72-c/penne-cukinia-dr%C3%B3b.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>16</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1497293688598333344.post-2534239110972835705</id><published>2010-08-10T18:11:00.003+02:00</published><updated>2010-08-14T22:52:08.908+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zemfiroczka czyli oczko ;)'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Trenette'/><title type='text'>O dniu szóstym słów kilka</title><content type='html'>&lt;p align="justify"&gt;Bardzo lubię soboty. Niedziele już mniej. Sobota to poranne kawy z bulgota, &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;a href="http://kosawtalerzu.blogspot.com/2010/08/64-omlet-me-eat.html"&gt;omlety na śniadanie&lt;/a&gt;&lt;/span&gt; i &lt;a href="http://belkoty.blogspot.com/2010/08/komu-sie-upieko.html"&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;pieczenie chleba&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; późnym popołudniem. Dzień, który zaczyna się bez dźwięku budzika, płynie nieśpiesznie i kończy, o której chce przyjść zmęczenie. Jest nieskrępowany wskazówkami, ofiaruje drobne przyjemnostki i pozwala na wspólne posiłki przy jednym stole – jak na ten przykład lekka, tchnąca śródziemnomorsko pasta w słoneczny, letni dzień. &lt;br /&gt;Szósty dzień tygodnia – małe cotygodniowe święto. Tak, bardzo lubię soboty :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.
