Skuteczna reklama na blogach sprzedawana za pomocą AdTaily(PLALLADTAILY0002)

sobota, 12 listopada 2011

Coś mi tu nie grało!

Nie ma to jak porządki na komputerze.
Przez przypadek, przeglądając zdjęcia, lekko zmęczona po niepodległym rogalowaniu, znalazłam zdjęcie, na którym było coś co mi nie pasowało.
Ale co?
Czy tofu, którego tak dawno nie jadłam, że nawet nie pamiętam jak smakuje?
Czy Hirek, który chowa się w szafie przed Polką-Demolką (tak syn szefa ją nazwał, nie pytam nawet dlaczego ;) )
Czy co?
No właśnie, te dwie rzeczy + nie warszawski parapet kazały mi sądzić i dojśc do wniosku, że zdjęcie ma ponad rok i jest z okresu moherowego, gdy jeszcze sąsiadowałam z O.Dyrektorem.
Nie no, wyrzucić zdjęcia nie wyrzucę, bo kluchy serio mi smakowały, więc wrzucę by nie zapomnieć i kiedyś powtórzyć :)
Zatem dawny, smaczny i do powtórzenia: udon z tofu i pistacjami.



Udon z tofu, ogórkiem i pistacjami
1 porcja

  • 50 g makaronu udon
  • 50 g tofu
  • pół ogórka wężowego
  • garść pistacji bez łupin
  • szczypta soli i pieprzu
  • zioła prowansalskie
  • posiekany ząbek czosnku
  • kilka kropli oleju sezamowgo

Marynata do tofu:
  • łyżka sosu sojowego
  • łyżka octu ryżowego
  • łyżeczka oleju sezamowego

Makaron ugotować al. dente.
Tofu pokroić w kostkę, zmarynować w mieszance sosou sojowego, oleju sezamowego i octu ryżowego. Odstawić na 30 min, a potem usmażyć na patelni teflonowej.
Ogórek obrać i pokroić w kostkę. Pistacje posiekać.
Ugotowany makaron odcedzić, wymieszać z ogórkiem, czosnkiem, tofu i pistacjami. Doprawić do smaku solą, pieprzem, ziołami. Skopić olejem sezamowym.



19 komentarze:

  1. Udo napisałaś ;-)))
    I Hirosław jest !:)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. hihi;)D
    Też lubię 'oj tam oj tam' :D

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  3. w słowniku j.p. powinno się to hasło pojawić ;)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  5. no proszę jak to sie przydaje robienie porządków;))) A oj tam, oj tam - też lubię :D

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  6. Majanko coś Ty usuneła?

    Atinko czasami jest przydatne, ale takie zajmujące ;)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  7. I serwetka jaka ładna. Do moheru pasująca (bez obrazy:))

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  8. A bo żeś nie odpowiadała to wywaliłam :D

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  9. A teraz już gra? ;) Bo mi grało w filharmonii ;))

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  10. aż nabrałam apetytu na taki posiłek ;p

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  11. Hehe, ja przy robieniu porządków znalazłam babkę cytrynową z kwietnia... Ale czeka, bo na razie potrawy sezonowe.
    Pyszny ten makaronik. Biedny Hirek, pozdrów go ode mnie :) U mnie ptaszki w ogrodzie nie mają lekko...

    OdpowiedzUsuń na zawsze

Dziękujemy, że chcesz z nami zamienić parę słów ;))
Pasta i Basta pozdrawia! :)